dyziek_o
04.02.12, 22:08
..........bohaterskim hasłem jakie rzucił na początek swojego władania arcyfioletowy Depo
/ podczas ingresu ?! / a dotyczącym .....walki o dzieci nienarodzone, przeciwstawianie się akcji in vitro, etc,etc.......tak się zastanowiłem:
Wczoraj, - w którymś dzienniku, - bodajże to trójka była, spikerka z nieukrywaną radością w głosie ogłosiła, że udało się w końcu kierowniczce Częstochowskiego Zakładu
Opieki i Rehabilitacji dla dzieci chorych i porzuconych, - wywalczyć środki umożliwiające egzystencję tej placówki na następny rok.
Historia walki Pani Dyrektor o utrzymanie tej placówki znana jest od co najmniej roku, bo wielokrotnie pokazywana była w programach telewizyjnych. Przynajmniej ja obserwuję ten program od tak długiego okresu.
Znaczy, - sprawa jest znana społeczeństwu. Znaczy, - ja się zapytowywuję, co kościół zrobił w tej materii ?! Prócz oczywiście medialnego hałasu w temacie walki z dowinansowywaniem in vitro.
Jakoś nigdzie nie spotkałem, ani w internecie, ani w prasie, ani tym bardziej w telewizji, by któryś arcywielebny zarządca tej instytucji, mającej gębę pełną frazesów o miłości bliźniego
- wspomniał o tym, że w naszym mieście, uznanym przecież za religijną stolicę Polski ! - może dojść do zamknięcia placówki pomagającej najsłabszym, czyli dzieciom niechcianym.
Bo o tym, by ta, - uważana za jedną z najbogatszych instytucji finansowych w kraju, - raczyła wspomóc swoimi pieniędzmi "jakiś tam przytułek" - nawet nie ośmieliłem się wspomnieć.
To jak to się ma panie Depo do tego, co pan ludziom wciskasz ?!
O etycznej stronie nie wspominam. Nie ma sensu.
Pozdrawiam serdecznie,
Dyzio.
p.s
A chodziło w końcu o sumę nie tak znowu dużą; - coś koło miliona pln.
W klasztorze to chyba z dziesięć tac........albo dwanaście.