terl_1
17.07.10, 10:53
Nie da się ukryć: dyrektor MZD Marek Przedziński ma wyraźnie mniejszy talent publicystyczny od redaktora Tomasza Haładeja. Dlatego z większą uwagą czytam teksty gazetowe niż coś artykułopodobnego ujawnianego w formie przypominającej urzędowe dokumenty.
Innego zdania jest inny dyrektor, dyrektor biura parlamentarnego PO, radny Jacek Krawczyk, zamieszczający na swojej stronie dzieło Przedzińskiego jako „porażający raport”. Uniknąć porażenia można nosząc czapeczkę, co polecam młodym aktywistom partyjnym.
Za porażający przykład niegospodarności panowie z PO uważają np. wydanie pieniędzy na koncepcję budowy wiaduktu na skrzyżowaniu DK-1 i Al. Jana Pawła II. Tylko, że bez tej „niegospodarności” nie mielibyśmy szans pozyskania 170 mln zł środków pomocowych. Podobny był powód wydania pieniędzy na koncepcję przebudowy ul. Głównej i Przejazdowej, czy koncepcję modernizacji dk 91 (ul. Warszawskiej). Chcąc pozyskiwać na budowę dróg środki pomocowe musimy inwestować w przygotowanie dobrych wniosków. Ponieważ chętnych na takie środki jest dziesięć razy więcej niż możliwości, zawsze istnieć będzie ryzyko przegranej w konkursie.
Niewybaczalnym grzechem wobec mieszkańców byłoby jednak nie podejmowanie ryzyka gry o europejskie pieniądze.
Skąd jednak o tym mogą wiedzieć dwaj panowie dyrektorzy, skoro im się do tej pory nic pozyskać nie udało.
Zastanowić się także można, co określić należy słowem niegospodarność. Przygotowanie projektów oczekiwanych od lat inwestycji drogowych, czy też wrzucenie gotowych już projektów do kosza pod pozorem, że mamy inny pomysł... W taki bowiem sposób wyrzucono do śmieci ponad 300 tys zł, gotowy projekt połączenia ul. Wały Dwernickiego kładką nad al. Jana Pawła II. Czy mieszkańcy Tysiąclecia nie zasługują na dobre rozwiązanie komunikacyjne, czy nie jest potrzebne udrożnienie znajdującego się w pobliżu kampusu akademickiego AJD...?
Najbardziej jednak poraża w tym tekście odniesienie do oświetlenia ulicznego. Tak, to prawda, oświetlenie uliczne jest w rękach monopolisty – Tauronu; tak, to prawda jesteśmy skazani na dyktat monopolisty. Przypomnieć tu warto, że przez kilka lat prowadziliśmy desperacką walkę, by ten stan zmienić. Szanowny dyrektor biura parlamentarnego nie zauważył, że błagaliśmy wręcz – jako samorządowcy z większości miast i gmin Polski – posłów i senatorów o pomoc.
Rząd PO nie był zainteresowany uwolnieniem samorządu od dyktatu monopolisty. Rząd PO wolał lepiej zarobić na sprzedaży Tauronu, podtrzymując jego monopolistyczną pozycję. Zamiast pomóc, rząd nas sprzedał... Przykre to, lecz prawdziwe.
Może więc radny poprosi swoich pracodawców – parlamentarzystów PO – by złożyli w tej sprawie interpelacje. Miałby wówczas możliwość doświadczyć osobiście w jakiej cenie jest dobro samorządu u polityków partii, określającej się jako obywatelska...
Z sympatii dla obu dyrektorów życzę im by unikali wychodzenia na słońce. Porażenie to bolesna sprawa... I liczę, że pan dyrektor Przedziński nie tylko zajmie się publicystyką, ale może także zbuduje czy zmodernizuje, czy chociaż wyremontuje jakąś drogę w naszym mieście.
z www.tadeuszwrona.pl