Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 14:26 jak często się kochacie i czy wasz partner/partnerka też ma taki temperament jak wy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: :))))) Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 22:08 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :)))) Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 22:09 my z mezem sie nie zgralismy wogole ale jakos to bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 12:09 raz dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: temperamentny Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.244.24.* 25.10.06, 12:41 a co? szukasz kogoś żeby się dopasować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: on Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 14:35 żona ma mniejszy temperament niż ja , często dochodzi na tym tle do nieporozumień. Dobrze , że w innych rzeczach jest cudownie. Ale sex cóż bardzo jest ważny. Powinniśmy pamiętać zawsze o drugiej osobie wtedy związek ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona21 Re: temperament ważny czy nie? IP: *.man.czest.pl 25.10.06, 16:43 ja z moim chlopakiem mamy rozne temperamenty... zwykle to on ma ochote na sex,a ze mna to roznie bywa... ale nigdy nie daje mu odczuc,ze to jego wina czy cos,zwykle to po prostu meczacy i stresujacy dzien,okres lub...bol glowy...hehehe;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycholożka Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 16:53 bo mu kulfon staje i chce go trochę rozładować. w takich chwilach powinnaś byc asertywna. stanowczo, ale grzecznie odmawiać. Bozia chyba mu ręke dała, więc niech nią działa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona21 Re: temperament ważny czy nie? IP: *.man.czest.pl 25.10.06, 17:02 nio wiesz, asertywna na pewno jestem;) przez rok mialam wyklady z kominikacji interpersonalnej i w tym takze asertywnosci;) poza tym jesli juz odmawiam, to zawsze tylko spokojnie i grzecznie, inaczej nie ma mowy...potem tylko sie odwdzieczam podwojnie za zrozumienie;) pozdro p.s.Bozia mu raczki dala, tylko raczki ciagnie zwykle do mnie...hehehe;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: carmen Re: temperament ważny czy nie? IP: *.inds.pl 25.10.06, 20:14 ja mam wiekszy temperament niz moj narzeczony ,nie moge wytrzymac dnia on mniej wiecej 2 dni...ale i tak jest super.szkoda ze super jest tylko w tej sferze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 22:11 ale i panienki śą co za rączke zrobią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin odpowiedzcie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 21:16 Co takiego fajnego jest w seksie? Ktoś tu napisał, że nie wytrzymuje jednego dnia. Ja mam 23 lata i jestem prawiczkiem. Fakt, że przeszkodą w moim przypadku jest członek ( jest mały i chudy tzn 14/10 ) i wstydzę się komukolwiek pokazać. Każda dziewczyna wyśmieje, ale pomijam to. Seks dla mnie to całkowite obnażenie się. To sytuacja w której nie mamy już nic do ukrycia, pozostajemy we dwoje ze swoją nagością i nic więcej. Totalny brak prywatności i intymności. A co z potrzebą bycia tajemniczym, zagadkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: odpowiedzcie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 08:13 pozwól mi się nim zająć a zobaczysz jaki będzie duży Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin. Re: odpowiedzcie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 20:08 wątpie czy by Ci się spodobał. nie urósł by więcej, to pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsfsfewfrw Re: odpowiedzcie!!! IP: *.21.pl 31.10.06, 19:53 Gość portalu: marcin napisał(a): > Co takiego fajnego jest w seksie? Ktoś tu napisał, że nie wytrzymuje jednego > dnia. Ja mam 23 lata i jestem prawiczkiem. Fakt, że przeszkodą w moim przypadku > jest członek ( jest mały i chudy tzn 14/10 ) i wstydzę się komukolwiek pokazać. Zobacz sobie więcej o rozmiarach na: penisinfo.republika.pl/rozmiary.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.160.86.* 26.10.06, 08:39 mój mąż ma ogromny temperamet. ja niestety nie. i dochodzi w tej kwesti do dużych spięć między nami. ostatnio nawet powiedział, że je chyba chcę, żeby znalazł sobie jakąś kobietę do sexu. horror. mamy dwoje małych dzieci. i jak one wreszcie usną to mnie się już nic nie chce, a tu jeszcze mąż czeka w łużku na wspaniałą kochankę. odmawiać już nie chce bo nie wiem co się stanie. wiem, że doprowadzam go do ostateczności, ale czasami normalnie zasypiam na stojąco. poradźcie co robicie w takim wypadku. dodam, że w zasadzie mam bardzo zadko ochotę na sex. maże raz na tydzień dwa. ma ktoś taki problem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: on Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 10:08 a czy mąż pomaga Ci przy dzieciach? jeśli tak to ma prawo oczekiwać sexu. U mężczyzn sex jest jak jedzenie. Niestety nie mam recepty na niedopasowanie sexualne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.160.86.* 26.10.06, 10:16 trochę pomaga. ale to wygląda mniej więcej tak. ja kładę dzieci spać, no i jakieś czytanie, oglądanie bajek itp. a mój ślubny kładzie się spać i mówi" jak usną to mnie obódź. a wiesz jak to jest. po kolacji posprzątaj, siebie umyj do spanka przygotuj. więc jak ja przychodzę do łóżka on już smacznie śpi. a rano pretęsje, że go nie obudziłam. mówię mu, że by nie spał tak jak ja.no ale cóż on pracuje i musi się wyspać. może ja robię coś nie tak? może on ma rację? kurde już sama nie wiem. fakt jest taki, że mi w zupełności wystarczy bycie z nim, czyli jakaś kawa, wspólnie obejżany film itp. sex nie jest dla mnie aż tak ważny. a dla niego wiem, że jest. i to potwornie ważny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.160.86.* 26.10.06, 10:09 nikt nie ma tego problemu? tylko ja? szkoda :-(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 15:12 ja mam podobny problem i co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: temperament ważny czy nie?do magdy IP: 212.160.86.* 27.10.06, 20:05 a jak długo jesteście małżeństwem? macie dzieci? jak sobie radzisz z tym problemem? ja już coraz gożej niestety. Odpisz proszę może razem coś wymyślimy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: temperament ważny czy nie?do magdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 12:24 małżeństwem jesteśmy 10 lat , mamy dwójkę dzieci. Kocham męża on mnie także dlatego oboje idziemy na ustępstwa. Kochamy się np. co drugi dzień. Wiem , że dla niego to za mało a dla mnie za często. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: on Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 08:39 my potrzebujemy sexu jak jedzenia . Jesłi nie można zjeśc w domu można zjeść na mieście . A i jakość jest ważna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saaa Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 22:08 To może niech sobie znajdzie do sexu bedzie spkojniejszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 13:06 ja mam 24 lata, kochać mi się chce codziennie, a moja kobieta ma ochotę raz, może dwa razy w miesiącu. wkurza mnie to i nie chcę wiedzieć jak długo tak dalej będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 13:21 az nie wiem co powiedziec jak kobieta mowi ze co drugi dzien i to dlatego ze sie ogranicza..ja mam 27 lat cwicze zdrowo sie odzywiam,w pracy sie nie przemeczam bo siedze sobie przy komputerze i wklepuje dane-tak wiec energia mnie rozpiera..moja dziewczyna ma 23 lata jestesmy z soba 1,5 roku i doszlo miedzy nami do czegokolwiek z 5-6 razy..juz sie zaczynam za zalotnie usmiechajacymi sie do mnie pannami bo moja pani ma mnie chyba w odwrotnej stronie..az sie boje pomyslec jak bedzie za kilka lat czy nawet miesiecy-do konca wszystko zgasnie..juz nie mam nawet ochoty z nia nic zaczynac bo przestaje mnie przez to wszystko pociagac jako kobieta-i chociaz wiadomo ze seks nie jest w zwiazku najwazniejszy to pierwszy raz widze jak rozpieprza moj zwiazek.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm2 Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 13:28 tak wiec uwazam ze temperament jest bardzo wazny..niewielkie roznice da sie przekroczyc ale takie ogromne wczesniej czy pozniej wplyna znaczaca nawet na najwieksza pozalozkowa idylle..chyba ze sie ma okolo 60 i 40 lat pozycia malzenskiego..ale na poczatku wspolnej drogi zycia-znaczy na wzglednym poczatku kiedy wszystko umiera jak sie nawet nie zaczelo-co u mnie wlasnie wystapilo moze ladnie wypaczyc caly sens istnienia zwiazku..nie wiem czy ja jestem jakis lewy w tym-ale mialem kilka dlugich zwiazkow i wszystko potrafilo sie jakos pieknie zazebic..wiec juz nie wiem co mam z tym zrobic-ponura wizja przyszlosci troszke mi kaze uciekac gdzie pieprz rosnie..a nie wyobrazam sobie rozladowywac sie poza zwiazkiem-zdrada jest zaprzeczeniem calkowitym moich zasad..zalosne nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 13:35 Życzę powodzenia, bo mam dokładnie to samo. Z Panną od ponad 2,5 roku jestem a kochaliśmy się kilkanaście razy. Normalne, że seks nie jest najważniejszy, ale brak jego daje się we znaki i już od dłuższego czasu oglądam się za innymi. Nigdy nie zdradziłem żadnej swojej kobiety, a tym bardziej nie mam zamiaru robić tego tylko dla seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: effka Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.160.86.* 31.10.06, 13:47 macie rację, ale postawcie się na manszym (kobiet) miejscu. Praca, dzieci, problemy o których nie zawsze można pogadać z facetem itp. Mój ślubny mi kiedyś powiedział "jak ci się nie chce to się zmuś" fajny taki sex? Wydaje mi się , że beznadziejny. Wydaje mi się , że jakiś wspólny wypad, oczywiście bez dzieci, może jakaś kolacja, kino, to wszystko może bardzo odgżać związek. Ostatnio wykopałam gdzieś z szafy świeczki. Dzieciaki wcześniej spać i .... zrobił się bardzo sympatyczny wieczór, jak za starych czasów. Więc ja poszłam tym tropem. Troszkę więcej czułości na codzień, jakieś miłe słówka, od razu jest lepiej. I myślę, że bedzie dobrze. Wam wszystkim kobietom z podobnym problemem też tak radzę.Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 13:54 My nie mamy dzieci, wychodzimy dosyć często, jesteśmy dla siebie mili, ładnie się do siebie odnosimy i co? I nici z kochania. Beznadzieja. A mnie się wciąż chce i chce... Z poprzednimi partnerkami było ok pod względem łóżkowym, ale sprzecznośc zdań nie pozwoliła nam byc ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.160.86.* 31.10.06, 14:05 a rozmawialiście ze sobą na ten temat? Może sex sprawia jej ból fizyczy (też to przerabiałam). Czasami warto porozmawiać otwarcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 14:10 rozmawialiśmy o wszystkim co związane z seksem. ona poprostu nie ma ochoty. nie mogę tego pojąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.160.86.* 31.10.06, 16:31 a jaką stosujecie metode antykoncepcyjną? Jeżeli tabletki to one bardzo osłabiają libido. Wiesz, jeżeli jest Wam ze sobą dobrze i tylko z sexem jest problem radziłabym iść do sexuologa. On może coś pomóc. Życzę powodzenia i daj znać jak Wam poszło. U mnie jest coraz lepiej :-))) !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 16:39 plastry. o wizycie u seksuologa można zapomnieć- przerabialiśmy ten temat. poprostu nie ma adnego wpływu na nią i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.160.86.* 31.10.06, 16:45 no ale plastry też mają w sobie hormony. To hormony tak działają. Popytaj lekarza. Ale teraz z innej beczki. A jakbyś tak wzbudził w niej zazdrość? Wiesz, jakiś niewinny flirt (oczywiście tak, żeby ona to widziała), jakaś mała tajemnica, no wiesz. To też casami pomaga. Dla mnie wystarczy, że pomyślę sobie , że mój mąż robi coś takiego i od razu staję się lwicą broniącą swojej zdobyczy, i zrobię wszystko, żeby tylko nie musiał szukać niczego innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 16:50 w pracy mam dużo koleżanek, z którymi nie mam nic wspólnego, ale kobietka moja wkurza się na jedną z nich, która mnie kokietuje. ciężki klimat. nasze relacje się psują. nawiązałem ostatnio nową znajomość, ale nie będę się tym chwalił przed nią. czas pokaże co będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ingl ti do ktosia IP: *.range86-135.btcentralplus.com 31.10.06, 17:13 wydaje mi sie ze powinienes rozwazyc wszystkie za i pezeciw-mimo ze nie uprawiacie seksu(sorki ale 5 razy na 1.5 roku to NIC)to moze ona ma w sobie cos innego co jednak Cie przy niej trzyma-moze inteligencje czy poczucie humoru?? moze jednak dziewczyna nie do konca jest z Toba zaangazowana i dlatego ciezko jest jej sie przemoc do mi;losci cielesnej-przeciez seks w zwiazku to okazywanie sobie uczuc-pisala tu efffka-mama dwojki dzieci o swoich problemach- i zaloze sie ze jej zycie jest duzo bardziej skomplikowane niz Twojej dziewczyny (nie zrozum mnie zle ze na Nia najezdzam-probuje tylko wziac wszystko pod uwage) a mimo to napisala ze juz jest lepiej-milosc odzywa-Wasza po czym ma odzyc-nie macie dzieci-jest to okres romansu i seksu,wspolnych przygod-moze ona jest z Toba z wygody czy przyzwyczajenia?wez to pod uwage a co na pewno odradzam to robienie czegos za jej plecami-skrzywdzisz ja bardzo jak sie dowie ze nie grales fair,moze najpierw skoncz ten zwiazek a potem angazuj sie w nowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?? Re: do ktosia IP: *.inds.pl 31.10.06, 18:49 jngl to chyba pomieszlas dwoch panow..a swoja droga skad to znam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: do ktosia IP: 212.160.86.* 31.10.06, 19:27 Zgadzam się z ingl ti w 100 %. Jeżeli wszystko jest u Was ok, a tylko sex byle jaki, to musisz się zastanowić co jest ważniejsze. Macie przed sobą całe życie, to baaaardzo długo. Może się zmienić na lepsze ale jak bedzie gożej? czy wytrzymasz bez sexu parę miesięcy? Może lepiej już zakończyć związek zanim pojawią się dzieci i 40 na karku? Musisz sam odpowiedzieć na to pytanie. W związku potrzeba dużo kompromisu. Ona też powinna czasami ustępować. Nie mówię, że ma się zmuszać do sexu, bo to bez sęsu, ale są inne sposoby okazywania czółości ( wiadomo o czym mówię :-))). Daj znać jak poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 20:00 już rozważaliśmy bycie ze sobą na całe życie. właśnie jej o tym mówiłem, że związek to kwestia kompromisów i wyrzeczeń, ale u nas jest to ciężki orzech do zgryzienia. jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 20:03 nie jestem wredny, ale ja nie będę sam się poświęcał, żeby nam coś wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 19:54 za plecami nic nie robię i nie mam zamiaru robić. nie angażuję się w nic nowego. poprostu traktuję jako znajomość tą nową osobę. nie wiem czy ma coś innego w sobie, chyba jesteśmy ze sobą z przyzwyczajenia, lub coś podobnego. musiałbym zaczynać pisać wszystko po kolei jak z nami było i jest obecnie, ale to długa historia. dziwne to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: INGL TI Re: do ktosia IP: *.range86-135.btcentralplus.com 31.10.06, 21:08 ok nie zaczynaj od poczatku-co jest dzis i teraz jest wazne ani eto co bylo- dobre czy zle-to jak mowic o zmarlych-jacy to oni fajni byli...tylko za Wy zyjecie i macie cale zycie przed soba-teraz tylko musisz podjac decyzje albo tak albo inaczej-sam juz zaczynasz sie rozgladac za nowa znajomoscia-swiadczy to o czyms wg mnie efffka-milo uslyszec ze juz wszystko spoko-mam tylko jedno roczne dziecko i czasem tez na nic nie mam sily-obowiazki mnie czasem przerastaja ale probuje jakos wszystko ze soba godzic i nie zapomniec przy okazji o byciu soba! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: 62.29.160.* 31.10.06, 22:47 jak będzie trzeba to podejmę stosowną decyzję. myślę, że dla nas obojga będzie ona dobra, ale to czas pokaże. ty czasem przed nami jeszcze święta i noc sylwestrowa 2000km poza domem. nie jestem z tego zbyt zadowolony, ale może po powrocie się zmieni (na lepsze lub gorsze) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: INGL TI Re: do ktosia IP: *.range86-135.btcentralplus.com 31.10.06, 23:43 wiec widzisz sam-trzymaja Was jakies sprawy ale nie te,ktore powinny tworzyc silny zwiazek-chcesz zobaczyc jak bedzie?co moze sie tak naprawde zmienioc? a moze sylwester to jest jeden z tych okresow kiedy mozesz liczyc na cos hmm hmm?jakies male co nie co?jak tak to zycze udanego sylwestra-gdzie jedziecie? ps jestes bardzo cierpliwy-jezeli w innych sprawach tez to jestes chlopak na medal! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 14:59 jestem cierpliwy, ale granice mojej wytrzymałości gdzieś się kończą. jeśli sylwester ma być tylko tym jedynym dniem kiedy mogę na coś liczyć to ja "wychodzę" z tego związku- czekać rok na coś czego do końca nie jestem pewien czy dostanę? czy czekać na jakieś uroczystości, które pozwolą...heh..."spełnić marzenie"? święta i noc sylwestrową spędzamy u rodziny w GB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ingl ti Re: do ktosia IP: *.range86-135.btcentralplus.com 03.11.06, 14:26 to zycze powodzenia-nie wazne jak rozwiazesz ten problem,mam nadzieje ze bedziesz szczesliwszy! ps-rozminiemy sie,ja mieszkam w gb od lat i poraz pierwszy jade na swieta do cz-wy-wiec zamieniamy sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 14:36 może trochę wcześnie, ale już teraz życzę wesołych i pogodnych świąt w Świętym Mieście... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ingl ti Re: do ktosia IP: *.range86-135.btcentralplus.com 04.11.06, 21:54 no i ja zycze wszystkiego najlepszego-dziwne tak jakos wczesnie,ale milo!no i szczescia na Nowy Rok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: do ktosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 14:49 przepraszam ze tak bezposrednio wale ale wydaje mi sie szanowny ktosiu ze ten zwiazek mozesz spisac na straty..wiem ze to smutne,kupa bolu i placzu ale ja osobiscie nie wyobrazam sobie zwiazku bez ognia ktory ma wytrzymac lata..musi byc jakas chemia..a tu najwidoczniej nie ma..i to w sumie w czasie najlepszej zazwyczaj zabawy,najmniejszych problemow-bo to jeszcze nie rodzina z problamami dnia codziennego placzacymi dziecmi itd..wtedy juz wogole bedzie zle..tutaj nie trzeba nawet wrozbity-wystarczy pomyslec na zimno..ze kiedys nie wytrzymasz i zaczniesz ja regularnie zdradzac..albo za kilka lat sie okaze ze ona zacznie miec ochote ale bedzie juz wtedy dla Ciebie aseksualna bo ciagle takie zachowanie ma swoje skutki..gdzies czytalem o tym ze ciagle takie bagatelizowanie probelmu przez kobiete prowadzi do momentu gdy mezczyzna przestaje tak na nia patrzec...jak na kobiete.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:41 nie słyszałem o tym i nie czytałem nigdzie, ale sam odnoszę takie wrażenie, że to właśnie może doprowadzić do takich zachowań jak zdrada i brak wizerunku kobiecości... nie mam skłonności do zdrady, żadnej kobiecie tego nie zrobiłem, ale człowiek nigdy siebie samego do końca nie zna. zaczynam czuć, że nie mam na nią ochoty mimo, że w łóżku leżymy obok siebie. czasami tylko przytulę i na tym się kończy. sam sobie powiedziałem, że dosyć tego, nie będę się prosił, wytrzymam (z bólem :)). myślę, że nasz związek dobiega końca, bo nie potrafimy się dogadać. ja mówię swoje, a kobieta swoje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: do ktosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:50 widzisz samo myslenie o zdradzie oznacza ze zwiazek sie juz skonczyl..pozatym ja mysle ze zaden normalny mezczyzna nie pomyslalby nigdy o zdradzie kiedy jemu sie wszystko uklada w zwiazku..nigdy nie mialem tez takich mysli-mialem zawsze dziewczyny takie ktore wywolyway we mnie fajerwerki hormonow-i to byly dlugie i dosc udane zwiazki kotre sie konczylu z dziwnych powodow czasem..ale bylo za czym tesknic.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 16:10 szczerze mówiąc to szkoda mi tej dziewczyny, jest miła, piękna, nie pali, nie pije, nie używa wulgaryzmów jako przecinków w zdaniu, jak u niektórych słyszę co dla mnie jest dużym minusem... można by jeszcze wymienić kilka takich pozytywów. ja nie jestem aniołkiem, ale też nie jestem chyba zły, skoro udało mi się przejść kilka dłuższych związków, kończących się głupotami. ale niestety nie możemy tak dalej żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymieniles.. Re: do ktosia IP: *.inds.pl 03.11.06, 17:42 kilka powodow dla ktorych z nia byles to wszystko..co nie zmienia faktu ze to Ci nie pociagnie zwiazku do przodu cale zycie..tu trzeba zaangazowania dwoch stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja 43 Re: do ktosia IP: *.prio138.trustnet.pl 04.11.06, 21:17 Mam 43 lata, jestem 14 lat po ślubie i czasami myślałem o zdradzie, ponieważ mam większy temperament. Mimo to nadal kocham swoją żonę, kochamy się co 2 , 3 dni. Dlatego nie mów , że samo myślenie o zdradzie to koniec związku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: do ktosia IP: 212.160.86.* 01.11.06, 00:09 ktosiu, a powiedz taką rzecz. Jak Twoja kobieta się zapatruje na te sprawy? Czy ona widzi jakiś problem? Czy nie. Bo ja widziałam i zaczęłam coś z tym robić. Najpierw lekarz mnie uświadomił o tych hormonach ( przerwałam no i .... wulkan jat to mój mąż stwierdził), natomiast jeżeli ona nie widzi problemu.... no to macie faktycznie wielki problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: do ktosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 15:05 no właśnie według niej problemu nie ma. ona twierdzi, że nic z tym nie zrobi bo taka już jest. kiedy zaczęła brać pigułki antykoncepcyjne, to podejrzewałem, że to może być ich wina i rozmawiałem z nią o tym jakie skutki one mogą wywoływać i przeżuciła się na plastry, ale tylko dlatego, stwierdzając, że pigułki szkodzą na wątrobę. więc co ja mogłem więcej zrobić? o wizytach u seksuologa nie ma mowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobietka Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 12:05 mam podobny problem.z moim facetem jestem juz prawie 4 lata.poczatek zwiazku - po prostu eksplozja.ale z czasem...widze ze nasze temperamenty bardza sie roznia.ja mogla bym sie kochac raz na 2 tygodnie.i nie jest to wina partnera, to moj 3 dlugi zwiazek i za kazdym razem jest tak samo.niestety temperamentu nie da sie oszukać...za każdym razem myslalam ze poprostu sie nie dobralismy, ze moze powinnismy sie zwiazac z kims innym , ale widze ze tak mam. to jest temperament i nie wydaje mi sie zeby dobrym rozwiazaniem byla "zmiana partnera" tak jak wiele osob na tym forum sugeruje, jestem najlepszym przykładem drodzy Panowie, ze mozecie zostawic swoją milość dla innej - bo jest "bardziej aktywna" , ale potem moze byc to samo. zastanowice sie 10 razy.rozumiem Was doskonale ze macie swoje potrzeby, ale wezcie tez pod uwage fakt ze najwiekszy wzrost potrzeb seks. u kobiet wystepuje ok 40 -ki:) licze ze cos sie u mnie zmieni chociaz mam dopiero 27 lat.Trzeba wypracować jakieś kompromisy a na pewno nie można partnerki "zmuszać " lub robić jej z tego powodu jakiś wymowek. To zamuka kolo, tworzą sie bariery nie do przejścia i zamiast być lepiej jest tylko gorzej.pozdrawiam!glowa do gory!:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.06, 18:57 zgadzam się, że kompromisy są potrzebne, ale jeśli tylko jedno idzie na kompromis to jest to sprawa beznadziejna. ja nie mogę się sam poświęcać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ingl ti Re: temperament ważny czy nie? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 01.11.06, 19:44 do tych madrych slow dodam jeszcze tylko ze jezeli caly zwiazek polega na chodzeniu na kompromisy a nie na byciu soba to co to za zwiazek-nie pije teraz do nikogo-tylko tak mowie-kompromis-tak,uleganie i zycie w zaklamaniu-nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: 62.29.160.* 01.11.06, 21:13 zgadzam się z Tobą w 100%. co to za związek, jak jedno na drugie czycha: ulegnie czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tygrys Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 13:02 Nie bądż śmieszna! Koło cztrerdziestki? Wtedy to on bedzie gazetę czytał przed telewizorem. Jesteś zwykłą egoistką dbającą tylko o własne potrzeby. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo 40? Re: temperament ważny czy nie? IP: *.inds.pl 03.11.06, 17:53 to jej mezczyzna jej powie za 20 lat bycia karpiem on jej teraz 20 lat nie dotknie..bo woli poczytac gazete i wypic piwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobietka Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 21:36 wiec uwazacie ze co należy zrobic? jak widać problem wcale nie jest małym i odosobnionym. jesli nie dobierzecie sie w łóżku to chcecie szukać innych partnerow?a jak w nastepnych zwiazkach bedzie tak samo? co w takim razie robic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: 62.29.160.* 01.11.06, 22:39 ale problem nie tkwi tylko w łóżku, chciałem nadmienić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 08:30 ja jestewm zdania ze problemy lozkowe z czasem przekladaja sie na cala sfere-oczywiscie mniej lub bardziej-zycia zwiazkowego.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efffka Re: temperament ważny czy nie? IP: 212.160.86.* 02.11.06, 10:08 i masz świętą rację. wiem to z autopsji. żeby naprawić coś co się psuje (nawet przez sex) to muszą chcieć dwie osoby. wtedy to ma sęs. ja się starałam na wszystkie sposoby. zaczęłam od wizyty u lekarza. on mnie uświadomił, że wszystkie środki antykoncepcyjne które zawierają w sobie hormony bardzo osłabiają libido u kobiet. zostaje jedynie metoda naturalna lub spiralka (oczywiście bez wkładki hormonalnej). i wiecie przerwałam tabletki (jak już tu pisałam), i stał się cud. ale ja się starałam coś z tym zrobić. wiem, że nie wszyscy mają chęć walczyć o ratowanie związku. no i właśnie tu jest problem. dlaczego tak sie dzieje? według mnie uczucie łączące dwoje ludzi po prostu wygasa i tyle. bo gdyby komuś bardzo zależało to stanie na uszach i bedzie robił wszystko ,że by uratować to co było piękne. a jak tak czytam wypowiedzi "ktosia", to poprostu wydaje mi się , że kobieta która z nim jest, jest z nim po prostu z przyzwyczajenia, z wygody, nie wiem z czego tam jeszcze. właśnie takie odnoszę wrażenie. może się mylę, bo nie znam ich sytuacji osobiście, ale po wypowiedziach właśnie takie odnoszę wrażenie. jedyne co Wam sugeruję to długa, bardzo poważna rozmowa. myślę, że powinna rozwiązać choć część problemów. czekam na relację. pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najlepiej... Re: temperament ważny czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 13:39 najlepiej zwalic na tabletki i antykoncepcje-dziwne ze z moimi dziewczynami czy braly tabletki czy nie braly nie zauwazalem zadnych roznic-bym powiedzial nawet ze tabletki wyzwalaja w pewien sposob bo odchodzi strach przed niepozadana ciaza..a jesli oslabiaja to juz chyba marginalnie.pozatym tyle sie slyszy ze u kobiety pozadanie zaczyna sie w mozgu.to jest kwestia podejscia do partenra i uczucia-to nie mezczyzna ze leki oslabia mu stojke?w jakies gazecie wyczytalem ze lozko jest barometrem zwiazku-i chyba to prawda..zawsze jesli sie cos u mnie psulo to bylo po tym widac..i tak owszem zblizony temperament i zadowolenie i zaspokojenie lozkowe jest jednym z filarow dobrego zwiazku.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no nie... Re: temperament ważny czy nie? IP: *.inds.pl 03.11.06, 20:12 najlepiej zgadzam sie z Toba...to samo zaobserwowalem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: on40 Re: temperament ważny czy nie? IP: *.prio138.trustnet.pl 02.11.06, 12:18 a ja myslałem, że 3 razy w tygodniu to katastrofa. Już myslałem o zdradzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no nie... Re: temperament ważny czy nie? IP: *.inds.pl 02.11.06, 20:04 3 razy w tygodniu to katastrofa?niektorzy sie wogole widza 3 razyw miesiacu..a co dopiero seks 3 razy w miesiacu.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: temperament ważny czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.06, 23:55 a może tak, a może nie... Odpowiedz Link Zgłoś