Gość: sebar_rysiu@yahoo.co.uk
IP: proxy / *.reverse.qsc.de
07.12.02, 12:24
Pomijajac juz fakt czy do tej kradziezy doszlo, to uwazam
argumenty rzeczniczki szpitala, pani Walarowskiej, za zwyczajny
objaw chamstwa. Otoz najpierw personel szpitala odradza
pacjentce zgloszenie kradziezy na policje, by potem rzecznik
tego szpitala mogl uzyc faktu nie zgloszenia kradziezy na
policje jako argumentu sugerujacego nieucziwosc pacjetki. Cytuje
"Najbardziej jednak w całej sprawie dziwi fakt, że pacjentka do
tej pory nie zdecydowała się o rzekomej kradzieży zawiadomić
policję"
Wyobrazam sobie jakiej presji psychicznej poddana byla ta 78-
letnia, starsza pani, by nie zglaszala tego faktu na policje.
Inna sprawa czy policja moglaby pomoc...? Watpliwe. Jednak
jestem pewien ze personel odradzajac zgloszenia kradziezy nie to
mial na uwadze, tylko ewentualny szum i skandal wokol tej sprawy.
Potem chamski rzecznik szpitala smie robic wszystkim wode z
mozgu. W imie czego? Czy pani rzecznik chociaz byla w tym
pokoju, czy chociaz rozmawiala z chora o tej kradziezy....
To smutne, ale szczegolnie w Polsce ludzi starszych, biednych,
nie doinformowanych robi sie w konia manipulujac nimi,
wmawiajac, sugerujac, radzac lub odradzajac w sposob nierzetelny
wbrew prawu i na szkode poszkodowanych.
Zaimponowal mi dyrektor szpitala, chociaz wspolczul i nie zdobyl
sie na takie chamstwo jak rzecznik szpitala, pani Walarowska.
Sebar