Dodaj do ulubionych

Prośba do Gazety!

IP: *.gre.pl 10.01.07, 11:27
Macie wejścia, a więc napiszcie, czy w naszym mieście obowiązują te same
zasady. Link do konkurencji, ale wybaczcie - jeśli to prawda, to może warto
wyjaśnić, skąd niektóre zachowania policji.

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27508

pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: ciekawy dobry artykul IP: 212.160.86.* 10.01.07, 11:37
      wiadomo dlaczego mamy tak "skuteczna" policje w lapaniu bandziorow. Poprostu sie
      nie oplaca ;)
      • Gość: klient dobry artykul i pomysł też dobry IP: *.apus-net.pl 10.01.07, 12:23
        Po to kowal ma kleszcze, żeby nimi się posługiwał.
        Za organizację pracy podwładnych odpowiada ich przełożony co oczywiste. I co oczywiste, jesli nie jest w stanie pogonić swojego stada powinien stracić posadę.
        Mnie się pomysł podoba (z podstawowym zastrzeżeniem):
        Taki taryfikator punktowy powinien być przypisany do miejsca a nie do policjanta.
        Jeśli mieszkańcy skarżą się że na blokowisku kradną, wystarczy zapowiedzieć policjantom, że za złapanie złodzieja w tym rejonie jest 500 pkt. a za handel pietruszką 2 pkt,
        Jeśli w jakimś miejscu nagminnie chleją wódę - analogicznie - 500 pkt za skuteczną interwencję i 1 pkt za parkowanie.

        500 pkt za chlejącego piwsko pod sklepem + 2000 pkt jeśli policjant udowodni, że personel sklepu narusza ustawę i sprzedaje nietrzeźwym.

        I analogicznie piętro wyżej.
        Przełożony, który zlikwiduje problem w określonym miejscu, przy pomocy swoich podwładnych, otrzymuje 100 pkt nałożonych przez Komendę nadrzędną i tak dalej i tak dalej.

        Może to być mapa zagrożeń i w oparciu o nią wytyczane punktowane rejony w których policja powinna działać. Może być według opisanych przeze mnie zasad, może być inaczej, byle skutecznie.
        Sam pomysł jest dobry widać jednak, że komuś się priorytety pomyliły.


        pozdrawiam
        klient
        • Gość: klient Re: dobry artykul i pomysł też dobry IP: *.apus-net.pl 10.01.07, 12:34
          dodam tylko, że takie rozwiązanie ma jeszcze jedną cechę pozytywną.
          Wiem od wiewiórek, że czasem przełożony zagina parol na podwładnego i celowo "dołuje" mu wyniki wysyłając w rejon , gdzie nic się nie dzieje.

          Według schematu jaki zawarłem wyżej, przełożonemu nie opłaca się "gnoić" podwładnego, gdyż sam podlega podobnym zasadom. Nie chcąc spaść w rankingu, musi efektywnie wykorzystać pracę podwładnego.

          kolejny temat rzeka.

          pozdrawiam
          klient
          • Gość: ???? Re: dobry artykul i pomysł też dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 13:36
            Przełożony odpowiada za podwładnego.Jak podwładny nie wywiązuje się z pracy to
            podwładnego i przełożonego na zbitą mordę wywalić tak? Dla mnie to normalne ale
            jak forum. mają zastrzeżenia do sm,do zdm,do prac.um to kogo wywalić?????????????
            • Gość: klient Re: dobry artykul i pomysł też dobry IP: *.apus-net.pl 10.01.07, 14:19
              Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi?
              W tym wypadku przełożony odpowiada za podwładnego w takim zakresie, w jakim powinien mu zorganizować pracę.
              Kierowanie zespołem to kwestia zdolności i odpowiedzialności za siebie i innych. Po to ktoś "bierze kasę" za kierowanie zakładem czy jakąkolwiek komórką organizacyjną, żeby zrealizować określone zadanie.
              Zazwyczaj ma do pomocy pewien zespół (pracowników vel podwładnych).
              Ludziom tym stawia w ramach katalogu "Rozwiązujemy problem" przydziela zadania adekwatne do ich zdolności.
              Z zadań postawionych w procesie realizacji celu rozlicza podległych sobie pracowników oceniając sposób, w jaki zadanie zostało wykonane i stopień jego realizacji.
              To prerogatywa kierownika zespołu. Odpowiada nie za pracę podwładnego a za skutki jego pracy w świetle postawionego poprawnie (zgodnie ze sztuką) zadania.
              To dość istotne rozróżnienie.

              Przykład:
              Komendant komisariatu postawił zadanie wyeliminowania złego parkowania na osiedlu. Podwładny zadanie wykonał eliminując nieprawidłowość, wybijając przez tydzień czasu szyby notorycznych "łamaczy prawa".
              Jeśli komendant postawił zadanie stójkowemu, o którym wiedział, że ten nie posiada pragmatycznej wiedzy jak zrealizować zadanie, lub co gorsza wiedział jakimi metodami stójkowy osiągnie sukces- wówczas odpowiada za skutki jego pracy

              Jeśli zadanie postawił prawidłowo, zakładając zawodową sprawność stójkowego - rozwiązanie problemu w opisany wyżej sposób , skutkuje odpowiedzialnością rzeczonego krawężnika.

              Odpowiadając na Twoje pytanie - każdy ponosić powinien odpowiedzialność za własne postępowanie. Jeśli komendant komisariatu nie jest w stanie wyegzekwować od swoich podwładnych wykonania zadania - wówczas powinien wylecieć na mordę.
              Jeśli policjant nie jest w stanie zrealizować postawionego mu (możliwego do wykonania w warunkach obiektywnych) zadania powinien pożegnać się z mundurem.

              A jeśli parlament vel inne ciało kolegialnie stanowiące prawa uniemożliwiające realizację zadań przez Policję i inne służby- takie ciało i takich reprezentantów należy rozpędzić na cztery wiatry.
              Dlatego tak ważne jest aby oceniać i dokonywać wyborów nie na piękne oczy lub polityczne preferencje a w oparciu o bardziej miarodajne kryteria.
              Każda praca zlecona powinna podlegać ocenie. To mechanizm weryfikacji zarówno zleceniodawcy i zleceniobiorcy. W wylinkowanym artykule mamy do czynienia tylko z punktowaniem zleceniobiorców. A co z ich policyjnymi zleceniodawcami.
              Patrząc szerzej, my jako społeczeństwo jesteśmy zleceniodawcą pewnych zadań Policji i punktujemy ją ostro. Zapominamy jednak o systemie naszej samooceny jak widać.

              pozdrawiam
              klient

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka