dyziek_o
27.03.11, 15:00
KOMUNO - wróć!
Od „wielkiej rewolucji" AD 1989 minęło ponad 20 lat, którą to rocznicę hucznie obchodzono. Nie wiem tylko, co było powodem tak wielkiej radości. Oblegane śmietniki i dobrze prosperujące skupy surowców wtórnych? Przejmujące ludzkie ubóstwo jednych, porażająca i osiągająca niejednokrotnie rozmiary groteski majętność innych? Czy to jest powód do szampańskiej fety, pawiej dumy i napuszonego pustosłowia?
Co zrobiły od tego czasu dla tego nieszczęsnego Kraju i Narodu zmieniające się po sobie ekipy rządzące? Najpierw postanowiono rozszabrować i sprzedać za psie pieniądze dorobek i majątek narodowy w pocie czoła wypracowany bynajmniej nie przez neoliberałów i heroldów jedynie słusznego kapitalistycznego edenu.
Na początek „transformacyjnych" przemian Wielki Manitu i pierwszy macher kapitalistycznej „teologii" - bufon imć Balcerowicz - dzięki swym genialnym i zbawczym „reformom" wystał w odmęt ubóstwa i na bruk "tysiące osób, które straciły pracę. Za ten haniebny proceder nie poniósł do dzisiaj żadnych konsekwencji. Mało, jeszcze glos podnosi i chce reformować dalej.
Do mędrców i apologetów zdehumanizowanego, antyludzkiego i zbrodniczego systemu kapitalistycznego piszę niezmiennie - jeśli komunizm wysłał w zaświaty tysiące ludzi, to tenże system uczynił i czyni to samo; różnica polega na tym, że ta maszyneria działa w sposób bardziej bezczelny, wyrachowany i szalenie inteligentny.
Cóż ma obecnie do zaoferowania temu Narodowi ta skorumpowana i skompromitowana do niemożliwych granic oligarchiczna klerykalno-prawicowa trupa? Obawiam się, że oprócz coraz bardziej zatrważających podwyżek, kulturalno-oświatowej zapaści, klerykalnej eskalacji ubóstwa i rażących dysproporcji społecznych - NIC. Tyle ofiar zimy jaka „nawiedza” nasz kraj rokrocznie nie było w sumie za 50 lat PRL-uPrzepraszam, ale czy przed 21 laty zapytano ten boży ponoć lud jako obywateli, czy pragną tego sku...ałego kapitalizmu?
I cóż przyniósł tenże wyśniony przez naród, zwyrodniały, zdehumanizowany neoliberalny kapitalistyczny burdel? Ubóstwo, przestępczość, bezrobocie, przyprawiającą o zawrót głowy nawałę moralnego rozkładu, brutalność, schamienie i zdziczenie, jakie nie było udziałem istoty zwanej rozumną, planową i konsekwentną pacyfikację i destrukcję polskiego przemysłu oraz pacjenta w stanie agonalnym w postaci polskiej służby zdrowia, która winna zmienić miano na Hades. Dorzućmy do tego „stan krytyczny" polskich kolei, gdzie regularnie likwiduje się kolejne połączenia i redukuje ilość kursów pociągów. Odnoszę wrażenie, że szaleństwo neoliberalnej mafii nie ma granic.
Powiada mi mój niestary jeszcze sąsiad, że gdy był pracownikiem za PRL-u, „tego straszliwego PRL-u", miał zapewnioną odzież roboczą, obuwie ochronne, środki czystości, mleko, ośmiogodzinny czas pracy w warunkach godnych człowieka za godną pensję, a nie śmiecia i rataja tyrającego za jałmużnę po 15 godzin dziennie, który ma do dyspozycji stojącą na wolnym powietrzu beczkę z zatęchłą deszczówką jako „luksusowe" zaplecze sanitarne, udostępnione w akcie wielkiej łaski przez jaśnie pana hrabiego nowobogackiego. Dzieci rokrocznie wyjeżdżały na kolonie a on na wczasy zakładowe.
Moze było i biedniej niż gdzie indziej - ale w mierę po równo, a przede wszystkim mniej konsekrowanych pasożytow spolecznych.
P.s
To oczywiście tylko przedruk z jednego z czasopism.
Ale ileż w tym prawdy. Aż żal, że samemu się tego nie wymyśliło.
Dyzio.