Gość: xx
IP: *.icis.pcz.pl
02.05.06, 18:02
za GW: nas to tez dotyczy !!!
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie zgadzają się na niekorzystny dla Śląska
projekt podziału unijnych pieniędzy. Chcą rozmawiać o tym z Jarosławem
Kaczyńskim, szefem partii. - Jeśli trzeba będzie, to odejdziemy z klubu PiS.
Zostaliśmy posłami, ale to na Śląsku będziemy świecić oczami - mówi jeden z
nich.
Poszło o blisko 16 mld euro, które w latach 2007-2013 zostaną wydane na tzw.
programy operacyjne. - O podział tych unijnych pieniędzy będą starać się w
konkursach samorządy i instytucje publiczne, np. uczelnie. Unia może się
dołożyć do budowy nowych dróg, oczyszczalni ścieków, bibliotek czy bloków
operacyjnych w szpitalach, a nawet do renowacji zabytków - mówi Marek Wójcik,
poseł Platformy Obywatelskiej i członek komisji sejmowej ds. Unii
Europejskiej.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przygotowało już trzy warianty podziału
pieniędzy między poszczególne województwa. W każdym z nich Śląsk jest na
szarym końcu. Najwięcej pieniędzy ma przypaść województwom wschodnim. To w
nich - z wyjątkiem warmińsko-mazurskiego - najlepsze wyniki w drugiej turze
wyborów prezydenckich osiągnął Lech Kaczyński. - Taki sposób podzielenia
pieniędzy jest krzywdzący dla Śląska. Wygląda to na spłacanie wyborczych
zobowiązań - ocenia Wójcik.
Ta sytuacja nie podoba się też posłom PiS-u.
Krzysztof Mikuła z Katowic, sekretarz śląskiego PiS-u, mówi, że zdegradowany
Śląsk potrzebuje inwestycji. - Jeżeli tak się nie stanie, to w 2013 roku może
się okazać, że to my będziemy najbiedniejszym województwem w Polsce, a nie
któreś ze wschodu! Będziemy głośno mówić o tym, że proponowany podział
pieniędzy jest zły i przekonywać do zmian - zapowiada Mikuła.
Posłowie PiS-u ze Śląska mają już plan. Jeden z nich, zastrzegając
anonimowość, powiedział nam, że zamierzają spotkać się z szefem partii
Jarosławem Kaczyńskim. - Powiemy, co o tym myślimy. Taki podział kasy to
decyzja polityczna. Widać to gołym okiem - mówi jeden z parlamentarzystów.
Dodaje, że w rozmowie z Kaczyńskim zamierza postawić sprawę na ostrzu noża. -
Jeżeli przelicznik nie będzie korzystny dla regionu, to odejdziemy z klubu
parlamentarnego PiS - grozi.
Z naszych informacji wynika, że przeciwko decyzji rządu w sprawie podziału
unijnych pieniędzy zbuntowało się 10 z 24 śląskich posłów PiS-u. Nasz
informator podkreśla, że nie mają nic do stracenia. - Ważniejsze niż kariera
w Warszawie jest dla mnie to, co pomyślą o mnie w moim mieście - dodaje nasz
rozmówca.
Nie wszyscy posłowie wierzą jednak, że rozmowa z Kaczyńskim da efekty. - To
człowiek, który nie ugnie się pod szantażem - obawia się inny
parlamentarzysta. Sam woli porozmawiać o tej sprawie z premierem Kazimierzem
Marcinkiewiczem.