Dodaj do ulubionych

Hałasy pod blokiem - co zrobić?

24.07.10, 22:27
Mieszkam w bloku gdzie obok klatki jest sklep w ktorym sprzedawane jest piwo.
Nawet po jego zamknieciu "towarzystwo " okreslonego typu przesiaduje pod
oknami i nawet po 22 do poznych godzin nocnych dra sie i moje malutkie dziecko
i ja nie mozemy spac. Gdzie to zglosic? Policja nic nie robi.
Obserwuj wątek
    • rowan_bean Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? 24.07.10, 23:20
      Uważam, że histeryzujesz, ale jeśli to przeszkadza, to 997 albo 112 (bardziej po
      europejsku)! Ewentualnie jeśli silne uderzenie masz to wychodzisz i pierwszego z
      brzegu walisz w nos i powalasz na glebę. Reszta gawiedzi jak w pislamie uzna cię
      za przewodnika stada i odejdzie tam, gdzie rozkażesz!
      Próbuj może coś zdziałasz!
    • Gość: ttt Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? IP: *.prenet.pl 25.07.10, 21:42
      Policja musi przyjąć zgłoszenie jeśli to jest po 22-ej. A dodatkowo jeszcze
      poszukaj dzielnicowego i z nim porozmawiaj o problemie.
      • Gość: do nugatu 1 Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.10, 22:02
        Na wszystkie kłopoty to rowan złoty lol.
    • pluskieef Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? 25.07.10, 22:13
      Litr benzyny, szklane butelki i szmata. Spalisz pijakow a przyokazji monopolowy.
      • Gość: gosc Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? IP: *.centertel.pl 26.07.10, 01:11
        i po co pajacu się odzywasz !
        ktoś prosi o pomoc to albo udziel pomocy albo się nie odzywaj !!!

        Gdybyś poszedł do lekarza i on na Twoje schorzenie ...
        do krematorium ... za dużo roboty..
        - no jak to przecież to grypa
        - no tak ale a dużo ludzi zarazisz ....

        • dyziek_o Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? 26.07.10, 06:25
          Problem jest do rozwiązania.
          Jeśli jeszcze raz policja nie zareaguje, musisz zapamiętać,kto
          przyjmował meldunek:
          np. oficer dyżurny KMP lub KPP /komendy miejskiej lub komendy powiatowej/
          oraz zapisz godzinę o której meldunek o zajściu składałaś.
          W zasadzie, przyjmujący meldunek powinien się przedstawić ale możesz nie
          zrozumieć nazwiska i wtedy pozostaje to co napisałem wcześniej.
          Chodzi bowiem o to, że jeśli w przeciągu pół godziny do godziny policja nie
          zareaguje, na drugi dzień udajesz się ze skargą do komendy miejskiej i do samego
          komendanta.
          Tylko musisz udać się do samego szefa. Nie wolno ci się dać spławić.
          Ponieważ żaden szef nie lubi gdy mu się dupę zawraca, reakcja jest
          natychmiastowa a do Ciebie poza interwencją, przychodzi dzielnicowy z
          przeprosinami a obrażony jak nieszczęście.
          Znaczy szef ich op......ł. I tak powinno być. Bo policja jest
          jak .............aby porządek zaprowadzić.
          Z wyrazami,
          Dyzio.
    • Gość: celek Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 08:30
      trzeba wyprowadzić się na wieś
    • Gość: adam Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 08:36
      To sam się wyprowadz
      • boniek.kkus Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? 26.07.10, 09:02
        Wyszła ustawa o nekaniu sms-ami 12 lat. A o pijaństwie ani mru mru. Możesz sobie
        pisać w nieskonczonośc, wszedzie tak jest, gdzie jest alkohol. Najlepiej sobie
        zamow kolejke do psychiatry, a potem do zusu po rente inwalidzką.
    • Gość: angrusz1 Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 09:04
      to samo co nauczyciel podczas lekcji - olać . Bo wszelkie działa w obecnym
      stanie prawnym są nieskuteczne
      • laziko Re: Hałasy pod blokiem - co zrobić? 26.07.10, 11:20
        Faktycznie jako człowiek wykształcony i światowy w gospodarce pisze
        olać .I olewamy wszystko ,a męty społeczne i różne śmiecie na tym
        forum nas olewają i mają polewę z nas .
    • Gość: rewident Nocny burdel IP: 212.87.241.* 26.07.10, 10:39
      Pod względem patologii społecznych zaczynamy doganiać metropolie:
      wiadomosci.onet.pl/2682,2202107,wydarzenie_lokalne.html
      Stolica: wojna o ciszę nocną, lecą wiadra i obelgi
      "Życie Warszawy": Na klientów kawiarnianych ogródków lecą wiadra z
      wodą, doniczki i obelgi. Częste są przypadki, gdy lokatorzy uciekają
      się do takich metod, by zniechęcić gości lokali do przebywania w
      nich. Czasem po prostu dzwonią na policję lub straż miejską.
      Wszystko to dzieje się w walce o ciszę nocną.
      Problem istnieje od dawna i w wielu miejscach trwa wojna podjazdowa
      między mieszkańcami a właścicielami lokali.

      Niedawną inicjatywę Gdańska, by znieść ciszę nocną, chwalą sobie
      stołeczni restauratorzy. Urzędnicy miejscy twierdzą, że ewentualne
      wyłączenie niektórych stref z ciszy nocnej wymaga społecznych
      konsultacji. Decyzja w tej sprawie powinna zapaść jak najszybciej,
      twierdzą eksperci od turystyki w "Życiu Warszawy"

      Po prostu jest jeden wielki BURDEL nocny, który "zwisa" Policji i
      władzom! Które mają "gdzieś" bezpieczeństwo przewozowe ludzi pracy!
      W minionym, pogardzanym systemie komunistycznym "LUD PRACUJĄCY"
      miast i WSI MIAŁ PRAWO DO WYPOCZYNKU TAKŻE I NOCNEGO!
      Do tego dokładają się piraci na pojazdach bez tłumików i karetki
      pogotowia, które używają syren do woli często przy znikomym ruchu
      drogowym!
      Dlaczego w Polsce są takie problemy, które w innych państwach nie
      istnieją?
      Nie potrafimy skutecznie rozwiązywać prostych
      społecznych "problemów"?
      Przyjezdna gawiedź nie potrafi pić alkoholu i obligatoryjnie musi
      się nawalić i narozrabiać.
      W blokach niestety mieszkają ludzie nierzadko starsi, których nie
      stać na przeniesienie się w inne miejsca.
      Dzielnice mieszkalne to nie obszar turystyczno-handlowo-biurowy i
      nie ma tam miejsca na dzikie pijalnie.
      Sklepikarze obok sprzedaży art. spożywczych prowadzą nieformalny
      wyszynk alkoholu, który stanowi nawiększą część ich zysku ze
      sprzedaży.
      Jeśli nie pasuje im miejsce - niech przeniosą się ze swoim sklepem
      gdzieś na Kucelińską czy Rząsawską. Co za problem?
      • Gość: on Re: Nocny burdel IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.10, 18:40
        wkladasz zatyczki do uszu i spisz jak nimowle a jesli jest to weekend to 0,7l mocnego trunku i tez spanie bez przeszkod
        • Gość: dziadek Re: Nocny burdel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 21:38
          na mnie nie działa ani jedno ani drugie
          • Gość: ass Re: Nocny burdel IP: *.realestate.net.pl 26.07.10, 21:57
            Nie jest to prosty problem do rozwiązania.
            Mam podobnie koło bloku i policyjne interwencje niewiele dają.
            Policja musiałaby byc z pałami co dzień po 22 i wtedy może coś by pomogło.
            Raz zadzwoniłem po policję, policja przyjechała, łobuzów zabrała, sprawa poszła
            do sądu grodzkiego i okazało się, że łobuzy mają wszystkie prawa, a ja żadnych.
            Okazało się, że łobuzy mają prawo znac dane osoby proszącej o interwencję. Od
            tej pory nie dzwonię na policję.
            • boniek.kkus Re: Nocny burdel 26.07.10, 22:12
              Macie słodką demokracje, policja musi grzecznie powiedzieć dzień dobry, nie
              wolno stosować przemocy,a czy wiecie ile zarabia zwykly policjant, poszukajcie
              tabelki, a wiecie ile zarabiają tzw. gwiazdy, poszukajcie ' zarobki gwiazd " w
              Pudelku. Jakie widoki na przyszłość? Idzcie do p Boga na skarge.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka