Gość: X
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.06.05, 23:43
Nareszcie się tym zajęliście, to co się dzieje w tym dziekanacie przekracza
wszelkie granice, żeby się tam dostać trzeba stać po kilka godzin, a gdy miną
godziny przyjęć to "dziekanówy" zamykają bezczelnie drzwi przed nosem, albo z
hukiem wyrzucają za drzwi. Na dodatek są bezczelne i nieuprzejme, i ciągle
oskarżają studentów o kradzież długopisów. Gdyby sobie kupili taki z
przystawką umocowaną na pulpicie to by nikt tego nie zabrał. Na dodatek kiedy
się chce od nich pożyczyć długopis to mówią, że nie bo one same sobie te
długopisy kupiły do pracy (tylko ciekawe za czyje pieniądze). Kiedy we
wniosku jest jakiś błąd, albo niezapisana rubryka wyzywają studentów, że to
niby nie umieją myśleć i co oni tu robią. To że mają ciepłe posadki nie
znaczy, że mogą pomiatać studentami jak jakimiś parobkami. W końcu pracują tu
dla nas, bo gdyby nie studenci to sprzedawałyby rzodkiewke na ryneczku. Wiele
spraw zalezy od ich humoru i widzimisie, a nawet wobec uprzejmych studentów
są oschłe i niemiłe i jak tu lubić dziekanaty ???