eweczka85
03.05.06, 23:58
Opowiem wam moją historie. W tamte wakacje poznalam chlopaka, bylo pieknie po
raz kolejny myslalam ze to ten jedyny, wysniony, wymarzony, ale zycie to nie
bajka i happy endem sie nie konczy, rozstalismy sie niedawno, okazalo sie ze z
niego kawal ch... i tyle, ale nie rozpaczam z tego powodu, nie leze po nocach
i nie wyplakuje sie w poduszke, chociaz pare nocy takich bylo. Przyjelam inna
taktyke wychodze ze znajomymi, chodze na imprezy, ciesze sie z
najdrobniejszych drobiazgow, a co najwazniejsze dostrzeglam ze na swieie jest
mnostwo facetow a tamten nie byl wcale wyjadkowy, dowartosciowalam sie,
powtarzam sobie caly czas ze stac mnie na kogos lepszego i naprawde zaczelam w
to wierzyc, znajde jeszcze tego jedynego, milosci juz nie szukam, ale kogos do
towarzystwa. Jestem z siebie dumna i chcialam sie podzielic tym jak to pieknie
znioslam. Dzieki za przeczytanie, to tyle, pozdrowionka i buziaczki :-*