kartastop
24.06.10, 11:54
bezradność i niemoc w sprawowaniu rządów w mieście silnie odbiła się na
psychice Wrony ,w swoich wymęczonych tekstach żali się na urzędników, których
po sobie zostawił, podobno teraz źle pracują,mówi,że wstawia się swoich ludzi
do urzędu, biedaczysko, czyi ludzie pracowali za jego rządów? Miał 3
wiceprezydentów ze Wspólnoty, cała Liga Miejska zasilała i zasila stanowiska
urzędu, myślałby kto,że był z niego taki wspaniały prezydent.Wspaniały, to był
wynik jego odwołania.
NTARZ - NIE CHCĄ PRACY CZĘSTOCHOWIAN
W dużych miastach widać oznaki ożywienia gospodarczego, spada
bezrobocie, rosną płace. Niestety, nie dotyczy to Częstochowy. Poziom
bezrobocia w naszym mieście utrzymuje się od początku roku na poziomie 11 %,
jeszcze gorzej jest w częstochowskim powiecie – stopa bezrobocia wynosi 15,8%.
Dla porównania średni wskaźnik bezrobocia w województwie śląskim wynosi 9,9%.
Za pracą nasi mieszkańcy muszą jeździć do Katowic i Gliwic.
Samorząd ma ograniczone narzędzia by walczyć z bezrobociem. Narzędzia i
środki zachęcające inwestorów są w rękach rządu. Przykładowo – tworzenie we
Wrocławiu centrum Global e-bussines Operations tworzącego 1100 miejsc pracy
zostało wsparte przez rząd dotacją 10 mln zł. I ta kwota jest śmiesznie mała w
porównaniu z pomocą udzielaną w Łódzkiej czy Wałbrzyskiej SEE.
Posiadanie ograniczonych narzędzi nie może jednak oznaczać zaniedbań i
braku działań. W zeszłym roku w czasie trudniejszej sytuacji gospodarczej
mobilizowaliśmy wszelkie środki tworząc za pośrednictwem PUP ponad 1000
realnych ofert pracy (prace interwencyjne, roboty publiczne, staże
absolwentów). Zeszłoroczne starania pozwoliły w tym roku uruchomić program
dotacji na rozpoczynanie własnej działalności gospodarczej. Z tej formy
skorzystało już blisko 300 osób.
Mamy dziś 12 434 bezrobotnych częstochowian. Nie można wytłumaczyć,
dlaczego lekceważymy ich chęć do pracy, dlaczego nie kreujemy propozycji ich
wykorzystania...
Mieliśmy długą i ciężką zimę. Pamiętamy śniegi blokujące ulice i
chodniki. Wydawało się, że każda para rąk gotowych do pracy miastu jest
potrzebna... Roboty publiczne uruchomiono dopiero w marcu, gdy śnieg stopniał,
zatrudniając jedynie 30 osób. Dotknęła nas katastrofa powodzi. Dlaczego nie
zmobilizowano ludzi do usuwania szkód popowodziowych...? Dlaczego nie
wykorzystano bezrobotnych do wspomagania mieszkańców Bugaja, Mirowa, Wyczerp
czy Zawodzia...?
Z za biurka nie widzi się problemów Częstochowian. Trzeba nie tylko
„udoskonalać” sztukę konsultacji społecznej, ale – po prostu – iść i
rozmawiać z ludźmi. Trzeba odwiedzić domy poszkodowanych powodzią, w rozmowie
z nimi ustalać cierpliwie jak im pomóc...Trzeba także być solidarnym z innymi
gminami, dotkliwiej doświadczonymi. Gdy kiedyś dotknęła nas klęska
huraganowych wiatrów, nie myśleliśmy tylko o pomocy dla mieszkańców domów przy
ul. Ikara. Składaliśmy się także na pomoc dla mieszkańców sąsiadujących z
Częstochową gmin. Dziś, widać, nie stać nas na taką solidarność.
Uważam, że praca każdego mieszkańca jest Częstochowie niezbędna. Gdy
pracy brak dla wszystkich chętnych, przeciwdziałanie bezrobociu powinno być
sprawą numer jeden dla Prezydenta Miasta i Rady. Na tym polega solidarność.
A nie na dbaniu o dobre posady dla swoich...
Tadeusz Wrona