Dodaj do ulubionych

Nauki przedmałżeńskie

02.10.06, 13:11
Gdzie najlepiej iść na nauki przedmałżeńskie. Jeśli to możliwe to dawajcie
namiary (+cenę) miejsc gdzie nie trzeba ich tak bardzo sumiennie odbyć(bo
generalnie to chodzi o karteczkę ponieważ nie sądzę że można się tam czegoś
nauczyć(to słowa osób które już je odbyły)) Jeśli nie chcecie na forum
podawać adresów to piszcie na maila gazetowego: lolajna7@gazeta.pl

Z góry dziękuję za pomoc
Obserwuj wątek
    • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 02.10.06, 14:40
      Pomóżcie proszę...
      • Gość: Aga Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 16:30
        Dwa-maksimum trzy spotkania, za darmo.Salkaprzy kościele św. Ducha czy jakoś
        tak - przy św. Kingi. Najlepiej zadzwon i spytaj o termin i godzinę. Ja
        chodziłam dwalata temu.Wiadomości rzeczywiście przedpotopowe, ale da się
        przeżyć.Nawet zabawnie jest momentami ;-)
        • Gość: Ja Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 23:26
          Nie polecam Parafi na Zajaczka
          • ja_corka Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 01:02
            Hahahah
            Wiekszość par zawiera zwiazki jako juz "malzonkowie" tyle ze bez papierka
            Czego ich wiec uczyc?
            Nagonka na kase i nauki bez pokrycia i sensu.
            Bo co moze o małzenstwie i jego problemach wiedziec ksiadz poswiecony Bogu?
            CVzy siostra zakonna o zapobieganiu niechcianej ciązy....jak kaZde wspolzycie
            powinno sie konczyc prokreacja?

            Kupa smiechu
            • Gość: Aga Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 08:51
              Oj córko, niedouczonaś...Nauki prowadzi małżeństwo,a nie żaden ksiądz...
              • Gość: lolek Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.ajd.czest.pl 03.10.06, 09:02
                Gość portalu: Aga napisał(a):

                > Oj córko, niedouczonaś...Nauki prowadzi małżeństwo,a nie żaden ksiądz...

                Ty niestety też. Moje nauki prowadzili: ksiądz, starszy facet (koło 60tki) i kobitka (mężatka koło 30tki.). Ksiądz plótł o miłości bliźniego, starszy facet o tym jak trzeba krótko trzymać kobiety a kobitka zaczerwieniona opowiadała jak sobie mierzyć temperaturę. Po 12tu latach małżeństwa stwierdzam, że te nauki były szopką niczym niezwiązaną z życiem!
                • Gość: zona Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 09:58
                  małżenstwo i jego jakość zalezy od madrosci ludzi ,
                  • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 10:22
                    Czyli nie ma szans na "karteczkę" bez chodzenia na nauki?
              • zuzaa1982 Re: Nauki przedmałżeńskie 19.10.06, 11:04
                Wraz z mężem chodziliśmy za darmo na Zajączka
            • marcys_czwa Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 10:27
              Córko, tu nie chodzi o papierek ale to już kwestia wiary. Sakrament małżeński
              jest instytucją w którą można wierzyć lub nie. Nad jego istotą jako dogmatu
              wiary dyskutować raczej się nie da. Inna sprawa że jest obecnie traktowany
              instrumentalnie i wyłącznie dla owego "papierka". No bo jak to wyglada tak bez
              ślubu... To już jest jednak problem nie tylko nauk przedmałżeńskich ale całości
              kryzysu wartości w naszym kraju. Kryzysu który wywołuja obecnie paradoksalnie
              ultrakatoliccy członkowie LPRu czy też PiSu. Nie ma w ich działaniach
              tolerancji, miłości dla bliźniego, kwestii wybaczenia. Wszędzie tylko wrogi
              układ, polaryzacja na fałszywie dobrych stojących po ich stronie i tych złych
              mających poglady troszkę inne. Modlą się na Jasnej Górze a póżniej kupczą
              stanowiskami łamiąc wszelkie granice przyzwoitości. Więc skąd i jaki przykład
              mają brać młodzi ludzie. Wracając jeszcze do kwestii owej siostry zakonnej to
              jednak nie powinny takie incydenty przesłaniać całości dokonań chrześcijaństwa.
              Pomimo błędów i wielu krętych jego ścieżek jesteśmy cywilizacją oparta właśnie
              na dogmatach 10 przykazań. Bez względu skąd wywodzisz wartosci w nich zawarte
              są one uniwersalne dla całej cywilizacji zachodu. Są wartościami wręcz
              konstytułującymi obecne współistnienie. Co się zas tyczy nauk to nie
              dowiedzieliśmy się na nich niczego co mogło by nam pomóc w pełnym zrozumieniu
              istoty miłości, dobroci, wzajemnego szacunku itd. Pozdrawiam
              • ja_corka Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 12:42
                Witaj. No widzisz ze mam racje, ze nauki sa do niczego.
                Nie naucza Cie rozwiazywac problemow zyciowych, ktore stana Twojej rodzinie na
                drodze, nie naucza prawidlowego zapobiegania niechcianej ciazy, nie ZMUSZA do
                chodzenia do kosciola i wiary w kościol.
                Te wsszystkie sprawy wychodza w czasie trwania zycia ....wspolnego zycia.
                Wiec wlasciwie nie wiem po co te nauki?
                Wiary ucza na lekcjach religii /niejednokrotnie z miernym skutkiem/ Zycia
                uczymy sie czaly czas, wspolzycie miedzy malzonkami to ich wzajemny szacunenk i
                uklad jaki sobie uloza.
                Z tego co wiem /za moich czasow/ i teraz po takich naukach tylko kupa smiechu.
                Ale ktos to musi prowadzic, brac za to kase.
                Teraz te wszystkie nauki to mlodzi maja juz OPANOWANE duzo wczesniej.
                SZKODA NA TO CZASU PIENIEDZY.

