wdmuchowski
07.05.10, 00:05
Że redaktor nie umie pisać po polsku, "dęciacy" siedzą za orkiestrą, a
dyrygent z organistą czyta wybiorczo "Wyborczą". Mniej więcej tak to brzmi
przekonstruowane zdanie redaktora/cytat/: "...Że "dęciaki" w utworze miały
sporo roboty - słuchacz czuł się, jakby w środku ogromnej orkiestry..."
Po jakowemu to jest?? Po polskiemu?