Dodaj do ulubionych

"nieproszony" zięć

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 18:04
smutno mi, nie wytrzymuje juz, moi rodzice nie akceptujaa mojego faceta, bo
nie ma stdiow i nie jest bogaty chociaz ciezko pracuje
nie liczy się że jest dobry opiekunczy wspanialy dla mnie i chce zalozyc
rodzine po prostu przyjaciel
ja juz nie wiem co mam robic
najgorsze ze on jakby to odczuwa , po dłuższym czasie kazdy by wyczuł a
ja ...jak mam tu powiedzieć
na pewno jesli sie zwiazemy juz tak na 100 procent pomocy od rodziny raczej
nie dostane bedzie taki tekst : jak sobie poscielałas tak sie wyspij.......
wiem ze pomocy finnasowej nie bedzie i takie psychicznej np. przy dziecku tez
nie
ciezkie to dorosłe życie..... :((
Obserwuj wątek
    • Gość: gość portalu Re: "nieproszony" zięć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 18:05
      napisalam tu bo zobaczylam ze poruszane sa rozne problemy...
      moze wy macie tez podobne ???
      nie wiedzialam gdzie mam juz napisac i wyrzucic to z siebie.....!!!!
      • Gość: TomTom Re: "nieproszony" zięć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 18:11
        Nooo to Wstrzeliłaś sie w Odpowiednie forum ...


        Banda Debili z drwiacym podejsciem i IQ 50 bedzie dworować sobie z Ciebie ,ale
        cóz jak sobie posłałaś tak teraz bedziesz śnić.. :)
    • Gość: kobieta Re: "nieproszony" zięć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 18:22
      Sytuacja jest trudna, ale jeśli sie kochacie i jesteś pewna swojego faceta to
      wszystko się ułoży. Nie możesz rozpoczynać życia z założeniem ,że ktoś będzie
      Ci musiał pomagać. A gdybyś musiała wyjechać do innego miasta czy kraju?
      Rodzice nie pomagaliby Ci przy dziecku. Jesli jesteś na tyle dorosła, że chcesz
      założyć własną rodzinę to nie oglądaj się na pomoc tylko walcz.
      • Gość: 12.12m Re: "nieproszony" zięć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 18:35
        to ty z nim bedziez zyła,mieszkała,nie twoi rodzice.najwazniejsze jest to co
        was łaczy.ja tez moge liczyc w swoim zwiazku tylko na siebie.ale niestety nie
        jestem materialistka i nie umiałabym sie zakochac w portfelu.pieniadze to rzecz
        nabyta raz sa raz ich nie ma,lepiej zyc skromnie ale z szacunkiem i
        uczuciem,zawsze majac wsparcie ,niz zyc w bogactwie i co noc płakac w
        poduszke.życze wam duzo szczescia.
        • Gość: otak Re: "nieproszony" zięć IP: 80.51.57.* 10.10.06, 21:08
          Nieraz rodzice mają rację ,może widzą to czego Ty nie zauważasz.Z doświadczenia
          wiem że ciężko się żyje ,wiecznie będąc na dorobku.Można ciężko pracować przez
          całe życie niczego sie nie dorabiając.I z tego
          opiekuńczego ,dobrego ,troskliwego faceta nie wiadomo kiedy robi się
          zgorzkniały facet .Niestety, proza życia przerosła już niejedno małżeństwo....
    • Gość: Aen Re: "nieproszony" zięć IP: *.brhm.adsl.virgin.net 10.10.06, 21:12
      Nie daj sie, nie zalamuj i nie wyobrazaj najgorszego :)
      To Twoje zycie, nie Twoich rodzicow i oni nie moga Ci go ukladac po swojemu.
      Moze z czasem go zaakceptuja, jesli sami sie do niego przekonaja.
      Mialam podobna sytuacje, tyle, ze na odwrot - to ja bylam nieakceptowana.
      Zwiazek sie rozpadl, po malej czesci rowniez przez to - ja osobiscie tego nie
      zaluje, nie byl to bowiem mezczyzna, z ktorym chcialabym spedzic reszte zycia.
      Jesli Ty jestes pewna swego uczucia, to walcz o to i nie patrz na to, ze
      rodzicom nie pasuje, bo nie oplywa w pieniadze :)

      Pozdrawiam,
      A.
      • Gość: Dziadek Re: "nieproszony" zięć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 21:15
        Pracujący zięć to duży plus w dzisiejszych czasach
        • Gość: KL Re: "nieproszony" zięć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 08:32
          Znaczy tak ... ja też jestem przeciwnikiem małżeństw dla kasy, statusu itp.
          bzdur.

          Sami się z żoną od podstaw dorabiamy ... starzy nam w ogóle nie pomagają ... i
          powiem wam że jest OK ... aczkolwiek trzeba ostro zasuwać i cały czas główkować

          Piszesz że gość robi fizycznie ... więc cholera wie jak to będzie
          Może robić całe życie w ten sposób i forsy z tego nie będzie ... więc
          rewelacyjnie możesz nie mieć i będziesz zazdrościć koleżankom facetów którzy
          mają łeb na karku (u moich starych było podobnie ... stara mając pod 60-tke w
          kółko narzeka na starego że był całe życie lewus)

          Poza tym taki facet, z czasem się ciut zestarzeje i może nabrać trochę
          niefajnych nawyków ...
          Znam takie środowisko z autopsji ... tacy faceci mając pod 40-tke to zazwyczaj
          walą codziennie po kilka browarów i mają wszytsko gdzieś

          Oczywiście nie znam Twojego przypadku ... i nie chce krakać ale weź to pod uwagę
          Forsa nie jest najważniejsza ale jest cholernie potrzeba w życiu a teraz takie
          czasy że raczej zarabia się głową a nie rękami ...

          • Gość: karola Re: "nieproszony" zięć IP: 195.189.52.* 11.10.06, 12:30
            najwazniejsze to to co ty czujesz a nie twoi rodzice. To twoje zycie. Jak
            chłopaka kochasz o on ciebie to nie ma sie co ogladac na rodziców. Znam taka
            osobe, która sie tak kiedys ogladała, odrzyciła miłosc bo rodzicom sie nie
            podobało. Miłość odeszła, rodzice zmarli a ona została sama. Nie patrz na innych
            słuchaj głosu swojego serca:)))) powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: gość portalu Re: "nieproszony" zięć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 21:37
            witam dziekuje za madre rady wielu kwestiach masz racje ....
    • Gość: Magda Re: "nieproszony" zięć IP: *.echostar.pl 11.10.06, 13:58
      dziwne, ze jeszcze nie zaczęłas własnego zycia, a juz liczysz na rodziców, na
      ich pomoc.Gdyby było tak cudnie jak mówisz nie potrzebna by Ci była pomoc
      finansowa ani żadna inna.Uczucia sa wazne, ale w zyciu trzeba tez podejmować
      rozsadne decyzje.Może najpierw razem zamieszkajcie?Wtedy sie przekonasz.
      • Gość: carmen Re: "nieproszony" zięć IP: *.inds.pl 11.10.06, 14:24
        ja tez mialam podobna sytuacje,jestem z facetem z rozbitej rodziny,ktory ma tylko mature,nie poszedl na studia ,ale pracuje fizycznie i zarabia dosc sporo.moi rodziece nie akceptowali go poniewaz nie nalezy do wybitnych inteligentow ani nie studiuje.docenili jednak to ze zawsze pomoze, prosic o ,i chce pracowac i mnie kocha ,wiedza ze jestem przy nim bezpieczna.ja jestem z tzw "dobrego domu",rodzice po studiach pracujacy w zawodzie,ja studiuje,wiec przeszkadzalo im ze mam takiego chlopaka.jest ok,on przychodzi na obiady do mnie,na kawe do mojej mamy,jest fajnie...ale nigdy moi rodzice nie poruszyli tematu slubu...obawiam sie ze jednak mysla ze moge miec lepszego (wg nich faceta).niestey zawsze bedzie ciezko w takim zwiazku
        • Gość: gośc portalu Re: "nieproszony" zięć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 21:31
          dziekuje ci za ten list :)
          zamierzasz z nim byc na powaznie ???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka