kpaxxx <a href="http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,334885" targe 02.02.07, 14:39 miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,3348852.html Odpowiedz Link Zgłoś
kpaxxx Pewna sprzeczność ... 02.02.07, 14:44 Oto artykuł z 2006-05-18 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3354882.html Czytamy najpierw że: " Biegli stwierdzili, że jego mercedes był sprawny." A dalej: "Biegły, który badał mercedesa, uznał, że był na tyle sprawny, że doświadczony kierowca (Władysław M. od 30 lat ma zawodowe prawo jazdy) mógł go bez problemów zatrzymać." Czyli co ?? Mercedes był sprawny ?? Czy może był "trochę" niesprawny ?? Z tego drugiego fragmentu wnioskuję że biegły uznał że coś w Mercedesie nawaliło, ale nie na tyle żeby Władysław W. nie mógł go zatrzymać ... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Pewna sprzeczność ... 02.02.07, 14:55 A czy wiesz, co to takiego zakres tolerancji? Odpowiedz Link Zgłoś
kpaxxx Re: Pewna sprzeczność ... 02.02.07, 15:01 zigzaur napisał: > A czy wiesz, co to takiego zakres tolerancji? Nie wiem wyjaśnij mi proszę ... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Pewna sprzeczność ... 02.02.07, 15:37 Na przykład: Wartość napięcia w sieci wynosi 230 V z tolerancją ± 10 %. Oznacza to, że napięcie ma prawo wynosić od 207 do 253 V i nie powinno uszkodzić urządzenia elektrycznego. Inny przykład: W jakimś samochodzie grubość nowej tarczy hamulcowej wynosi 10 mm zaś maksymalnie zużytej 8 mm. Oznacza to, że jeśli np. w chwili wypadku tarcza miała 8,1 mm grubości, to samochód był jeszcze sprawny technicznie. Podkreślam: w chwili wypadku. Nie w chwili przeglądu rejestracyjnego na 11 miesięcy przed wypadkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kpaxxx Re: Pewna sprzeczność ... 02.02.07, 15:43 Już rozumiem o co Ci chodzi ... Ale wciąż uważam że to zdanie jest nieco zagmatwane: "Biegły, który badał mercedesa, uznał, że był na tyle sprawny, że doświadczony kierowca (Władysław M. od 30 lat ma zawodowe prawo jazdy) mógł go bez problemów zatrzymać." Czy to znaczy że niedoświadczony kierowca mógby mieć problemy ?? Poza tym jeśli pewne parametry mieszczą się w tolerancji to samochód po prostu jest sprawny, a nie jest na tyle sprawny żeby .... Odpowiedz Link Zgłoś
xxx222 Re: Pewna sprzeczność ... 02.02.07, 23:32 > Poza tym jeśli pewne parametry mieszczą się w tolerancji to samochód po prostu > jest sprawny, a nie jest na tyle sprawny żeby .... Dokładnie. Ze względu na tzw. "margines bezpieczeństwa". Czyli gdyby w omawianym przykładzie tarcze hamulcowe miały 7mm to nadal było by OK. Ba, przy 6mm jeszcze powinno być dobrze. Ale oczywiście, "w razie czego", poniżej 8mm w żadnym wypadku nie można by oskarżać producenta pojazdu - co najwyżej warsztat, który dokonywał okresowego przeglądu, że nie zwrócił na to uwagi właściciela (zakładając, że w niedługim czasie przed "zdarzeniem" takowy przegląd był zlecany). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek Re: Pewna sprzeczność ... IP: *.e-wro.net.pl 02.02.07, 16:06 Czyli kompletny brak reakcji na działanie kierowcy mieści sie w granicach tolerancji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek Re: Pewna sprzeczność ... IP: *.e-wro.net.pl 02.02.07, 16:04 Samochód była w zasadzie sprawny ale nie do końca w związku z czym był sprawny ale jednak nie sprawny. Tylko nie wiem jak to było: czy sprawny był samochód a niesprawny biegły czy odwrotnie. No bo może biegły był sprawny inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b600 systemy elektroniczne w autach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 14:53 abstrahując od tego czy w tym przypadku auto jechało samo czy nie (a także czy to była C-, E-, czy S-klasa) można zauważyć w ostatnim czasie tendencję do wciskania elektroniki wszędzie gdzie tylko sie da. wystarczy zauważyć, że współczesne auta mogą być wyposażone w: - system elektronicznego kluczyka - drive by wire czyli elektroniczną przepustnicę - automatyczną skrzynię biegów (siłą rzeczy sterowaną elektronicznie) - brakes by wire czyli elektryczne hamulce, rzecz, z której zresztą choćby w nowej E-klasie po liftingu Daimler-Chrysler się przynajmniej chwilowo jednak wycofał. Ale takich aut jeździ po ulicach całkiem sporo. To oczywiste, że uzależnienie właściwie wszystkich funkcji auta od paru sygnałów elektrycznych może mieć fatalne skutki. Każdy z tych elementów ma swój sterownik - mały komputer, który do swojej pracy musi mieć niezawodne informacje z różnych czujników i odpowiednie zasilanie. Wystarczą niesprzyjające warunki jak np. silna indukcja (przejazd koło masztu radiowego, radaru wojskowego) albo mechaniczne uszkodzenie choćby zasilania (brak zasilania, przepięcia itp) i wszystkie te elektroniczne zabawki mogą zawieść dokładnie w tym samym czasie. Do tego można dodać powszechne stosowanie wspólnej magistrali danych CAN, gdzie urządzenia bardziej i mniej istotne z punktu bezpieczeństwa wymieniają dane po kilku przewodach, w ten sposób mało istotny elektroniczny gadżet może mieć wpływ z punktu widzenia bezpieczeństwa na znacznie ważniejsze funkcje auta. Być może zapatrzono się w przemysł kosmiczny, gdzie wszystkie urządzenia po prostu muszą funkcjonować niezawodnie, jednak auto to nie jest przemysł kosmiczny, bo na ziemie po pierwsze da sie stosować prostsze rozwiązania, a po drugie na opracowanie i produkcję tych rozwiązań przemysł kosmiczny wykłada zupełnie inne pieniądze. Czy możliwe jest więc, że nie można zatrzymać jadącego samochodu? Jeśli padnie choćby komunikacja pomiędzy urządzniami to brakes-by-wire przestanie hamować, nie zredukujesz biegu w automatycznej skrzyni, nie uda się wyłączyć silnika ani nawet z odpowiednim skutkiem zdjąć nogę z pedału gazu. W takich wypadkach o hamulcu pomocniczym można spokojnie zapomnieć - silnik, który ma 200 albo nawet 400 koni mocy nawet się nie zachłyśnie. Dlaczego w tych autach nie montuje się czerwonego przycisku odcięcia zasilania takiego jakie powszechnie używa się w sporcie? Czy następnym krokiem w kierunku poprawy bezpieczeństwa (brake-by-wire miał skracać drogę hamowania) będzie montowanie w autach katapulty? pozdrawiam s. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b600 Re: systemy elektroniczne w autach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 14:58 natomiast szkoda właściwie się wypowiadać na temat powoływania biegłych z Daimler-Chrysler do wypowiadania opinii we własnej sprawie. pozdrawiam s. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaszczomp HAARP IP: *.eranet.pl 02.02.07, 15:07 Ciekawe jak zachowuja sie elementy elektroniczne aut w obecnosci silnego pola elektromagnetycznego i czy przechodza one testy producenta w takich warunkach. A co powiecie na to: en.wikipedia.org/wiki/Haarp Ciekawe ile wypadkow w skali globalnej mozna tym wywolac. Odpowiedz Link Zgłoś
kpaxxx Re: systemy elektroniczne w autach 02.02.07, 15:09 Moim zdaniem koncerny samochodowe dążą do tego żeby nas uzależnić od ich serwisów ... W maluchu można było zrobić remont generalny silnika na poboczu i pojechać dalej ;-) W dzisiejszych samochodach z byle pierdułą trzeba jechać do serwisu ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: systemy elektroniczne w autach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 15:53 Zgadza się. Słyszałem niedawno (dane pewnie nie sa dokladne) że tylko 30 % dochodow koncernow samochodowych pochodzi ze sprzedazy, 70 % to serwis i czesci. Czyli zeby jako tako sie trzymac na rynku musza robic rzeczy ktore sie psuja po roku czy dwoch, aby miec zyski z serwisu i czesci. Kupujac samochod ma sie wybor: mercedes czy audi itp, majac dany model trzeba jechac do jednego serwisu (aby utrzymac gwarancje) tego autoryzowanego oczywiscie, a koncern zarabia. Kto bedzie ucinal galaz na ktorej siedzi i robil bezawaryjne samochody ? Odpowiedz Link Zgłoś
kpaxxx Re: systemy elektroniczne w autach 02.02.07, 16:10 Dodam jeszcze że w tym samym celu w tej chwili koncerny modernizują samochody częściej niż kiedyś ... Np taki Ford Granada był produkowany w latach 1972-1985. W międzyczasie była jedna całkowita zmiana modelu i jeden lifting... Ale mając np przedliftingową Granadę MKII z lat 77-82 można śmiało kupować części do tego modelu bez podawania numeru VIN, znając tylko rocznik ... Tymczasem w chwili obecnej producenci dokonują nieznacznych zmian w trakcie produkcji, przez co może się okazać że np przegub do VV Golfa ze stycznia 2006 roku jest inny niż ten z marca 2006, a w grudniu pojawia się jeszcze kolejny ... W ten sposób można nakłonić właścicieli do kupowania oryginalnych części ... Odpowiedz Link Zgłoś
kpaxxx Re: systemy elektroniczne w autach 02.02.07, 16:18 Aha jeszcze jedno ... Podobno dobre zawieszenie jest droższe niż systemy kontroli trakcji, dlatego pchają to gó.. do samochodów .. To samo dotyczy przedniego napędu .. Przedni napęd jest po prostu tańszy w produkcji ... Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: systemy elektroniczne w autach 02.02.07, 15:17 Prawda. Tym bardziej że w samolotach stosuje się elementy dublujące a w wahadłowcach nawet triplujące po to by zminimalizować ryzyko wynikłe z awarii jednego elementu elektronicznego. W samochodach tak nie ma więc jak padnie to awaria. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: systemy elektroniczne w autach 03.02.07, 03:42 Gość portalu: b600 napisał(a): > nie zredukujesz biegu w automatycznej skrzyni, nie uda się wyłączyć silnika ani Czytam i czytam, ale jednego nie moge sie doczytac: nikomu nie przyszedl do glowy pomysl wyrzucenia na P? Polozenie parkingowe automatycznie zaciaga hamulec na wale napedowym. W istocie, wiekszosc uzytkownikow zostawia automat na parkingu z polozeniem dzwigni na P, bez zaciagania recznego (sam tak robie, chyba ze jest wyraznie z gorki albo pod i tak naprawde to decyzje - wspomagac P recznym, czy nie - podejmuje sie "na wyczucie"). Reczny jest natomiast w uzyciu w kazdym warsztacie, gdzie uruchamia sie silnik i zwieksza obroty - robi sie to w ustawieniu skrzyni na N, bo inaczej skrzynia wlozy bieg i auto pojedzie w cholere. Odpowiedz Link Zgłoś
a.hem Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 15:29 A mnie bardziej interesuje ile metrów ten facet jechał po chodniku. Czy wszystkie układy nie działały, kierowniczy również? Myślę, że jeśli stać niektórych na drogie auta, to powinni zainwestować także w instrukcję obsługi tych cacuszek, a nie tylko szpanować. Jak ktoś chce mieć fajny komputer i cieszyć się jego wydajnością musi wiedzieć jak można go wykorzystać. To samo jest z autem. Może gość tylko umiał jechać i się zatrzymywać. Panowie, zainwestujcie w naukę jazdy w ekstremalnych warunkach. Może nie będziecie tacy pewni na drogach. I schowajcie zimne łokcie. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Na nic ćwiczenie wymowy gdy ... 02.02.07, 20:57 tłumacz jest idiotą ! A tu mogło tak być, że podwieszony komputer "tłumaczył" błędnie zdrowe odruchy kierowcy. Po prostu samochody są przeładowane elektroniką ... co innego elektronizowanie drugorzędnych cech "płciowych" samochodu pierwszorzędne powinny być sterowane mechaniczne .. Odpowiedz Link Zgłoś
xxx222 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 23:46 > Czy wszystkie układy nie działały, kierowniczy również? Tak. Nie wiem jak długo jechał po chodniku, ale można założyć taką hipotezę: - Wystąpił elektroniczny problem z komputerem (gaz, hamulce); - Facet spojrzał na chodnik - nikogo na nim nie było przez najbliższe 50-75m i na niego zjechał; - Samochód nie dał się zatrzymać - nawet przyspieszał; - Facet wyjął kluczyk - kierownica się mechanicznie zablokowała; - Zanim facet wpadł na pomysł, aby ponownie włożyć kluczyk w celu odblokowania kierownicy, było już za późno. Samochód dojechał do skrzyżowania i doszło do tragedii. - Całość zdarzenia mogła trwać 3-5s. Biorąc pod uwagę, że w tym czasie kierowca musiał rozpoznać, w jakim zakresie nie ma kontroli nad samochodem, to bardzo krótko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toidi Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.futuro.pl 03.02.07, 01:45 xxx222 napisał: > > Czy wszystkie układy nie działały, kierowniczy również? > > Tak. Nie wiem jak długo jechał po chodniku, ale można założyć taką hipotezę: "Kierowca twierdził bowiem, że tuż za placem Trzech Krzyży stracił panowanie nad autem i wjechał na chodnik wzdłuż al. Jana Pawła. Zablokowane wszystkie mechanizmy sprawiły, że nie dało się samochodu nie tylko zatrzymać ale także skręcać. Dlatego wjechał w tłum ludzi na przejściu." Moim zdaniem nieścisłość w zeznaniach kierowcy skoro nie mozna było skręcać a jadnak skręcił i utrzymywał kierunek jazdy przez kilkaset metrów po chodniku > - Wystąpił elektroniczny problem z komputerem (gaz, hamulce); > - Facet spojrzał na chodnik - nikogo na nim nie było przez najbliższe 50-75m i > na niego zjechał; > - Samochód nie dał się zatrzymać - nawet przyspieszał; > - Facet wyjął kluczyk - kierownica się mechanicznie zablokowała; Kierownica nigdy nie jest blokowana w położeniu "jazdy na wprost" wzgledy bezpieczeństwa zabezpieczenie przed kradzieżą itd. nawet gdyby tak było to przejazd kilkuset metrów prostego odcinka byłby niemożliwy sumowanie błędów sterowania czego każdy może doświadczyc korygując tor jazdy. Musiałby wyjąc kluczyk przed wjazdem na przeście > - Zanim facet wpadł na pomysł, aby ponownie włożyć kluczyk w celu odblokowania kierownicy, było już za późno. Samochód dojechał do skrzyżowania i doszło do tragedii. refleksu nie brakowało mu do podjecia próby ucieczki został zatrzymany przez innych kierowców. > - Całość zdarzenia mogła trwać 3-5s. Biorąc pod uwagę, że w tym czasie > kierowca musiał rozpoznać, w jakim zakresie nie ma kontroli nad samochodem, to bardzo krótko. 3-5s to epoka w takich sytuacjach chyba że gość omijał korki i dopiero na skrzyżowaniu pomysłowość go zawiodła a wtedy to miał 0,3-0,5s to jest mało i zazwyczaj jest to czas trwania sytuacji kryzysowych. Zakładając nawet że jechał 80 km/h to miał od od 8(ok 170m odcinek) do kilkudziesięciu sekund na podjęcie prawidłowej decyzji zwłaszcza że sytuacja awaryjna wystąpiła przed wjazdem na chodnik (o ile wystąpiła)coś mi się wydaje że problemy z komputerem pokładowym to ma ten gość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx222 Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 12:36 > Kierownica nigdy nie jest blokowana w położeniu "jazdy na wprost" wzgledy Cóż. Przez ostatnie 40 lat w Mercedesach kierownica była blokowana w pozycji "do jazdy na wprost...". Przyznam, że nie wiem jak jest w obecnie produkowanych modelach, ale nie spodziewam się rewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toidi Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.futuro.pl 05.02.07, 01:32 Gość portalu: xxx222 napisał(a): > > Kierownica nigdy nie jest blokowana w położeniu "jazdy na wprost" wzgled > y > > Cóż. Przez ostatnie 40 lat w Mercedesach kierownica była blokowana w > pozycji "do jazdy na wprost...". Przyznam, że nie wiem jak jest w obecnie > produkowanych modelach, ale nie spodziewam się rewolucji. A to ciekawostka przyrodnicza ciekawe jaki atest dostałby taki "mercedes", jest to pozycja co najwyżej zbliżona ale nigdy na wprost. Czterdziestoletnie niedopatrzenie i później rosną takie kwiatki. Odpowiedz Link Zgłoś
blue911 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 03.02.07, 04:15 Nie sadze,ze mozna tak latwo przy jadacym samochodzie wlaczyc bieg P - i znow pytanie : czy mial czas? Ogolna dezorientacja i panika mogly wchodzic w gre. Zakladam oczywiscie ,ze facet nie jest lgarzem . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolonom Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.futuro.pl 05.02.07, 19:09 blue911 napisał: > Nie sadze,ze mozna tak latwo przy jadacym samochodzie wlaczyc bieg P - i znow > pytanie : czy mial czas? Ogolna dezorientacja i panika mogly wchodzic w gre. > Zakladam oczywiscie ,ze facet nie jest lgarzem . To może N czasu miał sporo wjechał na chodnik przejechał kilkaset metrów jest to od kilkunastu do kilkudzisięciu sekund jazdy chodnikiem po prostej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mln79 To samo miałem w Polonezie (10-letnim) IP: 80.51.232.* 02.02.07, 15:32 Sprężynka od przepsutnicy rozleciała się od starości i zawór się nie zamykał nawet po spuszczeniu nogi z gazu, bo linka się nie cofałą. Wciskałem wtedy sprzęgło, a silnik wył na maksymalnych obrotach. Nie pomagało nic poza wyłączeniem stacyjki. A radio marki Tamashi (też 10-letnie) robi mi takie numery, że włącza się na trasie samo z siebie, nawet przy zdjętym panelu. Nikt nie potrafi tego wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek Moja deskorolka tez tak IP: *.e-wro.net.pl 02.02.07, 15:36 Moja deskorolka tez tak kiedyś przyspieszała bez powodu. Nie pomogły ani hamulce aerodynamiczne, ani przekręcanie kluczyka ani nic innego. Potem znajomy powiedział mi że to ja za bardzo kozakowałem i mało się nie zabiłem. I zawsze tak jest jak ktos ma za dobry sprzęt w stosunku do swojego intelektu. Przyspieszył baran do maksa, nie zdążył wyhamować a teraz wzywa ciemna strone mocy na pomoc i wmawia innym że to jakieś czary mary. A inne barany chcąc pokazać jacy to z nich fachowcy podtrzymują te idiotyzmy. Odpowiedz Link Zgłoś
kpaxxx Ludzie mam wyjaśnienie .... 02.02.07, 15:40 Oglądaliście kiedyś taki horror "Christine" Johna Carpentera ?? Myślę że ten mercedes to nowe wcielenie Christine .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mln79 HAL 9000 ??? IP: 80.51.232.* 02.02.07, 15:43 A może komputer zrobił to z premedytacją. Taki demoniczny HAL 9000 z "2001: Odyseja kosmiczna". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grze obroncy wymyslaja bzdury, nawet pomrocznosc jasna IP: *.stat.gov.pl 02.02.07, 15:45 ukarac samochod Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość I producent przyzna się IP: *.gwardii.osi.pl 02.02.07, 15:45 że komputer pokładowy świruje po cofnięciu licznika? Nie wierzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qża tfaż Re: I producent przyzna się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:21 Czasem dzieją sie dziwne rzeczy i to nie tylko z udziałem elektroniki. Kilkanaście lat temu jadąc maluchem chciałem przyhamować nieco przed przejściem dla pieszych na ul. Niepodleglości a następnie skręcić w prawo. Pedał hamulca wpadł do końca - na szczęście nie jechałem szybko a na przejściu nie było ludzi. Po kilku ponownych energicznych naciśnięciach hamulec wrócił do normy. Natychmiast pojechałem do serwisu sprawdzić hamulce. Stwierdzono, że są w 100% sprawne. I rzeczywiście, nigdy więcej problem się nie powtórzył. Gdybym jechał nieco szybciej a na przejściu byliby ludzie, doszłoby do nieszczęścia. Kto by mi uwierzył, że hamulce nie zadziałały? Owszem, miałem jeszcze ręczny, ale on nie pozwala na skuteczne i szybkie wyhamowanie samochodu. Eksperci orzekliby, że hamulce były sprawne, bo rzeczywiście poza tym jednym razem były sprawne. Trudno jest oceniać ludzi nie będąc w ich skórze. Czasem coś wydaje się niemożliwe a jest prawdą. Lepiej nie ufać samochodom do końca i jeździć ze sporym zapasem bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pocalujta_wujta A kim naprawde jest kierowca? IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.02.07, 15:47 Bo moze zwiazany jest z czyms innym i tajemniczo ktos zmajstrowal te sprawe. W koncu WSI, ABW i SB wiele razy takie rzeczy robila a pisalo sie o wypadkach. Tyle ze te wypadki byly celowe. z daleka za granica, pocalujta_wujta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emi Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.dsl.bell.ca 02.02.07, 16:33 trzeba si e zapytac specjalistow od "poltergeista" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Gazeta zna się na samochodach :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 17:14 Teraz już jestem pewny, że to nie był mercedes S-klasy. Oto zdjęcia z artykułu z dot tego wypadku: miasta.gazeta.pl/czestochowa/51,35271,3348852.html?i=3 Odpowiedz Link Zgłoś
blue911 Re: Gazeta zna się na samochodach :) 03.02.07, 04:22 Gość portalu: Harry_man napisał(a): > Teraz już jestem pewny, że to nie był mercedes S-klasy. Oto zdjęcia z artykułu > z > dot tego wypadku: miasta.gazeta.pl/czestochowa/51,35271,3348852.html?i=3 C-Klasa jak wol!!! eeee,to juz facet bredzi. To proste autko jak taczka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.eranet.pl 02.02.07, 17:32 bo pękne ze smiechu, ciekawe co jeszcze robi ten samochód sam??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapeka Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.futuro.pl 05.02.07, 01:35 Krawaty wiąże Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogryzek Czy mercedes mógł sam jechać IP: 82.177.11.* 02.02.07, 17:56 Z 6 lat temu miałem podobny przypadek w Tico. Nawet po przekręceniu stacyjki silnik pracował, dławił się ale pracował i w żaden sposób nie mogłem go wyłączyć. Okazało się że wysiadł jakiś termostat. Wierzę że coś takiego mogło się przydarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:00 APEL DO RZĄDU III RP!!! NIE chcemy złomu samochodowego z cywilizowanej części Europy w Polsce! Zabronić rejestrację samochodów nie-salonowych!!! NIE - zabójcom-złomiarzom, tzw. importerom samochodów używanych!!! Niech sobie po stodołach tym chłamem jeżdzą!!! koszmar... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dracco Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:12 to nie ważne czy samochód jest sprowadzony czy nie, widać że g.... się znasz a piszesz głupoty, w większości przypadków sprowadzone samochody są duużo lepsze niż takie same w Polsce. Z mercem były takie problemy: facet( chyba z jeleniej góry) miał merca który przy wyprzedzaniu się wyłączał( zapłon i wszystko inne), dopiero po głośnej akcji ( najpierw oblepił go od środka kartkami z napisami że to lipa, psuje się itp.- dealer nie umiał naprawić, później poszedł do gazety i jakiś tam sprzedawca w Polsce się nim zainteresował) znajomy ojca- dumny właściciel e klasy wjechał 2 razy w poprzedzający go samochód bo nie zadziałały hamulce, jak się okazało spadek napięcia na złączu o 1,3V- w elektronice to bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:22 > znajomy ojca- dumny właściciel e klasy wjechał 2 razy w poprzedzający go > samochód bo nie zadziałały hamulce, jak się okazało spadek napięcia na złączu o > 1,3V- w elektronice to bardzo dużo. no tak, po 5 latach jazdy bez serwisu w Polsce, i po uprzednim zalaniu calego samochodu podczas powodzi w Niemczech zlacze nawalilo... dziwisz sie? jezeli tak, to ty g... sie znasz. a ile to 1,3V w elektronice mozemy pogadac, ze szczegolami. Dodam, ze wiekszosc ukladow w samochodzie dziala przy zasilaniu duzo ponizej 12 czy 14 woltow - a te pozostale maja stabilizatory napiecia na wymaganym poziomie, mistrzu pyskaty... a awarie zlacz czujnikow w sprawnym samochodzie sa odpowiednio sygnalizowane - chyba, ze ktos zamiesza przy ukladach zeby takim jak "znajomemu ojca" chlam wcisnac... szkoda gadac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RM Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 21:57 O elektronice to musisz się jeszcze duużo nauczyć, zwłaszcza o stanach przejściowych.... Odpowiedz Link Zgłoś
marcelmilau Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 23:39 Gość portalu: normalny napisał(a): > APEL DO RZĄDU III RP!!! > NIE chcemy złomu samochodowego z cywilizowanej części Europy w Polsce! > Zabronić rejestrację samochodów nie-salonowych!!! > NIE - zabójcom-złomiarzom, tzw. importerom samochodów używanych!!! Niech sobie > po stodołach tym chłamem jeżdzą!!! > koszmar... jakie masz auto ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca mercedesa Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:07 zostawilem ciezarowke mercedes atego na hamulcu postojowym i 1 biegu nazajutrz byl na plocie dobrze ze akumulatory sie wyczerpaly badziewie nie samochod markowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dracco Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:14 ciężarowe merce podobno biorą dużo oleju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Berbeć Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.devs.futuro.pl 02.02.07, 18:47 zawodowy kierowca a nie wiedział co uczynić by zatrzymać auto.śmieszne bardzo śmieszne,a wystarczylo wybić bieg,lub wycisnąć sprzegło i tak trzymac dopuki auto sie nie zatrzyma.. niech nie plecie że wszystko naraz sie zablokowało?bzdety! głupio się tłumaczy..no i są jeszcze inne sposoby by zatrzymac auto...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xax Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 19:26 a samochód był wtedy roczny od dealera z Polski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hipek_ewci Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.bredband.comhem.se 02.02.07, 19:28 Widac czlowiek sie zestarzal a jego prwo jazdy nie.Nie ma takiej mozliwosci zeby samochod sam z siebie jechal dalej i do tego przyspieszal.Kierowca z jakichs sobie powodow ,pewnie jechal za szybko wpadl na chodnik stracil panowanie nad pojazdemi w panice naciskal gaz zamiast hamulca lub i hamulec igaz jednoczesnie.Cofanie licznika nie spowoduje takiego efektu jak opisany.Te auta maja system uslizgu kol,zapobiegajacy poslizgom i sa w zasadzie bezbledne nawet po przejechaniu 500 000 km!Kierowca przez szarzowanie i glupote zawinil smierci i kalectwu tych osob ,teraz bedzie zwalal na mercedesa . Dawno juz nie czytalem takich bredni i to jeszcze w wykonaniu eksperta od samochodow! Moze raczej powinien zaczac sprzedawac warzywa i owoce zanim wyda nastepna rownie skandaliczna ekspertyze. To sie moze tylko w Polsce zdarzyc.Czy ekspert wzial lapowke zeby uwolnic fazeta od nieumeslnego spowodowania smierci ojca 3 dzieci? Sami sobie zadajcie to pytanie,ale nie wierzcie w te wierutne bzdury ,ktore opisuje gazeta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwny Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.chello.pl 02.02.07, 20:27 Tego eksperta to chyba z łapanki przy budce z piwem wzięli , żeby stwierdził ze to wina cofanego licznika :))) moim zdaniem był to wpływ zorzy polarnej... Takiej bzdury to już dawno nie czytałem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aneta Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.dsl.bell.ca 02.02.07, 20:47 Oczywiscie,ze mogl sam jechac.Podobna historia przydarzyla sie wlasnie mnie.Byla to mazda 323.Jechalam w miescie ok.60km/h i nagle przyspieszla wbrew mojej woli do 100km/h hamulec nie dzialal,a przede mna samochody stojace na czerwonym swietle.Dobrze,ze byla jeszcze duza odleglosc.Zadzialal reczny. Odpowiedz Link Zgłoś
blue911 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 03.02.07, 04:28 Gość portalu: Aneta napisał(a): > Oczywiscie,ze mogl sam jechac.Podobna historia przydarzyla sie wlasnie > mnie.Byla to mazda 323.Jechalam w miescie ok.60km/h i nagle przyspieszla wbrew > mojej woli do 100km/h hamulec nie dzialal,a przede mna samochody stojace na > czerwonym swietle.Dobrze,ze byla jeszcze duza odleglosc.Zadzialal reczny. A mojej znajomej kiedys wibrator stanal w polowie pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr K. A to nie było klasy "C" czasem???? IP: *.man.czest.pl 02.02.07, 20:52 1)Wydawało mi się że to był merc klasy "C", ale może się mylę, czy ktoś ma zdjęcia z wyborczej z tamtego wypadku? 2) Jak może auto marki mercedes być przebadane przez "fachowców" z naszego pobliskiego salonu mercedeca (czyt. STANMOT), którzy to Panowie nie potrafią dobrze wymienić drążków i stabilizatorów w przednim zawieszeniu. A co dopiero taka ekspertyza... 3)Za podpięcie do kompa ostatnio mnie skasowali 100 zł - za włożenie kabelka do wtyczki, i powiedzenie po dosłownie 2 minutach słów: układ działa poprawnie. Czy to nie paranoja??? To tak jakbyśmy płacili za używanie narzędzi przy jakiejkolwiek diagnozie np. idziemy do dentysty, robi nam przgląd klawiatury i na koniec mówi, użyłem lusterka i sprężonego powietrza - 50 zł się należy, no chore... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Re: A to nie było klasy "C" czasem???? IP: *.acn.waw.pl 02.02.07, 20:56 to się nazywa amortyzacja kosztów robolu :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: A to nie było klasy "C" czasem???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 21:42 Trzeba czytać wypowiedzi innych zanim zada się pytanie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=56573899&a=56623619 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Genio Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.tvk.torun.pl 02.02.07, 21:07 Mowilem zawsze ze mercedes klasy S w porownaniu z malym fiatem to gowno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzystof Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 21:32 to czy wina licznika nieważne i tak jest winny. Kierownica działała, kierowca mógł tak manewrować by zatrzymać samochód w inny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś