17.09.10, 10:47
Witam.
Czy na częstochowskich ryneczkach(targowiskach)można kupić owoc dzikiej róży lub głogu??
Obserwuj wątek
    • Gość: onea Re: Głóg IP: *.prenet.pl 17.09.10, 11:59
      Można kupić w sklepie zielarskim na północy, w dużym wieżowcu na Iwaszkiewicza
      • Gość: malinarak Re: Głóg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.10, 13:25
        Dzięki, ale mnie chodzi i świeży owoc i w większej ilości.
        • dyziek_o Re: Głóg 17.09.10, 18:45
          A pozbierać byś sobie sam nie mógł?!
          Nie dość, że ruchu zażyjesz a to samo zdrowie, to jeszcze nie złe wino Ci wyjdzie.....
          Dyzio.
          • Gość: malinarak Re: Głóg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.10, 19:35
            Chętnie nazbieram, tylko gdzie?
            Z dala od dróg?
    • Gość: harfa Re: Głóg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.10, 10:42
      A może okolice Olsztyna?
      • dyziek_o Re: Głóg 18.09.10, 15:00
        Jedziesz do Wąsosza n/Warta i przed mostem skręcasz w lewo w kierunku na Działoszyn.
        Kiedys przy tej drodze oraz w polu pomiędzy szosą a rzeką było do cholery dzikiej róży/głogu.
        Powodzenia.
        Dyzio.
    • Gość: do maliniarak Re: Głóg IP: *.w92-137.abo.wanadoo.fr 18.09.10, 23:24
      Witam rowniez
      Nie odpisuje na temat,ale jesli 'szukasz' glogu to z pewnoscia by zrobic wino lub konfiture.Jesli mi doradzisz jak sie robi wino ,to bede Ci bardzo wdzieczna bo:w ub roku zebralam 5kg glogu i chcialam zrobic wino ,ale wyszlo mi z tego 10 l octu.. Grono przyjaciol ktorym obiecalam degustacje domaga sie wina glogowego a ja obawiam sie czy w tym roku nie dam im na nowo po butelce octu.Czy trzeba zamknac balon korkiem z rurka,i czy dodaje sie drozdze.Dziekuje za porade.
      • Gość: malinarak Re: Głóg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.10, 10:08
        Pewnie dałaś za mało cukru.
        Są różne szkoły robienia win.
        Ja daję cukru tyle ile owoców głogu, czy róży.
        Balon zamyka się korkiem z rurką i to szczelnie.
        Ja oblewam stearyną.Do rurki trzeba wlać odrobinę wody.
        Po około 3 tygodniach fermentacji, trzeba wino odciągnąć
        do nowego balonu, a miazgę zalać raz jeszcze.
        Powodzenia.
        A co do drożdży, to różnie.Raz daję , raz nie.
        • Gość: dla malinarak Re: Głóg IP: *.w80-9.abo.wanadoo.fr 26.09.10, 19:58
          Dziekuje i skorzystam z porady
    • Gość: do malinarak Re: Głóg IP: *.w92-137.abo.wanadoo.fr 18.09.10, 23:28
      Przepraszam za zly wpis Twojego pseudo.
      • dyziek_o Re: Głóg 19.09.10, 09:52
        Do "do maliniarek"!
        A co zrobiłeś /aś z tym "octem?!
        Bo ten "ocet" - po przedestylowaniu daje wspaniały winiak. Tego w żadnym wypadku nie wolno wylewać!!!
        Przy takim destylacie wysiada niejedna wódka czy nieumiejętnie zrobiona nalewka.
        A jak chcesz robić wino, - obojętne z czego - jedż do "Auchan" i tam w dziale książek
        kupisz za parę groszy książkę o wyrobie win wszelakich.
        Dyzio.

        ps.
        Tylko pamiętaj o jednej generalnej zasadzie;
        Wino, - w odróżnieniu od kobiety czy samochodu , - im starsze tym lepsze!
        • Gość: dla dyziek Re: Głóg IP: *.w80-9.abo.wanadoo.fr 26.09.10, 20:13
          Dziekuje za porade i odpowiem Ci co z tym octem.Znajomi dostali po butelce,zamiast wina ,i uzywali do salatek,a mnie zostalo 6l i stoi to w piwnicy w butli.Tak sie sklada ze tutaj gdzie mieszkam nie znajde takiej ksiazki bo to wino z glogu to wyrob Made in Poland,ale moze kiedys jak bede na wakacjach to kupie ksiazke .Na razie pozostaja mi Wasze porady ,za ktore Wam serdecznie dziekuje
          ps. zgadzam sie z Toba i lubie wino oraz ludzi z poczuciem humoru.
          • dyziek_o Re: Głóg 27.09.10, 01:55
            Ależ moja uwaga dotycząca "zakazu" wylewania tego octu nie miała nic wspólnego z dobrym humorem. To najpoważniejsze stwierdzenie od paru lat.
            Te pozostałe Ci 6 litrów "dmuchnij" a stawiam orzechy przeciwko złotym florenom, że jeszcze długo będziesz mi /po degustacji/ dziękowała.
            A ocet rób z jabłek nie z głogu. Zbyt szlachetny to owoc, by go na ocet przerabiać.
            Ja win nie wyrabiałem nigdy - za długo trzeba czekać. ale moja babcia - i owszem.
            I powiem Ci jedno: - kiedyś, już po jej odejściu za Tęczowy Most, odkryliśmy w piwnicy kilka
            butelek owego trunku. Było to 12letnie wino z głogu.
            Do dziś z nabożeństwem wspominam jego smak i bukiet.
            Ale do tego chyba trzeba dorosnąć. Lub jak to wino, - dojrzeć.
            Pozdrawiam,
            Dyzio.
            • Gość: do Dyzia Re: Głóg IP: *.w80-9.abo.wanadoo.fr 27.09.10, 11:04
              Ciekawe uwagi dziekuje.Mowiac o Twoim dobrym humorze mialam na mysli post scriptum ktore dolaczyles na koncu odpowiedzi.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka