std20045
24.11.05, 01:12
Burza na Politechnice Częstochowskiej
Beata Cichoń, mam 23-11-2005 , ostatnia aktualizacja 23-11-2005 21:31
Dziura w budżecie Politechniki Częstochowskiej sięgnęła 13 mln zł. Rektor
wskazuje winnych - poprzednie władze uczelni. Byłego rektora, który od tego
roku akademickiego jest dziekanem jednego z wydziałów, zawiesił w pełnionych
obowiązkach. Zdaniem części pracowników uczelni i prawników to złamanie prawa.
Deficyt budżetowy uczelni został obliczony na podstawie badań finansowych za
lata 2002-2005. January Bień, rektor Politechniki Częstochowskiej od tego
roku akademickiego, w środę wyjaśniał:
- Do 2002 roku dotacje z ministerstwa były liczone według algorytmu, w którym
brano pod uwagę m.in. liczbę pracowników z poszczególnymi tytułami naukowymi
i liczbę studentów. Na uczelni było ponad 13 tys. studentów studiów płatnych.
Dochody z ich opłat plus dotacje ministerstwa doprowadziły do następującej
polityki uczelni: nie przyjmowano nowych pracowników, siatka godzin pozostała
ta sama, a więcej pieniędzy przeznaczono na nadgodziny. To było tańsze niż
zatrudnianie nowych pracowników - mówił na spotkaniu z pracownikami
Politechniki. - W 2002 roku ministerstwo odeszło od tego algorytmu. Dodatkowo
liczba osób na studiach płatnych zmalała. Żadna jednostka uczelni na to nie
zareagowała. Wszyscy nawet dostali podwyżki płac. Potem był nabór, podczas
którego przyjęto więcej studentów, niż pozwalały na to zasoby budżetowe.
Nowy rektor zaczął wprowadzać oszczędności. Nie wszyscy są z nich zadowoleni.
Wykładowcy narzekają, że dostają mniej pieniędzy za wypracowane godziny, nie
chcą łączenia grup studentów, by nie pogarszać warunków nauki.
Najwięcej emocji wzbudziło jednak bezterminowe zawieszenie dziekana Wydziału
Inżynierii Procesowej, byłego rektora Politechniki Częstochowskiej prof.
Henryka Dyi. To jemu rektor Bień zarzucił niewłaściwe gospodarowanie
finansami uczelni (sprawę bada rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli
akademickich Politechniki Częstochowskiej). Oskarżył swojego poprzednika
m.in. o nadużycie uprawnień, niedopełnianie podstawowych obowiązków,
naruszenie przepisów przy przyznawaniu nagród dla nauczycieli akademickich,
bezpodstawne podpisanie umowy o pracę z byłym dyrektorem administracyjnym i
bezprawne wypłacenie mu ekwiwalentu za niewykorzystany urlop - ponad 31 tys.
zł.
Decyzja rektora wywołała burzę. Część pracowników uczelni twierdzi, że nie
miał prawa zawiesić dziekana. - W świetle ustawy o szkolnictwie wyższym są
dwa organy uczelniane wybierane kolegialnie: rektor i dziekan. Ustawodawca
zastrzegł ten sposób wyboru, aby były od siebie niezależne - mówi prof.
Zbigniew Piłkowski, wykładowca Politechniki. Podobne zdanie mają prawnicy z
Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Według ich opinii
zawiesić w obowiązkach dziekana może tylko minister edukacji narodowej.
Takich możliwości nie daje rektorowi ani Prawo o szkolnictwie wyższym, ani
statut uczelni, na które powołuje się Bień. Poza tym nie ma podstaw do
zawieszenia, bo wobec Dyi nie zostało wszczęte postępowanie karne.
Zawieszony dziekan złożył do ministra edukacji narodowej wniosek o
stwierdzenie nieważności decyzji rektora. Na razie nie ma odpowiedzi.
Delegacja pracowników Politechniki rozmawiała wczoraj na ten temat z
przedstawicielami departamentu szkolnictwa wyższego. - Spodziewamy się, że na
uczelnię przyjdzie polecenie anulowania zarządzenia rektora - zapowiada
Piłkowski.
Rektor Bień tłumaczy, że zawieszenie to nie odwołanie z funkcji, ale
odsunięcie do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości związanych z decyzjami
finansowymi podejmowanymi przez Dyję. Rektor zapewnia, że zajmują się nimi
prokuratura i uczelniana Senacka Komisja Doraźna.
Zawieszenie nie dotyczy obowiązków nauczyciela akademickiego. Dyja może
prowadzić zajęcia ze studentami. Obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. O
całej sprawie nie chciał się wypowiedzieć do "Gazety".
Politechnika Częstochowska
Jest największą szkołą wyższą w regionie. Zatrudnia ponad 1400 pracowników, w
tym 840 nauczycieli akademickich. Na 18 kierunkach uczy się około 20 tys.
studentów.