Dodaj do ulubionych

Rowerzyści

IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 22.08.05, 01:37
Kiedy odwiedzam Częstochowe (miasto rodzinne) to znajduję kilka godzin
aby być gościem Andrzeja iiii skosztować doskonałej nalewki Jego
receptury i własnej produkcji.Przyznać należy,że jest to trunek przedniej
klasy.Przed laty skromną butelkę przywiozłem do Nowego Jorku.
Opinia smakoszy byla zgodna.Kiedyś takie nalewki produkował Baczewski.


Obserwuj wątek
    • Gość: Cyklista Re: Rowerzyści IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.08.05, 10:01
      Bardzo lubię czytać felietony Pana Kalinina. Czytałem wszystkie, ale ten o
      rowerzystach największe na mnie wywarł wrażenie. Wszak to, poniekąd, o mnie i
      do mnie. Jestem rowerzystą, takim czynnym od roku 1985, kiedy to na stałe
      zamieszkałem z rodziną w Częstochowie. Mieszkając poprzednio na wsi, roweru
      używałem na wyprawy do sklepu i dopiero, kiedy sklep wybudowali mi pod blokiem,
      rowerem jeździłem poza miasto. Trasa przez Kusięta jest dla mnie za trudna,
      wolę płasko i daleko. Pana Kalinina znam, co nie oznacza, że On mnie również. O
      kalininówce słyszałem od kolegów, którzy u Mistrza byli i pili - niekoniecznie
      na rowerach. Alkohol, obojętnie w jakiej postaci, w połączeniu z rowerem to
      katastrofa! To ku przestrodze dla Mistrza i Gości!
      Z własnego doświadczenia mogę powierdzić, że ostatnimi laty rower stał się
      modny. W latach osiemdziesiątych na trasach spotykałem nielicznych rowerzystów,
      a ja, kiedy wychodziłem z bloku z rowerem, ubrany w strój kolarski, wzbudzałem
      niejaką sensację. Starszy gość, a tak się wygłupia. Teraz na trasie spotyka się
      bardzo dużo kolarzy w różnym wieku. Jest to już widoczna grupa użytkowników
      naszych dróg publicznych, jak również czegoś co nazwano ścieżkami rowerowymi.
      Te twory, opisywane w Gazecie, w zdecydowanej większości nie nadają się do
      jazdy, są nawet niebezpiecznie! "Szosówką" po tym nie da się jechać, a
      dla "górala" jest za dobre. Jedziemy więc za miasto licząc, że kierowcy Tirów i
      tych "małolitrażowych" będą wyrozumiali. Rowerzysta jest w dalszym ciągu
      wrogiem kierowcy. Tak jest od dawna! Mimo to żaden z rowerzystów, tego jestem
      pewien, nie zrezygnuje ze swoich dwóch kółek! Przyjemne i zdrowe, tak pisze
      Mistrz! Przyjemne i w słońcu i w deszczu, i po płskim i górkach,i z wiatrem i
      pod wiatr, a zdrowe wtedy, gdy na głowie kask! Ten sprzęcik jest jeszcze
      traktowany jako niepotrzebny bajer. Też tak mówiłem do ubiegłego roku.
      Zaliczyłem asfalt dzięki pozostawionej przez drogowców dziurze i ..... kask
      kupiłem! 220 zł. mnie kosztował,markowy, w sklepie rowerowym przez fachowca
      dobrany, kolorowy wzbudzający zachwyt mojej żony, która nie chce słyszeć o
      innym nakryciu głowy dla mnie, jako rowerzysty. Skutki rozbitej głowy odczuwam
      do dziś i dlatego apel do Mistrza: mów Pan każdemu gołogłowemu rowerzyście o
      kasku. Pana posłuchają! a po nalewce zabieraj im Pan rower i zamknij w komórce!
      Niech drałują do Częstochowy piechotą. Będzie czas na przemyślenia i refleksje!
    • lookas.prv.pl Re: Rowerzyści 24.08.05, 10:13
      Ciekawy artukuł :-)

      Tak to prawda, ta górka potrafi dać w kość. Mnie co roku udaje się pod nią
      podjechać na coraz cięższych przerzutkach. Niestety autora felietonu z nalewką
      nie ujrzałem :-/



      ________________________
      www.lookas.prv.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka