IP: *.sympatico.ca 03.04.02, 17:03
Czy dajesz napiwki? Gdzie i ile? Mozesz napisac dlaczego?
Obserwuj wątek
    • Gość: Wypłosz Re: Napiwki IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 17:26
      Mat ? jeśli jest tak jak myślę - a myślę że "na piwek" wskazuje jasno na co się
      go przeznacza - odpowiadam że tak - daję napiwki.
      Kiedy? - w szczególności wieczorami przechodząc ciemną ulicą gdy słyszę
      ochrypły głos kolesia spod monopolki. Średnio taksa wynosi 3-5 złociszków -
      więc i tak wychodze na swoje zważywszy ile obecnie kosztuje pomoc stomatologa i
      protetyka ;)))
      • Gość: Mat Re: Napiwki IP: *.sympatico.ca 03.04.02, 17:41
        Gość portalu: Wypłosz napisał(a):

        > Mat ? jeśli jest tak jak myślę - a myślę że "na piwek"
        wskazuje jasno na co się
        >
        > go przeznacza - odpowiadam że tak - daję napiwki.
        > Kiedy? - w szczególności wieczorami przechodząc ciemną
        ulicą gdy słyszę
        > ochrypły głos kolesia spod monopolki. Średnio taksa
        wynosi 3-5 złociszków -
        > więc i tak wychodze na swoje zważywszy ile obecnie
        kosztuje pomoc stomatologa i
        >
        > protetyka ;)))

        Dobre usmialem sie szczerze, zawsze myslalem ze tacy
        manele to chca "pozyczyc" zlotowke czy podobna kwote.
        Dzieki za wpis ,ale nie mozemy tego traktowac jako typowy
        napiwek.Pozdrowienia
        • Gość: elle 24 Re: Napiwki IP: *.chello.pl 03.04.02, 20:17
          Mój fryzjer (od paru lat ten sam) za każdym razem dostaje 5 złotych.
          • Gość: Mat Re: Napiwki IP: *.sympatico.ca 03.04.02, 20:22
            Gość portalu: elle 24 napisał(a):

            > Mój fryzjer (od paru lat ten sam) za każdym razem
            dostaje 5 złotych.
            Moge spytac ile kosztuje usluga bez napiwku?
            • Gość: Discus Re: Napiwki IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 20:33
              95 złotych ;)
              • Gość: elle_24 Re: Napiwki IP: *.chello.pl 03.04.02, 20:41
                czasem 120, czasem 100 czasem 95 ;-)
              • Gość: redakcja kontakt IP: *.czes.gazeta.pl 05.04.02, 11:40
                Discus, prosimy o Twoj e-mail. Napisz: Aleksander.Wierny@czestochowa.agora.pl
    • magata Re: Napiwki 04.04.02, 08:41

      zawsze daję napiwki.
      na studiach dorabiałam pracując jako kelnerka. napiwek stanowi potwierdzenie, że
      gość był zadowolony z obsługi. dobry kelner pomoże niezdecydowanym wybrać danie z
      karty, pamięta co zamawiają stali goście. przyjezdnym doradzi co warto zwiedzić w
      mieście, gdzie zrobić udane zakupy. jest umiarkowaną gadułą :))) wiele osób nie
      czuje się najlepiej kiedy samotnie przychodzą coś zjeść. kilka słów zamienionych
      z sympatycznym kelnerem sprawia, że posiłek smakuje lepiej.

      • jarmaa Re: Napiwki 04.04.02, 09:35
        napiwki to normalka
        z reguly to okolo 10 procent rachunku, ale prościej zaokrąglać tę sumę, np. 36,50 - do 40.
        Ostatnio dałam spory napiwek, ale człowiek na niego zasłuży, a i sama usługa była nieporównanie taniai:
        mianowicie za umycie auta, ręczne umycie szyb z zewnątrz i od środka, odkurzanie w środku, polerowanie
        konsoli, a na koniec woskowanie twardym woskiem karoserii zapłaciłam tylko 35 zł. Człowiek który poświęcił
        godzinę memu autku dostał 15. Nie zmienia to faktu, że w myjni w Częstochowie za wszystko zawołaliby 80-100
        zł!!
        pozdrawiam :))
      • Gość: Chętny do magaty IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 01:17
        magata napisał(a):
        > zawsze daję napiwki.
        Droga magato ;))jeśli tylko zapragniesz będę Ci przynosił gazetę 9oczywiście
        wyborczą;);)) umiem tez aportować i merdać ogonkiem
        > (..)napiwek stanowi potwierdzenie, że gość był zadowolony z obsługi. kilka słów
        zamienionych z sympatycznym kelnerem sprawia, że posiłek smakuje lepiej.

        teraz już wiem dlaczego kelenr mnie obskakiwał kiedy zdarzylo mi się zawitać do
        restauracji - On po prostu mnie zagadywał żebym tylko nie wąchał tatara ;))))


        A tak już na poważnie - zaobserwowałem na naszym Wybrzeżu że w coraz większej
        ilości knajp dolicza się automatycznie napiwek do rachunku - nie wiem na ile to
        jest regułą ale przynajmniej w 4 sam tego doświadczyłem - a znajomi potwierdzają
        ten zwyczaj/proceder.
        Nie uznaję jednak presji otoczenia (bo tak wypada, bo jest się światowcem etc)
        dawania napiwków. Pewnie wyłazi ze mnie moja zaściankowość ale na Boga - jeśli
        zapraszam kogoś do dobrej restauracji to właśnie dla atmosfery, kuchni a nie po
        to by się popisać jaki to ze mnie salonowiec. Napiwek -czy to w restauracji, czy
        w przypadku jakiejkolwiek innej sytuacji kiedy ktoś świadczy usługę powinien mieć
        formę rzeczywiście uznaniową - za zachowanie, postawę ponad tę jakiej należałoby
        oczekiwać w związku z zakupem etc. Czy powinien być proporcjonalny do wysokości
        zamówienia? - Nie sądzę. Sądze natomiast że powinien być wyrazem sympatii a nie
        wi3elkopańskim gestem. ehh było mi zostać na wsi mojej sielskiej anielskiej a nie
        szwędać sie tam gdzie trufle jadajom ;)
        • magata napiwek rzecz uznania 05.04.02, 08:52
          zdecydowanie masz rację. doliczanie napiwku do rachunku to niecny proceder.
          nie wiem jak wygląda to obecnie (pracowałam jako kelnerka dobrych kilka lat
          temu) ale wtedy napiwek był wyłącznie kwestią uznania. do restauracji w 80
          procentach przychodzili stali goście. wiedziałam co lubią, a czego nie. dbałam
          o nich. zwykle zanim zdążyli wyjść z szatni na ich ulubionym stole stały już
          przystawki. napiwek był potwierdzeniem, że zauważają i doceniają moją pracę.
    • maatka Re: Napiwki a listonosze 05.04.02, 10:03
      Osobną sprawą są listonosze. Znam jednego, który nie umie za bardzo ukrywać
      swojego niezadowolenia z braku napiwku. Przynosząc jakiekolwiek pieniądze,
      ostrzy sobie zęby na "drobną" końcówkę, która nieraz przekracza 10 zł. Rozumiem
      tych panów; w ten sposób mogą dorobić drugą pensję, jednak, na Boga, niech nie
      zgrzytają zębami i odpowiadają na "do widzenia" gdy takowego napiwku zabraknie
      dla nich.
      • tomi_24 Re: Napiwki a listonosze 05.04.02, 22:23
        Wydaje mi się, że napiwki to całkiem normalna rzecz zwłaszcza kiedy jesteśmy
        zadowoleni z wykonanej usługi itp... Jeżeli chodzi o wielkość tego napiwku to
        wszystko uzależnione jest od wielkości kwoty jaką płacimy w danym miejscu. Z
        reguły są to zaokrąglenia sumy, ale w przypadku gdy do zokrąglenia brakuje
        niewiele to trzeba wymyślić coś innego... chodzi mi oczywiście o inną kwotę.
        W przypadku listonosza - w mojej dzielnicy z reguły trudno jest mu wcisnąć
        napiwek... konieczna jest taktyka bo sam nie chce wziąć.

        Pozdrowionka
    • Gość: Mat Re: Napiwki IP: *.sympatico.ca 20.04.02, 18:07
    • Gość: zyto08 Re: Napiwki IP: *.ras.SBG.AC.AT 04.05.02, 16:12
      Daje napiwki!
      okolo 10% ceny;
      a daltego,ze sie juz przyzwyczailam;
      tutaj gdzie mieszkam (Austria)
      ,niedanie napiwku jest wrecz obrazliwe!
      pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka