IP: *.dolsat.pl 12.07.05, 15:09
dziewczyny,czy ktos zna dr Betchera (szpital w Blachowni,prywatny gabinet w
Częstochowie i Kłobnucku)?prosze o opinie,czy prowadzil ciaze i czy warto mu
zaufac?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pacjentka Re: Ciąża IP: *.iplus.pl 13.07.05, 08:43
      Nie warto, zwodził mnie przez kawał czasu wybuliłam mu ponad 15 000 za wizyty,
      leki zastrzyki i inne. nic to nie dało, jest kupe innych dużo lepszych od niego.
      powiem Ci tylko tyle ze miałam problem z utrzymaniem ciązy, prowadził mnie
      ponad 5 lat i nic nie zdiałał. zmieniłam lekarza prowadzącego i cieszę się
      teraz swoim dwumiesięcznym synkiem
      • agamichalska Re: Ciąża 14.07.05, 10:50
        chodze do lekarza z Lublinca,do Wali,jest dobry,ale nie przyjezdza do
        porodu.Poza tym jakos nie zachwalal mi tego swojego bytomskiego
        szpitala.Zastanawialam sie nad szpitalem w Czestochowie,ale w zwiazku z tym
        chcialabym jakiegos lekarza stad,ale nie wiem,ktory jest godny zaufania.Jesli
        mozesz mi kogos polecic,to bede wdzieczna.pozdrawiam
        • Gość: mieszkanka Cz-wy a ja polecam dr A. Blukacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:25
          mnie prowadził dwie ciaze, odbierał dwa porody i przyjezdza do porodu o kazdej
          porze, polecam przeczytaj sobie ten wątek

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=26260184
          Pozdrawiam
    • Gość: kaizen Re: Ciąża IP: *.visp.energis.pl 14.07.05, 22:27
      Powiem ci tylko jedno: obojętnie, jakiego lekarza wybierzesz, trzymaj się
      zasady, że musi pracować w tym szpitalu, gdzie będziesz rodziła. I to na tym
      właśnie oddziale.
      Podczas pierwszej ciąży wszystko było cacy, ale podczas drugiej mój lekarz
      zmienił oddział, bo nie mógł się dogadać z ordynatorem. Przeżyłam 2 tygodnie w
      szpitalu przed porodem, mimo że miałam mieć od razu cesarkę. Podczas obchodu
      każdy, jak dowiedział się, kto prowadził moją ciążę, robił tylko głupie miny i
      rzucał tekst: "poczekamy, aż dziecko będzie gotowe i samo da znać". Miałam co
      kilka dni bóle porodowe, odszedł mi czop śluzowy trzeciego dnia pobytu w
      szpitalu, ale nikt się tym nie przejmował. A na każdej karcie po badaniu była
      pieczątka z numerem komórki danego lekarza. Kiedy ktg zaczęło mnie niepokoić
      (skoki tętna od 40 do 130 i więcej uderzeń na minutę), zlitowała się nade mną
      dziewczyna z sali, która wiedziała, co zrobić. Zadzwoniła do lekarza, który
      miał w tym dniu dyżur (podała się za mnie) i poprosiła o cesarkę, bo boi się o
      dziecko (to znaczy ja się boję). I wiecie co? Kiedy już po wszystkim mój mąż
      skontaktował się z tym lekarzem i chciał mu jakoś podziękować, ten lekarz
      wprost powiedział, że podziękowanie wynosi... 600 złotych. No i co? Mój mąż
      umówił się z nim w jego gabinecie i dał mu kasę, bo ja jeszcze ponad tydzień w
      szpitalu zostałam i bał się o nas po prostu, że uprzykrzą nam życie.
      Aha, dodam, że wcześniej próbowałam zobaczyć się z moim lekarzem, chciałam,
      żeby przyszedł do mojej sali i jakoś mnie podtrzymał na duchu, ale on nie
      przyszedł. Byłam zła i rozczarowana, ale potem dowiedziałam się, że miałby
      straszne nieprzyjemności, gdyby wszedł na obcy oddział. I co miałam zrobić? Za
      bardzo bałam się o dziecko, żeby stawiać opór lekarzom.
      Pozdrawiam. Pamiętaj o tym, czego doświadczyłam. Będzie dobrze.
      Najlepiej popytaj wśród znajomych, które rodziły w wybranym przez ciebie
      szpitalu. Przejdź się do różnych lekarzy. Przecież nie jest powiedziane, że nie
      możesz zmienić lekarza, jeśli ci nie odpowiada.
      Aha, jeszcze jedno. Wybór negatywny. Pod żadnym pozorem nie wybieraj się do
      ordynatora ginekologii na Parkitce. Jego badania pozostawiają długotrwałą
      traumę.
      Pozdrawiam.
      • 24kasia24 Re: Ciąża 14.07.05, 23:37
        Dziewczyno, trzymaj się od Betchera z daleka, on tylko umie wyciągać łapę po
        kasę. Byłam na początku ciąży gdy do niego trafiłam, zbadał mnie i słowem się
        nawet nie odezwał tylko zaczął coś stukać w swoim laptopie, a potem powiedział
        że za wizytę należy się 70zł. Na szczęście trafiłam na cudownego lekarza dr
        Tomasza Strzelczyka który uratował moją ciążę bo byłam o krok od poronienia a
        potem poród zaczął się w 6 mies i też zachował się cudownie bo drugi raz
        uratował moją dzidzię. Cały czas w szpitalu do mnie przychodził, niestety przy
        porodzie nie był bo wyjechał ale i tak będę mu wdzieczna do końca życia że
        uratował moją córeczkę. Pracuje w szpitalu na Mickiewicza, w przychodni w
        Olsztynie i na Orkana a prywatny gabinet ma na Nowowiejskiego. Ja chodziłam do
        przychodni a pomimo to traktowana byłam super, a Betcher wziął i miał mnie
        gdzieś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka