Dodaj do ulubionych

Do broniących kościoła i Jasnej Góry

11.01.11, 00:41
Wszyscy tzw pseudo katolicy mają pretensje, że tacy co wypowiadają się negatywnie o księżach i tym co dzieje się w kościele są przeciw Bogu, jednak nie o to chodzi, że ktoś ma coś do kościoła i Jasnej Góry, to święte miejsce, które jest jednak wykorzystywane do rozgrywek politycznych i niegodnie reprezentowane przez niektórych z przedstawicieli samej Jasnej Góry i i kościoła. Ktoś powie, że to nie jest problem tylko tego miejsca i tej instytucji, ale temat jest o tym, nie o innym. Ile inwestycji w Częstochowie zostało zablokowanych przez sprzeciw Jasnej Góry i Tadeusza Wrony? A to wszystko co znajdowało się w jej pobliżu, był szpital (porodówka) i inne, kto to wszystko wykupił i za co? Za pieniądze ludzi. Czy Jasną Górę obchodzi bezrobocie jakie panuje w mieście? Słyszałem tez komentarze, że Jasna Góra daje pracę i musi mieć pieniądze na pensje dla tych ludzi, tylko kto tam pracuje? Na pewno nie ludzie z ogłoszenia( zwykli mieszkańcy Częstochowy). A kto chciał stworzyć mały Watykan i pobierać opłaty? A teraz burzą się o 4zł, od pielgrzymów.
Nie ma ludzi idealnych, ale to są osoby które powinny dawać przykład, a nie sprawiać, że społeczeństwo odwraca się od kościoła. W PRL-u kościół był prześladowany, ludzie którzy do niego chodzili często tracili pracę, byli prześladowani itd, a i tak kto chciał to chodził, teraz w czasach kiedy można, chodzi ludzi coraz mniej, czy to nie daje do myślenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: obiektywnie 9 Świeccy są bardziej zdewociali niż księża IP: *.apus-net.pl 11.01.11, 08:41
      Jak tak słucham czasami wypowiedzi niektórych polskich świecckich, to mam wrażenie, że są bardziej zdewociali i fanatyczni niż sami księża, starają się być bardziej papiescy niż sam papież. Wiele obłudy i zakłamania jest nie tyle w samych duchownych, co w owieczkach, które swoje prakyki religijne spełniają niekiedy "pod publiczkę", żeby ksiądza widział, bo "kosciół tera dużo może". A w życiu prywatym są ludźmi złymi nie mającymi wiele wspólnego z chrześcijanstwem.
      I gdyby niektórych polskich świeckich postawić na wysokich stanowiskach w Kościele, to mogłaby zapanować bardzo szybko "jesien średniowiecza" a i może inkwizycja.
      Część osób ma problem z obłudą, na księży tutaj "wyzywa" i popisuje się swoim antykleryalizmem, ale chociażby podczas kolędy w furtce stoi i księdzu dobrodziejowi w pas się kłania o kopercie już nie wspominając.




    • stangor Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry 11.01.11, 11:09
      Nasi parlamentarzyści i inni wszelkiej maści urzędnicy państwowi są w pierwszej kolejności katolikami (na pokaz) a na drugim miejscu osobą publiczną. Takie postępowanie winno być napiętnowane przez wszystkich, łącznie z mediami. Osoba publiczna powinna być neutralna światopoglądowo podczas wykonywania swoich obowiązków. Jeśli komuś do życia potrzebna jest religia nic nie stoi na przeszkodzie do jej praktykowania w życiu prywatnym. Jest to sprawą indywidualną każdego człowieka tak jak z chodzeniem do teatru czy kina. Tak stanowi Konstytucja. Dziwne że do tej pory nikt nie pozwał polityków za sprzyjanie kościołowi (naruszenie konstytucyjnych zasad) gdy za byle słowo toczą się postępowania sądowe.
      • quasi-modo Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry 11.01.11, 11:31
        Wszędzie to widać . A w samej Częstochowie nie trzeba szukać . Czy obecna opcja będzie się starała prawnymi środkami rozliczyć wrone za dewastację miasta ? Jego i jego poddanych ? Czy wezmą wreszcie i zrobią porządek ze spółkami miejskimi , np. z MPK ?
        • quasi-modo Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry 11.01.11, 12:15
          P.S. A ci broniący bezkarnych i obłudnych kiec niech staną przed lustrami i popatrzą na swoje oblicza . Bo to oni rzucają się i miotają w obronie bajzlu do powstania , którego sami się przyczynili popierając takich jak wrona i jemu podobnych .
          • sweet_sensi Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry 11.01.11, 12:38
            w taki oto sposób już niedługo fanatyzmem religijnym dorównamy krajom islamski

            polecam oglądnąć ten krótki film
            www.youtube.com/watch?v=9aJ8hDiZ0bM
    • Gość: xx Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.icis.pcz.pl 11.01.11, 17:24
      Wszystkicjh ktorzy maja inne zdanie niz my - najlepiej na pohybel.

      Tak mysla i dzialaja ekstremisci wszelkich masci - czerwoni, czarni czy innego koloru, to juz obojetne.
    • Gość: jasiu... Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.dip.t-dialin.net 11.01.11, 17:34
      Oczywiście, że wśród kościelnych przywódców jest cała masa takich, którym na zakończenie życia wypadałoby zamiast "wieczny odpoczynek" powiedzieć po prostu "idź do diabła".

      Oczywiście, że jest wielu takich, którzy nie cofną się przed wykorzystaniem najświętszych rzeczy dla swoich korzyści. Oczywiście, że grzech w kościele jest powszechny, gdyby nie był, niepotrzebna byłaby spowiedź i rozgrzeszenie.

      Oczywiście przynależność do kościoła (do każdego kościoła) jest dobrowolna, a ci, którzy chcą z kościoła wystąpić mogą dokonać apostazji. Formalności nie są uciążliwe i wiele osób tę drogę wybiera. Również poza kościołem można być dobrym człowiekiem, tak jak wewnątrz kościoła być człowiekiem złym. Przynależność do kościoła nie jest obligatoryjna.

      Ale oczywistą oczywistością jest, że każde środowisko ustala własne reguły, z którymi wolno się nam nie zgadzać, ale nie można domagać się, by dla jednostek te reguły zostały zmienione, bądź zlikwidowane. Po prostu w każdej instytucji istnieje pewien regulamin, zbiór zasad, jakie muszą być przez członków tejże organizacji przestrzegane. Skoro istnieje klasztor, który przez stulecia dorabiał się swojej pozycji, skoro istnieją w tym klasztorze zasady, kto tam rządzi i decyduje, to każdy może te zasady krytykować. Jest jednak jedna zasada, wyrażana ludowym powiedzeniem: co komu do domu, jak chałupa nie jego. Jasna Góra jest prywatną własnością zakonu paulinów, który to zakon, poprzez wieloletnie działania (zapisy testamentalne, ofiary, inne źródła finansowania) tenże klasztor wybudował i tam rządzi. Tego klasztoru nie wybudowano z pieniędzy publicznych, z podatków, czy dotacji. Pieniądze położone na tacę stawały się własnością klasztoru, a więc klasztor mógł z nimi robić, co uważał za stosowne.

      Klasztor, jak każda dobrze zarządzana instytucja starał się zawsze, by pieniędzy na działalność zakonu i klasztoru nigdy nie brakowało. Oczywiście zasady były. Ot choćby - nie zapraszano Kwaśniewskiego, mimo, że zaproszenie go na jakąś fetę mogłoby skutkować jakąś dotacją. Czy będą zapraszać Matyjaszczyka - nie wiem, na razie chyba nie zapraszają i może dlatego zamiast dawać, Krzysiu próbuje coś uszczknąć.

      Jedno jest dla mnie jasne - jak jestem w chórze, to śpiewam to co wszyscy, swoim głosem i nie usiłuję dyrygentowi narzucać tonacji. Zawsze z tego chóru mogę się wypisać i śpiewać w innym. Niektórzy z forum chcieliby dyrygentom narzucić swój repertuar. A trudno, żeby porządny chór specjalizował się w discopolo. Jak się nie podoba - zabierajcie swoje zabawki i idźcie się bawić do lepszego przedszkola. Każdy ma prawo robić co chce, ale nie powinien udawać kogoś, kim nigdy tak naprawdę nie był.

      Ja bym post zaczynający temat skrócił - wystarczy: Wszyscy tzw pseudo katolicy mają pretensje!
      • Gość: mamzdanie Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.11, 18:34
        Problem w tym, że np. ja nie chciałbym występować z kościoła, ponieważ wierzę w Boga, chciałbym natomiast, aby w kościele było w miarę idealnie, o to w tym wszystkim chodzi, nie o występowaniu, wyrzekaniu się wiary, czy nie wpuszczaniu księdza, tylko aby to był ksiądz a nie "ksiądz" Skoro nie rozumiesz to nie mój problem
        • Gość: jasiu... Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.dip.t-dialin.net 11.01.11, 20:10
          Nie rozumiem.

