Gość: k.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.05.07, 08:21
Sprawa dotyczy mojego dziecka, które chodzi do podstawówki ...
córka w zeszłym roku poszła do nowej szkoły i zaczął się problem.
dzieciaki strasznie na Nią nastają z wyzwiskami, pobiciami itp.
Córka prosiła mnie żeby nie zgłaszać problemu wychowawczyni i nie wiem co mam
robić?
kiedyś dziewczynka z klasy ukradła Jej jakąś pierdołę i strasznie jeszcze ją
obgadywała przed całą klasą (poszłam do pani i zasugerowałam, żeby
porozmawiała odnośnie zabierania cudzych rzeczy, ale Pani tak poprowadziła
rozmowę, że cała klasa wiedziała, że byłam "na rozmowie" - a przecież jest to
sprawa delikatna i dla jednej i dla drugiej strony...)
nagminne są wyzwiska typu: dziwka , puszczalska a przecież do dziecka 11
letniego są conajmniej nie na miejscu.
kiedyś córka poszła do dziewczynki po lekcje a tam: wisi klasowe zdjęcie z
podziurkowaną Jej twarzą - było Jej bardzo przykro...
w tej chwili nie chce już chodzić to szkoły.
aha - tylko polonistka zauważyła problem i rozmawiała ze mną , ale
powiedziałam, że to są tylko dzieci i nie ma na co zwracać uwagi (nie
przyznała mi racji )
dodam tylko, że w poprzedniej szkole Dziecko było bardzo lubiane przez klasę
i wszystkich ...
nawet na podwórku jest bardzo lubiana przez dzieciaki - problem w tym, że
koleżanki z podwórka uczęszczają do innej szkoły.
zastanawiam się czy nie zmienić dziecku szkoły na "starą" lub tą, do której
chodzą jej koleżanki?
co robić?, myślałam, że sceny , które ogląda się w telewizji zdażają się
sporadycznie...