teddy70 26.10.07, 22:38 czy ten temat jest aktualny?? czy ktoś ma jakies osobiste doswiadczenia w tym temacie i czy można coś z tym naprawde zrobić?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: wredny ryj najlepiej się zwolnić IP: 213.76.167.* 26.10.07, 22:49 co to jest mobbing? Czy potrafi to ktos zdefiniować. Jeden szef podmacuje swoje współpracownice i nic sie nie dzieje, inny zabierze panience premie i już jest posądzany o mobbing. Mobbing przypomina mi trochę zastanawianie sie nad tym ile cukru jest w cukrze. Grupa cwaniaków wymyśliła to pojęcie żeby namieszać ludziom w głowach, a tak naprwdę prześladowanym ludziom w pracy nikt nie może pomóc. W zakałdach pracy panuje zasada "szef na zagrodzie równy wojewodzie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: figa Re: najlepiej się zwolnić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 11:59 Według art. 943 § 2. Kodeksu pracy mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi (art. 943 § 1. K.p.). Pojęcie mobbingu jest zasadniczo nowością w polskim prawie pracy. Z tego też względu nie ma wystarczająco jasnych i ugruntowanych powszechną praktyką kryteriów wedle których możliwe byłoby bezsprzeczne rozdzielenie zjawiska mobbingu od takich atrybutów pracodawcy czy przełożonego jak: egzekwowanie poleceń, egzekwowanie dyscypliny czy możliwość kształtowania preferowanych postaw i zachowań międzyludzkich. W mojej byłej pracy stosowany był mobbing - zakompleksiony kierownik poniżał i zastraszał pracowników mu podwładnych. Doprowadziło to do tego, że z pracy zaczęli odchodzić. I dobrze ! Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: najlepiej się zwolnić 27.10.07, 13:24 zgadzam się mój szefuńcio to też jeden z tych zakompleksionych małych ludzików poniżanych i ignorowanych w poprzedniej pracy, ale w tej jest kimś i oczywiście odgrywa się tylko na słabszych od siebie nie ma co liczyć na to, że odejdzie.....nigdy nie mial i nie bedzie mial juz takiej ciepłej posadki... a do emeryturki jeszcze jakieś 12 lat... chyba nie dam rady tyle poczekać???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: figa Re: najlepiej się zwolnić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 13:40 to i tak masz lepiej - mój były kierownik to młody niedouczony magister w dodatku troszkę zniewieściały ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pitek518 Re: mobbing w pracy 27.10.07, 12:34 Jak masz mocne dowody np.świadków,którzy potwierdzą zjawisko mobbingu w pracy to masz duże szanse na wygranie procesu i uzyskanie odszkodowania. Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbing w pracy 27.10.07, 13:21 na świadków nie ma co liczyć bo albo wystraszeni albo wazelinka i mają święty spokój, dodam że na wazelinkę szefućiu jest czuły tylko od osób za którymi...ktoś stoi... Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbing w pracy 27.10.07, 13:18 dzieki za odzew.. wygląda na to że problem jest choc wypowiedzi różne ..i dobrze. Dodam że mobbing to nie macanie panienek po pupie, forma zdecydowanie bardziej wyrafinowana w tzw. białych rękawiczkach..wg zasady wypić krew i sladu nie zostawić... odbywa się w jednostce...hm... chyba troszkę prstiżowej... Dodam że opcja załadowania szefuńcia w armatkę i wysadzenia w Kosmos niestety nie wchodzi w grę.. dzieki za poradę typu zwolnij się ( szefuńcio też tak bezkarnie mówi) gdyby się dało i było dokąd chyba każdy by to zrobił, na zeznania kolegów nie ma co liczyć, a możliwości pracy w Czwie ...każdy wie wystraszeni (jak umiesz liczyć licz na siebie), czy zatem naprawdę można jeszcze coś zrobić oprócz zwolnienia i wyjazdu za chlebem?? czy znacie jakieś przykłady pozytywnego załatwienia sprawy??