Dodaj do ulubionych

Australijczyk padł ofiarą oszustów

27.01.04, 19:22
Bandytów, nie oszustów...
Obserwuj wątek
    • Gość: xx Re: Australijczyk padł ofiarą oszustów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 23:12
      oszustów - miała dać d... i nie dała
      • Gość: Filip Re: Australijczyk padł ofiarą oszustów IP: 69.156.224.* 28.01.04, 04:51
        A ty xx od razu "miala dac dupy"...

        To smutna sprawa. I poruszyla mna do glebi. A wiecie dlaczego ?

        Bo to bylo tak;
        roznie sie losy potoczyly ludzi z fali emigracyjnej sprzaed 30'tu lat.
        Zaistniala straszna rozpietosc pomiedzy nimi. Do ostatniej chwili wszyscy
        byli "Polakami" to jest przejscie przez oboz uchodzcow, niepewnosc zawieszenie,
        rezygnacja, powrot do Polski w niepewne warunki, czesto juz nie bylo do czego
        wracac. Az do momentu wyladowania na innym kontynencie i odszukania ludzi "z
        ktorymi po drodze".
        Gdy ich po latach spotykalem pytajac ;.".. a co z toba jakos ostatnio cie nie
        widuje, pamietasz Traiskirhen i ten jesienny juz prawie zimny poranek jak
        stalismy pod brama obozu czekajac na przyjecie. I caly "Chopin" (relacji
        Warszawa Wieden) tu dotarl. Oj wtedy mielismy odwage ?
        A on na to ; ...no wiesz ja jestem Ukraincem, Bialorusinem, Litwinem, Zydem,
        Niemcem ....A rozumiem odpowiadam NIE POLAKIEM...a to zmienia postac
        rzeczy...no to tymczasem..no trzym sie.
        Tak wiec podzielila nas orietacja wyznaniowa i KASA. O jakze czesto ona kusila
        i motywowala w roznych kosciolach. O jakze czesto wyznanie stawalo sie
        poprzeczka dostania pierwszej pracy.
        Jedni po latach zdolali wyrusc na finansowych rekinow o ostrych zebach
        miazdzacych male rybki. Drudzy odnalezli tego czego najbardziej im brakowalo na
        emigracji, polsko jezyczna i polskiej tradycji przystan.
        Ale nasz katolicki kosciol nie wyplaca za przynalezenie do niego. Nie placi za
        glebokosc wiary. Chodzimy do niego bo chcemy. Bo wznosimy go wiara a nie
        pieniadzem. Pieniadz nam katolikom jest potrzebny jak cos uzytecznego, jak
        krzeslo na ktorym czasem chcemy usiasc i odpoczac. Ono nie jest celem naszego
        bytu.
        Nic wiec dziwnego ze czesto lecimy do Polski zzerani tesknota za tym co
        polskie, mowa polska, przyjaciolmi, rodzina, za ostatni grosz, lub grosz
        pozyczony z karty kredytowej, ktory przed koncem miesiaca trzeba oddac.
        O jakze czesto (oczami dziecka) i w wyobrazni emigranta ten kraj urasta do
        najpiekniejszego zakatku na swiecie, widzianego w zyciu. Obce mu sa wysokie
        kokosowe palmy zdobiace piaszczyste plaze i luksusowe turystyczne promy.
        Tam wieje pustka. Woli leciec do Polski. Woli odwiedzac stare katy, szukac tych
        lat ktore wypadly z zyciorysu.
        ..choc czas jak rzeka jak rzeka plynie unoszac z soba tamte dni...

        Czesto nie zdajac sobie sprawy ze te trzydziesci lat to szmat czasu ktory minol.
        Czesto nie zdajac sobie sprawy jak mocno ten Narod zdazyl zdiczec.
        Czesto nie zdajac sobie sprawy ze on juz nie jest tym czlowiekiem sprzed 30'u
        laty a Polska juz nie jest tym krajem jaki opuscil. Serdecznosc, zyczliwosc
        ciekawosc ludzi i swiata ustapily podstawowym biologicznie prymitywnym ludzko-
        zwierzecym odruchom.

        www.kielce.pl/guestbook
        • Gość: bogdan Re: Australijczyk padł ofiarą oszustów IP: *.chello.pl 29.01.04, 23:10
          > Czesto nie zdajac sobie sprawy ...

          Panta rei, Filip...
          Może i Polska zdziczała, ale jeśli tak, to dorośnij już chłopie...
          Łzawe kawałki interesują tylko tych, którym zapłacisz za słuchanie albo za
          następne piwo. A twoja historia jest jedna z tysięcy. Takich samych.
          Nudy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka