Gość: Diwo
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
28.01.03, 12:17
Jestem bardzo zły na siebie, że nie poprotestowałem sobie, kiedy mnie
zmuszono do instalacji kasy fiskalnej. Jakby człowiek pochodził trochę DK1 po
przejściu dla pieszych w kółko to może udało by się uniknąć tego zbędnego
wydatku i nie dawać Urzędowi Skarbowemu podstaw do tego, by uważał że
cokolwiek zarabiam :)
Szczególnie bawią mnie opowieści Panów Taryfiarzy o koszcie zamontowania
kasy: ostatnio słyszałem o cenie kasy fiskalnej rzędu TRZECH TYSIĘCY ZŁOTYCH!
To chyba kasy ze złota z autografem Ministra Kołodki ;)
Kasa na ich potrzeby zmieści się w tysiącu złotych i jeszcze Urząd Skarbowy
zwróci im połowę z tego (mnie oddali po miesiącu). Czego człowiek jednak nie
zrobi, by uniknąć domiaru... :)
PS. Radiostacje, które widzicie w taksówkach kosztują przynajmniej 1800
złotych. I nikt połowy kwoty nie zwraca. Oczywiście - poprawiają one
bezpieczeństwo i ruch w interesie, ale kiedyś ich nie było, prawda?