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: figa Re: mobbing w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 13:36 cóż, ja zdecydowałam się na odejście z pracy. Uznałam, że moje zdrowie i spokój są ważniejsze a wojując i tak niczego w tej zacofanej firmie nie zmienię. Poszłam więc do prezesa firmy i powiedziałam co mi nie pasuje i w jaki sposób traktuje się pracownika, po czym oznajmiłam, że odchodzę.. Podobnie jak ja zrobiło kilku innych pracowników. Niestety baran, który był kierownikiem jest nim nadal - cóż ja sie liże dupkę prezesowi.. Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbing w pracy 27.10.07, 13:56 niestety... na komfort odejscia z pracy nie moge sobie pozwolić (rodzinka chce jeść)dotychczasowe poszukiwania czegoś innego zakończyły sie fiaskiem, brak poparcia czyli plecków... a jak popatrze na błyskotliwe kariery tłuczków z pleckami w moim srodowisku to..... jak z tym żyć????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adwokat mobbingu nie da sie udowodnić IP: 213.76.167.* 27.10.07, 14:25 mobbingu nie da sie udowodnić. Taki proces to tylko gradka dla adwokatów, bo się pomądrzą przed sędzią, zarobią, ale niczego nie udowodnią. Szkoda forsy. Zyjemy w kraju, gdzie każdy prostak, który ma forse może założyć firmę i zatrudniać ludzi i traktować ich przy tym jak chce. Na sąd pracy nie ma co liczyć, poniewaz prawo jest chore. Wiele osób zostało zwolnionych bezprawnie w latach 90 i na początku 2000 r. i sąd zawsze stawał po stronie pracodawcy bo ma taki niepisany prikaz. Popieranie działalności prywatnej, żeby odciążyć państwo od tworzenia miejsc pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbingu nie da sie udowodnić 27.10.07, 19:26 kolega z pracy uswiadomil mi fakt, że nawet jesli mam dowody i chce walczyć trzeba sie liczyć z tym że nikt na wyższym szczeblu w mojej pracy mnie nie poprze,mafia trzyma sie przeciez razem, ręka rękę myje i nawet jesli cokolwiek uda mi się zwojowac trzeba było się następnie zwolnić... i co z tego że jakaś grupka ustala ...przyjety jednogłosnie kodeks etyki...cha,cha,cha czysta fikcja ale jak ładnie brzmi.....ja akurat pisze o instytucji państwowej w której tak naprawde kilku osobom rządzącym obcymi pieniedzmi wydaje się że trzymają wszystkich w garści....no i właściwie trzymają.... a zatem nic nie da się zrobić w tym chorym kraju?????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menel Re: mobbingu nie da sie udowodnić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 19:45 W mojej opini wlasnie w jednostcte panstwowej masz wieksze szanse niz u prywaciaza, nad twoim szefem jest szef i nad tym szefem rowniez jest ktos-kazdy ma swojego przelozonego, az do ministerstwa, momen omen wybieranego przez Ciebie. Idz wyzej i wyzej, skoro ostatecznoscia ma byc to iz sam sie zwolnij, to sprobuj od gory. Ewentualnie zostaje TV, moze i wyborcza. Jesli chodzi o TVN-to mysle ze sama ta nazwa juz kogos sparalizuje i sie zastanowi czy chce miec program "Uwaga" w swoim zakladzie, a tym samym uslyszec komentarz od swoich przelozonych. Pozatym istnieja precedensy w orzecznictwie sadow. Pamietasz pracownice Biedronki? Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbingu nie da sie udowodnić 28.10.07, 22:56 hm,być może nie są mi znane realia pracy u prywaciarza, podobnie dla innych osób mogą nie być znane realia pracy w jedn.państwowej jednak moje środowisko choć szkolone to w większości przypadków słoma z butów, mam swiadomośc że w ważnej dla mnie sprawie nikt mnie nie poprze, a oni zinterpretują sytuacje odwracając tzw. kota ogonem.. w praktyce często my i moi koledzy mamy wrazenie pracy jak w Biedronce choć nasza praca jest (niby) umysłowa... wygląda na to, że moja intencja włożenia kija w mrowisko na nic sie zda bo z takim problemem w tym kraju niewiele można zrobić a te ustawy o przeciwdziałaniu mobbingowi sa fikcją... Na media i prawników (szkoda kasy) też się nie porwę... jestem zbyt małym pionkiem w tej całej machinie raczej nie liczę na to aby Szefuncio dostał upomnienie z Góry za swe zachowanie bo to Góra powołała go na to stanowisko dobrze wiedząc co z niego za osóbka, wiem ze sa Towarzystwa Antymobbingowe..mam linki, ale udowodnienie tego wszystkeigo nie jest łatwe a wchodzenie z Szefunceim na drogę slużbową (pisanie pism, żadanie potwierdzeń itp...pisanie notatek sluzbowych) na nic się zda bo niestety musze pracować, na komfort walki można byłoby się tylko pokusić w sytuacji zmiany pracy a na to niestety na razie nie liczę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menel Re: mobbing w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 11:16 Pzypomnial mi sie przypadek pracownika, ktory pracowal w jakims miescie w ARiMR i tez mial szefa mobbingowego-jechal po szytskich im podleglych, zawalal robota, dolowal psychicznie-facet z tym walczyl, ale nic to nie dawalo. W koncu sie powiesil czy strzelil sobie w glowe, nawet nie wiem czy nie w budynku ARiMR po pracy, zostawiajac karteczke do kierowniczki Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbing w pracy 30.10.07, 22:49 no czyli wygląda na to,że nic nie da się zrobić najwyżej pomarzyć że samemu bedzie sie kiedyś szefuńciem i wtedy bedzie można bezkarnie mobbingować innych, che,che trzeba tylko miec taką mentalność pastucha... a to nie w moim stylu ale kto wie...może się nauczę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pisak jak słyszałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 16:49 Jak zasłyszałem ostatnio częstochowska branża bankowa, uwolniła się od mobbera, efekty jego działań pracownicy w szpitalu neuropsychiatrycznym, zwolnienia, powikłania kardiologiczne. Czasem zastanawiam się, jakim kretynem trzeba być, aby tak ciorać ludzi. Na szczęście determinacja załogi sprawiła, iż sytuacja zaczyna się normalizować. Pamiętajcie najgorsze co może być to wyobcowanie osoby mobbingowanej, to nie jej wina, że jest w takiej sytuacji, nie pozostawiajcie swoich kolegów koleżanek w takich chwilach. Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: jak słyszałem 30.10.07, 22:51 w jaki sposob sie uwolniła?????? najgorzej jak dziad zostaje panem.... akurat myslisz ze ktos sie przejmuje losem mobbingowanego najważniejsze żeby samemu miec dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Maria W. Praca jest tylko dodatkiem do szczęścia człowieka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.07, 14:53 Po latach nabieramy zdrowego dystansu do wielu spraw, które odbierały nam spokój i rujnowały zdrowie. Rzutowały na nasze poczucie wartości, blokowały, niszczyły nasz czas w życiu. Oczywiście mam na myśli pracę zawodową. Zapamiętałam trwale słowa ,,Praca jakakolwiek byłaby ważna i potrzebna, jest tylko dodatkiem do szczęścia człowieka''... - Sytuacje napięte stwarzają w pracy ludzie zazdrośni o to'' coś więcej'': o uśmiech, dobry wygląd, urodę, szczęście rodzinne, udane życie, widoczne zdolności, możliwości, które są solą w oku. Ten dodatek do szczęścia czyli praca w niewłaściwej atmosferze, potrafi skutecznie niszczyć: zdrowie, wygląd, spokój w domu, stosunki rodzinne, nasze możliwości i marzenia... Znosimy to niejednokrotnie bo boimy się utraty pracy. Po latach oceniamy i wyciągamy wnioski. ''O ileż wzrosłaby nasza wielkość gdybyśmy poznali naszych wielkich'' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anijka27 Re: mobbing w pracy IP: 195.205.202.* 31.10.07, 14:18 kilka lat temu pracowalam w hurtowni papierniczej na wyczerpach. jest to zaklad pracy chronionej wiec jako osoba niepelnosprawna powinnam byc chroniona... przez kogo i przed czym? to tylko w nazwie jest zaklad pracy chronionej.pelnosprawne kolezaneczki siedzialy przy komputerkach i wydawaly rozkazy. a czlowiek byl nowy wiec robil wszystko. ale jak przychodzilam do domu to byla wielka rozpacz. bylam zgnebiona fizycznie i psychicznie. maz dlugo mnie tulil zebym sie uspokoila. nie dokuczal mi szef ale wspolpracownicy. to tez jest mobbing. dogryzali ze chodze do kierowniczki i przekazuje informacje o tym co sie dzieje na hali. jak moglam to robic skoro na widok kierowniczki chcialo mi sie rzygac? a jak slyszalam jej smiech(charakterystyczny dla konia) to byla tragedia dla moich uszu. mam nadzieje dorotko(kierowniczka)ze los juz ci sie odwdzieczyl lub odwdzieczy za godne traktowanie czlowieka. wytrzymalam w tym zakladzie 3 miesiace. poszlam na zwolnienie lekarskie bo zaczelam miec problemy z kregoslupem. zaczely sie rehabilitacje. mialam operacje. kiedy po 6 miesiacach wrocilam do pracy z zaswiadczeniem ze nie moge dzwigac to dostalam wypowiedzenie. szef powiedzial mi, ze nie ma dla mnie juz pracy bez dzwigania. wyszlam zczesliwa ze juz nigdy nie bede musiala ogladac tych wrednych mord. a w szczegolnosci doroty, jej siostry jolki(zostala zwolniona kilka miesiecy po mnie;czula sie bardzo pewnie, bo miala siostrunie kierowniczke) i zbyszka, ktorego nie dalo sie w zaden sposob polubiec. chcialam dac spawe do sadu, ale nikt nie przyszedl by zeznawac przeciwko zakladowi pracy a tym bardziej kolezaneczkom. ostatnio widzialam jedna z kolezanek i bardzo mnie unikala. jolu? masz cos na sumieniu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.07, 17:27 Temat stary jak społeczność ludzka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycholog Re: mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.07, 12:07 Trzeba to umieć wybaczać, może jakaś terapia np. ognisko - pozbywamy się negatywnych emocji - jacy oni musieli być wtedy nieszczęśliwi, wystraszeni,zagubieni...jak kopali pod nami dołki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: mobbing w pracy IP: *.hcz.com.pl 11.12.07, 10:49 dziwna jesteś, a nie pomyślałaś ,że to z tobą jest coś nie tak skoro cała załoga tylko ciebie nie lubi. Napisałaś ,że byłaś szczęśliwa po tym jak cię wylali, skoro było tak źle dlaczego sama tego nie zrobiłaś ?na co czekałaś , że wszyscy będą cię tulić jak mężuś ? w pracy zespołowej trzeba się do pewnych spraw dostosować, a nie wymagać żeby wszyscy dostosowali się do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciocia Dobra Rada Re: mobbing w pracy IP: 195.205.202.* 03.11.07, 23:30 Ludzie, którym lepiej się nie odszczekiwać: 1. Nauczyciel, 2. Sierżant w wojsku. 3. Policjant, 4. Własna mama. Pozostałym, w tym szefom, można :) Kiedy jest Ci tak źle, że już gorzej być nie może, zacznij się walić kijem po nodze. Kiedy przestaniesz, od razu poczujesz się lepiej. Nie oczekuj od innych pomocy. Jeśli pomogą, to dobrze. Jeśli nie, to nie becz. Pamiętaj: jak Ci dziś ktoś liże tyłek, jutro może chcieć go ugryźć. Większość ludzi, póki ma usta zamknięte, nie sprawia wrażenia głupków. Zawsze dziękuj, nawet jeśli nie masz za co. Jeśli ktoś Ci zarzuca apatię i ignorancję, odpowiedz: "Może... Nie wiem... G**** mnie to obchodzi". Sprawy pozostawione sobie samym zmieniają się ze złych na gorsze. Stopień głupoty twojego postępowania jest wprost proporcjonalny do liczby przyglądających ci się osób. Z mojej prywatnej kolekcji w odpowiedzi na Twoje problemy osobisto- zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Maria W. Re: mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.07, 15:19 -Kochaj dom, stawiaj dobro rodziny ponad wszystko, byś miał(a) oparcie w trudnych chwilach. -Uśmiechaj się. -Zaufaj Bogu. Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbing w pracy 06.11.07, 00:05 próbuję... ale na co dzień naprawde nie jest łatwo.... to zależy od charakteru żeby się odciąc po pracy od tego bagna.. Szefuńcio też mówi, że czyta brewiarz...itp a swoje robi...jak można być takim dwulicowcem...??? nie umiem choć bardzo się staram być ponad to...jeśli przez chwile wydaje mi się że się od tego odcinam...jakas miła historyjka znów zaburza mi spokój i wszytko odbija się na rodzinie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracuj, pracuj "Nie przejmumj sie rolą i tak cię opi...." IP: 213.76.167.* 06.11.07, 11:02 Złota zasada w pracy: "Nie przejmuj się rolą i tak cię opierd..." Im bardziej sie wczuwasz, tym inni pracownicy bardziej cie obserwują i boją sie ciebie i robią ci "koło pióra" do szefa. A szef jak to szef, najczęsciej burak, którym łatwo manipulują inni, bardziej zaufani pracownicy, a jemu wydaje sie że jest bardzo sprytny i zarządza firmą. Atmosfera wszedzie jest do du.. Ludzie to tylko "ludziki", za awans, podwyżke, pochwałę zrobią wszystko, dosłownie wszystko, utopią cie w łyżce wody. Nie licz na "dobro" w miejscu pracy, tam jest jedynie konkurencja i nienawiść. Zyjemy w takich czasach, "albo my ich , albo oni nas". Robisz jeden błąd, przejmujesz sie szefem i współpracownikami. Praca to praca, za przeproszeniem "olej" ich. Pamiętaj, im kto wyżej siedzi, tym większa świnia. "Pracuj, pracuj a garb sam ci wyrośnie" Najważniejsze nie wczuwac sie i zachować do wszystkiego "złoty środek". Z sądem pracy daj sobie spokój. Szkoda czasu i nerwów. Później sie okaże, że dzieci szefa chodzą razem z dziecmi sędziego na karate albo basen. Szkoda gadać. Maja rację ci, co wyjechali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Maria W. Z życia wzięte - uśmiechnij się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:54 W pracy... Wice - kobieta, jedna z tych bystrych obserwatorek, widząc koleżankę z pracy, podwładną uśmiechniętą, zadbaną, wyrażającą zawsze otwarcie własne zdanie... Zapytuje głośno - Kto ona jest? - Koleżanka odpowiada również głośno, tak żeby usłyszeli wszyscy: - Jestem Człowiekiem... Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbing w pracy 07.11.07, 00:09 P R A C A Zwykle ludzie pracują za dużo, aby mogli pozostać sobą. Praca jest przekleństwem, ale człowiek z tego przekleństwa uczynił rozkosz. Praca ze wszystkich sił tylko po to, by pracować, znajdowanie radości w wysiłku przynoszącym zupełnie nieistotne dokonania, przekonanie, iż samorealizować się można jedynie w uprzedmiotowionej, nieprzerwanej pracy - wszystko to budzi sprzeciw, jest niezrozumiałe. Wytężona, nieustanna praca otępia, spłaszcza, niszczy osobowość. Przesuwa ona centrum troski i zainteresowania ze strefy podmiotowej w przedmiotową strefę rzeczy, na płaszczyznę mdłej obiektywności. Wówczas człowiek przestaje się interesować swoim osobistym przeznaczeniem, swoją wewnętrzną edukacją, podsycaniem tlącego się w nim światła osobowości, tak by zabłysło pełnym, ciepłym blaskiem; ważne są dlań tylko fakty i rzeczy. Prawdziwa praca, zamiast być aktywną, ciągłą transfiguracją, stała się wyłącznie eksterioryzacją, wychodzeniem z centrum bytu. Jest znamienne, że w świecie współczesnym praca ma charakter działalności wyłącznie zewnętrznej. Dlatego poprzez pracę człowiek urzeczywistnia nie siebie, lecz coś. Fakt, że każdy musi realizować jakąś karierę, wejść w jakąś formę życia, która niemal nigdy mu nie odpowiada, jest właśnie wyrazem tej tendencji do ogłupiania przez pracę. Musisz pracować, aby żyć - oto fatalność, która u człowieka jest o wiele boleśniejsza niż u zwierzęcia, jego bowiem aktywność jest tak organiczna, że nie oddziela jej od własnego istnienia, podczas gdy człowiek zdaje sobie sprawę z poważnego ubogacenia swojego jestestwa poprzez zespół form związanych z pracą. W gorączkowości, z jaką człowiek pracuje, przejawia się pewna jego gotowość do miłowania zła, gdy jest ono nieuchronne i częste. W pracy człowiek zapomniał też o sobie - jednak nie poprzez odzyskanie prostej, błogiej naiwności, ale poprzez graniczącą ze zidioceniem eksterioryzację. Przez pracę z podmiotu stał się przedmiotem, tzn. zwierzęciem obarczonym defektem mniejszej niż zwierzęca dzikości. Człowiek, miast zaistnieć w świecie jako jasna, słoneczna, promieniująca blaskiem osobowość, miast żyć dla siebie - nie w sensie egoizmu, lecz duchowego wzrostu -, stał się żałosnym, bezsilnym niewolnikiem dookolnej rzeczywistości. Gdzie w takim życiu miejsce na ekstazy, wizje i szaleństwa? Gdzie najwyższy obłęd, gdzie autentyczna rozkosz ze zła? Gdyż negatywna rozkosz z upojenia pracą ma w sobie coś z mizerii i codziennej przyziemności człowieka, coś ze wstrętnej, nąjpośledniejszej małostkowości. Dlaczego ludzie nie postanawiają skończyć za jednym zamachem z dotychczasową pracą, aby rozpocząć nową, w najmniejszym bodaj stopniu niepodobną do tej, co przedtem wysysała z nich wszystkie siły? Czy człowiek istotnie musiał wznosić piramidy, pałace, świątynie i zamki? Czy nie wystarczała mu subiektywna świadomość wieczności, świadomość całkowitego spełnienia się w nadświadomości? Jeśli coś potrafiła zniszczyć gorączkowa aktywność, nieprzerwana praca i zewnętrzne rozdygotanie, jest tym z pewnością zmysł wieczności. Praca to negacja wieczności. Im silniejszy jest pęd do uzyskiwania dóbr doczesnych, im bardziej jest intensywna praca zewnętrzna, tym trudniej dostępnym, bardziej oddalonym i trudniejszym do urzeczywistnienia dobrem staje się wieczność. Oto powód spłaszczenia perspektywy u wszystkich ludzi aktywnych i energicznych, beznadziejnej przyziemności ich myśli i uczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Moderatora - Refleksje o nas - o człowieku - kontynuacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 09:45 Refleksje o nas - o człowieku. Tak zatytułowany Post był prowadzony na forum Gazety Wyborczej. Proszę o wznowienie kontynuacji w/w postu. Zawierał bardzo ciekawe refleksje, przemyślenia dotyczące człowieka, jego zachowania i postępowania w różnych sytuacjach życiowych. Refleksje ujmowano w formie sentencji i przemyśleń. Tak prowadzony post stanowił bardzo ciekawy zbiór myśli i uwag, które tworzyły ciekawy materiał skłaniający, odwiedzających forum do wyrażania własnego zdania, doświadczenia czy uwagi. Ciekawa forma i treść zamieszczanych wypowiedzi potwierdzały zainteresowanie tematem postu. Myślę, że post Refleksje o nas - o człowieku powinien wrócić na forum G W, człowiek i jego doznania to temat zawsze aktualny i potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Teddy Re: mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.07, 14:22 Ciekawy tekst. ''Wieczność za nami i wieczność przed nami, a my jesteśmy chwilą między wiecznosciami.'' Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbing w pracy 10.12.07, 23:52 dzieki, tekst tez mi się podoba ............ reasumując nic nie da sie zrobić wiec pozostaje szkoda że tylko to...byc może... nie wiem G****O mnie to obchodzi, tekst ponadczasowy spróbuje wdrożyć w życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Moderatora GW Refleksje o nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 15:58 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Refleksje o nas - o człowieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.07, 15:50 ''Boże, daj mi wewnętrzny spokój,abym przyjął rzeczy, których nie potrafię zmienić; daj mi odwagę, abym zmienił rzeczy, które mogę zmienić; i daj mi mądrość, abym rozróżnił pierwsze od drugich.'' ( Christoph Oetinger) Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: Refleksje o nas - o człowieku 12.11.07, 16:59 w stanach, w najniżsych sferach mówi się: Boże daj mi broń, abym Wystrzelał Skur...... Problem jest też w czewie na uczelniach, są miłe panie i pewien wysoki zokularyzowany pan (np. na filpol), którzy uwielbiają się odzywać do studentów w języku adwokatów, którzy próbują ci wmówić że jesteś czegoś winien. Poniewż nie ma żadnej solidarności grupowej, a wszyscy chcą zaliczenia, lub pensyjki, to nic się nie dzieje, i można im "naskoczyć". Gdy nie mają nad toba jurysdykcji to możesz im pojechać tekstem, po którym robi się im niedobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do teddy 70 Re: mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 18:20 Zanim wprowadzono prawnie ten nowy termin zawsze były: złośliwość, donosicielstwo, lizusostwo, plotki, intrygi, zazdrość, znajomości i wzajemne popieranie się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: <> Re: mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.07, 17:01 Kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (gość portalu) Re: mobbing w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 22:31 -w każdym razie nie rozwijać mobbingu(zbyt wiele) -kiedyś to się rozumiało,że to patologia,na przykład bicie dziecka do krwi,ale lakarze czaem kryli rodziców na stanowiskach,trochę to rozumiem,bo jak się rzuca siekierą,to czasem nie wiadomo,czy trafi,czy nie9a potem skutki).Jeżeli trafi na obiektywne osoby postronne to najczęściej na to reagują pozytywnie,najgorzej,jak się uważa,że dzieje się to "we własnym kręgu" -tak nie jest -nie można odebrać tego,czego nie ma,nie obawiać się złego traktowania,tylko zawsze żądać i respektować tylko dobre traktowanie -często robią to ludzie wypaczeni czy z organicznymi konfliktami,na przykład homoseksualista czy były policjant. -Jeżeli szef omawia problemy seksualne pracownicy przy praktykantach,to nie ma nic wspólnego z pracą,jakiekolwiek sprawy nie związane z pracą,toważyskie,ludzkie są możliwe tylko,gdy są akceptowane i normalne,nie na zasadzie zwierzęcego upodlenia i uzależnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Maria W. Re: mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.07, 21:32 Emocjonalia - to właściwe określenie dla takich ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do teddy Re: mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 16:02 Proszę podać żródło wpisanego fragmentu na temat pracy ... Odpowiedz Link Zgłoś
teddy70 Re: mobbing w pracy 09.04.08, 23:32 to prezent od znajomej zaufanej osoby, ale jest w nim wiele prawdy i przemysleń z tzw. trzeciego wymiaru, prawda??? a jaka jest intencja pytającego??? Odpowiedz Link Zgłoś