ele_gancki
13.02.08, 15:20
Do poruszenia tego tematu zainspirował mnie artykuł "Randka z
dziewczyną swieżo umytą". Aż oczy przetarłem ze zdziwienia. Prawda
jest bardzo smutna. Częstochowskie dziewczyny się praktycznie nie
myją. Myślą, że wystarczy wypsikać się Rexoną i psiknąć perfumami za
15 zł i wszystko będzie w porządku. Takie myślenie to może jest i
dobre, ale tylko w suchych regionach, gdzie woda jest bardzo
limitowana. W Częstochowie nie ma problemu z wodą, ale jest problem
z nieświeżością u kobiet.
Ostatnio szedłem alejami. Idzie przede mną młoda "koza", guma w
ustach, zez w oczach, włosy od farb sfatygowane, w mini zdecydowanie
za krótkiej, na niebotycznych szpilkach białego kozaka, takich, że
ją wyginają do tyłu. Za krótka kurteczka odsłania lekko brzuch i
plecy. Rozumiem, że tą mini i kusą kurteczkę przywdziało dziewczę,
by się wietrzyć.
Mamy przecież XXI wiek. W kioskach Ruchu można kupić gąbkę i mydło.
W czym więc problem? Ano problem w mentalności i lenistwie.
Dziewczynom częstochowskiem nie chce się myć. Wolą wpaść do Rossmana
i kupić odświeżacz-spray do ciała (nazywają to antyperspirantami),
zwłaszcza te uważające się za "modne i na czasie" czyt. białe
kozaczki, rózowa kurteczka i biała torebeczka. Umyć się im już nie
chce, skoro mogą się przewietrzyć w autobusach i tramwajach,
przeplatając nogami i trzebiocąc rękoma.
Przecież na umycie się wystarczy 15 minut. Tak trudno poświęcić
kwadrans?
Od zaprzyjaźnionej ze mną pracownicy częstochowskiego oddziału
urzędu statystycznego, dowiedziałem się, że 95 % mieszkańców ma w
domu łazienkę. Więc w czym problem?
Jutro są walentynki. Dziewczyny umyjcie się proszę. Mydło i gąbka to
niecałe 5 złotych. Często codziennie wydajecie tyle na papierosy.
Już nie mówię o waszych oddechach po tym okropnym paleniu, bo to juz
temat na osobny post.
Mydło, gąbka, szczotka i do łazienek raz, dwa!!