Gość: rex
IP: 80.50.253.*
28.10.06, 20:31
Przeczytaj link w GW
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3708038.html
Fałszywy list Giertycha: Więcej religii w szkołach
Beata Cichoń, współpraca: SJ, Częstochowa
2006-10-28, ostatnia aktualizacja 2006-10-27 22:35
Przynajmniej kilkanaście szkół z Częstochowy i okolic dostało w tym tygodniu
e-mail podpisany przez ministra edukacji Romana Giertycha: "Prosimy
przygotować się do zwiększenia liczby godzin z przedmiotu religia. Przedmiot
ten zostanie zastąpiony przez dwa odrębne o podobnej tematyce religia ogólna,
oraz religioznastwo. (...) pieniądze przekażą Kościoły i Grupy wyznaniowe.
Polecamy zatrudnić do tego celu m.in. historyków, teologów, księży,
kulturoznawców..."
Zobacz powiekszenie
Fot. Adam Kozak / AG
Roman Giertych
Dyrektorzy powinni "potwierdzić gotowość do przeprowadzenia takiej reformy".
Mają też wytypować uczniów z wzorowym zachowaniem, z patriotycznych rodzin,
którzy nie mają krewnych w "byłych strukturach PZPR, oraz obecnych SLD i
SdPl", a którzy wezmą udział w uroczystości wprowadzenia Orderu Dziecka dla
zasłużonych pedagogów. I na koniec: "będą podwyżki".
Dyrektorzy szkół zareagowali natychmiast. Małgorzata Bieć, dyrektorka Zespołu
Gimnazjów im. Piłsudskiego zapytała księdza o dotacje na religię. Nie wiedział.
Wanda Szymczyk z SP nr 53 zwątpiła w prawdziwość, bo znalazła błędy
ortograficzne i interpunkcyjne. Na wszelki wypadek zadzwoniła jednak do
częstochowskiej delegatury kuratorium. - To dowcip. Ministerstwo śle
informacje tylko przez kuratorium - zapewnia Alicja Janowska, szefowa
częstochowskiej delegatury.
Ale wielu dyrektorów uwierzyło w fałszywkę. Do naszej redakcji pismo przyniósł
zdenerwowany nauczyciel. - To skandal, co wyprawia minister - krzyczał. W jego
szkole list ze stemplem: "data wpłynięcia", zawisł na tablicy w pokoju
nauczycielskim obok oficjalnych pism kuratorium i MEN.
Dyrektor częstochowskiej podstawówki (błaga, by nie podawać nazwiska): - To
segregacja, faworyzowanie katolików. Historyków mam, ale nie są przygotowani
do nauki religii - martwił się. Nie miał też pomysłu, jak zapytać dziecko o
przynależność partyjną rodziców. - Nie wytypuję takiej pary - stwierdził twardo.
Anna Żdan z biura promocji i informacji MEN zapewnia: - To prowokacja.
- Czy informacje zawarte w e-mailu są nieprawdziwe?
- Tak - zapewnia Żdan.
Oficjalne stanowisko MEN: ,,Minister Edukacji Narodowej nie jest autorem tego
listu. Ministerstwo nie wysyłało żadnego listu w tej sprawie ani do szkół, ani
do kuratorów".
Tomasz Salachna, informatyk w częstochowskim magistracie, mówi, że trudno
będzie wytropić dowcipnisia. Listy są rozsyłane z darmowego serwera. Żeby z
niego korzystać, nie trzeba podawać swoich danych. Można jednak zgłosić się do
administratora serwera, który ustali, z jakiego komputera został wysłany
e-mail. Jeśli stał w kafejce internetowej, ciężko będzie znaleźć nadawcę.
- Gdybym był dyrektorem szkoły, też uwierzyłbym w tę treść - mówi prof.
Ireneusz Krzemiński, socjolog. - Bo mamy na stanowisku ministra edukacji
niekompetentnego polityka. Pan Giertych jest nie tylko politykiem, ale i
ideologiem, który nawiązuje wprost do tradycji Narodowej Demokracji, z którą
powinniśmy się krytycznie rozliczyć. To, co głosi minister, powoduje kompletne
zatarcie granic między Kościołem a oświatą. To może powodować dezorientację.