Dodaj do ulubionych

Uczeń może zareklamować oceny

IP: *.107.inds.pl 20.06.05, 22:21
Mamy w Polsce taką mentalność, że nikt się chyba sam z siebie nie będzie
odwoływał. Niedosć, że uczeń jest poniżej nauczycieli to i jest o wiele
młodszy. To zwykły strach, ale to jest na prawde mocno w nas zakorzenione i
nie zmienimy tego za szybko. Należy zacząć od siebie.
Obserwuj wątek
    • Gość: jasiu... No niekoniecznie... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.06.05, 17:55
      W sytuacji, którą mamy obecnie, kiedy widząc karetkę pogotowia niektórzy żartują
      "pawulonki jadą", w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z zdecydowanym zanikiem
      jakichkolwiek norm moralnych nie tylko u tzw. marginesu, ale róznież w
      środowiskach do przestrzegania tych norm jak najbardziej zobligowanych (księża,
      prawnicy, policja, lekarze itd.) nauczyciele wcale nie są wyjątkową grupą.

      W wielu szkołach przyjęty jest model - kilku olimpijczyków, to zapewni tzw.
      święty spokój - no bo przecież efekty są, a poza tym zwykła odwalanie
      pańszczyzny. Ile to nauczycieli potrafi dziś dojrzeć dzieci inteligentne, ale
      zbyt wrażliwe, żeby mogły okazać graniczącą czasem z chamstwem siłę przebicia.
      Iluż krzywdi dzieci, bo tak im wygodnie, bo po prostu mają na tyle swoich
      problemów, że nie starcza czasu, ani chęci na jakiekolwiek zaangazowanie się w
      pracę. Później wychodzi - ponadprzeciętne wyniki z egzaminu gimnazjalnego, przy
      bardzo przeciętnych świadectwach.

      Co tu mówić - rodzice najczęściej wiedzą, do jakiego gimnazjum lepiej nie
      posyłać swoich dzieci, gdzie "szkoła przyjazna" jest tylko dla wybranej elity
      uczniów.

      A może czas skończyć z tymi nawykami. Kiedyś mówiło się - sklep dla pana, czy
      pan dla sklepu? Szkoła jest dla ucznia, czy uczeń dla szkoły? Co ważniejsze
      praca dla pani z wykształceniem pedagogicznym, czy dobro dziecka.

      Zachęcam wszystkich, zróbmy porządek i w tym środowisku. Skoro porządkują się
      środowiska innych grup zawodowych to może najbardziej nas dotyczące środowisko
      również powinno się uporządkować.

      Jeśli uważamy, że nauczyciel niszczy naszą psychikę, poniża nas, ocenia według
      swoich, niejasnych kryteriów, to powinniśmy to mimo wszytko zgłosić. Jest takie
      przysłowie - pies psu ogona nie urwie (nauczyciel z komisji dyscyplinarnej nie
      skrzywdzi nauczyciela), ale takie sprawy powinniście nagłaśniać.

      Na marginesie - a może napiszecie też tutaj których gimnazjów nie polecacie i
      dlaczego?
      • Gość: dyzio Re: No niekoniecznie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 06:43
        Stary mijasz się z prawdą. Nauczyciel nie szans w starciu z uczniem i jego
        rodzicami. Jeżeli nie zgadzasz się z ocenami stawianymi przez nauczycieli,
        wystarczy posłać mamę do kuratorium, niech coś wymysli na nauczyciela np. że za
        młody albo za stary albo ma za długie wąsy etc. inwencję pozostawiam wam. Do
        tego oczywiście trzeba dodać, że niesprawiedliwie ocenia. Ach zapomniałem,
        trzeba być przy tym natarczywym, tzn. jedna wizyta nie wystarczy. Trzeba życzyć
        sobie ponownych spotkań, najlepiej z samym dyrektorostwem. W takiej sytuacji
        kuratorium z pewnością znajdzie sposób aby przywołać takiego krnąbrnego
        wrednego nauczyciela do porządku. Nauczyciel i tak nie ma wyjścia, bo to jakby
        jego szefostwo, skuli ogon pod siebie, trochę poszlocha w kątku i dalej będzie
        odwalał te 18 godzin. A wtedy my już spokojnie możemy olać taki przedmiot i
        wziąć się za następny (tymi samymymi metodami). A jeszcze zapomniałem -
        najlepiej aby liczba przedmiotów nie przekraczała czterech pięciu rocznie.
        Sukces gwarantowany. Spokojnie można życzyć sobie ocen celujących.
        Na zakończenie apel niema co rozpaczać tylko trzeba się zabrać do roboty.
    • Gość: lolek- nauczyciel Re: do jasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 18:43
      niezły prowokator z Ciebie - jesli uczysz się lub pracujesz w szkole to wiesz
      że, teraz jak zwrócisz uczniowi uwagę na jego agresywne, chamskie zachowanie
      to już w tym momencie zniszczyłeś mu psychikę, to samo gdy, zapytasz go, a on
      tylko bełkocze coś pod nosem - zniszczyłeś psychikę.może każdy wymagałby przede
      wszystkim od siebie.szkoły są dla uczniów znających swoje prawa i obowiązki
      taki uczeń nigdy nie bedzie miał problemów, o innych szkoda pisać. nauczyciel
      nie zastąpi rodzica - który pojawia się w szkole pod koniec roku i odkrywa że
      syn lub córka wagaruje i jest zagrożony z kilku przedmiotów i wtedy też jest
      wina nauczyciela!
      • Gość: jasiu... Właśnie o to chodziło IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 17:14
        żeby sprowokować temat.I w stu procentach mi się udao. Bo widzisz, w prywatnych
        szkołach nauczyciel (który przecież najczęściej nie zarabia tam więcej, niż jego
        kolega z państwówki) potrafi zdobyć się na wydatek 35 groszy (cena impulsu) i
        samemu zadzwonić do ojca, czy matki, by samemu podzielić się swoimi
        wątpliwościami (na przykład dotyczącymi wagarów). Czy ty Lolek uważasz, że
        gdybyś zadzwonił i poprosił o spotkanie, rozmowę, to jakikolwiek rodzic mógłby
        później o cokolwiek cię oskarżyć.

        Tak to teraz mamy - tatuś z mamusią tyra od rana do wieczora i z naiwnością
        wierzy, że tak jak jemu zmieniły się warunki pracy po rozstaniu się z partią i
        komuną, tak i w szkole zaszły podobne zmiany. Sam wiesz, że jeśli nauczyciel
        chce, to potrafi (uczył się tych metod na pedagogice i psychologii) tak
        poprowadzić zajęcia, żeby bez względu na różnicę inteligencji poszczególnych
        uczniów dotrzeć do każdego. Skoro tatuś bachora zostaje często po godzinach,
        przychodzi w soboty, a nawet niedzielę i nawet nie myśli żeby spytać się o
        nadgodziny, to ty też mógłbyś trochę więcej zacząć wymagać od siebie. Spokojnie
        poprosić, aby ten,co bełkocze pod nosem został po lekcjach, bo masz ochotę
        wyjaśnić mu temat tak, by wreszcie coś dotarło do jego ciężkokapującej
        mózgownicy. Piszesz, że nauczyciel nie zastąpi rodzica - to kto ma się zająć
        kształtowaniem sylwetki dziecka - tatuś, który żeby zachować elementarny poziom
        życia rodziny jest gościem w domu? Popatrz kiedyś przy najbliższych zakupach na
        kasjerki z hipermarketów - kiedy te kobiety mają się zajmować swoimi dziećmi. A
        ty masz czas, ty byś mógł im pomóc. I właśnie dlatego zdecydowałem się na tą
        prowokację. Żebyś zrozumiał, że są ludzie, którzy tak muszą chronić swoją pracę,
        że odbywa się to właśnie kosztem rodziny i kontaktów ze szkołą.

        Masz wielką szansę, Lolek, zrobić wielki kawał dobrej roboty. Roboty, za którą
        grosza nie dostaniesz, czasami stracisz, ale która da ci wiele satysfakcji, że
        zrobiłeś wszystko, żeby pomóc uczniom, którzy właśnie na twoją opiekę zostali
        skazani. Czy korzystasz z tej szansy?
        • Gość: lolek Re: Właśnie do jasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 20:36
          coś Ci się porąbało w głowie, był Judym, była Siłaczka i starczy! nic nie
          wiesz na temat nauczycieli czy uczniów. w szkole byłeś dawno. na szczęście
          marzenia nie zabijają ( wcale nie chodzi mi nauczycieli - bo tych dobrych i
          b.dobrych jest wielu przede wszystkim w szkołach publicznych). wierz mi mam
          trochę doświadczeń z rodzicami i ich "pociechami" których nagle dopadł leń lub
          nie spełniają oczekiwań rodziców. nic nie pomogą telefony, ani listy
          polecone,a jak byś sie wybrał do domu ucznia to też masz małe szanse na
          konstruktywną rozmowę.
          • Gość: jasiu.. Do lolka IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 22:03
            Naprawdę uważasz, tak jak Dyzio, że skoro nie ma możliwości zmobilizowania
            ucznia do tego, by jakąś wiedzę jego łeb zakceptował, to tylko trzeba czekać aż
            jego pyskata mamusia poleci do kuratorium? Ośmieszasz się, jeśli chcesz
            udowodnić, że nauczyciel nie powinien szukać innych, niekonwencjonalnych metod,
            bardziej pasujących do obecnych standardów życia, aby lepiej (a może wogóle)
            wykonywać swoją robotę. Jak nie potrafisz zdobyć się na coś więcej, niż
            opracowane kilkanaście (-dziesiąt) lat temu metody to wylecisz z tego
            środowiska. I nie cytuj Żeromskiego - chyba nie dlatego zostałeś nauczycielem,
            żeby mieć długie wakacje i nie dlatego, że na WSP było łatwiej niż na
            politechnice (no i było więcej ładnych dziewczyn)? A jeśli taki zawód wybraeś to
            masz obowiązki. Jest kilka takich zawodów, w których powinno się mieć powołanie.
            Archaiczne słowo, ale bez tego to ci, ta praca prędzej czy później zbrzydnie i
            co wtedy? Pójdziesz na Wały handlować majtkami?
    • Gość: ktoś Re: Uczeń może zareklamować oceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 11:55
      Oj - to Stanisław L. będzie pisał na nauczycieli. :P:P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka