Dodaj do ulubionych

miłosc na siłe :(

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 14:36
jak powiedzieć komus ze sie go już nie kocha..czy dalej go okłamywać...?
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: miłosc na siłe :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 14:41
      Nie warto męczyc się w związku bez miłości, ponieważ męcza sie obydwie osoby.
      Wiem z doświadczenia :(
      • Gość: ... Re: miłosc na siłe :( IP: *.sc.czest.pl 29.07.07, 14:46
        agness a czy Ty nie przypadkiem z lekkiej...?
    • Gość: aaa Re: miłosc na siłe :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 14:59
      Wiesz, jestem w podobnej sytuacji i już mnie ona drażni, ja kocham bardzo,
      druga polowka... czuje ze kombinuje, zero zaangazowania, zero uwagi, zero
      okazywania ze jej zalezy. Rozmowy jednak spelzaja na niczym, podobno kocha
      mocno i jest jak dawniej, wedlug tej polowki :( Lepiej by bylo zeby polowka
      powiedziala sorry ale rozejdzmy sie niz udawala i dawala nadzieje ze wspolna
      przyszlosc jeszcze istnieje. Nic tak nie znoszę jak oszukiwania i strachu przed
      uczciwym postawieniem sprawy. Nikogo nie da się zmusić do miłości, ale może by
      chociaż być uczciwym wobec kogoś, kogo kiedyś się kochało?!
      • Gość: zdzisiek Re: miłosc na siłe :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 15:24
        ja Cie i tak kocham i bedziesz moja :>predzej czy pozniej
      • Gość: aaa Re: miłosc na siłe :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 15:37
        I jeśli kiedykolwiek pomyślicie ze lepiej zwlekać niż powiedzieć: "Przepraszam
        ale to nie ma sensu" to nie róbcie tak...
        Mnie boli najbardziej to, że kocham i chcę by mnie kochano i karmię się jakimiś
        ochłapami i nadzieją że może coś się poprawi.... Lepiej by było gdyby zaliczyć
        doła, powkurzać się, nawet opić z żalu...Ale żeby wiedzieć że to koniec, nie
        wracać do domu gdzie niby wielka miłość jest lub jej nie ma.... Naprawdę
        wierzcie mi, kilka razy trzeba mi było powiedzieć "nic z tego" i było to
        lepszym rozwiązaniem niż udawaniem na siłę...Czemu mamy tylu tchórzy?! Nie
        wiem... w swoich pracach sa rekinami sukcesu, wracają do domu i nagle nie mają
        nic uczciwego do powiedzenia...Zanim stwierdzicie że lepiej nic nie mówić,
        pomyślcie czy chcielibyście sami być tak potraktowani...:(
        • Gość: agra1 Re: miłosc na siłe :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 15:42
          trzeba mieć odwagę i powiedzieć drugiej str to "the end" a wtedy każdy ma wolną
          drogę i prawo wyborów,dlatego nikt nie chciałby być oszukiwany.
        • Gość: sławek Re: miłosc na siłe :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 22:57
          Ty zacznij rozmowę, której - sama przyznaj - również się boisz. Jeśli uważasz,
          że milczenie jest tchórzostwem, bądź odważniejsza od niego i podejmij temat,
          gdyż w przeciwnym razie krytykujesz także swoją bierność.
          Ale przede wszystkim, nie zakładaj z góry, że on Cię już nie kocha, bo to
          odczucie może się okazać całkiem subiektywne, a prawdziwa przyczyna jego
          zachowań może mieć zupełnie inne źródło.
          Szczerych rozmów o ważnych sprawach nie warto odkładać na lepszą chwilę, bo to
          się zawsze źle kończy.

          Pozdrawiam.
    • Gość: mar Re: miłosc na siłe :( IP: 80.48.49.* 29.07.07, 17:53
      wcale nie mów mu ze go nie kochasz i dalej go oklamuj a tymczasem daj mi swoj
      nr.gg :D
    • Gość: xanara Re: miłosc na siłe :( IP: *.org 29.07.07, 22:06
      No no nie wiem to nie jest takie proste.... powiedziec komus czesc i wiecej do
      tego nie wracac... jesli ta osoba cie skrzywdziła, to łatwo to zrobic, natomiast
      jesli jest ok, TYLKO OK, nic wiecej, nie wiesz co masz zrobić... bo czy OK ci
      wystarczy??? Czy przywiazanie i przyzwyczajenie to wszystko... czy na tym polega
      zycie?? czy to jest miłość??? takie sobie OK.???? Ale z drugiej strony strach
      przed samotnościa.... strach ze cos stracisz, co moze sie okazac czyms waznym. I
      co wtedy?? ja nie ryzykuje:( mam jeszcze za mało siły... ps trzymam kciuki
      dobrze sie zastanów
      • dziwny55 Re: miłosc na siłe :( 29.07.07, 22:24
        no?! poczytaj sobie.... to tak jak ja. Ciągnąć na siłę wiedząc że jest się
        oszukiwanym? czy.... "przeżyć doła" i mieć spokój? I nie ma znaczenia że
        oszukujesz być może i siebie. Jesteś nieuczciwy wobec wszystkich.
    • Gość: ++++++++++++++++++ Re: miłosc na siłe :( IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.07, 23:12
      Powiedz mu prosto w oczy,żeby ci dał trochę wolności,bo masz wątpliwości czy to
      miłość.Po jakimś czasie spotkajcie się i powiedz co naprawdę czujesz.Jak jest
      mądry,to uszanuje twój wybór.Wkońcu tu chodzi o twoje szczęście.
    • aspiryne Re: miłosc na siłe :( 30.07.07, 11:03
      czasami nawet nie warto mówić, ja tkwię w związku 6 lat, nie wiem gdzie podziała
      się ta miłość. powiedziałam, że nie kocham, chce odejść -ale On mnie kocha i nie
      pozwala odejść.On jest szczęsliwy, a co ze mną?
      • Gość: xanara Re: miłosc na siłe :( IP: *.org 30.07.07, 11:53
        jak to nie pozwala odejsc??? co przywiazuje cie do kaloryfera???? nie rozumiem,
        szantarzuje cie dzieckiem , kasa??? no nie wiem czym... przeciez masz wolna
        wole, jestestes (?) wolna... nie mozna kogos zmusic do bycia ze soba, to okrutne
        i wcale nie dowodzi z jego strony miłości tylko checi posiadania ciebie, gdyby
        cie kochał pozwoliłby ci odejsc, jesli nie jestes szczesliwqa w zwiazku... Nie
        warto sie meczyc, pamietaj zycie masz tylko jedno... i moralny obowiązek przeżyc
        go zgodnie z własnym sumieniem, sercem...
        • Gość: do xx magda m. uczucia IP: 83.2.141.* 30.07.07, 12:48
          Rad każdy może dać wiele, bo to takie przecież proste.Prawda?! Tylko czasami
          sytuacje są bardzo skomplikowane(przecież nikt wszystkiego! nie wie), a
          rozwiązania bardzo trudne, sił by zabrakło. <Nie zawsze jest tak, jak widzi to
          ktoś z boku. Skąd ktoś może wiedzieć, co czuje druga strona, z czym teraz się
          boryka, jakie myśli kotłują sie w niej>? Specjalnie skreśliłam temat postu, bo
          mi nie odpowiada, bo to tak jakby jedna strona lekceważyła uczucia drugiej, a
          tak nie jest. Czas sobie z ludzi zadrwił, bo biegł tak szybko, a potem
          pozostawił kartkę z napisem "za późno".Świetnie, nie? Może napisać odę do
          szczęścia, tylko wyjdzie pieśń żałobna.
    • Gość: tez Re: miłosc na siłe :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 13:29
      Ta sama sytuacje mam i ja.Piekny zwiazek,radosc w sercu...piekny
      dzien....spotkanie przy kawie,i po prawie 3 latach dziewczyna mi oznajmia ze
      juz nic nie czuje do mnie? Bez przyczyny,bez zdrady,ot tak po prostu zwykłe
      zegnaj.Cholernie ciezko było.Ale jedna rzecz jaka mogłem zrobic,to pozyczyłem
      jej szczescia w dalszym zyciu.Ja za nia tesknie do dzisiaj,ale to tylko
      tesknota która do niczego nie doprowadzi,i to jest w tym najgorsze.i chyba
      jedyne lekarstwo na ta przypadłosc to zakochac sie na nowo.Tylko jak to zrobic
      jesli mysli sie o swojej byłej
    • myszka600 Re: miłosc na siłe :( 30.07.07, 14:11
      przykra sprawa.nie oklamuj go.jesli go sznujesz to wlasnie chocby dlatego
      zalatw sprawe w delikatny sposob.niech sobie chlopak uklada zycie i napewno
      znajdzie taka osobe przy ktorej bedzie szczesliwy.smutek, rozpacz minie.....u
      wszystkich mija a najlepszym lekarzem jest czas...
      • Gość: xy Re: miłosc na siłe :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 15:03
        Czy jest w ogole w obecnych czasach cos takiego jak wieczna milosc? Jesli jest
        sie z kims kazdego dnia to nie ma sposobu zeby czuc to samo co na poczatku
        zwiazku. To uczucie sie zmienia z kazdym rokiem, ale nadal moze byc czyms
        pieknym. Wg mnie trzeba po prostu zaakaceptowac ten fakt i patrzec na zwiazek
        takze oczami partnera. Nie czuje sie tego samego co na poczatku ale on/ona
        pewnie tez nie czuja a jednak chca byc z nami i sa przy nas. Czy to wlasnie nie
        jest milosc?
        • myszka600 Re: miłosc na siłe :( 30.07.07, 15:14
          ale czasami jest tak ze rzeczywiscie milosc mija . czlowiek przestaje tesknic,
          nie bawi go towarzystwo tej drugiej osoby, a wrecz nudzi sie przy niej, coraz
          mniej jest tematów do rozmów, człowiek rozgląda się za innymi....to może
          minąć.....przykro.sama mialam taką sytuacje.rozstałam sie.było mi bardzo
          przykro, zle, duzo wylanych lez ale prawda byla taka ze to bylo
          przyzwyczajenie.teraz moj byly jest szczesliwy, zalozyl
          rodzine ...........ciesze sie bo to jest bardzo dobry facet ale nie dla
          mnie.dusilam sie.....
          • Gość: marta .... IP: 83.2.141.* 30.07.07, 18:21
            Wiele razy nie układało się tak jak byśmy chcieli, pytaliśmy "dlaczego". Potem
            zabrakło już sił by pytać. Jedni mają za sobą nieudane związki, inni coś innego.
            #Każdy to zna. "Własne cierpienia uczą, że nikomu nie należy robić żadnej
            przykrości" (Bolesław Prus). Dlatego czasami wybieramy takie, a nie inne
            rozwiązania (kończymy :( bo zależy nam na kimś i chcemy dla Niego jak
            najlepiej(o siebie samych się jakoś mniej martwimy).Czas, skoro narozrabiał, to
            może kiedyś poprawi się i da jakąś szansę.
            Spodobał mi się taki wiersz, więc go tu umieszczę, bo to wokół tematu miłość,
            rozstania, tylko nie dotarłam do autora ;)
            "Oczy Twoje pamiętam nadal
            Serce darem łask były każdego dnia
            Ze słów stworzyłam Ciebie
            Ale to nowa opowieść, a nie dawne wspomnienie
            Gdybym potrafiła utkałabym niebo ciepłe i pogodne
            A na nim jezioro gwiazd, wszystkie blaski byłyby Twoje
            Wybacz ale nie mogę, prośmy o zapomnienie"


            • Gość: agness dziekuje za odowiedzi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 19:56
              dziękuje wam wszystkim za odpowiedzi.to naprawdę mile ze ktoś tak może
              pomoc,zupełnie obcy...
    • Gość: ja do agness IP: 212.87.241.* 30.07.07, 21:02
      Agness jaki wyciagnelas wnioski z odpowiedzi forumowiczow? Co zrobisz?? Pomogli
      ci ludzie?
    • Gość: agra1 Re: miłosc na siłe :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 21:24
      Ja wiem ciężko jest komuś powiedzieć z kim się spędziło piękne chwile "ja Cię
      nie kocham" już,a przedtem co to było miłość? chyba nie? zauroczenie chwilowe?
      potem przyzwyczajenie?Zależy też od etapu w jakim jesteśmy w związku, dlatego
      lepiej wcześniej zakończyć niż przeciągąć w nieskończoność i oszukiwać drugą
      osobę,a przy okazji siebie,zmuszając się do bycia z tym kimś!Należy dać sobie i
      tej drugiej str szansę na zanalezienie tej drugiej połówki i tego "CZEGOŚ" co
      tak szybko nie zgaśnie i będzie trwać,ale o to "COŚ" też napewno trzeba dbać i
      pielęgnować żeby chemia trwała wiecznie...
      • Gość: agness odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 22:59
        wnioski,wyciągnięte...będzie dobrze,,,miłość wraca...dziękuje wszystkim...buzka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka