Dodaj do ulubionych

Czy w dawnej "młotkowni" będzie Moulin Rouge?

23.11.12, 23:26
Moulin Rouge Wam sie sni...a nawet podroba...
Tutaj w Czestochowie...moj Boshe.
Ten kolor mi sie z czyms kojarzy, ale zostawiam dla kichy wolne skojarzenia.
Biorac pod uwage ilosc nagusow na postumentach, to bedzie mogla byc tylko jakas agencja towarzyska z dostepem do torow dla potencjalnych klientow, chcacych wracac ''bezpiecznie'' do swoich polowic trzymajac sie obustronnie torow jako poreczy...
Ciekawe kiedy tam trafi jakis ksiadz z woda swiecona zeby sie odkazic...;)
Albo jakas wyprawa krzyzowa z mlotkami w rekach ....
Obserwuj wątek
    • moriarti2012 Czy w dawnej "młotkowni" będzie Moulin Rouge? 24.11.12, 10:35
      "Gazeta" nie potrafi lub nie chce dotrzeć do podstawowych informacji dotyczących opisywanego obiektu?! A może chce zrobić cykl artykułów na temat otwarcia tej dyskoteki? Czy tam ktoś jeszcze pracuje w "Jantarze"? Czy może już tylko biuro ogłoszeń działa przy Dąbrowskiego? Tajemnicą poliszynela, która krąży już po mieście od dawna jest to, że powstaje tam kolejny "klub" właściciela m.in. DON KICHOTA...
    • filopolityk Zakryć goliznę,dzieci patrzą na porno! 24.11.12, 11:48
      Zakryć goliznę,dzieci patrzą na porno!
      Mohery łączcie się przeciwko brutalnej sile demoralizacji naszych uczuć!
    • Gość: d Re: Czy w dawnej "młotkowni" będzie Moulin Rouge? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.12, 14:26
      ale wiocha ........ masakra ...... hahaha
    • Gość: em Re: Czy w dawnej "młotkowni" będzie Moulin Rouge? IP: *.net.stream.pl 24.11.12, 15:59
      Gazeta chyba liczyć nie umie. Jesli kregielnie otworzono w 1999r, to na pewno nie zamknieto jej 2 lata pozniej bo dokladnie pamietam z bylam tam w 2002, a zamknieto ją najwczesniej w 2003.
      Czy tak trudno jest podać prawdziwe informacje, czy trzeba z dupy sypac latami zamiast cos rzetelnie sprawdzic?
    • Gość: KW Re: Czy w dawnej "młotkowni" będzie Moulin Rouge? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.12, 20:29
      Witam !
      Chodziłem do tej zawodówki przez 3 lata. W pierwszej klasie istotnie robiliśmy młotki, jedni o wadzie 250 gram, a inni 0.5 kg. Oprócz tego klucze do jednostek, jakieś klamki, kłódki. Druga i trzecia klasa to były praktyki na pobliskiej lokomotywowni. Tam byliśmy wykorzystywani przez robotników, którym się nie chciało pracować i zlecali nam proste prace. Trudniejszych nie dawali, bo twierdzili że wszystko popsujemy. Poza tym udawało nam się na praktykach na lokomotywowni uciekać do stojących w pobliżu pustych pociągów, po to żeby nie pracować. Wydłużaliśmy sobie przerwy. W założeniu mieliśmy być elektromonterami taboru szynowego. Taki był profil tej pożal się Boże szkoły. Ale przez całe 3 lata wcale nas tego nie nauczyli. Oczywiście po tej szkole nikogo z nas nie zatrudnili bo już się pojawiło bezrobocie.
      Jeżeli chodzi o kolegów z klasy to na ogół jak to w tego typu szkole, większość to byli zwykli debile, prymitywni degeneraci, psychopaci. Ciągle były bójki, wyzwiska jednych przeciwko drugim. Poza tym gadka o masturbacji, sexie i gejach. Chciałbym od razu zaznaczyć że większości z nich wydawało się że 80 % facetów to geje. Trzecia klasa to były ciągłe opowieści o tym gdzie kiedy kto i z kim pił i jakie miał przy tym przygody. Większość osób w klasie była ze wsi, więc zawsze po weekendzie opowiadali o bójkach jakie toczyli na wiejskich zabawach na sztachety, o zaliczaniu wiejskich pijanych panienek.
      Poza tym przez wiele lat istnienia tego kierunku to z opowieści jakie do nas dotarły wynikało że przewinął się tam najgorszy rynsztok i motłoch. Było 2 kolesi którzy wzięli udział w zbiorowym gwałcie i zabrani zostali z lekcji przez milicję. Był morderca własnej babci, aresztowany w jakiś czas po zabójstwie. Oprócz tego złodzieje i osoby zamieszane w rozboje. W tych warsztatach jeden koleś tak uderzył drugiego z tyłu w kark kluczami że tamtego częściowo sparaliżowało. Za mojego pobytu to w tych warsztatach też kilka razy polała się krew. Co do walk to czasem miały one miejsce też przed tzw. akwarium, czyli oszklonym pomieszczeniem w którym przebywali szkolący i nadzorujący nas instruktorzy. Pomieszczenie było przeszklone, po to, aby mieli oni widok na pracujących uczniów. Oczywiście w przypadku bójek udawali że nic nie widzą. Woleli pozostawić wyrównywanie rachunków pomiędzy uczniami im samym. Prawie wszyscy palili, niektórzy przynosili po weekendzie nawet alkohol i pili na warsztatach albo w lokomotywowni.
      Wspomnienia z tej szkoły mam beznadziejne dzięki zidiociałym kolegom, zmarnowane 3 lata tak poza tym, gdyż nigdy nie zostałem kolejarzem. Jak stwierdził Adaś Miauczyński, szkoda że wybór szkoły planuje się w momencie gdy jest się kretynem. Dziś oczywiście za żadne skarby bym do takiej zawodówki debilówki nie poszedł.
      A co do tych warsztatów, to lepiej by je zburzono, żeby ślad po nich nie pozostał. Jeżeli zrobią tam agencję towarzyską czy dyskotekę to może i dobrze. Pewnie dojdzie tam nie raz do sexu i bójki. A może i młotkiem tam ktoś oberwie :) Te mury pamiętają już takich gierojów, że nawet burdel w tym miejscu nie wydaje się niczym niestosownym. Pewnie część z moich kolegów (o ile jeszcze żyją i nie zapili się na śmierć) odwiedzi to miejsce i zaliczy jakąś panią i obali flaszkę. Wspomną pewnie przy tym jak to dawniej tam "wesoło" bywało :D
      • mistral75 A gdybym byl mlotkowym... 24.11.12, 22:45
        KW daj pyska...mordo Ty moja...;)

        Oto jedna z nielicznych na tym forum, szczerych do bolu i uczciwych spowiedzi - wyznan ...
        Fascynujaca opowiesci niedoszlego kolejarza ...Dzieje Grzechu Zeromskiego to bajeczka dla przedszkolakow...pikus
        Wiecej takich zwierzen panowie i panie, a to wszystko z powodu
        jednego miejsca, zwanego ... przez kwiat inteligencji czestochowskiej...mlotkownia, i dojezdzajacej do miejsca kazni PKS AIR-FORCES...

        Mam nadzieje ze ktos,...o mordo Ty moja, zainteresuje sie Twoim talentem i zaproponuje One Men Show w miejscowym Teatrze...moze sam Machalica?
        Peut etre?

    • Gość: mysliciel costa del sol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 09:45
      Bedzie nowa dyskoteka .. i bardzo dobrze ze ktos sie zainteresowal i kupil tam dzialke.
      Swietnie polozona, blisko Mpk , tramwaj , zawsze cos konkurencyjnego na częśc miasta typu Roxy , bo kogo jest stac by z Rakowa jeździc taxi na drugi koniec miasta.
      Wazne ze ktos inwestuje i sie nie boi jak na dzisiejsze czasy, bo przepasc finansowa miedzy ludźmi jest ogromna
      • Gość: marcelo Re: costa del sol IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.12, 23:35
        Po drugiej stronie miasta to jest Retro, Roxy jest w centrum ;)
        Powiem jedno, jak się tam zleci towarzystwo z Filomatów, przez tory kładeczką przyjdzie Mała, Stawowa i okolice, z drugiej strony zaatakuje Grosz, Bór, Raków, to ja proponuję od razu obok tej standardowo wyglądającej imprezowni częstochowskiej postawić w namiocie mobilny posterunek policji żeby nie wydawać na paliwo, bo coś czuję, że kursy radiowozów w to miejsce będą częste ;)
        • Gość: miejsciowy Re: costa del sol IP: 89.204.153.* 26.11.12, 23:50
          Zapomniałeś koleszko o TRZECH WIESZCZÓW. Obawiam się, Policja w takim towarzystwie będzie wysoce niemnile widziana, jeżeli wogóle będzie miała odwagę się tam pojawić :) .
          • Gość: marcelo Re: costa del sol IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.12, 14:51
            A tak mój błąd ;) Zobaczymy ile razy na torach będą leżeć zwłoki częstochowskiego klubowicza :) Obok trzy monopole, także nie wróżę dużych przychodów temu miejscu :)
            • Gość: zorro Re: costa del sol IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.12, 21:42
              Mareczek sobie poradzi. Don mu jakoś działa to i reszta będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka