Nie widzimy codziennosci!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 19:16
Powiedzcie mi moi drodzy dlaczego Polak jest taki nieczuly.Zyjemy w
biegu,wszystko zalatwiamy w pospiechu i nie zauwazamy , ze obok nas dzieje
sie tyle nieprawosci i krzywd.Reagujemy natomiast z wielkim oburzeniem , gdy
to co jest normalnoscia naglosni TV czy radio.wtedy sypie sie lawina madrych
rad i wnioskow, po czym wracamy do codziennosci i znów nie zauwazamyze:moze
sasiad za drzwiami potrzebuje pomocy, moze trzeba pomóz staruszce , której
wyjscie do sklepu na przeciwko graniczy z cudem.Podnosimy wielkie larum jak
Tv pokaze cos co jest jedna sytuacja z tysiaca.Pomagamy wtedy nawet
zbiorowo , a dalej olewamy 999 innych podobnych spraw bedacych tuz kolo
nas.Wytlumaczcie mi to.
    • lookas.prv.pl Re: Nie widzimy codziennosci! 14.07.05, 20:18
      Bo jak chcesz podejść do staruszki to ona nie zawsze wierzy w Twoje czyste
      intencje...

      Jak chcesz komuś pomóc w niesieniu zakupów to ten ktoś też Ci nie zaufa, że
      zaraz ie znikniesz za rogiem z jego zakupami...

      Tak się żyje w miastach.. niestety. Na wsiach czy w mniejszych miejscowościach
      ludzie mają większe zaufanie do siebie.


      No ale może warto się starać o czyjeś zaufanie? Tylko najpierw trzeba się pozbyć
      elementów ze społeczeństwa - a ci powstają tam gdzie bieda i niesprawiedliwość.


      ---------------------------------
      www.lookas.prv.pl
    • Gość: Obywatel Re: Nie widzimy codziennosci! IP: *.dyndns.info / *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 20:25
      Dziwny jest ten świat...
      • Gość: advocaat Re: Nie widzimy codziennosci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 23:29
        Czyli reasumujac musimy darzyc sie wzajemnie wiekszym zaufaniem? Ale jak tego
        spodziewac sie od kogos kto np. zostal juz kilkakrotnie,oszukany,wywalony w
        przyslowiowe poroze itp.Jak taki czlowiem ma zawierzyc drugiemu.Bo przeciez
        wzajemna pomoc zaczyna sie od zaufania.
        • yo_soy_rubia Re: Nie widzimy codziennosci! 15.07.05, 00:40
          Zaufanie to trudny temat,trudne zagadnienie. Ja na przykład mam problem "w
          odwrotną stronę". Chodzi o to, że za bardzo ufam ludziom, choć już nie raz
          przekonałam się, że nie warto, że mogą mnie oszukać, lub wrecz wykorzystać.
          Jednak te cięzkie doświadczenia niczego mnie nie nauczyły. W dalszym ciągu
          wierzę w ludzi,wierzę ludziom. Powiedziałabym, że nie raz jest to nawet
          naiwność.
          Zaufanie to w dzisiejszych czasach hmmm... sport ekstremalny. To ryzyko,które
          jednak warto ponosić,bo jeśli się wycofamy, zamkniemy całkowicie,to nie tylko
          nie narazamy się na wszystko, co złe, ale i odbieramy sobie szansę
          przypadkowego spotkania się z dobrym. Jeśli chodzi o sporty ekstremalne, to
          zawsze chciałam np. skoczyć na bungee.
          Szalona jestem trochę.
          I kocham ludzi...a miłośc, to zaufanie.

          ufna Rubia
          • lookas.prv.pl Re: Nie widzimy codziennosci! 15.07.05, 01:02
            Masz sporo racji :-)

            Ale chyba prawdziwe zaufanie jest zarezerwowane tylko dla tych, których się już
            nieco poznało - chyba :-)

            Co do obcych osób, takich na ulicy to chyba ważne jest to, żeby nei było strachu
            przed obcymi, niż zaufanie - o to mi chodziło, choć może w poprzednim poście
            napisałem inaczej. Ludzie się po prostu boją drugich osób :/ Np. po tym co widzą
            w TV, słyszą radio itd. A w sumie to nawet gdy się już zna kogoś dobrze, to
            nigdy się nie jest pewnym, że on jest naprawdę sobą...

            dobra, pieprzę już bezsensu i nie wiem czy na temat :P późno już..

            "W sumie to nieważne co byś robił to i tak zawsze ktoś nazwie Cię głupcem" - nie
            wiem czyj to cytat ani czy go dobrze zacytowałem, ale wg mnie jest on w 100%
            prawdziwy.


            ---------------------------------
            www.lookas.prv.pl
            • yo_soy_rubia Re: Nie widzimy codziennosci! 15.07.05, 15:51
              Za to ty masz całkowitą rację. Tylko, że ja własnie pisałam o swojej
              naiwności,która objawia się kompletnym brakiem strachu i zbytniej ufności nawet
              wobec nowo poznanych osób. Bardzo niewiele porzeba, żeby mnie "oswoić". Równie
              niewiele potrzeba , żeby mnie zranić, bo przecież ludzie tak szybko zapominają,
              że "są na zawsze odpowiedzialni za to, co oswoili". Całe szczęście chyba
              jeszcze mniej trzeba, żeby mnie pocieszyć, żeby uczynić mnie szczęsliwą.
              Czy to wszystko wady, może głupota, a może...

              Rubia - siostra Małego Księcia
              • Gość: kurz Re: Nie widzimy codziennosci! IP: 82.160.8.* 15.07.05, 16:11
                yo_soy_rubia napisała:

                >Całe szczęście chyba jeszcze mniej trzeba, żeby mnie pocieszyć, żeby uczynić
                mnie szczęsliwą. Czy to wszystko wady, może głupota, a może...

                A ja tak zwyczajnie, po ludzku Ci zazdroszcze.;))Nie zmieniaj sie ;))

                pozdrawiam
                kurz
                • yo_soy_rubia Re: Nie widzimy codziennosci! 15.07.05, 16:41
                  Wiesz co ? To jest po prostu taka umiejętność odnajdywania szczęścia w
                  nieszczęściu. Jak tu powiedzieć, że się ma pecha, kiedy poślizgniesz się na
                  skórce od babana, ale... dzięki temu wpadasz w ramiona mężczyzny swojego życia,
                  albo chociaż jednej swojej chwili ;-). Trzeba umieć widziec we wszystkim
                  pozytywy.
                  Mam taką prywatną definicję szczęścia. Otóż szczęście to poczucie, że jest się
                  szczęśliwym. Bo przecież dla jednego przypadkowe spotkanie z przyjacielem, to
                  już powód do szczęścia, a dla kogo innego to tylko przypadek.
                  Również pozdrawiam.
                  przypadkiem szczęsliwa Rubia
                  • iwonnkaa Re: Nie widzimy codziennosci! 15.07.05, 17:59
                    Codzienność to My...................
                    Chwile które umykają i te które będą............
                    Najważniejsze to zachować pogodę ducha...............
                    Ale czy się da......................................
                    RUDA
              • lookas.prv.pl Re: Nie widzimy codziennosci! 15.07.05, 20:22
                yo_soy_rubia napisała:

                > Za to ty masz całkowitą rację. Tylko, że ja własnie pisałam o swojej
                > naiwności,która objawia się kompletnym brakiem strachu i zbytniej ufności nawet
                >
                > wobec nowo poznanych osób. Bardzo niewiele porzeba, żeby mnie "oswoić". Równie
                > niewiele potrzeba , żeby mnie zranić, bo przecież ludzie tak szybko zapominają,
                >
                > że "są na zawsze odpowiedzialni za to, co oswoili". Całe szczęście chyba
                > jeszcze mniej trzeba, żeby mnie pocieszyć, żeby uczynić mnie szczęsliwą.
                > Czy to wszystko wady, może głupota, a może...
                >
                > Rubia - siostra Małego Księcia


                No czyli jesteś prawdziwą Kobietą przez duże "K" :-))
                Delikatna i taka o którą trzeba dbać - muszę przyznać, że wolę takie - to się
                chyba nazywa kobiecość :-)) Takich strongmenek napakowanych w dresach to muszę
                przyznać, że czasami się boję :-PP
                Nie no, żartuję :-)


                To na pewno nie jest głupota. Ja niestety tak nie mam jak Ty.. nie wiem, może to
                w genach jest - chyba każdy facet tak ma... (a raczej nie ma..) Kurz, jak
                myślisz? :-)) A może to ja się mylę... wszystko jest możliwe.


                ---------------------------------
                www.lookas.prv.pl
                • Gość: advocaat Re: Nie widzimy codziennosci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 21:31
                  Wiecie co to prawdziwe szczescie? Prawdziwe szczescie jest wtedy , gdy swoim
                  postepowaniem dajemy je innym.równiez prawdziwym szczesciem mozna nazwac to, ze
                  sie jest kochanym.
                • Gość: kurz Shangri-La IP: 82.160.8.* 15.07.05, 22:11
                  lookas.prv.pl napisał:

                  > To na pewno nie jest głupota. Ja niestety tak nie mam jak Ty.. nie wiem, może
                  > to w genach jest - chyba każdy facet tak ma... (a raczej nie ma..) Kurz, jak
                  > myślisz? :-)) A może to ja się mylę... wszystko jest możliwe.

                  A skad ja mam to Panie Kolego wiedziec? ;)))Czy to ja facet jestem ? ;)))))
                  Moj ulubiony typ to drobna fertyczna brunetka ze sklonnoscia do altruizmu.
                  Co z tego , skoro przewrotny los podkladajac mi haka wpycha mnie na postawne
                  blondynki -twardo stapajace po ziemi;))))))
                  A zazdroszcze kolezance, bo to urocza cecha, ktora z wiekiem wiekszosc z Nas
                  traci w gorsecie wykonywanej profesji, poprzez gorzkie doswiadczenia itede itepe.
                  Zdarzylo mi sie spotkac ludzi, ktorzy mimo zaawansowanego wieku zachowali
                  dziecieca ufnosc wobec otoczenia. Co by nie powiedziec, jakich by argumentow nie
                  wytoczyc, To jest cos wobec czego mozna stac sie bezradnym.

                  Eeeeee tam, czas wrocic do skorupy ;)))
                  Bylo moze ktores z Was w Zlotym Potoku na Jurajskim Lecie Filmowym??, Jesli nie,
                  to goraca polecam. Wlasnie wrocilem, ludzi tlum, mozna co nieco wrzucic na
                  ruszt, na projekcje co prawda nie czekalem ale fajna atmosfera wielkiego
                  pikniku, motocykle i skutery wjazd gratis -;)))
                  Ech, zeby tak juz park Lisiniec ......... ;)))))

                  pozdrawiam
                  kurz
                  • lookas.prv.pl Re: Shangri-La 15.07.05, 23:55
                    A co Ty nie facet? Hmm... jestem zmieszany teraz nieco :-)



                    ---------------------------------
                    www.lookas.prv.pl
                    • Gość: kurz nie ma tak dobrze ;) IP: 82.160.8.* 16.07.05, 06:30
                      lookas.prv.pl napisał:
                      > A co Ty nie facet? Hmm... jestem zmieszany teraz nieco :-)

                      wg Jacka Zakowskiego -wszyscy jestesmy gejami, ktos inny bez wnikania w sens
                      krzyczy co chwila, ze wszyscy ludzie sa bracmi. To rodzi ciekawe implikacje,
                      nieprawdaz? ;))))
                      W ten kontrowersyjny sposob;) wypada wrocic do pierwszego postu, z ktorego
                      prosty wniosek sie nasuwa. Zyjemy w swiecie tabloidow, gdzie nie wazny sens
                      artykulu, wazny krzykliwy, przyciagajacy uwage tytul. I tak od rzemyczka do
                      koniczka - Od zwyklego opisywania swiata, poprzez kreowanie rzeczywistosci
                      -dziennikarze tez staja sie niewolnikami systemu. W efekcie pogoni za
                      poczytnoscia w niezauwazalny sposob obniza sie jakosc/rzetelnosc doniesienia.
                      Brakuje czasu na refleksje. Zamiast pytania -"dlaczego?"- pada goraczkowe
                      "gdzie?". W efekcie takiej galopady, z oddechem konkurencji na plecach -
                      pierwsze strony gazet upackane sa krzykliwymi, sensacyjnymi tytulami, ktore
                      coraz mniej odzwierciedlaja rzeczywistosc. "Pobil....", "zamordowal....",
                      zgwalcily...".......
                      A przeciez to tylko fragment rzeczywistosci. Fragment wyeksponowany do tego
                      stopnia, ze po pewnym czasie ekspozycja juz nie przeslania, zwyczajnie zaczyna
                      zastepowac obraz rzeczywistosci.
                      Kto zechce przeczytac dlugi, kilkustronnicowy artykul z opisem odkryc naukowych,
                      upchniety pomiedzy notowania gieldowe, rankingi sprzedazy komorek i politykow a
                      weekendowy dodatek z poradami jak nie utyc? A przeciez to tez rzeczywistosc,
                      choc mniej wciagajaca. Z podobnych przyczyn nie ma juz dzisiaj w prasie powiesci
                      w odcinkach. Zwyczajnie jako towar nie sprzedawala sie.
                      Dajemy przyzwolenie na kiepski towar i taki tez otrzymujemy, ubieramy sie nijako
                      i tacy tez jestesmy. Zmierzeni, zwazenie...... ale nie do konca, o czym byli
                      uprzejmi przypomniec autor watku i ufna Rubia ;)))

                      pozdrawiam
                      kurz
                • yo_soy_rubia Re: Nie widzimy codziennosci! 16.07.05, 13:28
                  Bardzo dziękuję.Miło mi,że zauważasz we mnie kobiecość. To dla mnie bardzo
                  sympatyczny komplement.
                  Jeśli chodzi o inne odpowiedzi na mój post - Nie ma czego zazdrościć,tylko
                  spojrzeć za okno i podziwiać deszcz. Albo jeszcze lepiej,wyjść i
                  zaśpiewać "Deszczową piosenkę".
                  Pozdrawiam.
                  Deszczowa Rubia
                  • lookas.prv.pl Re: Nie widzimy codziennosci! 16.07.05, 23:34
                    Każda kobieta jest kobieca na swój sposób - niektóre śmiało to wykorzystują,
                    niektóre trzeba poznać bliżej, żeby się przekonać o ich prawdziwej kobiecości, a
                    niektóre za wszelką cenę chcą być facetami :-))

                    Zauważam w tym co piszesz, bo nie znam Cię w ogóle, ale jeśli jest tak jak
                    piszesz to jest OK! I niech tak zostanie :-)



                    PS. Kobiety lubią być zalewane komplementami, nieprawdaż? :-)


                    ---------------------------------
                    www.lookas.prv.pl
Pełna wersja