          Można wierzyć w Boga i być członkiem takiego kościoła, jaki komuś pasuje. Kościołów, które wyrosły na gruncie protestantyzmu jest wiele. Zaczęło się od Lutra, któremu nie pasowało, że papież sprzedaje odpusty. Ale Luter nie pyskował na kościół, by go od papieża przejąć. On założył kościół swój.

          I jeszcze jeden przykład - w USA w XIX wieku Polonia nie potrafiła dogadać się ze zdominowanym przez Irlandczyków i Niemców ówczesnym duchowieństwem. No i tak powstał Polski Narodowy Kościół Katolicki. Nie przez przejęcie, ale przez odłączenie. To podobnie, jak w polityce - nie podobało się Palikotowi w PO, to założył swój ruch, a nie planował zawłaszczenia platformy.

          Nie podoba ci się obecna formuła kościoła, to znaczy, że ty tak naprawdę tego kościoła nie akceptujesz. Gdybyś akceptował, mógłbyś znaleźć sobie i w kościele odpowiednie dla ciebie środowisko. Bo kościół, używając ulubionego słowa Wałęsy jest pluralistyczny. Mamy środowisko "Niedzieli", ale mamy też "Tygodnika Powszechnego". Jest Radio Maryja, ale są też ludzie związani z "Więzią". Jeśli ktoś naprawdę szuka, to i w kościele dla siebie miejsce znajdzie. Bo w kościele jest potrzebny zarówno nurt, który odpowiada inteligencji, jak i coś dla dewotek. Ale tak musi być. To się nazywa kościół tolerancyjny. Skoro dewotce każe się tolerować środowiska inteligencji katolickiej, to niechże ta inteligencja (skoro nie umie jej przekonać) toleruje dewotkę.

          I na koniec - nie myl pojęć. Czym innym jest wiara w Boga, której nikt się nie musi zapierać, a czym innym uczestnictwo w konkretnym kościele. To są zupełnie inne sprawy i nie można ich mieszać. Oczywiście twój Bóg może różnić się od tego, do jakiego modlą się osoby w krytykowanych przez ciebie kościołach, ale masz prawo przecież mieć swojego Boga. Wymyśl sobie go, stwórz i czcij takiego, jaki ci będzie wygodny.
          • Gość: mamzdanie Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.xdsl.centertel.pl 11.01.11, 20:28
            Aby być chrześcijaninem trzeba być ochrzczonym, ja chodzę do kościoła dla Boga, nie podoba mi się postępowanie ludzi którzy tego Boga reprezentują. To jak ktoś nie lubi Polski jako kraju może przestać być Polakiem? Zastanów się co Ty piszesz? A co ma Luter do katolicyzmu? Skąd takie porównania? Ja się urodziłem katolikiem ii takim chciałbym pozostać, ale to nie oznacza, że mam szanować księdza, który ślubuje coś czego nie przestrzega, a ludzi ma za śmieci. Jestem katolikiem i mam prawo wyciągać wnioski i poruszać taki temat, co innego gdybym pisał takie rzeczy o jakiejś wierze o której nie mam pojęcia.
          • Gość: mamzdanie Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.xdsl.centertel.pl 11.01.11, 20:33
            Jeszcze jedno, nie podoba mi się formuła kościoła, ponieważ nie jest ona zgodna z tym co głosił sam Jezus, chciałbym tylko aby kościół wrócił na właściwą drogę, wskazaną przez tego prawdziwego założyciela, a nie Lutra. Wiesz na czym polega chrześcijaństwo? Mam wrażenie że nie, piszesz jakieś bzdety zupełnie nie na temat jak jakiś schizofrenik.
            • dyziek_o Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry 12.01.11, 00:23
              I walnął "przykruchtowy jasiu" epistołę w obronie klasztoru jasnogórskiego a w rzeczywistości w odpowiedzi na propozycję opodatkowania pielgrzymów co czarno na białym ujawnia starą prawdę;
              .....jeśli nie wiadomo o co chodzi, - chodzi o pieniądze.
              Mniej kumatym czy niedowiarkom proponuję dwa razy przeczytać jasiowy artykuł:
              75% jego treści to próba usprawiedliwienia braciszków w związku z metodami osiągania przez nich korzyści majątkowych. Jak również próba udowodnienia pospólstwu, ze nic nikomu do kasy wielebnych ojczulków.
              Otóż gów....o prawda drogi "jasiu".
              Takie argumenty są dobre gdy twoimi czytelnikami będą stare babki które edukację zakończyły na poziomie trzeciej klasy przedwojennej szkoły podstawowej.
              A i tak może się zdarzyć, że któraś będzie pamiętała, że każde lokowanie klasztoru poprzedzone było przyznaniem mu prawa do osiągania korzyści z okolicznych wiosek.
              Co polegało oczywiście na niczym innym, jak na wykorzystywaniu niewolniczej pracy zamieszkującej te wioski ludności.
              A wierz mi; - orano w tych ludzi że hej!
              To po pierwsze;
              Po drugie primo:
              Twierdzisz jasiu, ze jak ktoś rzucił na "tacę" to już nie jego: - niby racja ale nie całkiem.
              Albowiem z reguły ten co "rzucał" - miał intencje. Czyli stawiał warunek. I jesli warunek nie został spełniony, - kasiora nadal jego a nie klasztoru.
              Mam dziwne przeczucie, ze połowę pasowało by zu ruck abaratno zwracać. I to z odsetkami !!!
              Po trzecie primo;
              .........tego klasztoru nie wybudowano z pieniędzy publicznych etc,etc.
              Udowodniłem już wyżej, że to kłamstwo. Nawet, - jeśli mi ktoś nie uwierzy, - przecież ja
              Dyzio, to wystarczy sięgnąć do internetu i przeczytać, ile kasy państwo polskie wydaje na dofinansowanie działalności kościoła. A to NASZE czyli społeczne pieniądze - jasiu.
              O kasiorze, jaką zadysponował niejaki Wrona na potrzeby świątobliwych braciszków -
              nie wspomnę. A to też nie jego, tylko nasze pieniądze były.
              I tak mógł bym jeszcze długo udawadniać ci brednie jakie wypisujesz.
              Tylko po co?!
              Durny moher i tak mi nie uwierzy a światłemu tłumaczyć nie muszę.
              Dyzio.
              • quasi-modo Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry 12.01.11, 01:39
                Dyziu - Gdybyśmy otworzyli przykładowo własną działalność biznesową bez opłat , bez rejestracji , płacenia podatków i etc. Dodatkowo otumanili jakieś dzikie stadko moherowe . Postraszylibyśmy gniewem jakiegoś wymyślonego na prędce guru . W zamian za przestrzeganie ustalonych przez nas zasad i pośredniczenia w kontakcie z ów naszym guru zaczęlibyśmy pobierać od ciemnoty daniny . To po niedługim czasie wylądujemy na dołku jako sekciarze niebezpieczni dla opętanej przez nas społeczności i nielegalne dochody z nielegalnego biznesu . Kiece by nas przeklęły jako zagrażającą konkurencję ich interesom , działającą na ich zasadach . Tylko pod innym szyldem . Przecież takie przypadki mają miejsce . Ale kiece mogą a my nie .
                • Gość: nocny portier Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.upc-d.chello.nl 12.01.11, 04:20
                  quasi-modo napisał:
                  > Dyziu - Gdybyśmy otworzyli przykładowo własną działalność biznesową bez opłat
                  > Tylko pod innym szyldem . Przecież takie przypadki mają miejsce . Ale kiece mogą
                  > a my nie .
                  • dyziek_o Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry 12.01.11, 08:31
                    No widzisz "Quasi" !
                    Walnąłeś w stół a nożyczki - dzyń, dzyń!

                    Do "portiera":
                    Uuu! - zabolało ?! - prawda nie zawsze powinna być ujawniana - co?!
                    Jak widzisz, dzisiaj niewielu durni do dojenia znajdziecie.
                    Dyzio.
                    • Gość: y Zamiast rozkoszy zażywać, ci na forum bełkocą IP: *.apus-net.pl 12.01.11, 08:58
                      po północy, pierwsza w nocy, czwarta nad ranem a ci na forum bełkocą, zamiast z jaką niewiastą rozkoszy w nocy zażywać. może do jakiego klasztoru wstąpcie i go naprawiajcie, he he.
              • Gość: krzyś Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.11, 09:50
                "dyziek"- przyznaj się, kiedy głaskałeś penisa palikota?
                • Gość: nn Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.11, 12:03
                  dyziu co z tego ze ty masz wyszee wyksztalcenie jak ty przez tyle lat sta les sie kolekcjonerem gnojowki nazbierales jej tak duzo ze sie oczyszczasz kosztem innych podjrzewam ze w zyciu duzo krzywdy wyrzadziles i czym starszy jestes to trudniej ci zyc z tym . Wielkiej fortuny chyba tez nie uzbierales lubisz liczyc innych pieniadze , bo swoich masz malo szkoda ci np bylo aby zostawjcac datek na utrzymanie zwirzatek na JASNEJ GORZE ale je chciale s ogladac i nie tylko sam a moze po gnoj od zwierzatek chciales pozbierac
              • Gość: jasiu... Do Dyźka! IP: *.dip.t-dialin.net 12.01.11, 18:25
                Po pierwsze - trzymajmy się tematu: "Jasna Góra"

                Ja znam co najmniej kilka przypadków, że ludzie, całkiem niedawno zapisywali Jasnej Górze swoje całkiem duże majątki. Ot choćby posiadane przez nich domy. Za pomnik papieża, ten z wałów, zapłacił pewien polonus. Ludziom podobało się dać i dawali. I nadal dają!

                Podobnie jak mnie. Podoba mi się wpisać dwie literki RK do deklaracji podatkowej i mój biskup (o ten: www.facebook.com/pages/Hans-Josef-Becker/138438002851021 ) ma ode mnie około 400 Euro rocznie. Nie wiem, co z tymi pieniędzmi robi i zupełnie mnie to nie interesuje. Daje mi Bozia niezłe dochody (ten Kirchensteuer to z III grupy), to ja się chcę nimi podzielić. A że darczyńca ma swobodę w wyborze obdarowanych, stąd ja sobie wybrałem, że będę sponsorował kościół.

                Nie podoba ci się - twoja sprawa. Masz prawo się boczyć na to, że ja sponsoruję tych, których ty nie lubisz. W odwecie możesz przekazać część swoich dochodów na organizacje, w których nie gustuję ja.

                Wracając do Jasnej Góry - klasztor ma naprawdę ogromny majątek i jest, jak widzę, dobrze zarządzany. Umiejętne wykorzystanie prawa nie może być uważane za naganne. Skoro wielu posiadaczy zabytków dostaje dotacje na zabezpieczanie i prace rewaloryzacyjne przy zabytkach, czemu z wykorzystania tego prawa miałby zrezygnować klasztor? Skoro się według prawa należy? Jeśli prawo zostanie zmienione i dotacje będą się nie należeć, to klasztor pieniędzy nie dostanie. Będzie musiał sięgnąć do swojego majątku.

                Bo czemu różne Dyźki mają pretensje nie do tych, co prawo utworzyli, ale do tych, co z tego prawa korzystają? Korzystacie z odpisów przy rozliczaniu podatków, bo macie do tego prawo? Ano korzystacie. Stąd klasztor korzysta z dotacji na rewaloryzację zabytków, bo ci sami posłowie, którzy uchwalali prawa do ulg, uchwalili też prawo do dotacji dla takich instytucji.

                Masz Dyziek pretensje, to miej je tam, gdzie trzeba, nie do tych, co po leżące pieniądze się schylają, ale do tych, co twoim zdaniem je na ulicy porozrzucali. Ale widać, że ludziom taki stan rzeczy odpowiada, skoro dalej ludzie nie wybierają tych posłów, którzy obowiązujące przepisy chcieliby zmienić. Uszanuj więc Dyziek to, że są ludzie, którzy świat widzą inaczej, niż ty, bo w przeciwnym razie i ty przestaniesz być tolerowany. To się nazywa właśnie demokracja, a ja za "dyktaturą proletariatu" nie tęsknię! Wcale mi się nie marzy zmartwychwstanie Gomółki, choć akurat ten, na Jasną Górę grosza nie dał.

                Pozwól więc tym, którzy chcą popierać stowarzyszenia gejowskie, by mogli popierać te stowarzyszenia, ale jeśli babcia zapisuje majątek klasztorowi, to musisz to uszanować. No chyba, że ty, jak prawdziwy komunista, chciałbyś przeprowadzić kolejne wywłaszczenie posiadaczy, że chciałbyś (jak w czasach reformy rolnej) zabrać babci i podzielić wszystko pomiędzy swoich zwolenników. No cóż, choć historia lubi się powtarzać, miejmy nadzieję, że nam Dyziek nie napisze nowego manifestu PKWN.

                A w ogóle, pozdrawiam.
                • dyziek_o Re: Do Dyźka! 14.01.11, 08:42
                  Ależ "jasiu":
                  Ja nawet mógł bym się po części z Twoimi argumentami zgodzić pod jednym warunkiem wszakże:
                  Pisz prawdę!
                  Bo mnie akurat wisi i powiewa komu Ty przekazujesz nadmiar swoich dochodów choć wolał bym, byś tą kasę przekazał bardziej potrzebującym. Np. na hospicja dla nieuleczalnie chorych czy na domy dziecka. Oni naprawdę tych pieniędzy potrzebują.
                  Klasztor natomiast ma ich za dość.
                  Również było by chyba bardziej sprawiedliwym czynem, by Twoja przykładowa "babka" przekazała dom na potrzeby np. rodzinnego domu dziecka. Nie zaś jako ekwiwalent za "bilet do nieba".
                  Proszę ; - napisz mi, czy w/g Ciebie ta forma czynienia "dobrego uczynku" nie była by bardziej Bogu miła?! Czy może jednak milszym Twojemu Bogu jest podnoszenie stopy życiowej jego urzędnikom?!
                  Zarzucasz mi ponadto, że ja mam pretensje nie do tych / ustawodawców / do których mieć pretensje powinienem a szukam "dziury w całym " u tych, którzy jedynie owe luki czy też prawo wykorzystują:
                  Jasiu !!!
                  Błagam: - masz mnie za idiotę?!
                  Przecież prawo ustanawiają posłowie którzy wybrani zostali przez elektorat który polecenie na kogo głosować otrzymuje z ambony. I za niestosowanie się do owego polecenia
                  nie otrzyma rozgrzeszenia. Co równa się oczywiście mękami po wsze czasy w ogniu piekielnym!
                  Jasiu !
                  Ty nie jesteś idiotą. Jednak proszę, - uwierz! - ja też nie.
                  Jednak co innego ten, który w te brednie wierzy. Dla tego ja mam - w/g mnie, - pretensje
                  do właściwych winowajców.
                  Ja bowiem rozumiem nawet ową "staruszkę" zapisującą swój majątek kościołowi bo ona w swej głupocie myśli, że za to pójdzie do nieba.
                  Jednak proboszcz powinien jej wytlumaczyć, że Bóg pieniędzy nie potrzebuje. Że bardziej te pieniądze przydadzą się np. pogorzelcom czy ostatnio powodzianom.
                  Czy chociażby na dom pomocy samotnym matkom ! - patrz, ile możliwości!
                  Tym czasem kościół, nie dość, że łyka wszystko jak leci, jeszcze dodatkowo, za pomocą rozmaitych komisji, zabiera - czytaj: grabi - majątek narodowy w tym wymienione prze ze mnie budynki mieszczące szkoły, szpitale, ośrodki pomocy rozmaitej etc,etc.
                  Widzisz Jasiu; - i mnie tylko o to chodzi!
                  By ktoś, kto przeczyta mojego posta, nie dawał się nabijać w butelkę, że klechy jeno jego dobro na oku mają oraz chwałę bożą.
                  Bo kościołowi zależy jedynie na pozyskiwaniu dóbr wszelakich nie zaś na prowadzeniu swoich "owieczek" po właściwej drodze życia o czym tak głośno wszem w obec trąbi.
                  Ja kocham prawdę a oszukiwanie, zwłaszcza tych słabszych / zwłaszcza umysłowo /
                  mnie po prostu wk....wia.
                  O czym zawsze będę głośno wrzeszczał.
                  Dyzio.

                  ps.
                  ........i nic do tego nie ma żaden ustrój ani tym bardziej moja przynależność partyjna.
                  Po cichu, /tak na ucho / przyznam ci się: nigdy, nigdzie nie należałem.
                  Owszem, - do PZW. Bo lubię rybkę złowić.
                  Ale to chyba mi było wolno?! - co?!
                  • Gość: jasiu... Re: Do Dyźka! IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.11, 16:28
                    Kiedyś też byłem członkiem PZW, dawne dzieje...

                    Cały czas rozmawiamy o dwóch różnych sprawach. Pierwsza, to sposób postępowania niektórych (bo nie wszystkich) przedstawicieli kościelnej hierarchii. Tu ja się w stu procentach z tobą zgadzam, aczkolwiek nie generalizowałbym problemu. W każdym stadzie znajdziesz czarną owcę, a grzech pychy jest ponoć ulubionym grzechem szatana. Pamiętasz film Adwokat diabła, w którym Al Pacino właśnie tą frazę wypowiada? No i czemu się dziwisz, że księża grzeszą pychą, że wynoszą się nad innych? Wszakże księży szatan też kusi, nie tylko nas.