                Slub koscielny to tradycja. Wiekle par po latach chcac sie rozwieść zaluje ze
                nie poprzestali tylko na cywilnym.

                Co Bog zwiazal ............zwiazuje w Jego imieniui ksiadz taki jak ten
                gwalciciel.
                I czy te sluby sa wazne?

                Jestem katoliczka...........wierze w Boga ale nie toleruje tego co robi ksiadz
                i kler
                Mam do tego prawo. Zbyt duzo sie napatrzylam nasluchalam na ich temat.
                • marcys_czwa Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 15:48
                  Masz rację w wielu aspektach. Na szczeście nie wszystkie nauki przedmałżeńskie
                  są takie same. Tak jak nie wszyscy ksieża to gwałciciele tak jak i nie cały
                  kler jest złem. Jesteś Katoliczka to skąd w tym poście tyle jadu i nienawiści.
                  W końcu ksiądz to też bliźni. Nie zgadzam się z tym co robi Rydzyk ale nie
                  mierzę jego miara całego Kościoła Katolickiego. Nie jest on dla mnie
                  wyznacznikiem moralności i cnót wszelakich. Ale nie oznacza to że mam go
                  nienawidzić. Ot moja riposta na Twojego gwałciciela;-))) Pozdrawiam
    • Gość: Lina Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.06, 12:46
      Zadaje więc pytanie -dlaczego osoby mające tak mało wspólnego z wiara
      koniecznie chcą brac ślub kościelny. To jakieś sprzeniewierzenie się wyznawanym
      wartościom. Jesli nie przywiązuje do czegos wagi, nie chodze do kościoła, nie
      przestrzegam dekalogu, to po co. Dla ludzi ?
      • synsama666 Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 12:47
        Bo to państwo wyznaniowe jest, dlatego!
      • anna.scott Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 12:48
        Przyszła teściowa mojej kuzynki zagroziła jej i swojemu synowi, że jeśli nie
        wezmą ślubu kościelnego, to ona wyskoczy oknem.
        To są właśnie główne powody, dla których ludzie biorą ślub kościelny.
        Święty spokój ze strony rodziny i znajomych, bo inaczej w najlepszym przypadku
        obrobią tyłki.
        • Gość: Lina Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.06, 13:07
          Te argumenty sa płytkie. Bo gdzie w tym wszystkim Bóg, nasze sumienie, szacunek
          dla wyznawanych wartości i samych siebie. Jesli tak wyglądac ma dalsze zycie,
          że ulegamy pod czyjąś presją, nie zważamy na nasze przekonania to nie dziwmy
          sie, że potem taka mamy morlaność. Wszystko pod ludzi. I jak takie osoby
          wychowaja potem potomstow, będa uczyc , że najważniejsze jest co ludzie
          powiedzą. Ja miałam w jednym meisiącu w odstepie 21 dni dwa sluby. I choc ten
          kościelny był potem to na obrączkach mamy oprócz imion własnie tą datę, bo ten
          ślub tak na prawde miał dla nas wartość. Gdybym robiła to na pokaz czułabym do
          siebie samej brak szacunku.
          • synsama666 Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 13:10
            Następna nawiedzona ?!!
    • Gość: żona Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 13:26
      Ja chodziłam z moim ślubnym do Sw Jadwigi na nauki i nie polecam.Wprawdzie to
      bylo 6 lat temu ale było tragicznie .Rysowanie wykresów i miara tempki była
      prześmieszna szczególnie jak było to skierowane do mlodej przyszłej zonki z
      taaaaaaaaaaaaaaakim brzuszkiem.Dziwne jest to dla mnie ze za nauki sie płaci.Jak
      ja wychodziłam za mąz było to gratis :))))
      • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 03.10.06, 13:41
        Czyli z tego co dotychczas napisaliściewynika, że najlepiej na św,Kingi ale to
        jest rozumiem ulica?Jaka to dzielnica bo nie bardzo się orientuję...
        • ja_corka Re: Bog jest wszedzie 03.10.06, 16:07
          Slub koscielny jest przezyciem to fakt innym niz w USC....choc dla szczerej
          milosci nie ma to az takiego znaczenia.
          Tradycja..........biala suknia z welonem jakos nie pasi w USC, chociaz bylam na
          takim Slubie i to w rodzinie naszego Notabli i wygladali naprawde ladnie.
          MMoj chrzesnik ATEISTA bral slub koscielny ze wzgledu na jego zone, ktora tego
          chciala.
          Jednak Jego przysiega przed oltarzem byla innej tresci....czego nie zauwazyli
          pozostali goscie.
          Okazuje sie ze nie trzeba byc katolikiem, a dla kasy zrobi sie wszystko.
          Da ślub koscielny naqwet niewierzacym.

          Nauki dla mnie to farsa i wyciaganie forsy.
          Niczego sie juz nie naucza a tylko czas traca.
          Tak jak tu pisano.
          mama w zzwansowanej ciazy oglada "kreskowki" przeciw ciazy
          Smieszne co nie?

          Jestem katoliczka, ale nikt mnie nie zmusi do tego zebym polubila ksiezy i ich
          wyczyny. Za duzo na ten temat wiem i za duzo widzialam
          wiec............
          Bog i wiara to MOJE
          Kler i ksieza nawet najlepsi dla mnie moga nie istniec.
          Mam potrzebe ide do kosciola wtedy jak nie ma mszy i to mi wystarcza.
          mam nadzieje ze i Bogu to sie podoba, bo jak narazie jest ze mna nawet w
          ciezkich chwilach i pomaga mi jak potrzebuje pomocy.
        • Gość: Aga Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 17:17
          Św.Kingi to ulica w którą skręcasz ze Św. Barbary...lub z Kordeckiego
          • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 04.10.06, 10:33
            Dzięki :-) poszukam
            • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 06.10.06, 10:44
              Ale to nie znaczy że już nie musicie podawać innych namiarów ;-) Zawsze lepiej
              mieć kilka miejsc do wyboru
              • ola.klajn Re: Nauki przedmałżeńskie 06.10.06, 12:57
                Można też nauki przedmałżeńskie pobrac u psychologa, a nie tylko w kościele.
                Moja znajoma tak robiła, kolejna para się nad tym zastanawia. Czytałam kiedyś w
                "Niedzieli", że takie kursy można było odbywać na Zwirki i Wigury w
                przyklasztornej poradni. Nie wiem, czy nadal tak jest, bo ogłoszenie w tej
                sprawie czytałam kilka lat temu. A czy ktos z forumowiczów korzystał z tej opcji?
                • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 09.10.06, 11:45
                  Proszę i jeszcze inne namiary
                  • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 13.10.06, 08:54
                    hop
                    • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 17.10.06, 09:17
                      hop hoop :-) przecież muszą być również inne miejsca nauk
    • Gość: kika Re: Nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 17:55
      Ja byłam u Jakuba -barzo miło i sympatycznie(chodz zbędne te nauki
      zupełnie).Wydaje mi się , że jakoś bezboleśnie minęły.
      • lolajna7 Re: Nauki przedmałżeńskie 19.10.06, 09:27
        Ale płaciłaś?Trzeba się jakoś wcześniej zapisywać czy idziesz i już?
      • Gość: Ania Św. Zygmunt :D IP: *.inds.pl 19.10.06, 15:07
        Bardzo dużo osób poleca św. Zygmunta :) Wogóle to jest bardzo fajna parafia. I
        księża też są genialni :D Ja narazie jeszcze nie wychodzę za mąż, ale wiem, że
        jeśli tak się stanie, chciałabym chodzić na nauki przedmałżeńskie. I pewnie
        właśnie do św. Zygmunta (jakby ktoś nie wiedział, to jest w I Aleii).
        Pozdrawiam :) i życzę dobrego wyboru.
        • lolajna7 U Jakuba 06.11.06, 14:02
          Mam namiary na kancelarie parafii Jakuba(na przeciwko dawnego Wakansu)czy ktoś
          tam był?Proszę o opinie bo chyba w końcu tam wyląduję :-)
          • Gość: dora Re: U Jakuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:44
            Hej, my z moim narzeczonym tez chcemy sie wybrac na nauki przedmalzenskie. Duzo
            dobrego slyszalam o parafii akademickiej na ul. Kilinskiego(chociaz i te osoby
            co tam chodzimy mowily ze takie nauki sa zbedne:)). My sie raczej tam
            wybierzemy ale poki co nie wiem jeszcze jakie sa tam terminy. Pozdrawiam :)
            • lolajna7 Re: U Jakuba 08.11.06, 10:10
              U Jakuba są podobno tylko 2 spotkania a zazwyczaj wszyscy mówią o trzech więc
              jest to kuszące. Poza tym spotkania są w niedzielę a mój narzeczony w tygodniu
              pracuje. Chciałam tylko że by ktoś kto tam był napisał czy w trakcie np. ni
              wyjda jakieś nowe wymagania cy cuś ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka