rohellec
24.05.11, 08:48
Komentarz red. Mamonia zadziwia mnie swym obiektywizmem :)
Po lekturze artykułu oraz programu red. Jaworowicz zastanawiam się, dlaczego pan Stefański, gdy potrzebował pieniędzy, nie zwrócił się do banków i innych instytucji, z których można pozyskać pieniądze na prowadzenie i rozwój swej działalności. Jeśli się starał a nie otrzymał, to znaczy, że był niewiarygodny dla kredytodawców. A skoro był niewiarygodny, to znaczy, że nie spłacał wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Zatem zwracając się po pożyczkę do osoby fizycznej wiedział i liczył się z tym, na jakich warunkach będzie musiał spłacić swój dług. Wszakże łatwo się pożycza, ale oddać to już się nie chce, prawda?
Swoją ciotkę też wykiwał. Co z tego, że przed zakończeniem procesu wszystko rzekomo spłacił, kiedy w procesie sądzi się za czyn, jak w zarzucie (z dnia zaciągnięcia zobowiązania), a późniejsza spłata może jedynie mieć znaczenie przy orzekaniu kary, ale nie uniewinnieniu.
Ten baner, ta cała walka... to jest śmieszne i pożałowania godne. Pożyczki się spłaca, a jak nie ma się na ich spłatę, to się nie zaciąga. Umowy się czyta przed podpisaniem, a prowadzenie biznesu, cóż, obarczone jest ryzykiem. Nie wszyscy jednak o tym widać wiedzą. Pozdrawiam.