Dodaj do ulubionych

Więzienie starców

IP: *.baranowo.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 08:14
Zupełnie niedawno pozegnałam matkę i nie wyobrażam sobie jak
można dręczyć starców. Co za świat , co robią odpowiednie władze,
czemu nikt nie kontroluje tego typu jednostek .Nie wierzę,że
nikt nie wiedział co się tam dzieje .a teraz co prasa pisze a
łobuz pewnie sobie chodzi.A poprzedni wyrok to co to było . ża
takie haniebne okradanie wyrok w zawieszeniu. Jak chlopak
podrobil legitymację to go zamknieto!!!!!!!!.A może ten bandyta
dobrze robi.Mniej rencistow .....miejsza DZURA w budżecie.
Obserwuj wątek
    • Gość: czytelnik Re: Więzienie starców IP: *.dolsat.pl 30.09.03, 09:44
      Urząd Wojewódzki sie tym nie martwi ,bo nic z tego nie ma .
      Gdyby tam były duże pieniądze to rwaliby się tam jeden przez
      drugiego. Kogo to w jakim urzędzie obchodzi ,że starszym
      ludziom dzieje się krzywda . Przecież znieczulica totalna
      wychodzi z urzędów Przykłady tego sa wszędzie. Takiej starości
      wypada życzyć tylko urzędnikom Urzędu Wojewódzkiego.
    • Gość: Biljana Re: Więzienie starców IP: 212.* 30.09.03, 11:52
      Nie wyobrazam sobie, ze moglabym oddac do domu opienki swoich
      rodzicow lub babcie......to moze rodzice powinni oddawac dzieci
      do domu dziecka? zamiast wychowywac...?
    • Gość: X Re: Więzienie starców IP: MRZS* / *.medizin.uni-leipzig.de 30.09.03, 11:56
      taka mamy rzeczywistosc, jaki obywatel taki kraj i vice versa
      na glupoty od razu znalazloby sie tysiace wypowiedzi, ale jesli trzeba
      przydyskutowac powyzéj przytoczony problem znajdzie sie zaledwie pare osob,
      i tak dalej mozna by w ta Polske isc ....
    • Gość: Ewa A moze tak nazwisko i zdjecie? IP: *.cc.univie.ac.at 07.01.04, 18:24
      I jeszcze adres, a sad nie bylby potrzebny.
      • Gość: xxx Re: A moze tak nazwisko i zdjecie? IP: 213.199.204.* 07.01.04, 18:51
        Nazwisko: Nowak. Wiele juz razy o tym bylo w prasie.
        Adres: Biala Wielka k. Lelowa - to dziura gdzie kazdy kazdego zna. Zaden wiec
        problem tam trafic. Problem w tym, ze nikt nic z tym nie chce zrobic.
    • Gość: UPieRdus Metoda ks. Nogi IP: *.pl / 213.17.244.* 07.01.04, 19:05
      Metoda ks. Nogi

      Fragmenty artykułu

      W gdańskim Domu Opieki Złota Jesień poszło o to, czy kupuje się w nim
      mieszkania, czy prawo do zamieszkania. Seniorzy, którzy poczuli się
      oszukani, wnieśli sprawę do sądu. Ksiądz Julian Noga, twórca placówki,
      wystąpił z wnioskami o eksmisję.


      RYSZARDA SOCHA

      Dystyngowana starsza pani dosadnie podsumowuje sytuację w domu opieki: – To
      nie jest Złota Jesień tylko złoty biznes – mówi. Sama do sądu nie poszła,
      ale sympatyzuje z osobami, które wybrały tę drogę. – Wstyd człowiekowi –
      dodaje – że chodził do szkoły i okazał się taki głupi. Ksiądz zachowuje się
      tak, jakby wziął nas z Dworca Centralnego i zrobił nam wielką łaskę. A dom
      został wybudowany za nasze pieniądze. Byłoby mi łatwiej, gdybym była
      katoliczką na papierze, a nie prawdziwą. Tu wiara się ludziom chwieje. I to
      jest najgorsze. Tego nikt nie zrekompensuje.

      Początki tej historii sięgają 1993 r. Ksiądz Julian Noga, wówczas proboszcz
      parafii pod wezwaniem św. Kazimierza w gdańskiej dzielnicy Zaspa, zwrócił
      się do władz miasta z inicjatywą, by przekazały bez przetargu nieodpłatnie
      działkę na cele charytatywne pod budowę domu opieki dla ludzi starych i
      chorych. Władze były szczodre. Najpierw podarowały parafii w tzw.
      użytkowanie wieczyste (na 99 lat) blisko 12 tys. m kw. gruntu ładnie
      usytuowanego, a więc o dużej wartości. Trzy lata później dorzuciły przyległe
      4,6 tys. m z przeznaczeniem na ogród, żeby seniorom żyło się przyjemniej. A
      w 1997 r. przekazały w dzierżawę na 6 lat kolejne 2 ha gruntu w sąsiedztwie.

      Dzisiaj na tych terenach stoją dwa segmenty Złotej Jesieni. Jako proboszcz
      ks. Noga w imieniu parafii przekazał je w zarząd Stowarzyszeniu Domu Opieki
      Złota Jesień, któremu szefuje prezes ks. Noga. Do pierwszego segmentu,
      złożonego z 25 niewielkich mieszkań, seniorzy wprowadzili się w 1996 r.
      Drugi, wzniesiony w latach 1997–1998, do tej pory nie został przez Wydział
      Architektury i Nadzoru Budowlanego Urzędu Miejskiego w Gdańsku dopuszczony
      do użytkowania. Pod szyldem Stowarzyszenia Domu Opieki Złota Jesień
      egzystują w nim trzy różne placówki – dom opieki, dom pomocy społecznej i
      hospicjum. Dom opieki to, podobnie jak w pierwszym segmencie, mieszkania
      użytkowane przez osoby, które partycypowały w budowie, a teraz opłacają
      czynsz. Właśnie spośród mieszkańców domu opieki rekrutują się ci, którzy
      przysparzają kłopotów księdzu.

      Gdyby tego domu nie budowała parafia, tylko jakiś developer, mieszkańcy
      twierdzą, że dziesięć razy sprawdzaliby i jego, i zawierane z nim umowy.
      Wpłacali pieniądze w przekonaniu, iż będą właścicielami mieszkań. Skusiła
      ich obietnica, że na miejscu będzie kuchnia i stołówka oraz stała opieka
      medyczna. Pokazują folder ilustrowany fotografiami, upamiętniającymi
      początki Złotej Jesieni – poświęcenie placu budowy, poświęcenie i wmurowanie
      kamienia węgielnego, otwarcie. W uroczystościach uczestniczyli arcybiskup
      gdański, prezydent miasta, goście z Danii, którzy ofiarowali projekt domu. W
      folderze czytamy: „Dom przeznaczony jest zarówno dla osób samotnych jak i
      dla małżeństw, które mogą zakupić jedno bądź dwa mieszkania, każde o pow. 30
      m kw., w zależności od swoich potrzeb i możliwości. Mieszkańcami są osoby
      starsze, emeryci, inwalidzi, ludzie potrzebujący opieki”.

      polityka.onet.pl/162,1145848,1,0,artykul.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka