biuroprasowe.um
15.05.08, 13:00
Przekazuję państwu do wykorzystania polemikę z tekstem redaktora
Piotra Toborka zatytułowanym „Hala z kapelusza”. Biuro Prasowe było
przekonane, że Gazeta publikując zarzuty swoich redaktorów, jest
zainteresowana również odpowiedzią tych, do których są skierowane. I
że jak każda prawdziwa cnota, polemiki – a zwłaszcza krytyki - się
nie boi. Gazeta odmawia wydrukowania tej polemiki. Treść:
Tekst redaktora Piotra Toborka – dziennikarza zajmującego się
sportem w częstochowskiej Gazecie Wyborczej - jest zdumiewający z
wielu powodów. Nie tylko dlatego, że pisze on np. o konferencji
prasowej, na której nie był, a na którą był zapraszany osobiście.
Wydawało nam się, że jako dziennikarz sportowy powinien być
zainteresowany inwestycjami w bazę sportową na terenie miasta, o
którym pisze. Nawet nie pokusił się przed napisaniem krytycznego
tekstu o to, by zadzwonić i zapytać o interesujące go kwestie do
Urzędu Miasta. Bo przecież 17 października 2006 roku opublikowano w
Gazecie Wyborczej tekst Tadeusza Iwanickiego po znamiennym
tytułem: „Hala sportowa potrzebna w Częstochowie od zaraz”.
Pierwsze zdanie tekstu Piotra Toborka brzmi następująco: „ Wiadomość
o tym, że w Częstochowie powstanie hala sportowa, nie wzbudziła
euforii, na jaką zasługuje.” Ma na myśli chyba dział sportowy
częstochowskiej redakcji, ponieważ nazajutrz po ogłoszeniu decyzji
Prezydenta o budowie nowej hali, zaraz na początku sesji Rady
Miasta, za te decyzje dziękował władzom senator Andrzej Szewiński.
Kim jest dla częstochowskiego sportu Pan Senator nie trzeba
wyjaśniać. Obiecał przy tym wsparcie procesu powstania hali we
wszelkich możliwych gremiach. Jeszcze w tym samym tygodniu podczas
obrad komisji ds. sportu, turystyki Rady Miasta podobne wsparcie
okazali działacze innych klubów sportowych, zaproszeni przez samych
radnych. To szczególne zjawisko – na stronach poświęconych sportowi
częstochowskiej gazety nie ukazała się do tej pory żadna na temat
budowy hali informacja, ukazuje się zarazem tekst dziennikarza
potępiający w czambuł pomysł budowy hali. Przypomnę tekst w Gazecie
z 2006 roku: „Uważam, że budowa wielofunkcyjnej, wykorzystywanej
przez 12 miesięcy hali powinna być priorytetem. I nie myślę
wyłącznie o potrzebach naszego klubu”. Tak w końcu roku 2006
uzasadniano potrzebę budowy nowej hali cytując słowa właśnie
Andrzeja Szewińskiego.
Dalej Piotr Toborek pisze: „wiele osób nie wierzy, że rzeczywiście
znajdą się zapowiedziane pieniądze. Nie wierzą, bo nikt wcześniej o
nowej hali nie mówił.” Rozumiem, że gdyby ktoś mówił, to wątpliwości
z finansowaniem by nie było. A przecież Piotr Toborek otrzymał
informacje – sprawdzałem i to potwierdził – że na hale zostaną
przekierowane gwarantowane unijne pieniądze – z puli, którą dzielą
sami samorządowcy regionu częstochowskiego. Poza tym, zostaną
skierowane na ten cel środki zapisane w Wieloletnim Planie
Inwestycyjnym, przeznaczane na budowę centrum kongresowego.
Przypomnę tekst gazety sprzed kilkunastu miesięcy: „Miasto, które
prowadzi w tej chwili kilka inwestycji, pieniędzy na nową halę nie
ma i raczej szybko mieć nie będzie. Dlatego szansą dla Częstochowy
mogą się okazać pieniądze z funduszów unijnych. Konkretnie
tworzonego właśnie przez śląski Urząd Marszałkowski Regionalnego
Programu Operacyjnego” – koniec cytatu. I właśnie to zrobiliśmy. Jak
zatem nazwać to, co Piotr Toborek napisał?
Jeszcze nie ma projektu hali, a już Redaktor wie, że nie będzie
nowoczesna. Skąd to wie? Obśmiewa opinię, że wyremontowany stadion
przy Olsztyńskiej nie jest gorszy niż ten w Cardiff. Z tym, że ta
cytowana opinia to stwierdzenie działacza PZMOT-u. Pewnie nie wie
działacz PZMOT co mówi. A choćby nawet tak było, to źle, że chwalą
nasz stadion na zewnątrz?
O gustach się nie dyskutuje, ale mówienie o tym, że nasz stadion
będzie niczym nie wyróżniającym się obiektem, jest nieprawdziwe, bo
o tym, że stadion już się wyróżnia mówią ludzie z zewnątrz, dodają
przy tym, że go nam zazdroszczą.
Piotr Toborek już teraz wie, że 70 mln na budowę hali nam nie
wystarczy, bo hala w Gliwicach ma kosztować 53 mln. To chyba jednak
wystarczy, prawda? Hala w Łodzi ma mieć 14 tys. a planowana
częstochowska 7 tys. - to przecież dwa razy mniej...
I dalej argument, że powinniśmy tam mieć taflę lodowiska, bo inaczej
nie ma sensu... Rzeczywiście: nasz klub hokejowy jest przecież
prężny, a bez lodowiska w hali, w Częstochowie nie będzie można
pojeździć na łyżwach.
Dalej pojawia się zresztą sugestia, że powinna to być mniejsza hala,
bo na meczach AZS-u bywało dotychczas maksymalnie 3 tys. kibiców.
Czy Piotr Toborek sugeruje, że Częstochowie nie należy się większa
hala? Najwyżej na 4, 5 tys. widzów? Już widzę te artykuły, że
budujemy halę zbyt małą, bo ledwie pomieści tych, którzy chcą
obejrzeć np. Ligę Mistrzów. Z gracją redaktor zapomniał o faktach
ocierających się o wstyd – musiano likwidować dostawione podczas
meczu miejsca, gdyż nie zgadzano się na rozgrywki w takich
warunkach.
Skąd ta pewność, że jeśli stanie w Częstochowie porządna hala, mecze
nie zostaną rozegrane u nas? A może będą i u nas i w Spodku? A
przecież jest jeszcze wspomniana Liga Mistrzów. Poza tym w hali mają
odbywać się rozmaite imprezy, co było również podnoszone we
wspomnianym artykule w Gazecie z 2006 roku, jako argument za budową
większej.