                    Pytanie tylko, czy dobrym miejscem na naprawianie kościoła jest forum gazety wyborczej? Moim zdaniem nie, w ten sposób kościoła się nie naprawi, co najwyżej można mu zaszkodzić. Nie tymi metodami, niegrzeczni księża Wyborczej nie czytają, nie poprawią się.

                    Drugą sprawą jest przyznanie każdemu prawa do rozporządzania swoim majątkiem. Jeśli ja zarabiam pieniądze, to ja chcę je wydawać na to, na co mam ochotę. Powiem ci, że moim zdaniem wiele darowizn kościelnych wynika z faktu, że staruszki podkochują się w księżach. Myślałeś o tym, czemu jedna z drugą babcia tak chętnie lata do kościółka, a jak się stroi, jak przygotowuje na tą wizytę...

                    Jak miałeś 20 lat podobały ci się zapewne osiemnastolatki, pewnie obecnie osiemnastolatki również ci się podobają i gdyby taka chciała z tobą przebywać, chciała choćby umawiać się na kawę byłbyś zadowolony. Powiem ci, że jeśli dożyjesz wieku bardzo dojrzałego, osiemnastolatki nadal będziesz oceniał, jako coś pięknego na tym świecie, mimo, że możliwości na skorzystanie z nich już nie będzie.

                    Babcia nie może skorzystać z księdza, a zresztą wstydziłaby się nawet o czymś takim pomyśleć, ale jest szczęśliwa, jak ksiądz przygotowuje kazanie, jakby specjalnie dla niej. Jest szczęśliwa i na swój sposób zakochana w księdzu, lubi mu się spowiadać, lubi patrzeć, jak odprawia mszę. To najczęstszy powód, że majątki trafiają na kościelne konto. Oczywiście babcia nie zapisze konkretnemu księdzu, ale kościołowi, z którego ten ksiądz się wywodzi. Pewne zasady trzeba mieć nawet przed sobą, a babcia do miłości do księdza nawet przed samą sobą się nie przyzna.

                    I jeszcze jedno - widzisz, leży pięć złotych - nie schylisz się i poczekasz, że może podniesie ktoś bardziej potrzebujący? Pewnie że nie. Zaraz się ucieszysz i obchuchasz na szczęście. Korzystanie z okazji nie jest naganne, o ile nie dzieje się to z krzywdą dla innych.

                    Kościół też korzysta z okazji. Jeśli posłowie uchwalają, to on bierze, mając świadomość, że kiedyś mogą znów nadejść trudne czasy. Korzysta też z darowizn. Zauważ, najczęściej darowizny dają osoby samotne, jeśli w rodzinie staruszka ma wsparcie dzieci i wnuków, to taka ukochana przez wszystkich babcia nie będzie majątku na kościół, czy schronisko dla bezdomnych zwierząt zapisywać. Zapisują te, które są samotne i które czują, że rodzina tylko czeka na ich majątek. Bo dorobić się każdy człowiek musi sam, niestety później ten dorobek wielu "najbliższych" chce człowiekowi wydrzeć do ostatniej złotówki. Ot gdyby w rodzinach miłości było więcej, to i kościół nie byłby tak bogaty w darowizny.

                    I jeszcze jedno - za idiotę cię nie mam. Jest tutaj kilku, z którymi dyskusji nie da się prowadzić, a z tobą popisać czasem lubię.
                    • dyziek_o Re: Do Dyźka! 14.01.11, 17:41
                      No cóż; - być może jest sporo racji w tym co piszesz.
                      Dosyć długo się zastanawiałem nad tym, co Ci odpisać.
                      Doszedłem do wniosku, że jesteś bardziej skomplikowany niźli na początku sądziłem.
                      W sensie pozytywnym oczywiście.
                      I choć moich poglądów nie zmienił Twój post, - jednak zmienił mój sposób rozumienia Ciebie.
                      W końcu każdy ma prawo myśleć po swojemu.
                      Ja w stosunku do Ciebie topór wojenny zakopałem.
                      Szacunek. Dyzio.
                      • Gość: jasiu... Re: Do Dyźka! IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.11, 20:47
                        Dyziek, ja nigdy topora nie używałem. Żaden ze mnie rzeźnik, ani drwal.

                        Ja po prostu od siebie wymagam lojalności. Wiesz, co najbardziej wkurzało mnie u tzw. komunistów? Piszę tzw. bo oni tylko tak byli nazywani. Otóż najgorsza, moim zdaniem, była dwulicowość.

                        Chciał taki się lekko urządzić w życiu, to się do PZPR zapisywał. I nie ważne były wówczas zdolności - awansowali namaszczeni przez sekretarza. Osoby, które pamiętają tamten okres, wiedzą, kto i dla czego był w ówczesnych egzekutywach zakładowych.

                        A później dziecko do komunii szło u babci, żeby się partia nie dowiedziała. Najgorzej było, jak takiego towarzysza trzeba było z księdzem na cmentarz odprowadzić. No bo jak tu bez księdza.

                        Nielojalni wobec kościoła, pyskujący na kościół na partyjnych zebraniach, a z drugiej strony użalający się na uzależnienie od tej wstrętnej partii. I to w kościelnych kancelariach się użalający. Tak panu bogu świeczkę i diabłu - jak równość, to też świeczkę, niech ma.

                        A że tzw. "towarzysz" mógł pijany po zakładzie chodzić, że mieszkanie "dostał" z wyraźnym ominięciem kolejki, że partia pomogła, kiedy synalkowi, albo córeczce zabrakło miejsc na studia (tzw. miejsca rektorskie), to już się przemilczało.

                        Może właśnie dlatego, skoro już się zadeklarowałem po konkretnej stronie, to choć czasem się wstydzę tego, co kościół wyprawia, to widzę jednak i te dobre strony kościoła. Dokąd w kościele jestem, nie będę na kościół pluł. "Zły to ptak, co własne gniazdo kala", bo "zegar, który nie chodzi, jest lepszy od takiego, który chodzi źle".

                        Właśnie dla tego czuję się odpowiedzialny i za grzechy kościoła, bo to też mój kościół. A że mój podatek poszedł być może na odszkodowanie dla kogoś, kogo skrzywdził ksiądz - no cóż, to też w sumie dobrze. Bo na odszkodowanie za szkody, które czasem popełni ktoś z rodziny, składa się często cała rodzina. Stąd odpowiedzialność za kościół przypada również i na mnie. Nie mogę się uchylać, krytykować tylko dla tego, że chciałbym tejże odpowiedzialności uniknąć.

                        A poza tym ja spotkałem w swoim życiu fantastycznych księży. Nie wszyscy są tacy, jak bohaterowie afer. Więc nie uogólniam, boleję nad tym, co złe, ale cieszę się tym co dobre w kościele, bo przecież jest to mój kościół.
      • Gość: x36 Re: Do broniących kościoła i Jasnej Góry IP: 193.138.241.* 14.01.11, 02:01
        Może cieszyć, że Prezydent Matyjaszczyk i Przewodniczący Balt chyba spuścili z tonu w atakach na Kościół, byli bowiem z życzeniami u Arcybiskupa w Wigilię o 12.00!
    • Gość: oko Singapur dostał 323 mln USD od kasyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.11, 15:04
      Wiadomość jako komentarz :
      Singapur dostał 323 mln USD od kasyn

      Las Vegas Sand i Genting Singapore, operatorzy kasyn w mieście-państwie, wpłacili do listopada, po siedmiu miesiącach roku rozliczeniowego, 420 mln SGD (323 mln USD) podatku. Singapur zalegalizował hazard w kasynach w 2005 r. Pozwolił na wybudowanie dwóch takich kompleksów.
      (Puls Biznesu wyd. 3276, s. 13)
    • Gość: uczeń gimnazjum 18 Do pana przeora. IP: *.net.stream.pl 12.01.11, 15:31
      Panie przeorze jasnej góry, śmie pan nazywać miasto Częstochowę żebrakiem?! To jasna góra jest największym żebrakiem w tym mieście. Puszeczek, skrzyneczek na jasnej górze więcej niż Matki Boskiej, wszędzie stoją, pod każdym obrazkiem, przy każdych drzwiach wejściowych, na każdym kroku żebrzecie o złotówki Polaków! Żyjecie na nasz koszt, pracą się nie zhańbiliście i śmiecie nas mieszkańców Częstochowy nazywać żebrakiem?!
      • quasi-modo Re: Do pana przeora. 14.01.11, 02:34
        KLesza obłuda nie zna granic . Jest wspomagana przez fanatyków katolickich . Oczywiście ów fanatycy w nieoficjalnym mniemaniu kleru , wcale nie są kochanymi owieczkami tylko prymitywnym narzędziem podatnym na sugestie . To bardzo podatne na manipulowanie narzędzie nawet nie zdaje sobie sprawy jak jest nabijane w butelkę . Ale to ich problem . "Bereciki" uwierają w te tępe łby - oj uwierają - ku kleszemu zadowoleniu . Niestety - "niebo to miejsce dobre dla naiwnych". Głupcy zawsze byli i są w cenie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka