angrusz1
01.02.09, 14:45
temat dośc odległy od tego o czym chcę pisać .
Otóż dzisiaj w TVP3 pokazano migawkę jak facet - Rilandczyk , szef
partii Libertas ( ten eurosceptycznej 0 przemawiał gdzieś w
warszawie .
I to to przemówienie chodzi .
Mówił dość powoli , dzielił zdania na części po to by tłumacz mógł
bez problemu tłumaczyć .
I to to tłumaczenie chodzi ale teraz na maturze .
Czemu ci popiep.... "fachowcy" od języka angielskiego każą
maturzystom , i to tym zdającym angielski na poziomie podstawowym
umieć tłumaczyć i zapamiętać moc szczegółów, do tego gdy tekst ,
rozmowa jest mówiona szybko i dość bełkotliwym ( owszem może i
naturalny , tak naturalnym jak i większość Polaków bełkocze po
polsku ) językiem angielskim .
Dlaczego tym , a i owszem powiem co myślę o nich , tym durniom ,
wydaje się , że uczeń po dwu godzinach w technikum będzie tłumaczem
i będzie umiał zrozumieć taką swobodną rozmowę .
Czy im już tak odbija, że są aż tak oderwani od rzeczywistości .
Toteż to zadanie zwykle jest rozwiązywane na zasadzie totolotka
( prawda/fałsz , raz tu krzyżyk a raz tam , albo na przemian , albo
wszystkie po prawej stronie , coś się trafi )
To praktyka - ta jak pokazał ten facet z Libertas - jest inna .