Dodaj do ulubionych

Pragnę poznać męskie zdanie...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:27
Mam pytanie, szczególnie do mężczyzn...
Czemu najpierw lecicie na kobietki jak pszczoły do miodu a jak sie
dowiadujecie że jest oprócz Was jeszcze jeden ważny mężczyzna (super
przystojny 5-latek) to nagle uciekacie???
Może nie mam szczęścia w życiu, ale na mojej drodze stają tylko tacy, którzy
owszem,póki widzą mnie jako 26-letnią drobna blondynkę to jest świetnie, ale
jak w końcu dochodzi do ujawnienia najukochańszego w moim życiu "dodatku" to
tylko siwy dym po nich pozostaje i to bez względu na wiek.
Więc chciałabym zrozumieć jak to w tej kwestii jest, może któryś z Was mi to
wyjaśni??? Bardzo proszę...
Obserwuj wątek
    • qmar Re: Pragnę poznać męskie zdanie... 24.01.06, 18:31
      tak wszem i wobec... całego forum? ;)
      • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:37
        A dlaczego nie??? Po prostu chciałabym wiedziec jakie są przyczyny takiego
        zachowania, nie jestem ślepa ani garbata, mogę sobie wybierac i przebierać, ale
        nie to mi w głowie, chciałabym tak niewiele- tylko cieplutkiego domu i
        szczęśliwej rodziny, ale dla wszystkich przeszkoda jest mój synek, choć i jemu
        nic nie brakuje. Czy mężczyzna nie może rodzielic swojej miłości na dwoje skoro
        otrzymac może miłość dwóch osób???
        • qmar Re: Pragnę poznać męskie zdanie... 24.01.06, 18:45
          podstawowe przyczyny są bardzo proste... i myślę że doskonale to rozumiesz...
          jak juz ktoś powiedział - dziewczyna z dzieckiem - to problemy...
          mniejsza lub większa odpowiedzialność... obawa przed problemami... możliwa
          niestabilność związku... cała masa... możliwości :)
          poznanie kogoś wymaga czasu... a tu na początku same potencjalne problemy...
      • Gość: gosc Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:41
        Powodów moze byc wiele sama powinnas do tego dojsc.Nie bylo to cos powaznego
        skoro dziecko ich odstraszylo poza tym jest jeszcze kwestia praktyczna po co
        byc kobieta z dzieckiem skoro mozna bez.I nie wynika to wg mnie z braku
        dojrzalosci.
      • Gość: adek Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 16:08
        dobra rada!!lepiej nie chwalic sie nowemu chlopakowi starymi milościami!!tak
        juz to jest z nami facetami.pozdrawiam
    • Gość: fart Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:33
      odpowiem ci to wyglada tak.ojciec tego slodkieo maluch bedzie sie pojawial w
      twoim zyciu i to jest taki trujkat bermudzki same problemy
      • Gość: Menel Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:35
        Trzeba bylo lepiej dobierac 5 lat wczesniej to bys miala teraz 2 przystojniakow
        przy sobie i nie musiala szukac.A tak zostal Ci ino siwy dym....
        • Gość: xxx Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:43
          Bo przeciątny facet chciałby być dla Ciebie tym najważniejszym(o ile dla kobiet
          wogóle facet może być najważniejszy) zanim pojawi sie dzieciak. A potem
          naturalnym jest że najwaznijszy staje sie dzieciak. I jeszcze jedna sprawa. Nie
          jest przypadkiem tak że ty się tym dzieckiem troche o(za)słaniasz?? i
          podświadomie stawiasz je jako bariere??
          • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:50
            Przecietny facet myśli samolubnymi kategoriami, więc i może tu jest
            przyczyna??? Tylko jak i gdzie poznac tego nieprzeciętnego???
            • Gość: xxx Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:59
              problem jest w tym że wy Kobiety całe życie szukacie nieprzeciętnego, królewicza
              z bajki. no i są efekty. pewnie ojciec twojego dziecka przez jakiś czas był tym
              nieprzeciętnym i co pojawił sie jakiś inny, czy on Ciebie rzucił? a ciekawe ilu
              przeciętnych(takich którzy kochali by Cię na zabój) w tym czasie no i później
              olałaś?
              • qmar Re: Pragnę poznać męskie zdanie... 24.01.06, 19:00
                :)
                cóż...
                ale jest w tym ziarenko...
              • Gość: Virago Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:04
                Święte słowa ... :-)
                • Gość: xxx Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:09
                  dzięki - ale nie chciałem byc zbyt brutalny, co najwyżej prawdziwy :)
              • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:06
                Wiesz co było powodem??? To że ten ktoś wolał kolegów gdy trzeba było iść na
                spacer, nakarmić, przewinąć. Już nie wspomne o tym, że wolał spać u mamusi, bo
                nie mógł się wyspać przy kolkach, ząbkowaniu. I ostatni powód - dziecko nie
                jest workiem treningowym gdy lanie żony juz nie satysfakcjonuje. I czy moja
                decyzja o rozstaniu nie była uzasadniona?? Dlatego z miłą chęcia teraz
                związałabym się z samotnym tatusiem, bo znałabym już jego podejście do dzieci
        • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:45
          Nie bądż Panie Menel taki mądry, wierz mi że gdybym wiedziała że tak to się
          skończy, to mimo że mój syn jest całym światem, przemyślałabym czy warto
          decydowac się na syna jeśli samej trzeba będzie wychowywać.Ludzie się potrafia
          zmieniać zaraz po ślubie i czasem mniejsze zło jest sie rozstać niż być razem.
          Więc bardzo prosze nie oceniaj mojego wyboru sprzed 5 lat
      • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:39
        A jeżeli maluch dziecka od 3 lat wypiera sie syna i nie wiadomo gdzie jest??
        Trójkąt bermudzki w tej sytuacji odpada.
    • Gość: Olo Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: 62.233.185.* 24.01.06, 18:38
      plus jest taki, że jak znajdziesz tego właściwego, to będzie bardziej
      wyszukany.
      Znajomy spotykał się bardzo długo (czy są nadal niewiem) z dzieczyną z
      dzieckiem i bardzo przyjemna para z nich była (może i jest).
      Kiedyś o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że gdybym pokochał dziwczyne z
      dzieckiem, to owe dziecko chyba tylko bardziej by mnie mobilitowało i wiązało.
      Tak więc żyj Waszym życiem, a ktoś się pojawi :-)
    • Gość: realista Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:50
      Mój syn właśnie z taką dziewczyną zamieszkał i jest szczęliwy.Miał raczej obawy
      jak my (rodzice ) to przyjmiemy. Kto kocha to mu nic nie przeszkadza.
      • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:53
        Dzękuję realisto za pokrzepiający akcent. Czyli pewnie jeszcze nie nadszedł
        czas dla mnie, ale po Twoich słowach będę wierzyć że kiedyś i na mnie przyjdzie
        pora :)
        • Gość: Menel Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 18:57
          Zeby nie bylo tak różowo...mow mi po prostu Menel

          Szukaj takiego z dzieckiem-moze w tym lezy pies pogrzebany:)

          A z drugiej strony-jakbys Ty sie zapatrywala na mezczyzne samotnego z 5 letnim
          synem, dla ktorego on bylby najwazniejszy?

          P.S. Przypomina mi sie Gebbels z "Pittbula" :):)I jego rozmowy do domofonu:):)
          • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:01
            Myślę Menelku że mężczyznę z dzieckiem kochałabym tak samo jak mężczyznę bez
            dziecka,a może i bardziej, bo wtedy można sprawdzić jakim rodzicem jest druga
            strona. Czasem to co pięknie wygląda bez dziecka, bardzo się zmienia gdy
            dzidziuś juz jest
            • Gość: xxx Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:08
              no właśnie: "jakim rodzicem już jest..."! każdy facet teraz może być
              potencjalnym zagrożeniem dla twojego "najważniejszego" w życiu. a skoro kilku
              już Cię zostawiło to może problem lezy po twojej stronie??
              • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:10
                A czym wyjaśnisz fakt, że nigdy żaden z tych mężczyzn nie chciał poznać mojego
                dziecka???
                • Gość: xxx Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:12
                  a chciałaś się nim pochwalic??
                • qmar Re: Pragnę poznać męskie zdanie... 24.01.06, 19:14
                  chciałaś ich poznać ze sobą...?
                  hmmm
                  przed poznaniem ich?
                  szybko
                  mam takie wrażenie... że bardziej potrzebny ojciec dla dziecka - niż partner
                  życiowy
                  oczywiście - za mało faktów - żeby się nad tym poważniej zastanowić...
                  • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:22
                    Oczywiście ze chiałam, nie przeskakuję z kwiatka na kwiatek, mojemu synowi tez
                    chciałabym przedstawić tego który w największym stopniu jest zdecydowany zabrać
                    nas do swojego serca.Oszczędzam dziecku "nowych wujków" bo nie w tym rzecz żeby
                    dziecku mieszać w główce. Oczywiście że proponowałam spotkania, ale nigdy do
                    nich nie dochodziło bo zawsze gość znajdywał powody żeby najpierw ograniczyć
                    spotkania a potem całkowicie zamilknąć :(
          • Gość: realista Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.01.06, 19:17
            Powiem ci coś z własnego doświadczenia. Poznałem atrakcyjną kobietę z dwiema
            kilkunastoletnimi córkami, której odpowiadałem jako najdroższy wymarzony.
            Przystałem na warunki, że mamy tworzyć rodzinę. Wychodziłem ze skóry, aby
            zastąpić pod każdym względem ojca naturalnego. Pojawił się jednak problem: gdy
            robiły coś niewłaściwego starałem się jak rodzony ojciec zwrócić uwagę, ale
            natura matki jest taka - dziecko chociażby popełniło morderstwo, to i tak matka
            powie, że wszyscy się na nie uwzięli. Przypuszczam, że też jesteś zapatrzona w
            swojego synka, dlatego trudno ci zrozumieć swój problem. Sugestia Menela też
            nie będzie rozwiązaniem, gdyż każde z was będzie faworyzować własne dziecko
            jako lepsze. Będziecie ze sobą, a jednak obok siebie.
            • qmar Re: Pragnę poznać męskie zdanie... 24.01.06, 19:22
              wiesz... generalizujesz...
              mam akurat trochę inne doświadczenia
              sam mam córkę z poprzedniego związku...
              związałem się z kobietą z dzieckiem /też dziewczynką/ i nie mieliśmy tego typ
              problemów...
              każda historyjka jest inna... jak kobiety :)
              • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:28
                Generalizuję, bo jestem, szczerze przynam, rozgoryczona że na swojej drodze
                spotykam choc różnych fizycznie, to jednak podobnych emocjonalnie.
              • Gość: realista do qmar IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.01.06, 19:30
                Opisałem sprawę z własnego doświadczenia, być może odbiór jest właśnie taki, że
                generalizuję. Powiedz tylko, czy zwracasz uwagę dziecku swojej partnerki, gdy
                robi coś niewłaściwego i jaka jest jej reakcja. Jeżeli jest obiektywna, to
                trafiłeś na właściwą i będziecie tworzyć wspaniałą rodzinę - gratuluję. Jednak
                jak stwierdziłeś, że każda historyjka jest inna...jak kobiety, to skąd wiesz
                jaki ma charakter nasza rozmówczyni?
    • Gość: facet bez dziecka Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: 80.51.233.* 24.01.06, 19:28
      Dajcie dziewczynie spokój, nie odgryzajcie jej, przecież i tak ma mnóstwo
      problemów, czy ktoś z Was wie, jak to jest wychowywać samej (samemu) dziecko?
      Wątpie. To co nastapiło kilka lat wcześniej, będzie się ciągnąc za nią cały
      czas, może kiedyś kochała, może czuła się kochana, z tej miłości zrodziło się
      dziecko, a to, że ktoś okazał się później niedojrzały emocjonalnie i w
      nastepstwie tego jest sama... należy jej tylko współczuć. Być może dziewczyna
      nie jest bez winy, każdy czasem popełnia błędy, ale nikt z nas tak naprawde nie
      wie, co się wydarzyło. To o czym wspomniała, bicie, czy upokarzanie chyba
      powinniście zdawać sobie sprawe, do najprzyjemniejszych nie należy i z całą
      pewnością nie było jej wtedy łatwo jak również nie jest jej łatwo teraz o tym
      mówić. Chciała poznać nasze męskie opinie na ten temat, więc jej napiszcie, ale
      zachowajcie też szacunek dla niej i jej miłości, zwłaszcza, że jest to miłość
      do ukochanego dziecka...
      • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:34
        Dziękuję, przy czytaniu łza mi się zakręciła.Dziekuję że choć jedna osoba mnie
        broni przed osądami. Bo żaden z Was nie pomyślał o mnie jako o wartościowej
        kobiecie która na głowie ma przedszkole, pracę, przedszkole, pełnienie dwóch
        ról mamusi i tatusia w jednym, wiązanie jakoś końca z końcem
        • Gość: facet bez dziecka Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: 80.51.233.* 24.01.06, 19:40
          Nie przejmuj się tym co tutaj niektórzy piszą, wielu facetów, którzy
          podchwycili wątek pewnie jest sfrustrowanych tym, że im we własnym życiu się
          nie układa, że dziewczyna odeszła do innego, albo, że sami powolili jej odejść.
          Musisz liczyć się z tym, że padną pod Twym adresem też niezbyt miłe słowa, tak
          to już jest, ludzie są różni i często bez zastanowienia wysuwają mylne wnioski.
          Pamiętaj tylko o jednym, kiedyś ta mroźna zima też musi minąć... dla nas
          wszystkich...
          • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:48
            Dziękuję, widzę że jako jedyny potrafisz mnie tez troszkę zrozumieć. Takie
            miałam do tej pory życie jakie miałam, 3 lata temu dostałam w głowę, nagle
            musiałam znależć pracę, zorganizowac z tym studia i opiekę nad małym. Ciągle
            jakies problemy, a to dziura w spodniach, nowe buty, naucz mnie mamusiu
            gwizdać...Meżczyzna nie jest mi absolutnie potrzebny do finansów, tyle czasu
            wiązałam koniec z końcem, to i dalej mogę. Ale potrzebny mi do tego by był obok
            i żeby przytulił i spojrzał z miłością w oczy...
            • Gość: facet bez dziecka Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: 80.51.233.* 24.01.06, 19:59
              Jesteś bardzo dzielną i mądrą kobietą, sporo przeszłaś i jak widać nie poddałaś
              się, zwłaszcza, że jesteś w tak młodym wieku. Szkoda, że więcej kobiet nie
              myśli tak dojrzale jak Ty. Ale jak wiesz, do wszystkiego trzeba dorosnąc, jak
              mówią słowa pewnej piosenki "bo żeby to zrozumieć, potrzeba się zestarzeć",
              nawet jeśli słowo "zestarzeć się" miałoby oznaczać choćby jeden dzień.
              Myśle, że jest więcej podobnie myślących facetów jak ja, na pewno nie jestem
              odosobniony w swoim rozumowaniu, więc głowa do góry, zobaczysz będzie lepiej,
              jutro wybierz się do sklepu, kup małemu lizaka a może po drodze przywita Cię
              czyjś płomienny uśmiech lub czułe spojrzenie... kto wie...
              • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:03
                Zrobię jakm proponujesz no i będę się rozglądać :)
                • Gość: facet bez dziecka Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: 80.51.233.* 24.01.06, 20:13
                  Tylko nie przesadzaj z tymi lizakami, bo małemu ząbki się popsują;)
                  Musisz być dzielna i otwarta, szczera i uśmiechnięta, w końcu masz dla kogo, a
                  facet... trafisz na mądrego w najmniej oczekiwanym momencie, tak to już jest z
                  tą miłością na świecie.
                  • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:15
                    Mały za lizakami nie przepada, dostanie batona, za to ja sobie kupie wielkiego
                    lizolka :)
                    • Gość: taktak Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.21.pl 03.02.06, 09:16
                      'Facet bez dziecka' to pewnie kobieta i stąd tak się dogadują z babką z
                      dzieckiem. Widocznie nie poznałaś byłego męża zbyt dobrze, skoro zrobił Ci
                      dzieciaka, a pozniej Cie bił( i jego). To są decyzje które trzeba 100 razy
                      przenyslec bo pozniej nie ma juz odwrotu.
                      A większosc facetów chce spedzac czas z kobietą, a nie z jej dzieckiem. Dziecko
                      to przeszkoda. I nie każdy jest w stanie ją pokonac.
                      • Gość: facet bez dziecka Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: 80.51.233.* 04.02.06, 15:01
                        Zapewniam Cie, że jestem mężczyzną nie kobietą i może dlatego właśnie rozumiem
                        (bądź staram się zrozumieć) problem Nicole nie przez pryzmat kobiety, jej
                        myślenia i feministyczne podejście, ale właśnie zachowująć obiektywizm i
                        starająć się wyciągać mądre wnioski. Ale nie tylko ja jeden jestem osobą z tego
                        forum, która zabrała głos, opierając się na danych faktach i przemyśleniach a
                        nie tylko na pustej i bezsensownej paplaninie ludzi, którym nawet nie chciało
                        się przeczytać wszystkich postów. Jest tu kilka osób, które z racji życiowego
                        doświadczenia, napisały cenne i mądre przemyślenia dla Nicole. Ukazał się
                        Realista, facet który borykał się z wieloma problemami, jeśli tylko wczytacie
                        sie w jego wypowiedzi, ma jakiś bagaż zyciowego doświadczenia, jest też post
                        mi44, też wnoszący wiele w ten wątek, zabrał głos także Andrzej, który ma
                        podobne problemy. Ci wszyscy ludzie, bezinteresownie zabierają głos, nie po to
                        by ukazać swoją mądrość i intelekt ale po to, by w jakiś sposób wesprzeć nie
                        tylko właścicielke postu, ale wiele takich Nicole, które często same nie wiedzą
                        co począc, może poprzez tego typu uwagi naprawde życzliwych ludzi, którzy nic
                        za nie nie oczekują, ktoś poczuje się lepiej i podejmnie w odpowiedniej chwili
                        mądrą życiową decyzje, tego nie wiemy, ale być może tak się stanie.
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: realista do facet bez dziecka i innych IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 15:50
                          Masz rację to jest bagaż życia. Ktoś kto mnie określa mianem domorosłego
                          psychoanalityka, sam nim jest. Wszystko co do tej pory napisałem jest z życia
                          wzięte. Posłużyłem się Balladą o Januszku i bezkrytyczną miłością do dziecka.
                          Opiszę jednak na koniec swoją historię w tej kwestii i sami wyciągnijcie
                          wnioski, czy ze zdaniem partnera należy się liczyć. Było to kilka lat temu, gdy
                          Kasia miała 13 lat. Ponieważ mimo wieku zaczęła być atrakcyjna, adoratorów nie
                          brakowało. Zadała się z grupką młodzieńców emanujacych wiedzą, kulturą,
                          szpanujących kasą. Koleżanki zazdrościły. Jednak w ich zachowaniu wyczułem coś
                          podejrzanego (nazwę to samczymi instynktami, a nie koleżeństwem), zwierzyłem
                          się więc jej matce, która powiedziała, że Kasia jest mądra i wie co robi to są
                          porządni chłopcy. Pewnego dnia zniknęła na noc. Czarna rozpacz matki. Miałem
                          wtedy powiedzieć a co mnie to obchodzi? Ja stary chłop chodziłem od dyskoteki
                          do dyskoteki w poszukiwaniu i tak nie znalazłem, bo była u nich na chacie
                          (oczywiście matka adresu ani nazwisk nie znała). Ustaliłem, że zajmują się
                          dilerką prochów. Matce nikt nie pomógł ani policja, ani sąd rodzinny. Kasia nie
                          zamierzała zrywać tych związków, gdyż jej imponowali i perswazje też nie
                          pomogły. Czym to się mogło skończyć-zmarnowana młodość, dziecko rodzi dziecko.
                          Nie miałem wyjścia, przekroczyłem prawo, które nas nie chroniło. Sporo mnie to
                          kosztowało zdrowia i rozsądnych argumentów, żeby prokurator umożył
                          postępowanie."Porządni chłopcy" dali jej za to spokój tylko z obawy przede mną.
                          Przed tym incydentem miałem serce jak dzwon, po tym EKG zaczęło się pogarszać.
                          Teraz Kasia mi dziękuje, że ją wtedy uratowałem i ma pretensję, że jej nie
                          sprałem. Gó..arzom za dilerkę dobrali się do tyłków. Ma teraz pożądnego
                          chłopca z rodziny, którą dobrze znam i możemy spać spokojnie, że nikt jej nie
                          skrzywdzi. Pytanie: czy musiałem to zrobić skoro nie jestem biologicznym ojcem,
                          a matka na wstępie nie pozwalała mnie się wtrącać?
      • Gość: xxx Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:35
        mimo moich szowinistycznych zapędów :) muszę przyznać Ci rację facecie bez dziecka !
      • Gość: realista do facet bez dziecka IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.01.06, 19:39
        Przecież nikt nie mówi, żeby odgrzewać przeszłość dziewczyny. Co było to było.
        Mamy jej szczerze radzić, bo jest zagubiona. Znajdzie niewątpliwie tego
        swojego, tylko niestety miłość będzie musiała dzielić 1:1, gdyż wybranek nie
        może odczuwać, że jest sztuką dla sztuki. Trafiała na facetów, którzy może
        bardziej patrzeli na korzyści ze związku, a nie przy tym obowiązków. Trudno też
        mówić czy byli emocjonalnie podobni.
        • Gość: xxx Re: do facet bez dziecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:44
          abstrachując od tematu wątku: cieszy mnie że w ciągu kilkudziesięciu minut
          pojawiło sie kilkadziesiąt postów i wszyskie na temat i z pełną kulturą(może
          niektóre zbyt ostre)

          A ty Nicole nie przjmój się. Napewno jakoś Ci się wszystko ułoży. Ja gdybym nie
          był takiej myśli to bym już dawno zwariował :) Szkoda tylko że nikt nie potrafi
          odpowiedzieć kiedy.
          • Gość: Nicole Re: do facet bez dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:52
            Staram się, ale czasem (jak np. dziś i stąd ten post) tracę w to wiarę
      • Gość: UR Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:32
        Znajomi, rodzina, i ten ojciec tego dziecka, jednym słowem same problemy. Polacy chyba narazie nie dorośli do takich sytuacji, Koleś ktury się w tobie zabuja będzie miał przepierd.... od wymienionych tych grup
    • Gość: Absolwent Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:05
      Nicole, jesteś dzielną dziewczyną. Radzisz sobie z licznymi obowiązkami,
      poradzisz sobie też dalej. Po zimie zawsze przychodzi wiosna, dlatego bądź
      cierpliwa i ufna.

      Nie chcę Ci udzielać niepotrzebnych rad, ale chciałbym przestrzec przed
      szukaniem kogoś na siłę. Z Twoich słów wynika takie lekkie zniecierpliwienie, a
      ono jest złym doradcą. Chodzi o to, abyś nie przeżyła rozczarowania jeszcze raz.
      Jeżeli wykażesz cierpliwość to kiedyś pojawi się ktoś, kto pokocha Was oboje.
      Tego Ci życzę.
      • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:14
        Dzięki ciepłym słowom czuję że naprawdę gdzies jest szczyt tej góry. Chcę
        jednak powiedzieć że nie szukam na siłę, bo to nie ma sensu, kiedys pracowałam
        w firmie gdzie były same kobiety, teraz w firmie gdzie sami mężczyźni i ja
        jestem rodzynkiem, a niektórzy kawalerami, bądź mężczyznami po przejściach, ale
        jednak nie narzucam się, nie uważam tej sytuacji jako doskonałej na złapanie
        męża bądź partnera,pozwalam by sprawy same sie toczyły. Ale dziś kiedy kolejny
        dzień siedze przed monitorem, bo to jedyny miły akcent w trakcie samotnego
        wieczoru (bo Mały już chrapie) zaczęłam się zastanawiać czemu mi się nie udaje.
        • Gość: zzz Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.man.czest.pl 24.01.06, 20:26
          Faceci boją się takich kobiet , myślą że są już bardzo rozwiercone .
          • Gość: Franek O. Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:40
            zzz ty albo dzieciuch jesteś albo debil, miejmy nadzieję, że ciebie i tobie
            podobnych Nicola nie spotka na swej drodze
            • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:00
              Masz rację Franku, gość nic soba nie reprezentuje i mimo iz sie ciesze ze
              zwrociles mu wage to nie marnujmy na niego czasu
        • Gość: Absolwent Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:35
          Jednego faceta już masz, dla niego warto żyć. Drugi kiedyś zjawi się w Twoim
          życiu, wcześniej czy później. Ale czy to by było naturalne, gdybyś wcześniej
          potrafiła zaplanować ten moment?

          U mnie w pracy większość kolegów i koleżanek jest po rozwodzie, a niektórzy w
          trakcie. Wiem, że to nie jest żadne pocieszenie, ale sporo ludzi jest w podobnej
          sytuacji. To co wyróżnia Ciebie, to że myślisz bardzo rozsądnie i odpowiedzialnie.

          Ten Twój 5-latek ma naprawdę fajną mamę. Dla niego musisz się trzymać, czego Ci
          życzę!
          • Gość: wzruszony Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:07
            równiez buziaki dla Nicoli :*:*:*:*:* Trzymaj sie cieplutko!! :*
            • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:14
              I Tobie również wielkie dzięki za słowa otuchy, a także wszystkim tym którzy
              wirtualnie nie uznali mnie z góry za panienkę bez celu, ambicji i życiowego
              marzenia zaznania miłości
          • Gość: Nicole Do Panów:Facet bez dziecka i Absolwentże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:11
            Wielkie dzięki że byliście w tej dyskusji, dzięki Wam wiem że ludzie na
            poziomie chodzą po tym świecie, nie chcę tutaj mówić o tym jak bardzo
            chciałabym się z Wami spotkać i sprawdzić czy nie jesteście moimi
            połóweczkami,bo to nie w moim stylu, ale dzięki Waszym wypowiedziom czuje się
            pewniej bo macie dużo racji. Nie będę juz generalizować, bo wiem że nie
            wszystcy są tacy żli, wierzę w to, że kiedyś,w bliższej bądź dalszej
            przyszłości moja miłościa stanie się człowiek z takim podejściem do życia jak
            Wasz. Jeszcze raz Wielkie Dzięki !!!
            • Gość: facet bez dziecka Re: Do Panów:Facet bez dziecka i Absolwentże IP: 80.51.233.* 24.01.06, 21:36
              Nie trać nigdy nadziei, bez niej oddech nie miałby sensu;)
              Co do ludzi, każdy kiedyś potrzebuje wsparcia innej osoby, bardziej lub mniej
              znanej, to dzięki ludziom czujemy się wyjątkowo choćby na krótką chwile, ale
              dzięki tej chwili mamy siłe by czekać na ten dzień, w którym zrozumiemy, że już
              nie jesteśmy sami, że jest przy nas ktoś, komu na nas zależy, musimy byc tylko
              czujni, by tej chwili nie przegapić. Wierze, że już wkrótce przyjdą te
              cieplejsze dni.
              Życze powodzenia i każdego dnia uśmiechu na twarzy wywołanego przez Twe
              dziecko, a któregoś dnia, zobaczysz, dodatkowo poczujesz jeszcze troskliwe
              spojrzenie kogoś nieznajomego, kto obdarzy Cie czułością...
              • Gość: Nicole Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:42
                Ślicznie to ująłeś...:)))
                • Gość: radovan Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.trustnet.pl 24.01.06, 21:53
                  Nicole prawda jest taka że kobieta z dzieckiem to <towar>
                  drugiej kategori(bez urazy) jest przeciez tyle wolnych
                  bezdzietnych panien i to one zawsze beda mialy przewage
                  nad Tobą i podobnymi.Oczywiście może trafić sie desperat
                  któremu z wyżej wymienionymi po prostu nie wyszło a sam
                  być nie chce tudzież rozwodnik czy wdowiec.
                  Życze cierpliwości w poszukiwaniach i odporności psychicznej
                  na widok <siwego dymu>pozostawianego po zniechęconych adoratorach
                  bo dziecko to jednak duuza bariera...
                  • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:02
                    To Twoje zdanie,do którego masz pełne prawo, zobaczymy jakie odczucia urodza
                    się w Tobie jeżeli kiedyś (czego Ci absolutnie nie zycze) znajdziesz sie w
                    podobnej sytuacji. I proszę, nie mów że nie może cie to spotkać, po prostu
                    nigdy nie mów nigdy...
    • Gość: noel Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.trustnet.pl 24.01.06, 22:03
      hmmm, jakze tutaj zrobilo sie dostojnie, serdecznie, cieplo, optymistycznie...
      niemal jak ostatnie slowa scarlett w gone in the wind

      niemniej, zycze Ci, szanowna Nicole, zebys trafila na kogos, kto niekoniecznie
      bedzie duzo mowil, ale koniecznie bedzie duzo robil. zdecydowanie lepiej zycie
      przezyc, zamiast je po prostu spedzic

      pozdrawiam
    • Gość: Magda Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:25
      A ja jestem w podobnej sytuacji i świadomie wybrałam samotność. Może gdy
      przyjdzie jesień zycia i córka sie usamodzielni to wtedy przyjdzie czas by i
      mnie szczęscie spotkało
    • Gość: sfgh Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:28
      Jest takie żydowskie przekleństwo - abyś cudze dzieci bawił
      • Gość: marek Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:38
        ale to przysłowie odnosi się do nauczycieli. określając ich ciężka pracę.
      • Gość: Magda Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:38
        Cudze dzieci bawił...jakim Ty człowiekiem jestes??? Dzieci powinny byc kochane
        bez wzgledu na to kogo są. I nie powinny byc przekleństwem ale najwieksza
        zyciowa nagrodą
    • Gość: doswiadczony Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:38
      Tatus sobie przypomni jak juz dziecko bedzie starsze. Kiedy juz mina klopoty z
      wychowaniem, tatus sobie wtedy przypomni. Kiedys tez bylem z kobieta z
      dzieckiem i nie wspominam tego zbyt milo. I wcale nie przez dziecko ale przez
      inne sytuacje. Moze to zalezy od kobiety ale ta z ktora bylem bedac ze mna
      szukla "lepszego" partnera asekurujac sie mna. Taka mala lafirynda ale to juz
      przeciez przeszlosc...
      Nie mowie tu ze matki z dzieckiem sa zle, bo dziecko moge pokochac... ale boli
      hjak potem dziecko powie "nie mow mi co mam robic bo nie jestes moim ojcem..."
      • Gość: Magda Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:54
        A ja mysle że stosunek dziecka do Ciebie zalezy tylko od tego jakie wpoiles mu
        zasady i wartosci. Nie kazde dziecko będzie cie traktować jak intruza, fakt,
        może troche łatwiej postepować z małym dzieckiem niz z gniewnym nastolatkiem,
        ale wszystko jest do zrobienia !!!
      • Gość: marek Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:59
        a jak Ci "twoje" dziecko nie mów mi co mam robić bo nie jest pewne ze jesteś
        moim ojcem - to co? .To zawsze masz zapłatę jak je/dziecko/wychowywaliście(razem).
        • Gość: Magda Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 14:01
          I tak uwazam że wszystko jest kwestią odpowiedniego wychowania dziecka.
          • Gość: doswiadczony Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 18:23
            Tu nie chodzi o wychowanie. Jak dziecko odrosnie i tak "buzia" odplaci. Kazdy
            zrobni to w przyplywie nerwow, a tekst "nie mow mi co mam robic bo nie jestes
            moim ojcem" wtedy najbardziej boli. Znasz kogos kot nie odszczeknal sie do
            rodzicow? Krotkie trzymanie ktos powie? Za kazde odszczekniecie lac w gebe.. az
            dzieciak z nienawisci zadźga Cie nozem pewnej nocy..
            Nie ma na to sposobu. Sam jestem za luźnym wychowaniem, bez bicia, ale dzieciak
            ma wiedziec co mu można a co nie... Ale nie ma sily, kiedys sie odszczeknie...
            • Gość: micjan Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 18:56
              nic dodać,nic ująć
            • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:35
              Chyba za bardzo traktujesz wszystkich po jednej monecie, moj kuzyn mieszka z
              ojczymem,a w zyciu nie powiedzial na niego nic zlego, nawet w czasie klotni.
              Powiem wiecej - w kazdej sytuacji czy jest dobrze czy jest zle - docenia fakt,
              że obcy gość dał mu więcej niz ten biologiczny, który nie wiadomo gdzie
              przebywa.
    • mi44 Re: Pragnę poznać męskie zdanie... 25.01.06, 14:55
      Życzę Ci,abyś spotkała takiego faceta,który zaopiekuje się wami i z którym
      będziesz szczęśliwa.
      I proszę cię bardzo o to,abyś go nie skrzywdziła ślepą miłością do swego
      syna.Nie znam Cię,nie chcę generalizować,nie osądzam,ale wiem co pisze,bo w
      takim związku jestem,bo zakochałem się w dziewczynie w identycznej sytuacji jak
      Ty.Od początku wiedziałem,że ma 6 letniego syna i nie jest to do dziś dla mnie
      żadnym "problemem".Wszystko było fantastyczne,wydawało się,że jesteśmy dla
      siebie stworzeni(cała trojka),wyrwałem ich z zamkniętego świata,zamieszkaliśmy w
      wynajętym mieszkaniu.Zakupiliśmy własne,wspólne mieszkanie i wszystko się
      zmieniło.Dziś niestety mam wrażenie,że wcale już nie jestem potrzebny ja,moja
      miłość,moje starania.Ona nie potrafi i nigdy nje będzie potrafić patrzeć przez
      pryzmat naszej trójki,jest totalnie bezkrytyczna wobec swego syna,on też zajął w
      100 % miejsce przy jej boku
      Bardzo Cię proszę abyś właściwie odczytała moje intencje,życzę ci jak
      najlepiej.Proszę tylko,abyś nie stwórzyła mu domu,do którego nie będzie chciał
      wracać.Relacje pomiędzy Twoimi mężczyznami,będą zależały tylko od Ciebie.Życzę
      Ci dużo szczęścia,mądrości i przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi
    • Gość: fiołek Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 25.01.06, 18:34
      nicole,śmiem twierdzić,że jesteś w błędzie-w takim razie nie trafiłaś jeszcze na
      mojego byłego-ten tylko obracał się wokół,albo panien z dzieckiem albo rozwódek
      z dzieckiem,hehe totez sie rozstalismy.
      • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:30
        A Ty nie mogłaś dać mu dziecka żeby zatrzymać przy sobie??? Nie wiem jakie masz
        życie, ale uważam że dzieci powinniśmy rodzić jak najwcześniej, ja zdecydowałam
        się być mamusią w wieku 21 lat, bo bardzo tego pragnęłam, oprócz tego że mam
        siłę żeby sie wygłupiać, wyglądam młodo na wszelkich imprezach przedszkolnych i
        nie łupie mnie w krzyżu przy "mamusiu, chcę na rączki", to uważam że to
        najlepszy wiek by miec siłe i czas dla maluszka. Czasem tak sobie myślę, że
        mogłam to inaczej poukładać, żeby się dorobic, nie wiązać końca z końcem, ale
        jak widzę umorusana buzię, albo łezki w oczkach bo zrobiło sie "ziaziu" to
        natychmiast wszystko mija. Za nic w świecie nie oddałabym życia z dzieckiem na
        rzecz życia bez zobowiązań.
        • Gość: Franek O. Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:55
          Ja z samym sobą mam trochę inne doświadczenia dziecko przyszło na świat jak
          byłem po trzydziestce. Wcześniej chyba nie byłem dojrzały. Z kobietami jest
          chyba trochę inaczej. Na twoim przykładzie widać, że w zasadzie każdy wiek jest
          dobry (poza przypadkami patologicznymi). Ponadto jest coś takiego jak stworzony
          przez naturę instynkt macierzyński - ojcowskiego ponoć nie ma ( spierałem się
          oto przez 2 lata na studiach i chyba prof od psychologii miała rację).
          Oczywiście kocham swojego syna i życie oddałbym za niego, ale generalnie to nie
          jest tak jak u kobiet, które na urodzenie dziecka gotowe są zawsze - chociaż
          nie zawsze o tym wiedzą. Ale to już trochę inny temat. Tobie życzę szczęścia
          jakkolwiek potoczy się twoje życie... Jak powiedział kiedyś mój dziadek "im
          bardziej chcesz tym bardziej ci nie wychodzi" . Cierpliwości a TA połóweczka
          sama przypłynie nawet nie zuważysz kiedy...
    • Gość: realista Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.01.06, 22:53
      Zapoznałem się ze wszystkimi wypowiedziami, również twoimi reakcjami na nie.
      Odnoszę wrażenie, iż raczej szukasz wsparcia duchowego, niż porady. Wypowiedzi
      np. feceta bez dziecka lub Absolwenta niczego nowego nie wprowadzają. Niektóre
      inne w swoim tonie są wręcz bezczelne. Moje doświadczenia i wcześniejsza opinia
      pokrywają się z wypowiedzią mi44. Przeczytaj je ponownie, abym nie musiał się
      powtarzać. Doradzam ci jak ojciec(mam pięćdziesiatkę na karku).Wiem jak trudno
      jest borykać się z problemami dnia codziennego, dlatego wsparcie ukochanego
      jest ci potrzebne i do tego dążysz. Jeżeli trafisz na człowieka konkretnego i
      będzisz się liczyła z jego zdaniem w kwestii m.in.wychowania synka, dzieląc
      równo miłość do dwóch swoich mężczyzn, on też to doceni i będzie kochał was też
      jednakowo. O ile pamiętasz film Ballada o Januszku (pomimo iż to tylko film)
      życie pokazuje do czego doprowadza bezkrytyczna miłość do dziecka. Nie chcę
      truć własnymi przykładami, ale jest to jedyny sposób żeby w twoim związku nie
      zaiskrzyło. To że dotychczas potencjalni partnerzy zmywali się na wieść, że
      masz dziecko świadczy o ich wyrachowaniu z różnych przyczyn. Jeżeli Absolwent,
      facet bez dziecka, czy też inni pocieszyciele uważają, że jest inaczej, niech
      zadeklarują spotkanie z tobą, żeby porozmawiać. W obliczu rzeczywistości też
      mogą zniknąć,jak ci z którymi miałaś dotychczas do czynienia. Nie słuchaj
      wyłącznie czułych słówek, bo znowu się sparzysz. Życie jest brutalne. Zamiast
      wczytywania się w te zróżnicowane opinie, proponuję abyś poprozmawiała z
      psychologiem i wyciągnęła z tego wnioski, jaka jest przyczyna problemu.
      • Gość: facet bez dziecka Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: 80.51.233.* 26.01.06, 01:22
        Pomimo późnej pory i zmęczenia, musze się przyznać, że prześledziłem temat
        ponownie. Realisto, być może moje wypowiedzi nie wniosły niczego nowego
        (chociaż nie do końca rozumiem co chciałeś przez to powiedzieć, bo co to znaczy
        nic nowego?). Dziewczyna odważyła się napisać na forum, przedstawić swój
        problem po to, by zasięgnąć opinii przede wszystkim nas facetów. Nie uczyniła
        tego, by zamieścić swój anons matrymonialny. Oczywiste jest, że oczekuje
        wsparcia ludzi, którzy mają serce otwarte i mogą jej coś mądrego napisać, czy
        to Ty, czy ja, czy też inni. Masz jak przyznałeś pieśdziesiątkę na karku, ja
        tylko 28 lat, co zatem moge wiedzieć o życiu, pewnie niewiele. By je poznać,
        trzeba je godnie przeżyć i każdego dnia uczestniczyć w nim na nowo. Ale każdy z
        nas ma jakieś mniejsze bądź większe doświadczenia, umie wyciągać wnioski (lub
        powinien je umieć) i nie patrzeć bezkrytycznie, lecz starać się zachowywać
        obiektywizm w każdej sytuacji, a to nie jest jak przyznacie łatwe. Jak sam
        wspomniałeś Realisto "mamy jej szczerze radzić, bo jest zagubiona". Powiem tak,
        jest to bardzo życiowy temat, na każdym niemal kroku spotykamy się z takimi
        problemami, może wielu ludzi nie potrafi sobie z nimi poradzić, może własnie
        podobnie jak Nicole potrzebuje otuchy i wsparcia innych, nieznanych,
        bezinteresownych ludzi. Dobrze, że chociaż kilka osób zabrało głos w tym
        zakresie, każdy pewnie miał coś cennego z merytorycznego pkt widzenia do
        przekazania. Czy coś wnieśliśmy, to tylko zależy od niej samej, czy będzie
        potrafiła w mądry sposób się nad tym głęboko zastanowić. Racją jest, że nie
        należy bezkrytycznie patrzeć na własne dzieci (pamiętam dobrze film "Ballada o
        Januszku" i konsekwencje jakie z nadmiernej matczynej miłości), uważam, że gdy
        dziecko zasłuży, trzeba wypowiedzić mocniejsze słowa, ale w taki sposób by
        przyniosły one coś mądrego. Dzieci przede wszystkim nie powinny być karane
        przez tych, którzy je nie kochają, bo tylko obdarzone miłością potrafią
        dostrzec swój błąd, chociaż czasem mogą temu zaprzeczać, taka jest dziecięca
        psychika. Tak, mi44 napisał również bardzo mądre słowa. Nie można tworzyć
        szczęśliwej rodziny darząc uczuciem tylko jej część, miłość musi ogarniać
        wszystkich jej członków, bo dzięki temu oni wzajemnie się wspierają i są sobie
        potrzebni, inaczej unieszczęśliwi się kogoś, kto chciał ofiarować swe serce.
        Zatem droga Nicole, gdy już spotkasz na swej drodze kogoś, kto da Tobie i Twemu
        dziecku miłość, ciepło domowego ogniska i zrozumienie, będziesz musiała dla
        dobra Was wszystkich ogarnać uczuciem nie tylko swe ukochane dziecko, ale i
        tego faceta, który w każdym dniu będzie walczył o to, by być wspaniałym mężem
        dla Ciebie i ojcem, tak ojcem, dla Twego synka. Będzie walczył, nie tylko z
        przeciwnościami jakie będą go spotykały z zewnątrz, może rodzina, może
        biologiczny tatuś, ale także z własnymi myślami, zwątpieniami, czy aby nadal
        jest Wam potrzebny, on niekiedy też może mieć słabszy dzień i nie odbieraj tego
        jako męską słabość, i wtedy Ty musisz dać mu tą odpowiedź, utwierdzić go w
        przekonaniu, że chcesz, że warto, że jest ważną osobą nie tylko dla Ciebie ale
        dla całej Twojej rodziny. I nie złość się, nie upieraj, gdy będzie chciał
        zachowac się jak mądry ojciec, tłumacząc Waszemu już synkowi, co jest słuszne a
        co nie, co dobre a co złe, bo decydując się byc z kimś musisz się liczyć też
        właśnie z tym, że od tej chwili ciężar wychowania dziecka będzie spoczywał na
        Was...
        • Gość: realista do faceta bez dziecka IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.01.06, 01:35
          Jeżeli ciebie w jakiś sposób uraziłem to przepraszam. Po tym co napisałeś mogę
          ocenić ciebie jako uczciwego i porządnego człowieka o gołębim sercu, który
          uszanuje innych. Uszanowałeś Nicol i nie wyśmiałeś mnie jak zgłupiałego
          wapniaka. Mam nadzieję, że Nicol swojego synka też na takiego wychowa. Wiem, że
          nie jest to forum matrymonialne, bo jest wiele stron, gdzie mogłaby umieścić
          swój anons. Jednakże odczuwam, że Nicol w swoim otoczeniu nie ma nikogo, kto
          mógłby jej serdecznie doradzić. Słowo pisane nogdy nie będzie tak ciepłe jak
          wypowiedziane.
          • Gość: Nicole Re: do faceta bez dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 08:43
            Potwierdzam Twoje domysły, nie mam tak naprawde nikogo na kim mogłabym polegać,
            wiele razy "przejechałam się" czy to na tzw. przyjaciółkach, czy na mężczyznach
            którzy deklarowali platoniczną przyjażń ażeby potem z tej przyjażni dążyc do
            czegoś więcej. Dlatego poruszyłam ten temat, kobiet w podobnej sytuacji jest
            miliony, może ten post będzie dla nich rowniez okazja na zrozumienie kilku
            życiowych kwestii. A ja, mimo rozgoryczenia sprzed kilku dni że jest mi zle,
            stwierdzam że potrafię żyć bez mężczyzny. Uczciwie to chyba nawet dochodze do
            wniosku, że odstraszam mężczyzn tym, że jestem samowystarczalna i nikim się nie
            wysługuję. Pełnię dwie role, męską i żeńską, sprawiam wrażenie silnej bo musze
            taka być. Może to mój problem, może powinnam przy np. grzebaniu w silniku
            rozejrzeć się w poszukiwaniu mężczyzny który tam zajrzy??? Tylko że to nie moja
            wina że nie szukam nigdzie wsparcia w męskich czynnościach, jest takie
            powiedzenie: Umiesz liczyć to licz na siebie, całe moje życie tak wygląda że
            tak naprawdę moge liczyc tylko na swoja intuicję, zasady i przekonania.Więc tak
            robie, nie chcę się juz nigdy w życiu na nikim zawieść.
            • Gość: realista Re: do Nicole IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.01.06, 13:27
              Zwracając się o opinię mężczyzn z ich punktu widzenia, udowodniłaś że nie
              czujesz do nas uprzedzenia. Jak zauważyłaś są ludzie dobrzy i źli bez względu
              na płeć. Z racji swoich przeżyć, powiem ci że prawdziwej miłości nie potrzeba
              szukać na siłę, ona sama przyjdzie, tylko nie izoluj się we własnej skorupie.
              Ja też byłem całe życie niezależny materialnie, ale brak osoby bliskiej szkodzi
              psychice. Nigdy nie liczyłem na pomoc innych, lecz bywają dni że człowiek chce
              wyrzucić z siebie wszystko co go gryzie i rozładować w ten sposób napięcie. Z
              drugiej strony pomyśl o swoim synku. Rówieśnicy są bezwzględni. Chwaląc się
              swoimi wspaniałymi ojcami, sprawią jemu przykrość.Czym się pochwali? To jest
              jeden z przykładów, że mogą powstawać kompleksy, które odbiją się na jego
              właściwym rozwoju. Nie możesz być egoistką. Z drugiej strony inne są potrzeby
              emocjonalne dorastającej dziewczynki, inne chłopca. Ty jako dziewczynka
              potrzebowałaś bardziej ciepła matki, natomiast ja wracając do dzieciństwa
              bardziej garnąłem się do ojca, który wiele mnie nauczył. Twój synek również
              bardziej będzie interesował się np.majsterkowaniem niż gotowaniem. Nie chcę
              rozwijać dalej tematu, ale tak jak chciałaś przedstawiam ci spojrzenie na
              sprawę widzianą męskim okiem i wrażliwością
              • Gość: Nicole Re: do Realisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 21:53
                Wiesz, realisto, dzis padło w przedszkolu pytanie jednego z kolegow syna: A Ty
                masz tatę? I wiesz, sądząc po odpowiedzi, moj syn wcale nie rozpacza z tego
                powodu, odpowiedzial po prostu ze nie ma tatusia, bo tamten byl zły ale ma duza
                rodzine ktora go kocha. Lezka mi sie zakrecila po tak "doroslej" odpowiedzi. I
                wiesz co jest najlepsze, że tak naprawde jest, na razie bynajmniej niczego
                mojemu dziecku nie brakuje, a i majsterkowania dla niego jestem w stanie sie
                nauczyc. Przyjdzie pora, to mnie w tym ktoś wyręczy, na razie uczę się bo
                wiedza w zyciu sie przydaje :)
                • Gość: pracownik taka jest prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 17:18
                  Poniewaz mezczyzni nie chca miec cudzego benkarta. Przypuszczam ze wpadlas albo
                  bylas niezle najiwna. I miec cudzego bachora nigdy w zyciu.
                  • Gość: realista Re: taka jest prawda IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.02.06, 19:29
                    Nicole nie ze względu na to że ma dziecko, lecz z powodu trudnego charakteru
                    nie może trafić na właściwego partnera. Jest zawzięta w swoich poglądach i
                    żadne dobre rady nie pomogą. Jej pytanie na forum nie powinno było się pojawić,
                    gdyż i tak nie liczy się z niczyim zdaniem.
                  • Gość: Nicole Re: taka jest prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 20:16
                    No i po niektorych wypowiedziach w stylu "cudzy bachor" itd dochodze do wniosku
                    ze zycze kazdemu facetowi zeby kiedys zostal w takiej sytuacji jak moja. I
                    niech wtedy sie wypowie jak to jest jak ktos nazywa dziecko, jakim by nnie
                    bylo "cudzym bękartem" Pracowniku, mam nadzieje ze kiedys Cie spotkam i bede
                    mogla po prostu dac Ci w twarz. Zreszta szkoda reki bo jestes po prostu zerem o
                    czym swiadzcy Twoj styl wypowiedzi.
                  • Gość: Nicole do Pracownika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 20:18
                    I pomysl sobie logicznie - czy Twoj ojciec jest rzeczywiscie Twoim ojcem?? Moze
                    za chwile Ci powie: Ty cudzy bękarcie...
                    • Gość: realista Re: do Nicole IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.02.06, 21:33
                      Jeżeli wczytywałaś się w moje wypowiedzi, to zuważyłaś, że tak jak napisałem
                      głos zabierali ludzie tobie przychylni, ale też i kpiarze. Uszczypliwe uwagi
                      powinnaś lekceważyć, a nie pobudzać się emocjonalnie. Zawsze wybieraj to co
                      najlepsze.
    • Gość: menik Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 19:33
      Droga Nicole,
      ja Ci to wytłumaczę najprościej jak mogę z punktu widzenia mężczuzny z
      paroleltnim stażem małżeńskim.
      Niezależnie od jak to nazwałaś dodatku, każda kobieta jest fajna dopóki
      niestety nie zostaje kobietą danego mężczyzny na dłuższy czas.
      Przepraszam, ale nie uzasadnię Ci tego bo nie zrozumiesz. Po prostu nigdy nie
      miałaś na dłużej dziewczyny, czy też żony.
      Buźki:)
    • Gość: :0 Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 21:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=36101706
      • Gość: realista Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 22:37
        Co prawda koli w oczy. Niestety takie sa realia. Zaden rozsadny mezczyzna nie
        bedzie z toba. Bo niepotrzebuje mamy tylko kobiety, wolnej, niezaleznej. Do
        takiej systuacji sama prawdopodobnie doprowadzilas. Jest takie powiedzenie jak
        suka by nie dala to pies by niewzial. I nie obrazaj sie na caly swiat ze jestes
        nieszczesliwa, niekochona. Wina nie lezy tylko po stronie chlopaka, ale rowniez
        po twojej.
        • Gość: realista do realisty IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.02.06, 23:21
          Wymyśl coś bardziej oryginalnego. I tak mnie nie wkurzyłeś, gdyż twoim cynizmem
          nikt się nie przejmie.
          • Gość: Franek O. Re: do realisty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 23:55
            Nicol niestety na forum są śmieci, które zawsze mają odmienne zdanie.
            Przyświeca im jeden cel - " jeśli mogę kogoś wku... to go wku..., jeśli mogę
            komuś dokopać to mo dokopię". Natomiast większość "normalnych" tak jak słusznie
            odczytałaś wyżej życzy ci jak najlepiej. Normalny człowiek (nawet facet - nie
            mylić z dzieciuchem) nigdt nie powie o żadnym dziecku "bachor" to wiadomo już
            od jakichś kilku tysięcy lat. Niestety debilizm w dzisiejszych czasach szerzy
            się szybciej niż dżuma i narazie trudno znaleźć jakąś skuteczną szczepionkę.
            Głowa do góry, "popatrz w niebo, agdy ujrzysz spadającą gwiazdę - pomyśl
            życzenie - na pewno się spełni" może i banalne ale się sprawdza czego i tobie
            jeszcze raz życzę .
            • Gość: realista życzliwy do Franek IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.02.06, 00:23
              Dobrze że są jeszcze tacy ludzie jak my, którzy są ludźmi, gdyż potrafią być
              wrażliwi. Nicole nie powinna się przejmować bezczelnością. Jakie to ma
              znaczenie, czy kotoś jest z dzieckiem? Normalni ludzie potrafią adoptować
              sieroty z domów dziecka i wątpię żeby zwracali się do nich "ty bachorze". Cała
              kwestia polega na odpowiednim dobraniu się partnerów.
            • Gość: lilu Re: do Franek O IP: *.com.pl 03.02.06, 06:52
              zgadzam się z tobą.
              droga Nikol ignoruj takich pseudo "realistów", czasem przykro nawet czytać
              takie rzeczy co niektórzy wypisują a nie daj Boże że oni tak chyba naprawde
              myślą brrrr aż ciarki przeszyły całe moje ciało. nie zyczę Ci abyś spotkała na
              swej drodze takich typków (ani Tobie ani nikomu innemu), omijajmy ich z daleka.
              ktoś taki co pisze "bachor" jak będzie traktowal wlasne dziecko ( a może to on
              kiedyś będzie samotny i jakaś kobieta tak samo nazwie jego dziecko - choć sama
              w to nie wierze by jaka kolwiek kobieta mogła tak powiedzieć)

              i jeszcze jedno co za prostackie porównanie "suka" kto o zdrowych zmysłach
              stosuje takie porownania
    • Gość: Andrzej Re: Do Nicol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 07:37
      Nie wiem Nicol, czy czytasz jeszcze ten wątek. Chciałem podzielić sie z Tobą
      moimi refleksjami. Ja jestem z osobą która ma kilkuletnią córke, mieszkamy razem
      od 2 lat. Ja mam kilkuletniego syna z poprzedniego małżenstwa.
      1. Pomyśl, czy przeszkadzało by ci że Twój hipotetyczny partner ma dziecko.
      Konsekwencją są np. wyjazdy z jego dzieckiem, problemy z akceptacją Twojej osoby
      przez dziecki itp.
      2. Wybierając osobe która by z Wami była zwróć uwage na jej dojrzałość. Nie
      bedzie mu łatwo zaakceptowac kaprysy czy niepoprawne zachowanie Twojego dziecka.
      3. Zastanów się, czy chciała byś aby człowiek z którym będziesz brał udział w
      wychowaniu Twojego dziecka. A wychowanie to nie tylko prezenty i pochwały dla
      malucha. Moze wolisz aby sie nie wtrącał do twojego dziecka. Kazdy wybór z pkt.
      3 ma swoje wady.
      4. Reasumujac: nie podejmuj dramatycznych gestów byle by z kimś byc, bo jest
      smutno byc samemu. Prawdopodobnie spodkasz mężczyzn na swojej drodze, tylko
      najpierw wymyśl czego od Nich oczeczekujesz. Nie znajdziesz nigdy ideału.
      Podobnie Ty nie jesteś idealna, ale wybierz osobe która będzie w stanie podjąśc
      to naprawde trudne wyzwanie.Pamiętaj żeby za wczesnie nie mieszac dziecka do
      Twoich spraw. Ono juz wiele rozumie i może niechcacy polubić "wujka" który po
      pewnym czasie zniknie. Ostrzeżenie: to ze facet będzie zachwycony Twoim
      dzieckiem i świetnie będzie sie z nim bawił na początku znajomości nie oznacza
      ze za jakiś dalej "będzie prawie ojcem"
      Pozdrowienia.
      PS Zycze powodzenia , cierpliwosci i mądrości w poszukiwaniach
      • Gość: Rolka Dla wszystkim domorosłych twórców psychoanalizy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 11:46
        Dajcie sobie spokój z tymi nędznymi wypowiedziami,one do niczego nie prowadzą.A
        JEŚLI NIE POTRAFICIE PROWADZIĆ ROZMOWY I TOLEROWAĆ POGLĄDÓW INNYCH TO
        ZACZNIJCIE PISAĆ DO "PRZYJACIÓŁKI" Suflerzy życia z bożej łaski,to Wam
        potrzebny jest specjalista.RSVP
        • Gość: realista Re: Dla wszystkim domorosłych twórców psychoanali IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 09:02
          Może zwróciłaś uwagę na to, że Nicole "chce poznać męskie zdanie". Nie
          zatytułowała wątku "chcę poznać zdanie psychoanalityków". Po drugie: o zdanie
          nie zwraca się do kobiet, gdyż chodziło jej o odczucia płci przeciwnej. Ze
          wszystkich wypowiedzi wynika samo życie. Są wulgarne, są też oparte na własnym
          doświadczeniu, a nie na regułkach naukowych. Krytykując tych mądrzejszych,
          poniekąd oceniasz ich jako głupców. Podam ci przykład: tonie człowiek na oczach
          wielu ludzi. Z tłumu gapiów pojawi się tylko kilku, którzy z narażeniem życia
          rzucą się na ratunek i nie muszą być fachowcami typu WOPR. Pozostali tylko
          zakładają się o czas w jakim osobą utonie. Tak samo jest z wypowiedziami na
          formu i nie masz prawa wszystkich mężczyzn wrzucać do jednego wora, chyba że
          jesteś zawziętą feministką.
          • Gość: Rolka Re: Do realista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 09:31
            Twoj przykład jest niestety nietrafny,tłum rzadzi sie jak juz zapewne wiesz
            innymi prawami niz internetowe forum na ktorym jest pelna anonimowosc i dziala
            zupelnie inny mechanizm.Dlatego wlasnie tak wielu ludzi pisze!Jak juz
            wspomnialem to piszacy berdziej potrzebuja rady , ale od specjalisty.Niestety
            twoje podejrzenia co do mojego feminizmu sa rowniez chybione gdyz nick o niczym
            nie swiadczy;)Staram sie nie generalizowac jesli ktos poczuł sie urazony
            przepraszam.
            • Gość: realista Re: Do realista IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 10:18
              Jednak nie zrozumiałaś tego co napisałem. Nie chodzi o reakcje tłumu, lecz o
              ludzką wrażliwość na czyjeś problemy. Podałem może zbyt drastyczny przykład.
              Nie ma znaczenia akurat jak ludzie reagują w podanym przeze mnie przykładzie.
              Człowiek pomagający bliźniemu, robiąc coś bezinteresownie nie uważa się za
              bohatera i w większości przypadków tak jak na forum, pozostanie anonimowy. Nie
              wiem, czy zapoznałaś się ze wszystkimi wypowiedziami - ja tak. Jeżeli uważasz,
              że jest mi też potrzebna rada specjalisty, to jesteś w błędzie. Przeżyłem już
              prawie pół wieku i na własnych błędach odróżniam, co jest dobre, a co złe. Bez
              względu na płeć są ludzie i ludziska.
              • Gość: Andrzej Re: Do realista i Rolka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 10:37
                Nie poyliliscie wątków???. O czym tu piszecie??? Napewno nie na temat Nicol.
                Dołączając do waszego tematu, to po jaką cholere komentować czyjeś wypowiedzi.
                Nicol ma swój rozum i sama dokonuje wyborów sensownych postów i "buractwa"
                • Gość: realista do Anrzeja IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 10:53
                  Wątku nie pomyliłem (zapoznaj się z moimi wcześniejszymi wypowiedziami). To co
                  wyraziłem w odpowiedzi dla Rolki, było tylko ripostą na jej tok myślenia.
                  Jeżeli chodzi o Nicole, nie posądzam jej o brak rozumu. Bardzo dobrze się
                  składa, że opinie są zróżnicowane, a ich esencja utrzyma Nicole w swojej sile
                  charakteru i nie pozwoli na to żeby ktoś znowu ją "wpuścił w maliny".
                  • Gość: Andrzej Re: Do realisty przeprosiny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 10:58
                    Przepraszam, nie czytałe wszystkich postow. Nie lubie poprostu smieciarskich
                    wypowiedzi nie na temat.
                    Pozdrowienia
                    • Gość: realista Re: Do realisty przeprosiny IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 11:56
                      Nie czuję się urażony, więc nie masz za co przepraszać. Czytałem wszystkie
                      posty i odpowiedzi na nie Nicol. Tam gdzie były serdeczne reagowała tym samym,
                      gdzie krytyczne też w tym samym tonie. Widać z tego jak potrzebuje ciepła i
                      przyjaźni. Gdyby wszyscy mężczyźni wypowiadali się tonem aroganckim, z
                      pewnością przestałaby wierzyć że są wśród nich tacy, którzy mogliby jej to
                      zapewnić. Wiara w drugiego człowieka pozwala walczyć z przeciwnościami losu.
                      Dlatego też zarówno moje wypowiedzi, twoje i kilku innych poważnych ludzi dadzą
                      Nocole nadzieję, że trafi na kogoś równie wrażliwego i uczciwego. Tego bardzo
                      mocno jej życzę i pozdrawiam wszystkich forumowiczów, którzy mieli coś
                      konkretnego do powiedzenia. Głupcom i cynikom proponuję, aby nie wchodzili w
                      wątki w których poruszane są tak delikatne tematy. Właściwym na ich poziom
                      był "czy facet może popuścić w gacie ze śmiechu"
                  • Gość: joasia Re: do Anrzeja IP: *.pl 06.02.06, 22:41
                    Co wy za bzdury ludzie wypisujecie
                    • Gość: joasia Re: do Anrzeja IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.02.06, 09:40
                      A tak w ogóle chciałabym coś powiedzieć, tylko nie wiem co.
                      • Gość: Andrzej? Re: do Anrzeja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 20:09
                        To po co piszesz???.
              • Gość: Rolka Do realista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 15:32
                Przykład nie był zbyt drastyczny tylko nieadekwatny do sytuacji "chodzi tu o
                rady dla Nicol", a nie o ratowanie czyjegoś życia w obu przypadkach to
                niesienie pomocy,ale przyznasz,ze w wypadku Twojego przykładu determinanty
                ratowania życia są zupełnie rózne od tych ,które występuja w przypadku rozmowy
                na forum.Tam decydują ułamki sekund i wyuczone zachowania, bo ryzyko utraty
                życia w przypadku zle udzielonej pomocy jest ogromne. A tutaj nic nie
                ryzykujecie podrzucajac Nicoli swoje wizje. Taka jest własnie ta różnica.
                Doceniam altruizm forumowiczów, ale z całym szacunkiem, to nikomu nie
                pomoże.Scenariusze pisane przez życie mają to do siebie,ze nigdy sie nie
                powtarzają.Dlatego właśnie uważam,temat za nieprowadzacy do niczego.A jesli
                masz potrzebe pisania proponuje popełnic ksiażke może pamietnik.;)
                • Gość: realista do rolka IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 16:00
                  Nie zamierzam nikogo obrażać, ale z twoich wypowiedzi wynika, że życie jeszcze
                  niczego ciebie nie nauczyło. Sugerowanie abym zaczął pisać pamiętniki może i
                  jest trafione, jeżeli miałoby to pusłużyć jako pomoc ludziom zagubionym. Tobie
                  akurat zalecam oglądanie bzdurnych seriali M jak miłość i Na Wspólnej, gdyż nie
                  potrafisz odróżnić fikcji od rzeczywistości. Co do powtarzania się historii to
                  fakt,że nigdy nie będą identyczne, mogą być podobne. Morał ich jednak będzie
                  taki sam. Szanuj człowieka to będziesz szanowany (ciebie też to dotyczy).
                  • Gość: Rolka Re: do realista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 17:39
                    Słuszna uwaga do której sam sie nie stosujesz "życie ma nauczac ", a Ty
                    zawężasz mozliwosci doswiadczania Nicol dajac jej "rady"!.Jesli nie portafisz
                    sie przyznac do nie trafionych wypowiedzi to w ogole nie zabieraj glosu, co tu
                    do rzeczy maja jakies seriale?!.Wrecz przeciwnie to Ty lewitujesz w jakims
                    wlasnym wyidealizowanym swiecie.Szanuj człowieka to będziesz szanowany (ciebie
                    też to dotyczy).
                    • Gość: realista do Rolka IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 17:42
                      Niech zgadnę - jesteś blondynką z kawałów?
                      • Gość: Rolka Re: do realista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 23:16
                        Nicol napisała: "I generalnie z braku konkretnych dobrych rad tutaj sama
                        pokieruję tym wszystkim. Ten,który nas pokocha, weżmie mnie taką jaką jestem, z
                        szeregiem wad, ale też z masą cennych zalet. I wierzcie mi, nie jestem taka zła
                        jak sie niektorym może wydawać, doceniam dobre rady i analizuje je ale w
                        Waszych wypowiedziach nie ma nic, co konkretnie i inteligentnie by mi
                        odpwowiedziało na zadane pytanie."Przeczytaj i pomysl zanim ponownie cos
                        chlapniesz kabotynie zagubionych.Trudno dyskutowac kiedy brak argumentacji, a w
                        dodatku bedac ograniczonym. Szkoda moge tylko ci współczuc,ze resekcja mózgu
                        sprawiła nieodwracalne skutki w Twoim malutkim rozumku.
                        • Gość: Nicole Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 23:57
                          Nikogo tutaj nie obrażam, nie muszę się stosować do rad "bądź otwarta, czekaj
                          na szczęscie" bo tak jest. Co do mojego mózgu, zapewne jest mały, co teraz
                          zauważyłam zastanawiając się po co zadałam pytanie na forum i po co co jakiś
                          czas szukam tutaj rozsadnych odpowiedzi.Wiele z tego co tutaj jest wartościowe
                          (od kilku stałych autorów) pokrywa sie z tym, czym w życiu się kieruję.
                          Większość to pisanie po to, żeby popisać, żeby zgnoić kogoś kto ma cięższe
                          życie, żeby zabić wiarę w ludzi i wiarę w ich serdeczność, żeby dokopać
                          leżącemu. Jakimi jesteście ludźmi?? Gdzie Wasze serca??
                          Nie oczekiwałam absolutnie 100% głaskających odpowiedzi, ale kulturalnej
                          wymiany zdań, której trudno sie tutaj doszukać. Wasze emocje to tutaj w
                          większości obrażanie poglądów innych, jeśli nie są zgodne z Waszymi... Dyskusja
                          to wymiana zdań i albo godzenie się z nią, albo wysunięcie własnych poglądów,
                          nie obrażanie za inność.Wszyscy deklarujemy że jesteśmy tolerancyjni a
                          wystarczy że ktoś inaczej mysli to juz powód żeby zabić w myślach...Wy pewnie
                          jesteście czyści i nieskalani...
                          Zadane pytanie miało mi naświetlić obraz naszych mężczyzn i ich poglądów na
                          kobietę z dzieckiem i w większości przypadków jest ono marniutkie,
                          bezuczuciowe. Wiekszość tutaj jest egoistycznie zapatrzona w samych siebie,
                          egoistycznie chcą tylko kobiety pierwszej swieżości, dziecka pierwszej jakości,
                          wszystkiego co jest 100% naj.
                          Ale jak kiedys przezyjecie podobna historię do mojej, będziecie pragnąć choć
                          odrobiny szczęscia, życzliwości, ręki która czasem Was podtrzyma żeby pod
                          trudami życia nie paść. Życzę Wam wszystkim wszystkiego dobrego
                        • Gość: Nicole Re: do Rolki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 00:42
                          A Ty Rolko może zamiast obrażać kobiety wyjdż na ulicę , znajdź sobie równego,
                          spójrz mu w oczy, obraź i czekaj na równa wymiane zdań...Taka dobra rada od
                          umysłu nieodwracalnie zniszczonego przez resekcje mózgu
                          • Gość: Rolka Re: do Nicol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 08:55
                            Akurat tak sie składa,ze żadna z moich wypowiedzi nie dotyczyła Pani,gdyż jak
                            juz zapewne sie Pani zorientowała prowadze poboczny temat z
                            niejakim "realista".Czyżby jakis podstepny sojusz?Prosze z siebie nie robic
                            cierpietnicy.Życze Pani abyście odnaleźli przede wszystkim człowieka, a reszta
                            przyjdzie sama.Pozdrawiam
                            • Gość: realista Re: do Nicol IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.02.06, 20:57
                              Twoje ostatnie wypowiedzi zszokowały mnie olbrzymim rozsądkiem. Już myślałem,
                              że jesteś pokroju Rolki. Zarzuciła mi,że powinienem pisać pamiętniki, jednak
                              tyle co przeżyłem wystarczy na kilka trylogii. Z jej doświadczeniem życiowym
                              nie wiem czy napiałaby nowelę. Ty, ja, kilka innych osób z forum, tworzymy
                              grupę osób o podobnych problemach, dlatego rozmawiamy ze sobą na poziomie. Nie
                              chcę jej obrażać, ale czasami takim osobom, które wtrącają się z marginesu
                              utrzeć nosa warto. Nie polecam jej rozwiązywania testów mensy, bo się może
                              zakompleksić. W swoich wypowiedziach starałem się delikatnie przekazać klucz do
                              sukcesu. Cieszę się, że zrozumiałaś sedno sprawy tak jak facet bez dziecka,
                              Andrzej i kilku innych rozsądnych ludzi (czy były z naszej strony chamskie
                              inwektywy?). Moja pointa: gdy pokochałem swoją kobietę, na początku tak dużo
                              opowiadała o swoich dzieciach, że męski instynkt samoobronny zadawał pytanie-
                              czy w jej sercu znajdzie się chociaż troszkę miejsca dla mnie (faceci, którzy
                              spotykali się z tobą i znikali, też zadawali sobie to pytanie-tu masz
                              odpowiedź).
                              Dużo kosztowało mnie to wysiłku by zapracować na miejsce w jej sercu-
                              poświęceniem, oddaniem. Zyskała partnera i ojca dla swoich dzieci. Chamstwo,
                              które pojawiło się na forum świadczy, że ci ludzie nie znają wartości uczucia,
                              wrażliwości. Nigdy nie kochali i nie byli kochani. Cierpliwie czekaj na swoją
                              połówkę, a gdy go znajdziesz pokaż mu, że też jest w twoim sercu miejsce dla
                              niego. Nie będę już wchodził na forum, gdyż przekazałem ci swoje zdanie w
                              sposób najbardziej zrozumiały i delikatny, gdyż potrafiłem wczuć się w twoje
                              położenie. Bądź mądra-trzymam za ciebie kciuki.
                              • Gość: Rolka Re: do Nicol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 21:51
                                Co ty mozesz wiedziec o moim życiu nic ci do tego co napisze na jego podstawie
                                widze,ze doceniasz ilosc(trylogia)co nie przechodzi w jakosc!, ktora moze byc
                                nawet nowela. Testy z mensy, a co to ma do rzeczy chcialbys ludzi oceniac na
                                podstawie IQ śmieszny jestes człowieku jeszcze nie dawno pisałes "Szanuj
                                ludzi" ,a w tej chwili ponownie sam strzeliles sobie gola! Pomysl to nie boli!!!
                                • Gość: Rolka To powyzej to do realist oczywiscie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 21:53
                                • Gość: realista do rolki IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.02.06, 22:33
                                  Tak napisałem: szanuj ludzi a też będziesz szanowany. I tak właśnie jest skoro
                                  pierwsza bez żadnego powodu obrzuciłaś mnie inwektywami, to dlaczego miałbym
                                  cię szanować? Dlatego wiem co napisałem. Czy ja gdzieś określiłem siebie mianem
                                  mormona, że na obelgi mam reagować nadmierną grzecznością. Twoje zawężone
                                  jeszcze choryzonty myślowe są zastanawiające. Nie znasz znaczenia metafory?
                                  Chcąc na przykładzie tonącego człowieka wysublimować ludzką wrażliwość na
                                  czyjeś problemy życiowe, co ma porównanie z reakcjami drwiny z twojej strony i
                                  innych, ty przyziemnie określaś, że co może mieć wspólnego topielec z tematem.
                                  Może i nic, lecz adresowałem to nie do Nicole, tylko do was kpiarzy. To co
                                  opisywałem na swoich przykładach, nie miało służyć tobie, gdyż nie ty zadawałaś
                                  pytania na forum. Reagujesz emocjonalnie na krytykę- zażyj Nervosol. Może
                                  jesteś dojrzała fizycznie jako kobieta, lecz to jeszcze za mało abyś znała
                                  życie. Masz blisko do Matki Boskiej Częstochowskiej, idź się pomodlić, bo
                                  grzeszysz pychą. Między nami jest ta różnica, że na twoje aluzję reaguję
                                  śmiechem, ty zaś nerwami. Zdenerwowałaś się nawet na Nicole, że ma szeroko
                                  otwarte oczy i odróżnia dobro od zła. Nie chcę cię więcej obrażać, więc nie
                                  polemizuj więcej ze mną.
                                  • Gość: Rolka Re:realisto! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 23:46
                                    Chyba Twoim pobożnym życzeniem pozostanie" Nie chcę cię więcej obrażać, więc
                                    nie
                                    > polemizuj więcej ze mną." Czy sadzisz,ze polecanie komus ogladania seriali i
                                    zastanawianie sie czy jest blondynka nie sprawi mu przykrosci? czy nie wywola
                                    okreslonej reakcji?Uważasz sie za kogos lepszego od innych czy internetowego
                                    poliglote. DOSKONALE WIEDZIALES CO ROBISZ!!!Wymowa nie pozostawia cienia
                                    watpliwosci z twojej wypowiedzi wypływa drwina,cynizm,itp.Zejdz na ziemie! Nie
                                    zasłaniaj sie "szlachetnoscia" chyba,ze uzywasz znaczenia tego słowa
                                    przenosnie;) Napisałam wtedy, ze podobieństwo jest bo pomagamy człowiekowi, ale
                                    w wypadku Nicoli nie ratujemy życia i nie ponosimy bezpośredniego ryzyka.Czytaj
                                    wszystko, a nie traktuj tekstu wybiórczo.Jesli wziac pod uwage metafore,albo
                                    raczej jej skale to rownie dobrze mozna powiedziec "pijany kierowca za
                                    kierownica" i tez bedzie to przenosnie odebrane jako mozliwosc utrata życia
                                    czyli uratuje byc moze zycie blizniemu, jesli po alkoholu nie wsiade za
                                    kółko.Tyle,ze trafnosc tych dwóch metafor jest nieprecyzyjna choc mozna
                                    domyslic sie, ze podajacemu chodzilo o ratowanie życia to rady dla Nicoli
                                    pozostaja tutaj juz na dalszym planie.Co sie wrażliwości tyczy empatia nie
                                    oznacza jeszcze,ze jestes w stanie pomagac innym.Piszeszo że zycie nic mnie nie
                                    nauczyło pewnie znowu "przenosnie",jak ma nauczac Nicol skoro ty chcesz
                                    prowadzic Ja wedlug własnych wytycznych(podajac jej swoj juz rozwiazany
                                    problem ).Nie jestem przekonana aby zycie bedace pasmem sukcesow bylo w pelni
                                    przezyte.Ponownie nasuwa sie pytanie,ze masz sie za półboga?,daj jej mozliwosc
                                    doswiadczac wszystkich smakow ludzkiego istnienia,moze okazac sie ze kiedys
                                    usiadzie zaduma i dojdzie do wniosku,ze wlasnie slodkie zycie bez calej tej
                                    ciemnej strony spowodowalo,iz bedzie mogla napisac tylko nowele, a tego chyba
                                    nie chcesz?Ty smiesz nazywac mnie pyszna chlopie:)troche samokrytyki.Wypowiedz
                                    niezla, ale chyba stac cie nawiecej?
                                    • Gość: realista Re:realisto! IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.02.06, 23:57
                                      Dziwne jest to że wszyscy zrozumieli mój punkt widzenia tylko nie ty. Nie
                                      zamierzam jak powiedziałem polemizować, bo rozmowa z tobą mnie nudzi i jest
                                      bezprzedmiotowa. Mogę tylko na koniec powiedzieć, że będę spał spokojnie, gdyż
                                      jestem uczciwym i porządnym człowiekiem, ale też nie pozwolę by ktoś wylewał na
                                      mnie pomyje. Ty z kolei nie zaśniesz, gdyż trawi cię jad nienawiści. Istnieje
                                      solidarność kobieca - w czym pomogłaś Nicole? Wręcz przeciwnie swoimi bzdurnymi
                                      komentarzami wprowadziłaś chaos na forum.
                                      • Gość: realista p.s. do Rolki IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.02.06, 00:38
                                        Bardzo cię przepraszam za może zbyt ostre słowa pod twoim adresem. Nie mogę
                                        jednak zasnąć z myślą,że ciebie skrzywdziłem. Zrozum, że przeze mnie nie
                                        przemawia cynizm, nie jestem półbogiem a zwykłym człowiekiem, który potrafi
                                        przeprosić. Nie myśl, że mam podwójne oblicze. Potrafię być czuły, wrażliwy,
                                        ale czasami muszę być ostry. Życie to walka o przetrwanie, które dyktują
                                        problemy dnia codziennego. Może dlatego mam silniejszą wolę i nie liczyłem
                                        nigdy na czyjąś pomoc. Są jednak też słabsi, którym staram się pomagać. Życzę
                                        ci wszystkiego dobrego.
                                        • Gość: Rolka Re: p.s. do Rolki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 00:52
                                          Trudna,ale nie niemozliwa, a na pewno nie bezprzedmiotowa.Wszystko kiedys staje
                                          sie nudne.Wierze,ze jest wiecej ludzi, ktorzy potrafia wykrzesac z siebie
                                          człowieka :)choc cxzasem nie przychodzi to latwo. Ty w ostatecznym rozrachunku
                                          okazales sie nim byc.Chcialabym uscisnac Ci dlon,rowniez przepraszam,ale czy
                                          zycie moze stac sie idylla?Mozemy na pewno sprawic, ze bedzie lepsze.Pozdrawiam
                                          • Gość: Rolka Re: p.s. do Rolki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 01:08
                                            P.S Na poczatku podobno tez był chaos,a jakos sie wszystko wyklarowało;)
    • Gość: Nicole do Andrzeja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 15:46
      Czytam to Andrzeju wszystko czasami, wkurzam się czytając "dobre" słowa
      niektórych. Powiem Ci że owszem, chciałabym aby moje dziecko miało normalnego
      ojca, takiego który pogra w piłkę ale tez skarci na równych ze mną prawach.
      Tylko jak czytam niektóre wypowiedzi to mi sie odechciewa, doceniam czytajac
      niektóre śmieciarskie wypowiedzi fakt że jestem sama, że nie użeram się z
      gościem który uważa dziecko "za bękarta" albo "bachora" choćby niemo w myślach.
      I wiesz, jestem wdzięczna losowi za to, że wiem czego chcę, nie zadowalam
      się "odpadami". To co czytam ze strony niektórych daje mi tylko obraz
      społeczeństwa w jakim żyję i powiem Ci szczerze że dzis jest mi dobrze, jest
      obok mnie największy życiowy skarb i tylko to jest ważne. Jeżeli ma mnie
      spotkać szczęscie, to mnie spotka, na razie jestem szczęśliwą samotną mamusia.
      • Gość: Andrzej Re: do Nicol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 10:55
        Miło mi że przeczytałas mojego posta. Chciałem ci w nim tylko ukazac pewne
        problemy które moga sie pojawic w nowym związku. Jeszcze jedna prawda, odnosie
        "bachorów i benkartów" nie sadze aby mężczyzna decydujący sie na trwały związek
        z kobietą "dzieciatą" tak myślał, chyba ze jest głupi. Natomiast ja nie potrafie
        kochac córki mojej drugiej żony w ten sam sposób co swojego syna. Nie oznacza to
        złego traktowania i innych złych rzeczy, poprostu zdaje sobie sprawe iż sa to
        inne uczucia dla syna i "nowej" córki. My wiedzielismy o tym budując swój
        związek. Na poczatku było troche z tym problemów, ale z czasem dopasowalismy sie
        z "nową" córką.
        Reasumując: trudno bedzie znalesc kogos kto pokocha twojego syna jak swoje
        dziecko.Nie oznacza to ze nie bedzie dobrym ojcem ale miłość rodzicielska a
        bycie dobrym dla nie swojego dziecka to różne sprawy, myśle że do pogodzenia.
        Mnie sie to udaje.
        Pozdrowienia.
    • Gość: Anka Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.man.czest.pl 04.02.06, 07:46
      Nicole, to jest bajka stara jak świat. Ja też dałam się na nią nabrać.
      Wiedziałam, że jest żonaty. Ale przecież jego małżeństwo to fikcja,
      nieszczęśliwy, kocha mnie, tylko ja się liczę, itd. Każda z nas CHCE! wierzyć w
      takie słowa i wierzy zakładając uczciwość faceta. NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Oni
      chcą tylko ŁATWEJ!!!!! przygody! Rozwód-nigdy w życiu! Zaczyna się o poczuciu
      odpowiedzialności, o niezwykle trudnych powiązaniach finansowych, o 20-
      letnich "dzieciach", o.... itd. Znasz sama ciąg dalszy. Oni są tchórzami i
      wygodniccy. Po cóż robić sobie kłopot? Słowa nic nie kosztują. Potem jest
      zawsze tak samo: "przecież ja nic nie obiecywałem", "wiedziałaś". To troszeczkę
      inna historia jak Twoja Nicole, ale z tej samej Bajki. Niestety, ja nie
      potrafię Cię pocieszyć. Sama takiej pociechy potrzebuję i bie umiem sobie
      wytłumaczyć swojej łatwowierności. Przecież wiedziałam... Trzymaj się.
      • Gość: biegly Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 09:52
        nie czytalem calego watku, pewnie cos podobnego juz padlo, ale ktory facet
        bedzie chcial wychowywac cudzego dzieciaka?
        • Gość: zzz Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.man.czest.pl 04.02.06, 11:51
          To nawet nie chodzi o dziecko , ale o to że wkraczasz w świat już
          ukształtowany – w gotową rodzinę ( nie zakładasz jej wspólnie z żoną , bo ona
          już istnieje – ty tylko do niej wchodzisz ) . Nigdy nie poczujesz pełnej
          wspólnoty z taką rodziną , dla dziecka nie będziesz prawdziwym ojcem ( nie
          będzie cię tak traktować ) – będziesz kolesiem od zarabiania pieniędzy którego
          znalazła sobie ONA z DZIECKIEM – takie myśli będą ci chodziły po głowie od
          czasu do czasu . To nie będzie rodzina 3 osobowa ale rodzina 2 + 1 i ty się
          będziesz czuł jak ten jeden .
    • Gość: ktmm Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 12:21
      Ja mam podobną sytuację do Ciebie Nicole. Mam 30 lat i jestem samotnym
      tatusiem. Mój synek ma półtora roczku. Od niedawna spotykam się z dziewczyną,
      która wie ze mam syna i to ja się boje jak ona go zaakceptuje, czy będzie
      potrafiła go pokochać. Widzę, że jest jej ciężko. Ja nie jestem pewny czy
      byłbym w stanie pokochać inne dziecko, żyć i kochać jak swoję. Myślę że zależy
      to też od drugiej strony. Próbuje się postawić w jej sytuacji i nie wiem czy
      bym podołał. Chce stworzyć z nią i moim synkiem rodzinę, chcę mieć z nią
      dzieci, ale obawiam się że w przyszłości nie będzie traktowała mojego syna na
      równi z naszymi dziećmi.
      Myślę ze dotychczas miałaś do czynienia ze szczeniakami, potrzebujesz
      dorosłego, dojrzałego faceta, który doceni to że jesteś dobrą matką, dbasz o
      swojego syna i napewno będziesz dbała o Wasze dzieci. A uwierz mi że znaleźć
      taką kobietę jest niesłychanie trudno. Zyczę powodzenia
      • Gość: realista do ktmm IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 13:45
        Łączy ciebie i Nicole ten sam problem. Jednak, gdy już traficie na właściwych
        partnerów, nie niszcie uczucia, bądźcie wyrozumiali i obiektywni. W każdym
        związku potrafi zaiskrzyć, ale dyskutujcie rozsądnie. Jedno dziecko - cóż za
        problem. Ja od dawna jestem z moją ukochaną kobietą, którą zaakceptowałem z
        dwojgiem dzieci, w tym jedno jest niepełnosprawne, którego wychowanie wymaga
        wiecej poświęcenia i wydatków finansowych (leczenie, wyjazdy po klinikach).
        Zdarzało się, że na zwróconą uwagę usłyszałem: a co ty masz do
        powiedzenia?.Jednak nigdy nie odreagowałem słowami: "ty bachorze". Dziecko
        myśli innymi kategoriami niż dorosły, dlatego poprzez długie rozmowy, na
        podstawie przykładów, uświadamiałem co złego widzę w ich postępowaniu. Moja
        sytuacja finansowa pozwala mi na niezależność, a jednak nigdy nie obróciłem się
        na pięcie, mówiąc nie moje małpy, nie mój cyrk. Kształtowanie szacunku wymaga
        cierpliwości i zauważam korzystne zmiany w tych relacjach. Tego właśnie
        obawiają się potencjalni Wasi partnerzy. Druga obawa to mętalność społeczna w
        odniesieniu do rozwiedzionych, czy panien z dzieckiem, co skutkuje presją np.
        rodziny, która krytykuje zamierzenia słowami: po co ci takie coś z odzysku,
        wtaroj sort itp. Jesteście młodzi, życie przed Wami, traficie na swoich
        rozsądnych, tylko też tacy bądźcie.
    • Gość: Nicole Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 15:45
      Wy tu sobie między sobą gadu-gadu, a ja uwazam, ze gdzies i tak jest ten, który
      nas pokocha. I generalnie z braku konkretnych dobrych rad tutaj sama pokieruję
      tym wszystkim. Ten,który nas pokocha, weżmie mnie taką jaką jestem, z
      szeregiem wad, ale też z masą cennych zalet. I wierzcie mi, nie jestem taka zła
      jak sie niektorym może wydawać, doceniam dobre rady i analizuje je ale w
      Waszych wypowiedziach nie ma nic, co konkretnie i inteligentnie by mi
      odpwowiedziało na zadane pytanie.
      • Gość: realista Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.06, 16:07
        Jeżeli nie wyciagnęłaś właściwych wniosków z konkretnych wypowiedzi, to twoja
        sprawa. Smak życia (gorzki i słodki) przed Tobą, ucz się więc nadal na własnych
        błędach.
        • Gość: Nicole do Realisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 20:22
          Oczywiście że wyciągnęłam wnioski z wypowiedzi, sam zauważyłeś że w
          przeważającej większości są opinie typu, "byłaś łatwa to Twoj już problem"
          Doceniam te poglądy od ludzi konkretnych. Wiem że nie będzie łatwo, całkiem
          niedawno byłam prawie pewna że człowiek z którym sie spotykaliśmy jest tym
          właściwym, zmarnowałam 2 lata na dawanie mu szans poprawy. Jeżeli chodzi o
          synka, spotkali się bardzo szybko i bardzo szybko polubili, naprawde widać było
          ze Rafał jest w stosunku do mojego syna nastawiony pozytywnie, przez dwa lata
          biegło wszystko torem ku lepszemu.Ale kiedy ta ślepota nazywana zaślepieniem
          zeszła mi z oczu, zauważyłam, że mam dwoje dzieci do wychowywania. Rafał był
          człowiekiem spokojnym i był ślepo w nas zaptrzony, to jednak nie chciałam nosic
          spodni w rodzinie. Musiałam o wszystkim sama decydować, jak przy dwójce dzieci-
          kiedy do dentysty, kiedy termin przeglądu, co ma wziąc do pracy na śniadanie.
          Rozmawialiśmy o tym często, nic się nie zmieniało, zabawy owszem były super,
          ale kiedy przychodziło do poważniejszych kwestii albo do męskiego oparcia-
          zawsze moje propozycje były akceptowane bez dyskusji. Nie chcę ciepłych kluch w
          domu, może straciłam na własne życzenie człowieka który był dobry, który o nas
          dbał i nas kochał, ale nie mogłam żyć ciągle obietnicami że przejmie role pana
          domu. Wierz mi Realisto, staram się być elastyczna, nie chcę sobie znajdować
          mężczyzny tylko po to, żeby przyniosł wypłatę i był wspomnianym dodatkiem żeby
          łatwiej się zyło. Potrzebuje kogoś mądrego, kto będzie nam umiał zapewnic
          poczucie bezpieczeństwa psychicznego, kto będzie partnerem w rozmować i
          decyzjach a nie marionetką, tzw. pantoflarzem. Sama jestem osobą dynamiczną i
          zorganizowaną, potrzebuję partnera podobnego, by stworzyc wartościowy związek,
          w którym nie tylko ja bede karcić większego i mniejszego, ale kiedy czasem i
          mnie ktoś skarci.
          Właściwie to moja wypowiedż jest nieco chaotyczna, ale sens jest jeden - jestem
          wymagającą osobą, wiem czego chcę i dążę do tego, ale potrafię jednocześnie iść
          na kompromisy i przyznać się do błędów, wziąć udział w dyskusji i zmienić
          własne przekonania jeżeli uznam że nie były trafione.Masz wiele racji w tym co
          piszesz i za to doceniam Twoj udział w dyskusji. Miło jest przeczytać
          wypowiedzi osoby która była w podobnej sytacji kiedyś dawno temu. Dzięki
          Twojemu przykładowi widzę, że są ludzie, dla których dzieci nie są przeszkodą.
          Jesteś dzielnym człowiekiem i na pewno z wielkim sercem
    • Gość: jarek Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 18:30
      Na początku napiszę, że napradę Cię podziwiam.
      Jestem w tym samym wieku co Ty i nie wiem, czy postawiony w Twojej sytuacji poradziłbym sobie równie dobrze.
      Nie mam zamiaru pisać co powinnaś robić, a czego nie, bo nie sądzę, by moje doświadczenie pozwalało na to. Chciałem jedynie napisać, byś ewentualnemu kandydatowi na partnera jak najszybciej powiedziała o synu. Oczywiście nie chodzi o to,żebyś na każde "Cześć" odpowiadała "Cześć, mam pięcioletniego syna", ale szybkie postawienie sprawy pozwoli uninąć Ci rozczarowania, a i drugiej stronie pozwoli na jakieś wyjście z honorem. Być może tak właśnie postępujesz, nie wiem tego.
      Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, więc nie wiem jak ja bym się zachował, ale wiem jedno: na pewno chciałbym wiedzieć o dziecku i to szybciej niż później :) również po to, by móc zastanowić się nad wszystkim. Facet może odebrać zwłokę jako próbę "złapania" go.
      Jeszcze raz napiszę: świetnie sobie radzisz.
    • korfantydrugi Re: Pragnę poznać męskie zdanie... 04.02.06, 23:23
      Każdy z nas woli by kobieta była bez dziecka(chyba że wdowa)
      • Gość: gość Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 00:57
        Tu też wiesz wszystko, Korfanty?
    • Gość: kawaler 38 Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 01:01
      Odpowiem Ci na podstawie własnych doświadczeń. Kiedyś poznałem kobietę, była po
      rozwodzie, miała syna w 3 klasie podstawówki. Byliśmy ze soba prawie 10 lat, nie
      chciała ślubu. W pewnym momencie powiedziała, że muszę odejść bo ma innego
      partnera, jej syn przeżył stres. Dlaczego kobiety z dzieckiem są takie?
    • Gość: toes Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 01:15
      Droga redakcjo "Przyjaciółki"...
      wątek sam w sobie się zagubił
      proszę przestańcie wypisywać te wywody
      z tego nic nie wynika
      i to by było na tyle
      • Gość: Magda Re: Pragnę poznać męskie zdanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 02:12
        Jeżeli nic z tego nie wynika, to po co marnujesz czas i wysilasz paluszki na
        wygłoszenie własnego zdania??? Do tej pory śledziłam ten wątek, rzeczywiście
        sie zagubił, teraz to niejako wojna między kilkoma osobami kto mądrzejszy,a
        była szansa że będzie kulturalnie i na temat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka