mateusz572 13.05.08, 22:08 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35762,5205417.html Warto przeczytać. Mniej będzie zadrażnień polsko -niemieckich i polsko- ukraińskich. Łatwiejsze współistnienie i współpraca w UE. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Wlodek Re: Upiory przeszłości IP: *.vf.shawcable.net 17.05.08, 04:42 Mateuszu te upiory strasza dalej i beda straszyc jeszcze dlugo. Nie tak dawno rozmawialem z zaprzyjaznionym Serbem o ich niedawnej wojnie Balkanskiej. Wnioski niezbyt ciekawe mimo, ze miedzy nimi, a Chorwatami roznice mniejsze niz miedzy nami, a Ukraincami. Spojrz na Italie. Co miasto, region i najmniejsza dziura tym "rywalizacja" ma dluzsza tradycje. "Niecheci" Anglia-Francja ciagna sie od Wojny Stuletniej Dodaj ludy gorskie itd. Jesli o naszych i niemieckich "relacjach" to prawde mowiac w generalich nie ma wiekszych zastrzezen do dzisiejszej postawy Niemcow. Natomiast rzezie na Wolyniu strasza dalej, Wlasowcy i podobne formacje tez odegraly swoja ponura role, Katyn zaczyna istniec w swiadomosci Rosjan, ale to dlugotrwaly proces... A wysiedlenia? .. Mamy zbyt skomplikowana historie jako panstwo i Europa, zeby udalo sie znalezc jakies w miare skuteczne rozwiazania. Ale...probowac trzeba. Najgorzej dla sprawy jest wtedy, gdy do tych tematow wtracaja sie politycy. Odgrzanego przez Kaczorow i ich wspolnikow kartofla predko sie nie wychlodzi. Podejrzewam, ze po ich numerach sporo zwyczajnych Niemocow -czesto nawet z mieszanych rodzin - nabralo calkiem nieprzyjemnych cech po Kaczych numerach. Granie na nosie Ruskim.itp... Podczas gdy indywidualne relacje bywaja calkiem przyzwoite. Takich stumanionych angruszow jest jednak sporo. Im ich wiecej, tym wiecej upiorow ma ucieche. Angrusze zas maja najwieksza ucieche z wywijania obertasow na kosciach ofiar z przeszlosci. I wsio ryba, czy to bedzie Szkop, Rusek, Cygan, Zyd, czy Pepik... Upiory z przeszlosci nie mialyby sie tak dobrze, gdyby nie te wspolczesne [a'la angrusz] nie pobudzaly ich do zycia... Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Upiory przeszłości 17.05.08, 06:34 Do Włodka : Wywołałeś angrusza to sobie przeczytaj tez o człowieku którego zgnoiłeś . Więc gnojkiem dla mnie jestes ty. Jakiś Wlodek. Ten tu jest z imienia i nazwiska a ma inne zdanie . Jestem polskim emigrantem z tzw. "nowej emigracji" lat 80-tych. Mimo że ten status wcale mi nie odpowiada, faktów zmienić nie sposób. Nie chcę tutaj bynajmniej rozwodzić się nad złym losem, w jakimś sensie sam to wybrałem, wspomnę tylko mimochodem, że wysłany do Meksyku przez PRL-owski Polservice, robiący niezłe pieniądze na eksporcie „myśli technicznej”, przez pierwszy rok przeżyłem na „łaskawym chlebie” u mnichów w klasztorze La Salle, gdyż kontrakt nie był do konca dopracowany. Jedyne co robił Polservice to upominanie się o swoja „dolę”. Od tego czasu jestem nieco uczulony na brak kompetencji zawodowych, szczególnie na placówkach współpracujących z zagranicą. Jedynie silna wola, determinacja i oczywiście wiedza zawodowa, którą uznano za wielce przydatną sprawiła że po dwudziestu latach doszedłem do stanowiska Profesora Tytularnego jednego z najlepiej notowanych uniwersytetów prywatnych, który jest akredytowany w SACS (Southern Association of Colleges and Schools), amerykańskim stowarzyszeniu uczelni wyższych gdzie akredytacją mogą pochwalić się jedynie cztery uniwersytety z całej Ameryki Łacińskiej. Tyle tylko, gwoli przedstawienia się i wykazania że wiem co piszę. Dnia 2-go Stycznia 2008 obejrzałem program w TVN, który był wywiadem z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim oraz z (z drugiego planu) wicemarszałkiem Sejmu Stefanem Niesiołowskim. To co zobaczyłem i usłyszałem było przerażające i porażające umysł. Oto moje uwagi: 1. Wyglądało na to, że redaktor prowadzący dyskusję dyktuje ministrowi co ten ma uczynić, jakie decyzje podjąć. Pan minister bronił się dzielnie ale następnego dnia podjął decyzje odpowiadające mediom. Kto rządzi w Polsce? Rząd czy media? 2. Przerażające jest z jaką swobodą i brakiem elementarnego poczucia sprawiedliwości pan Wicemarszałek powtarzał wyssane z palca i „Gazety Wyborczej” bzdury o osobie Jana Kobylańskiego. Jeżeli ma jakiekolwiek rozeznanie tego co się w Polsce dzieje to musi wiedzieć że oskarżenia przeciwko prezesowi USOPAŁ zostały zdementowane przez IPN a kalumnie rozpowszechniane przez „Gazetę Wyborczą” znajdą swoje miejsce w sądzie. My Polacy mieszkający w krajach Ameryki Łacińskiej wiemy, że pan Kobylański zrobił, kompletnie za darmo, dla emigracji polskiej w tych krajach i dla Ojczyzny, o wiele więcej niż dobrze płatni osobnicy zwani korpusem dyplomatycznym i akredytowani przez rząd RP aby służyć dobremu imieniu Rzeczypospolitej. Dowodem bezsensowności i braku rozeznania sytuacji jest decyzja MSZ zakazująca ambasadorom kontaktowania się z Janem Kobylańskim. 3. Daleki jestem od dyskutowania o obsadzie polskich placówek dyplomatycznych w świecie, ale mam obowiązek wypowiedzieć się na temat osób które reprezentują Polskę w Ameryce Łacińskiej a szczególnie w Meksyku. Z trzech powodów; po pierwsze jestem Polakiem i nie jest mi obojętne kto reprezentuje moją ojczyznę za granicą, po drugie jestem prezesem Związku Polaków i Przyjaciół Polski w Meksyku i szanując zdanie członków tej organizacji muszę wypowiedzieć naszą opinię. Po trzecie, jako wykładowca renomowanej uczelni wyższej kontaktując się z przedstawicielami meksykańskiej elity intelektualnej miałem nieprzyjemność słyszeć wiele słów krytycznych na temat tych, którzy RP reprezentują. Sam też muszę przyznać że Meksyk nie miał szczęścia do ambasadorów. Wiadomo, że do pewnych krajów na placówki dyplomatyczne wysyła się ludzi w danym momencie "niewygodnych" aby usunąć ich z areny politycznej, albo w nagrodę za coś co niekoniecznie figuruje na liście kompetencji wykwalifikowanego dyplomaty. Tylko dlaczego wysyłać takich do Meksyku? Nie można by do Rwandy, Mongolii czy jakiegoś innego nie mającego żadnych więzi z Polską kraju? Meksyk może być dla Polski znaczącym kontrahentem biznesowym, czego przykładem jest, chociażby, moja uczelnia. W kontekście polskiej polityki kadrowej korpusu dyplomatycznego osoba profesora Ryna jest wyjątkiem. Stworzył on od zera polską placówkę dyplomatyczną po reżymie Pinoczeta w Chile. Po dwu latach uzyskał tytuł Ambasadora Roku, najlepszego spośród 60-ciu akredytowanych w danym momencie ambasadorów w Santiago de Chile, doprowadził do podpisania niezliczonych umów o współpracy pomiędzy uczelniami Polski i Chile. Dzięki niemu Stocznia Szczecińska podpisała wieloletnie kontrakty na budowę statków, doprowadził też do wizyt prezydentów w obu krajach. Na koniec kadencji został odznaczony najwyższym odznaczeniem dla obcokrajowców w Chile. Napisał wiele książek o Papieżu Janie Pawle II, o Domeyce, o medycynie indiańskiej. Niewielu ambasadorów Polski w świecie może pochwalić się takimi osiągnięciami. Nic więc dziwnego, że za rządów PiS został mianowany ambasadorem Polski w Argentynie, co było ze wszech miar mądrym, sensownym a co najważniejsze dobrym dla reputacji Polski posunięciem. Co widocznie nie wszystkim się podobało. Zupełnie niezrozumiała jest postawa marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, który jadąc na zaprzysiężenie nowej prezydent Argentyny nie życzył sobie spotkania z ambasadorem Polski, legalnie akredytowanym przez Rząd Rzeczypospolitej? ...” Bałem się, że z powodu ambasadora mogę się znaleźć w niebezpiecznym dla reputacji Polski towarzystwie lub w dziwnej sytuacji"... z wypowiedzi pana Borusewicza. na łamach Wprost (nr 2, 13 I.08, s. 39). Decyzja Pana Marszalka naruszyła wszelkie reguły dyplomacji, nie tylko protokolarne. Łatwo zgadnąć jak to odebrały inne delegacje. Istotnie, nie mógł się już bardziej wygłupić i ośmieszyć nie tylko polską dyplomację, ale przede wszystkim siebie". Jeszcze jedna mała dygresja. Już po zakończeniu swojej misji dyplomatycznej prof. Ryn zorganizował "Tydzień Nauki Polskiej" w Chile. Przywiózł z Polski wielu znanych naukowców, m. in. rektora Politechniki Krakowskiej, mnie zaszczycił zaproszeniem do wygłoszenia wykładu na Uniwersytecie Santiago de Chile w sali noszącej imię Ignacego Domeyki. Zaszczyt dla mnie i odpowiedzialność aby wykład był na odpowiednim poziomie. Chilijczykom się podobało co podniosło nieco splendor naszego kraju. Jedyne co zrobił aktualny wówczas ambasador Polski w Chile pan Passent to zaproszenie całej delegacji na koktail w swojej rezydencji. To było znacznie prostsze, wystarczyło porozlewać, organizację całej imprezy zaś zrobił prof. Ryn, już nawet w Chile nie akredytowany. 4. Rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego mianował na ambasadora w Meksyku pana Jerzego Achmatowicza. Kandydat ze wszech miar godny poparcia. Pracował kilka lat w Meksyku jako profesor uniwersytetu, potem wiele lat w Chile, gdzie uczył się rzemiosła dyplomatycznego od ambasadora Ryna. Wyjątkowo inteligentny, władający hiszpańskim tak jak polskim, aktualnie szef katedry iberystyki na Uniwersytecie Wrocławskim. W dorobku naukowym ma wiele publikacji i wygrany w Chile konkurs na essej. W naszej, emigrantów polskich w Meksyku, opinii idealny kandydat na ambasadora w tym kraju. MSZ nie popiera tej kandydatury ponieważ wyszła od poprzedniego rządu. O co tu chodzi Panie Ministrze, o godne reprezentowanie Polski w Świecie, czy o rozgrywki partyjno- personalne? „Meksyk... Panie” – mówiło się w Polsce na jakąś burdę i słusznie, w Meksyku niemal wszystko zmienia się co 6 lat, tyle ile trwa kadencja prezydencka, ale polityka prezydenta to nie wszystko. Prezydenci Meksyku się zmieniają, ministrowie w RP, panie Sikorski, zresztą też, zostają na zawsze raz zawiązane kontakty naukowe, raz zawarte przyjaźnie bazujące na szacunku i respekcie dla wiedzy i kwalifikacji zawodowych. I Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: Upiory przeszłości IP: *.vf.shawcable.net 18.05.08, 07:12 angruszu! Nie chlaj byle czego. Prosilem jak dziecko, zebys metyl omijal. Nie dosc ze bredzisz, to jeszczes oslepl na starosc...Widzisz w podpisie pod tymi bzdetami jakies nazwisko? Sam to splodziles, czy Ryszka ci opowiedzial? Juz ci kiedys tlumaczylem, ze mniej grzeszy mlodzian uprawiajacy seks w kaplicy, niz ktos kto zadaje sie z JRNowakiem, Benderem, Kobylanskim i rydzykiem i podobna menazeria, ale ty jestes odporny na wiedze i trudny do ...zarabania. Choc w kwestii zarabania jestem wstrzemiezliwy. Poza wierchuszka PiSu jestes wybitnym pogladowym egzemplarzem i ten kto podjalby sie takiej zboznej proby wykasowania takiego okazu ze zbiorow przyrodniczych popelnilby wystepek przeciw endemicznym gatunkom istniejacym w przyrodzie. I na koniec Andrzeju Gruszczynski zachowuj sie jak na pracownika oswiaty przystalo. Nawet przysposobiony do zawodu formalny inteligent powinien godnie reprezentowac oswiate i byc przykladem dla mlodziezy, a ty co? zZachowujesz sie gorzej niz rynsztokowy pijak z Cmentarnej. Wszak tys z PiSuaru, a nie z publicznej latryny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANGRUSZ Re: Upiory przeszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 07:35 dr Zygmunt Haduch riad.pk.edu.pl/~naszapol/archiwum/NR26/TEXT/39_41.htm Odpowiedz Link Zgłoś