Dodaj do ulubionych

Niedziela " doktryna wypędzenia ..."

15.03.09, 14:30

znieważa sprawiedliwość , przedstawiając ofiarę jako agresora , a
agresora jako ofiarę
Obserwuj wątek
    • Gość: xx Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.icis.pcz.pl 15.03.09, 14:38
      Paradoks historii - wkrotce Niedziela bedzie reprzeentowac takie same poglady
      jak Towarzysz Wieslaw gromiacy List Biskupow Polskich :))
      • Gość: jasiu... Angrusz, ty nic nie rozumiesz! IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.09, 19:04
        Nie rozmawiałeś z ludźmi, którzy pamiętają wysiedlenia. Nie wiesz, jak to
        wyglądało. Nie słyszałeś, że była to zwyczajna zemsta, za krzywdy doznane w
        czasie okupacji.

        Jedno pytanie - twój kościół uczy nienawiści i zemsty? W takim razie jesteśmy
        członkami dwóch różnych kościołów!

        Ja na co dzień mam okazję rozmawiać z ludźmi, których wojna przygnała właśnie do
        zachodnich Niemiec. Oni sami nie pamiętają, ale wiele przekazali im ich rodzice.
        Czy ty wiesz, jak te "wypędzenia" wyglądały?

        Miejscowości na terenach, które weszły w skład Polski po II wojnie światowej
        zamieszkiwały głównie wdowy po niemieckich żołnierzach i małe dzieci. Mężczyźni
        albo zginęli, albo uciekli z frontem. I to właśnie te kobiety, często w ciąży -
        czerwonoarmistom nie przeszkadzało, że należały do wrogiego narodu, w opłakanych
        często warunkach były wywożone na zachód.

        Jeśli Polak był wywożony w bydlęcym wagonie w stronę Uralu, to była zbrodnia
        wojenna. Jeśli ten sam wagon posłużył do wywiezienia niemieckiej kobiety z
        dziećmi nad Ren, to było w porządku!

        Właśnie wiedząc o tym, jeden z największych Polaków - kardynał Wyszyński
        powiedział: Wybaczamy i prosimy o wybaczenie.

        To był kardynał z mojego kościoła, bo z twojego Angrusz chyba nie!

        Dałeś się zatruć propagandą, tworzoną być może przez gwałcicieli, którzy często
        swoje dzieci poczęte w niemieckich brzuchach ładowali w towarowe wagony, by w
        chrześcijański sposób zdjąć z siebie odpowiedzialność za to, co tym kobietom
        zrobiono!

        Jeszcze raz podkreślam - nie wywieziono ani jednego esesmana, ani jednego
        gestapowca, ani jednego żołnierza wermachtu. Oni sami uciekli przed Armią
        Czerwoną daleko za Odrę. Wywieziono starców, dzieci i niewinne kobiety, którym
        wojna najczęściej zabrała wszystko.

        Cóż z tego, że mówili innym językiem, że akurat w tym narodzie znalazł się
        szaleniec, który tak wiele zła zrobił Europie. Czy można odpowiedzialnością za
        hitleryzm obarczać wszystkich? A o Krzyżowej słyszałeś?

        A wiesz, że wśród wysiedlanych było wiele osób, właśnie z niedalekich okolic
        Częstochowy, ze Śląska. A wiesz, że byli tam członkowie rodzin powstańców
        śląskich? Bo widzisz, ja wiem. Dla przygłupiego peperowskiego aktywisty, każdy z
        miejscem urodzenia nie pokrywającym się z rdzennie polskimi terytoriami był
        uważany za Niemca. Wiedziałeś może i o tym? Czyżby między tamtym wysiedlającym,
        niepiśmiennym partyjnym głupkiem i tobą była jakaś korelacja, jakaś wspólnota
        poglądów. Naprawdę nie stać cię na niezależność i swoje zdanie?
        • Gość: xx Re: Angrusz, ty nic nie rozumiesz! IP: *.icis.pcz.pl 15.03.09, 19:26
          Masz generalnie racje, ale prawda jest tez ze te wywiezienia byly nieuniknione.

          Taka byla konsekwencja wojny rozpetanej przez Hitlera, ktora Niemcy w 99 %
          poparli bez zastrzezen.

          Dla Niemcow to wszystko bylo tragedia, ale te tragedia sami wczesniej
          spowodowali. Ja jestem za pamiecia o cierpieniach i jednej i drugiej strony.

          Ale trzeba zawsze pamietac ze to jednak Niemcy spowodowali ten caly koszmar. O
          tym niektorzy Niemcy usiluja zapomniec. Nagle wszyscy zaczynaja byc winni, tylko
          nie Niemcy.

          Generalnie historia nie powinna przeszkadzac terazniejszosci. Powinnismy mniej
          zajmowac sie historia i rozpamietywaniem wzajemnych win, a bardziej tym jak
          ulozyc terazniejszosc i przyszlosc.


        • Gość: angrusz A ty Jasiu rozumiesz ? jak ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 19:42

          Decyzja o zmianach granic była decyzją mocarstw . Wykonano ją tak
          jak potrafiono w tamtym czasie .
          Luksusów niebyło - nie było i przy polskich przesiedleniach z
          Kresów .
          A że przypadki patologiczne były , to fakt , to przykro , ale zawsze
          w dużej masie coś podobnego się zdarzy .
          Przesiedlenia nie trwały jednego miesiąca . Można się było do tego
          przygotować ( i w ciążę nie zachodzić np w 1946 roku )

          Odwracając sytuację czy uważasz, że Niemcy powinny zostać w
          granicach sprzed wojny ? Czy Niemcy - osoby - powinny żyć w Polsce w
          obecnych granicach - czyli czy powinni pozostać ?

          Upamiętnić fakt przesiedleń można ale ciągle istotne jest by
          pamiętać , że to skutek zbrodniczej polityki III Rzeszy i winy jej
          obywateli .
          • Gość: jasiu... Re: A ty Jasiu rozumiesz ? jak ? IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.09, 20:26
            A więc po kolei.

            Po pierwsze, ja to wszystko słyszałem od ludzi, których rodziny to przeżywały,
            ludzi urodzonych na Śląsku. Czy to były jednostkowe przypadki, czy reguła, że
            wysiedlenia następowały w warunkach urągających ludzkiej godności - ja myślę, że
            fakt istnienia obozów koncentracyjnych dla Ślązaków, fakt wywożenia ich do
            przymusowej pracy w kopalniach uranu na Dolnym Śląsku, czy do
            ZSRR na korzyść Polski ne świadczy.

            W ciążę to te "Niemki" zachodziły nie z własnej woli. Jak się panu kapralowi
            zachciało, a nie chciał sobie ręki męczyć, to mógł sobie pomóc używając
            "Niemki". Stąd właśnie te ciąże się brały i grubo po 45 roku. Czy zgwałcone
            kobiety mogły się poskarżyć - ano mogły, tylko że tym, który ich wysłuchiwał był
            zawsze ich prześladowca.

            Na pytani, czy pozostawić Niemców w nowych granicach odpowiem pytaniem. A czy
            należało też wysiedlić Białorusinów z okolic Bielska Podlaskiego, Gródka, czy
            Hajnówki? A Litwinów z Puńska? A Ukraińców...

            Nie da się powiedzieć jednoznacznie, ale same wywózki mogły być zorganizowane w
            trochę inny sposób. To właśnie dlatego Niemcy chcą tego centrum. Czy wiesz, dla
            ilu osób wywózka zakończyła się chorobą i śmiercią?

            Nie mówię o osobach, które, najczęściej w latach siedemdziesiątych z własnej
            woli wyjeżdżały do Niemiec. Te wyjazdy to coś zupełnie innego. Mówię o wywózkach
            tuż powojennych. To, że potrzebne były mieszkania czy gospodarstwa dla osób
            wywożonych z dawnych kresów nie może tłumaczyć całej akcji. A ilu Niemców
            wywieziono, bo trzeba było przesiedlić Ukraińców (akcja Wisła). Czy nie uważasz,
            że była to na swój sposób tragedia dwóch narodów?

            Zauważ, że ci, którym może i zemsta się należała tej zemsty uniknęli. Oni
            uciekli i śmiali się ze sprawiedliwości. Zapłacili Bogu ducha winni ludzie,
            których można było przesiedlić w inny sposób, nie wzorując się na rosyjskich
            wywózkach z początków sowieckiej okupacji naszych ziem wschodnich.

            Zbrodniczej polityki trzeciej rzeszy - tak! Ale jeszcze raz pytam - o Krzyżowej
            słyszałeś? Czemu wszystkich wrzucasz do jednego worka? To komunizm, a nie
            chrześcijaństwo. Wszak Bóg dla kilku sprawiedliwych chciał ocalić Sodomę i
            Gomorę. A ty uważasz, że za błędy jednej grupy muszą odpowiedzieć wszyscy?

            Czy ty też powinieneś odpowiedzieć za błędy komunizmu? Wszak skoro
            odpowiedzialność zbiorowa, odpowiedzialność narodu, to i na twoich rękach jest
            krew Popiełuszki, Niedzielaka i innych. Wszak Polacy ich zabijali. Tacy jak ty,
            mówiący tym samym językiem. Czujesz to?
            • angrusz1 Re: A ty Jasiu rozumiesz ? jak ? 15.03.09, 23:31


              Do jasiu :
              Jasiu napisał :

              " Czy ty też powinieneś odpowiedzieć za błędy komunizmu "

              Tak , żyłem wtedy i nie walczyłem z bronią , butelka czy czymś tam .
              Ot dostosowałem się i cząstkę odpowiedzialności ponoszę - zbiorowej
              odpowiedzialności ( chocby w postaci płacenia za długi Gierka ) .

              Tak samo Niemcy - nie wiemy czy wszyscy , którzy zostali po wojnie
              na terenach " odzyskanych " to były niewiniątka - wychowanie dla
              Fuhrera - to było zadanie dla matek też , matek niemieckich również
              z terenów i Śląska , Pomorza i Prus . Czy każda tak wychowała ? Nie
              sądzę . Ale jednak trzeba zbiorowo odpowiadać - Niestety .

              I cokolwiek piszesz o tych trudnych czasach to trzeba mieć
              świadomość - jest to skutek wojny i zbrodni , którą obywatele III
              Rzeszy prowadzili i dokonali ( a mniej lub bardziej wspierali ) .
              • Gość: W Re: A ty Jasiu rozumiesz ? jak ? IP: *.st.vc.shawcable.net 16.03.09, 02:52
                angrusz1 15.03.09, 23:31 Odpowiedz

                Do jasiu :
                Jasiu napisał :

                " Czy ty też powinieneś odpowiedzieć za błędy komunizmu "

                Tak , żyłem wtedy i nie walczyłem z bronią , butelka czy czymś tam .

                - Zarty se angruszu robita z Jasiow i innych. - Sta "nie walczyli"
                tylko ssalista czerwony cycek z calej mocy.

                >>>Ot dostosowałem się i cząstkę odpowiedzialności ponoszę -
                zbiorowej odpowiedzialności ( chocby w postaci płacenia za długi
                Gierka ) .

                -Jakiej angruszu zbiorowej? Do komunistycznej mlodziezowki i
                przemytniczego koryta to wos na sile za czlonka wciagli? Czy-sta
                sami tam polezli, bo-sta KORYTO zweszyli? Pilotke
                pilota "wycieczek" do demoludow dali wam za pienkne "niedzielne" i
                bogobojne slepka, czy za zaslugi organizacyjne i wiernosc
                socjalistycznym idealom? Sprawozdania z "wycieczek" to-sta z checi,
                czy z musu skladali "przelozonym"?
                A punkciki za pochodzenie to skad sie wziely? Jak bedziesz w
                genealogii grzebal, to sprawdz ilu znajdziesz w familii podobnych do
                ciebie czerwoniutkich zadolizow? Gdyby komuna nie padla
                kontynuowalbys kariere ku czci koryta wlasnego i wszystkie
                Niedziele, jasnogorskie mitingi, procesje itp omijalbys na
                kilometry, zeby cie kolega partyjny nie zakapowal. A Niedzielne
                bzdedy czytalbys ze strachu pod lozkiem i przy latarce.
                A teraz jako intelektualny eunuch znalazles sobie jedynie nowy szyld
                i nowego "sultana".
                Nie rob wiec sciemy i nie mieszaj mlodszym w glowach.
                Taka to jest na dzien dzisiejszy Prawda twojego Czasu i Ekranu.
                • Gość: angrusz durnoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 12:18

                  Ponieważ durnoty wypisuje do zatytułuję

                  Do Durnia W :

                  1. Punkty za pochodzenie - może sie liczyły na np medycynie .
                  Na chemii kandydatów po egzaminach pisemnych było mniej niż miejsc -
                  więc żadnych punktów nie potrzebowałem .

                  2. Pilotowanie wycieczek w Almaturze ( lata 75-81 ) - nie dawano za
                  nic . Owszem trzeba było odbyć roczny kurs , zdać egzamin odbyć
                  praktykę w międzynarodowym hotelu studenckim ( akademik zamieniony
                  na hotel ,dla celów Almaturu .

                  3. Sprawozdania z wycieczek trzeba było pisac bo takie sprawozdanie -
                  sciśle określony druk - podpisywał takze pilot z przeciwnej strony -
                  chodziło o rozliczenie wszystkich punktów programu i standardu
                  wycieczki . Inne Almatur ani nie wymagał ani nie było takiej
                  praktyki .

                  4. Z pilotowania wycieczek nie dałoby się wyżyć ale milo było
                  spędzić częśc wakacji w demoludach , za to po Polsce odpilotowanie
                  takiej samej wycieczki to była już spora praca - to ja musiałem
                  starać się by wszystko było zrealizowane itp .

                  5. Przemyt do demoludów był bardzo rozpowszechnionych i w granicach
                  rozsądnych każdy to robił - dwie pary dżinsów parasolak kremy . No
                  ale jesli ktoś wiózł cała walizkę no to było ryzyko . Pilot - ja -
                  wolałem tego nie ryzykować , bo był nie pojechał na kolejną
                  wycieczkę , w wakacje ( tak bo zwykle tylko wtedy mozna było
                  wyjechać - nikt nie zwalniał z zajęć ). Wycieczki do demoludów nie
                  były żadnym cymesem , ale miło było spędzić czas na zwiedzaniu np
                  Budapesztu , niż siedzieć w domu na tyłku i narzekać .

                  6. A to , że BPiT Almatur , wtedy , był cząstką związski
                  studenckiego , który miał także przymiotnik " socjalistyczny " to
                  nie moja wina . I nikt w Almaturze nie wymagał ode mnie wychwalania
                  socjalizmu .
                  Każdy człowiek - nie gnuśny - coś robił na studiach . Tylko gnusny
                  siedział w akademiku i chlał jak miał za co .

                  7. Co do familii - zadolizy i inne elementy zawsze i chyba w każdej
                  się zdarzały . Ale dobrze jest znac swoje korzenie i polecam taka
                  genealogiczną działalnośc . Jak W posiedzi sobie godzinami w
                  archiwum przeglądając księgi albo miktofilmy i odkryje , że "
                  włościanin X poddany z Królewska Pruskiego ( albo Księstwa
                  Poznańskiego ) itp przybyt w te strony pod koniec osiemnastego wieku
                  to mu ciarki przejdą z radości - , bo wie , że sroce spod ogona nie
                  wypadł .

                  8. Zianie jadem , szyderstwo i wykrzywianie faktów , i
                  przedstawianie ich w złym świetle itp manipulacje są owszem takich
                  ludzi jak W . Pewna gazeta lubuje się w tym .
                  Sami sobie wystawiają świadectwo .
                  • Gość: W Re: durnoty IP: *.st.vc.shawcable.net 17.03.09, 01:10
                    Gość portalu: angrusz napisał(a):

                    > Do Durnia W :
                    - jesli ty masz byc wzorem intelektu, to moge byc durniem:)

                    > Na chemii kandydatów po egzaminach pisemnych było mniej niż
                    miejsc - więc żadnych punktów nie potrzebowałem .
                    >
                    Nie sciemniaj. Nie chcesz nam wmowic, zes w zyciorysie napisal, zes
                    pochodzenia ziemiansko kupiecko rzemieslniczego i zes nie wpisal,
                    zes w liceum nie byl w zms-ie:)))

                    > 2. Pilotowanie wycieczek w Almaturze ( lata 75-81 ) - nie dawano
                    za nic .

                    Toz ci to WYRAZNIE napisalem. Wiec czego jojczysz? Zasluzyles to
                    DALI. KAZDEMU nie dawali. Najpierw trza bylo to "cos":)))

                    Owszem trzeba było odbyć roczny kurs , zdać egzamin odbyć
                    > praktykę w międzynarodowym hotelu studenckim ( akademik zamieniony
                    > na hotel ,dla celów Almaturu .

                    A skierowanie na kurs wystawiala parafia na Wyczerpach z parafami od
                    biskupa??? Almatur to byla firma organizujaca wycieczki do Watykanu
                    i nalezaca do Stella Maris:)))))))))
                    >
                    > 3. Sprawozdania z wycieczek trzeba było pisac bo takie
                    sprawozdanie - sciśle określony druk - podpisywał takze pilot z
                    przeciwnej strony - chodziło o rozliczenie wszystkich punktów
                    programu i standardu wycieczki .

                    - Przecie o tym pisalem. Ze szczegolnym uwzglednieniem
                    slowa ...rozliczenie:))) A rozliczal ten kto czytal, a czytal
                    partyjny przelozony i...

                    Inne Almatur ani nie wymagał ani nie było takiej
                    > praktyki .
                    >
                    Skoros wszystko co trzeba napisal w jednym, to po co mieli wolac o
                    nastepne. Gierkowski kryzys juz byl wiec oszczedzali na drukach.
                    A ze jak piszesz starales i byles sumienny, to..

                    > 4. Z pilotowania wycieczek nie dałoby się wyżyć ale milo było
                    > spędzić częśc wakacji w demoludach , za to po Polsce odpilotowanie
                    > takiej samej wycieczki to była już spora praca - to ja musiałem
                    > starać się by wszystko było zrealizowane itp .

                    Przecie nikt nie watpi w to, ze byles SUMIENNYM wykonawca sluzbowych
                    polecen partyjnych przelozonych.
                    A wyzyc? Moze nie, ale za to zyc przyjemniej, bo KORYTO bylo wieksze
                    i dalo sie uzupelnic o to czego NORMALNY obywatel w sklepie nie mial.
                    Znalem ormocow, ktorzy z tych samych powodow "starali sie, zeby
                    wszystko bylo zrealizowane" za wejsciowke do sklepu za zoltymi
                    firankami . Chyba byl taki na 3-ego Maja.
                    >
                    > 5. Przemyt do demoludów był bardzo rozpowszechnionych i w
                    granicach rozsądnych każdy to robił - dwie pary dżinsów parasolak
                    kremy .

                    - Znowu manipulujesz prawdami. Prawda zas jest taka, ze
                    rozpowszechniony byl wsrod takich komunolizow jak ty. Jak cala
                    partyjnomlodziezowa holota mieles dostep do spec koryta. Od krupicy
                    po salami. Dzinsy, salamandry, dolarki i co sie dalo jeszcze
                    wyhandlowac spod lady na przemyt do i z powrotem.

                    No
                    > ale jesli ktoś wiózł cała walizkę no to było ryzyko . Pilot - ja -
                    > wolałem tego nie ryzykować , bo był nie pojechał na kolejną
                    > wycieczkę ,

                    Po drobno, ale na stale. Jak sie mialo kiepele, to staly dochod byl.
                    Podzielic sie bylo z przydzilowym mlodziezowcem i bylo za co komune
                    chwalic. Przecie w taka dojna krowe rzuca butelkami, czy kamieniami
                    to bylby grzech.

                    w wakacje ( tak bo zwykle tylko wtedy mozna było
                    > wyjechać - nikt nie zwalniał z zajęć ).

                    Nie klam. Kiedys pisales, zes dlatego studiowal o kilka lat
                    dluzej:))) Nie ma sie co wstydzic. Twoj boss partyjny Gosiewski
                    tez "wglebial" sie w nauki latami.

                    >>>Wycieczki do demoludów nie były żadnym cymesem , ale miło było
                    spędzić czas na zwiedzaniu np Budapesztu , niż siedzieć w domu na
                    tyłku i narzekać .

                    Z tym "zwiedzaniem" to letko przesadzasz. Nie pomne juz nazwy tego
                    placu gdzie "turysci z Polski" zaczynali i konczyli "zwiedzanie".
                    Mialem takich wycieczkowiczow w pracy, wiec i relacje byly z
                    pierwszej reki:)))
                    >
                    > 6. A to , że BPiT Almatur , wtedy , był cząstką związski
                    > studenckiego , który miał także przymiotnik " socjalistyczny " to
                    > nie moja wina .

                    - A kto tu mowi o winie. Bylo miejsce przy KORYCIE, to skorzystales.
                    Trzeba bylo wczesniej sie do tego koryta dostac, wiec sumiennie nad
                    tym pracowales, zeby nie byc ostatnim w kolejce. Jedni szli do ormo,
                    zeby bylo blizej, a inni do socjalistycznej organizacji
                    mlodziezowej, a potem do pzpr, albo innych sluzb. Przymiotnik
                    socjalistyczny im tez nie wadzil. A teraz zmieniles szyld na
                    moherowego katolika i znowu jestes OK. Jak kazdy kameleon
                    dostosowujacy sie do otoczenia gdzie koryto na widoku.

                    I nikt w Almaturze nie wymagał ode mnie wychwalania
                    > socjalizmu .

                    A w statucie ZMP nie bylo napisane nic o socjalistycznej ojczyznie i
                    najlepszym z ustrojow? I kapelana mieli co swiecil autobusy i
                    pociagi, zeby im sie ZLE na granicy nie przydarzlo?
                    Sprawdz lepiej w domowym archiwum. Moze cos przeoczyles:)))

                    > Każdy człowiek - nie gnuśny - coś robił na studiach . Tylko gnusny
                    > siedział w akademiku i chlał jak miał za co .
                    >
                    Fakt. Gnusny nie byles. Starales sie na miare swych mozliwosci
                    wiernie wypelniac powierzone ci obowiazki przez organizacje.
                    Ambitnych janczarow to nawet nagradzali fuchami. A to mozna bylo byc
                    pilotem a to znalezc fuche w studenckiej spoldzielni, albo z mety
                    dostac skierowanie i stypendium np do SB.

                    > 7. Co do familii - zadolizy i inne elementy zawsze i chyba w
                    każdej się zdarzały . Ale dobrze jest znac swoje korzenie i polecam
                    taka genealogiczną działalnośc .

                    - to jak sie "zdarzaly" to sie siedzi cicho na zadzie i nie dorabia
                    za kaznodzieje. Tym bardziej, ze sie w komunie samemu zad taplalo,
                    bo ciag na koryto byl. Po co udawac czysciocha, jak sie za ogonem
                    smrody ciagna. I "chyba"? ..ale nie jestes pewny?

                    Jak W posiedzi sobie godzinami w
                    > archiwum przeglądając księgi albo miktofilmy i odkryje , że "
                    > włościanin X poddany z Królewska Pruskiego ( albo Księstwa
                    > Poznańskiego ) itp przybyt w te strony pod koniec osiemnastego
                    wieku to mu ciarki przejdą z radości - , bo wie , że sroce spod
                    ogona nie wypadł .

                    - Uoj! Chiba wypadl, ale to, ze wypadl, to jedno. Wazniejsze, ze w
                    czerwone odchody wlecial, az chlupalo dookola i z radoscia w tym
                    odchodzie brzechtal dla szmalu. Panie! Dla szmalu.
                    I angruszu! W nie musi, bo wie. Ale masz pecha, bo juz ci kiedys
                    tlumaczylem, ze Cz-wa jest wprawdzie cwiercmilionowym miastem z
                    plusem, ale tych wielopokoleniowych mieszkancow tak znowu wielu
                    procentowo nie ma i nie trzeba archiwow, zeby o coniektorych
                    angruszach conieco wiedziec, bo kiedys nie bylo blokowisk,
                    telewizorow i komputerow i ludzie "w miescie" lepiej sie znali niz
                    ci sie wydaje. Bez grzebania po archiwach.

                    > 8. Zianie jadem , szyderstwo i wykrzywianie faktów , i
                    > przedstawianie ich w złym świetle itp manipulacje są owszem takich
                    > ludzi jak W .

                    angruszu! Przecie ktos musi cie przedstawiac takim jakim jestes, a
                    nie takim jakim chcialbys byc. Jak mlodziez ma byc chowana na
                    przyzwoitych obywatelow, jesli nie bedzie znac wlasciwych zyciorysow
                    swoich nauczycieli i tych co sie podaja za medrcow osadzajacych
                    innych, a zapominajacych o wlasnych zyciorysach. W koncu nie ty
                    jeden poki czerwona krowa zipala, to ja z zapalem ssales co sil w
                    wargach i plucach starczylo.
                    Tylko po co ludziom oczy mydlisz i swietego udajesz. I to calkiem
                    marnie. Ale tak moherowe PiSuary czesto maja. Liczenie na skleroze i
                    przystosowac sie do podloza:))))

                    Pewna gazeta lubuje się w tym .
                    > Sami sobie wystawiają świadectwo .
                    Masz oczywiscie na mysli pier...iodyk pt NIEDZIELA, czy moze Nasz
                    [nie moj] Dziennik.:))))

                    Trzymaj sie cieplo.
                    I do nastepnej ...powtorki z rozrywki. Jak znow cos palniesz, to
                    mozesz na mnie liczyc:)))
                    W



                    • angrusz1 Re: durnoty 17.03.09, 09:04
                      Tak W jest niezawodny - wg jego słownictwa : janczar gazety ,
                      wiadomo jakiej .
                      To ten typ ludzi . Manipulować , przekręcać, nadinterpretować ,
                      dodać nieprawdę , byle zmieszać z błotem

                      Ano chce , ma czas to niech pisze .A karawana idzie dalej .

                      A przecież wątek o czymś innym . Taka tylko korzyść z tego W , że
                      odświeża ten wątek .
                      • Gość: W Re: durnoty IP: *.st.vc.shawcable.net 17.03.09, 09:31
                        angruszu!
                        Zebys nie wiem jak kombinowal, to prawdy nie da sie zakrakac..
                        Zawsze ci spod moherka czerwone podniebienie wyjdzie.
                        Tak jak Eryce Steinbach po tatusiu brunatne.
                        I angruszu Po co mieszac z blotem skoros sie sam w nim wytaplal i
                        dalej siedzisz po uszy:)))
                        Nie pisz glupot o Niemkach planujacych ciaze z ruskim Kalmukiem, to
                        nikt sie ciebie nie bedzie czepial, a jak czegos nie rozumiesz
                        to ..pytaj.
                        Ja wiem, ze PRAWDA cie w oczy kole, ale sam tego chciales Grzegorzu
                        Dyndalo, wiec nie jojcz jak 13nastolatka w niechcianej ciazy.
                        trzymaj sie cieplo w tym karawanie.
                        W
        • Gość: prawda Re: Angrusz, ty nic nie rozumiesz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 17:19
          dzięki Jasiu za Twój głos w tej niełatwej dyskusji, której wciąż za mało. A
          Andrzej G., dochodzę do wniosku, że szkoda podejmować rękawicy rzucanej
          przezeń... On jest jak kopiuj-wklej. Coś przeczyta, gdzieś wklei, ale wniosku
          nie wyciągnie. Kopista?

          Szczerze dziękuję. Walczmy ze stereotypami...
          prawda
      • pluto37 Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." 15.03.09, 20:55
        Gość portalu: xx napisał(a):

        > Paradoks historii - wkrotce Niedziela bedzie reprzeentowac takie
        same poglady
        > jak Towarzysz Wieslaw gromiacy List Biskupow Polskich :))

        xx-ie. To nie paradoks, to ..kontynuacja teorii, ze wrog musi byc.
        angrusz przy swym kurzym rozumku tego nie pojmie.
        Sam ma dosc ciekwa historie familijne ale jest na tyle tepy,ze
        sadzi, ze czestochowianie z przedwojennym rodowodem juz wszyscy
        powymierali i nikt nikomu i niczego nie przekazal z wojennych
        historii dziejacych sie w Czestochowie.
        Oprucz tego jemu do pustego wiadra nie wejdzie informacja, ze Cz-wa
        miala spory % mieszkancow germanskiego pochodzenia i okolice tez. Ze
        Slazakow, Pomorzan, Mazurow krasnoarmiejcy nie pytali kto zacz, ale
        czysci porowno z ppszy, czego dowody sa chocby w Malborku, ale nie
        tylko.
        Ale nie ma sie co dziwic, bo tak ma kazdy kto ma czache nabita
        niedzielnymi scinkami makulatury. Myslec nie trzeba, o nauce nie
        mowiac, bo do tego trzeba miec odpowiedni aparat.
        On wrzuca te scinki z czystego masochizmu, bo przecie wie, ze za
        chwile za te debilizmy ludzie wyleja mu na leb wiadro prawdy.
        A potem zapewne zali sie na partyjnych zebraniach, ze jest
        meczennikiem za wiare:))))))))))00
        • Gość: xx Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.icis.pcz.pl 16.03.09, 10:03
          Ja chcialem jednak zauwazyc ze tylko czesc ofiar czy cierpien wsrod Niemcow w
          tamtch mozna zrzucic na krasnoarmiejcow.

          To zawsze jest najlatwiej - to ktos inny jest winny, nie my.
          • Gość: W Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.st.vc.shawcable.net 16.03.09, 21:46
            Gość portalu: xx napisał(a):

            > Ja chcialem jednak zauwazyc ze tylko czesc ofiar czy cierpien
            wsrod Niemcow w tamtch mozna zrzucic na krasnoarmiejcow.
            >
            xx-ie. Przeciez nie ma sprzeciwu z tym co piszesz. Z tym, ze racz
            zauwazyc, ze generalnie najpierw tereny dzisiejszej zachodniej Polski
            zajmowali bolszewicy. I czyscili tez oni. Ze wszystkiego co sie
            ruszalo. Nawet wtedy kiedy nie bylo w okolicy jednego zolnierza
            niemieckeij armii. Wtedy nawet nikt nie smial przypuszczac do kogo
            te tereny beda nalezec. Kiedys poznalem historie Mazura z d. Prus
            syna polskiego dzialacza plebiscytowego, ktory byl swiadkiem skutkow
            zajecia jego miasteczka przez sowieckich armiejcow. Zdazyl uciec do
            lasu z matka, a potem na Zachod... Krotko mowiac rzez taka jak na
            Wolyniu..

            > To zawsze jest najlatwiej - to ktos inny jest winny, nie my.
            >
            To jest tez ciut inna sprawa, ale podobna. Bo i ruska komenda
            i ...ruskie wykonanie. Choc to moze zbyt proste wyjasnienie, ale w
            koncu wojna wywoluje jednak zle instynkty, a tym bardziej, ze
            Polacy/Zydzi[vide Morel] wtedy nie wolni byli od uczuc zemsty na
            niedawnych okupantach. Odbijali wiec sobie na Niemcach w podobnym
            stylu.
            Ale tez w tym wszystkim trzeba widziec tez caloksztalt a nie jedynie
            fragmenty. Jako zes milosnikiem historii, to sprobuj porownac
            zachowania armii i spoleczenstw podczas I wony swiatowej z tym co
            wyzwolili Niemcy i bolszewicy po 39 roku.
            Ale zeby nie meczyc ucha to powiem tak.
            Wszelkie dzisiejsze dywagacje i kombinacje nad takimi zdarzeniami
            maja ten podstawowy blad, ze najczesciej nie maja nic wspolnego z
            upamietnianiem ofiar, ale odgrzewane sa na potrzeby biezacej
            polityki. Robi to i Steinbach i Rydzyk i Niedziela i PiS.
            Gra sie haslami, pod publiczke i biezaca polityke, bo tym najlatwiej
            mydlic oczy publisi. Szczegolnie tej bedacej na poziomie rozwoju
            umyslowego angrusza. i co jest ciekawe, ze angrusze i podobne
            poNiedzielne i poRydzykowe sieroty, to sa superkatoliki tarzajace
            sie w "milosci do blizniego" i modlace sie o "win odpuszczenie",
            ktorych najwyzszym zwierzchnikiem jest NIEMIEC z Wehrmachtem w
            zyciorysie.
            Moim skromnym zdaniem mierzenie dawnych wydarzen historycznych.
            Nawet najbardziej tragicznych dzisiejszymi miarami aktualnie
            obowiazujacych praw czlowieka nie ma sensu. Mozemy tamte zdarzenia
            rejestrowac. Pokazywac odpowiedzialnych jesli jest taka mozliwosc i
            to wszystko.
            I robic wszystko, zeby nie bylo powtorki, choc i o to jest trudno co
            pokazala niedawna wojna na Balkanach.
            • Gość: jasiu... Słyszałeś, że w Sokółce witano Niemców kwiatami? IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.09, 10:03
              Trochę się pomieszało armiom i najpierw te ziemie zajęła Armia Czerwona. Później
              w wyniku ustalenia stref wpływów Armia Czerwona się cofnęła, a weszli Niemcy. I
              tychże Niemców witano kwiatami. Widziano w nich okupanta, ale tego, który samego
              diabła przepędza.

              Tak, bo to co wyprawiała Armia Czerwona, najpierw na ziemiach zajętych w 1939, a
              później, po 1944-45 na całym obszarze Polski nie mieści się niektórym w głowach.
              Jeszcze dziś żyją na Podlasiu ludzie, którzy mogą wiele opowiedzieć.

              Ta sama Armia Czerwona nadzorowała w końcówce lat czterdziestych i na początku
              pięćdziesiątych wywózki Ślązaków i Niemców. Warunki były takie same, w jakich
              nasi rodacy z okolic Lwowa trafiali do "Stanów" (Kazachstan, Uzbekistan itd.).
              Polacy i owszem, aktywnie pomagali towarzyszom broni. Wszak Polak, jeśli wyczuje
              okazję do dołożenia drugiemu, zaraz z niej skorzysta.

              Ale ja o czymś innym. Czy Papież, twoim zdaniem Angrusz, jest również
              odpowiedzialny za hitleryzm? Wszak miał legitymację tego specyficznego
              harcerstwa, jakim było HJ. Na marginesie - HSPS, to również harcerstwo nie było.
              A więc umówmy się, wkładamy Ratzingera do jednego koszyka ze Steinbach? Ona
              urodziła się w 1943 - w momencie zakończenia wojny miała 2 latka. Chyba mniej
              nabroiła, niż młody Joseph, który od czasu do czasu swoją brunatną koszulę
              musiał zakładać.

              Widzisz Angrusz, jakie to niebezpieczne, kiedy człowiek posługuje się
              stereotypami? Z ciebie zrobiono komunistę, prawie UBeka, bo współpracowałeś z
              komunistycznym Almaturem. Jak uogólnienia, to uogólnienia. Sprawiedliwie? No to
              pamiętaj, że jakakolwiek odpowiedzialność zbiorowa jest nie do przyjęcia, a
              posługiwanie się w ocenie człowieka jego kolorem skóry, religią, ale również
              przynależnością do określonego narodu jest karalne. Bo jak mówił Pawlak w
              "Samych Swoich" - ludzie dzielą się prosto, na mądrych i głupich. Weź sobie to
              do serca i innych podziałów nie wprowadzaj w społeczeństwach. Wszak komuniści
              musieli mieć "wroga klasowego", faszyści "wroga narodowego", fanatycy religijni
              "wroga wyznaniowego". Jaki wróg tobie jest potrzebny i po co? Zastanów się!
              • Gość: angrusz Re: Słyszałeś, że w Sokółce witano Niemców kwiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 12:32

                Do Jasiu :

                "Jak uogólnienia, to uogólnienia. Sprawiedliwie? No to
                pamiętaj, że jakakolwiek odpowiedzialność zbiorowa jest nie do
                przyjęcia "

                Mam trochę odmienne zdanie . Żeby nie dochodzić do absurdu - czyli
                udowadniać każdemu Niemcowi , że jest winien , jednak lepiej
                powiedzieć wszyscy Niemcy są winni II Wojny Światowej , wszyscy w
                odpowiedniej proporcji .

                Ty możesz negatywnie oceniać odpowiedzialność zbiorową a ja nie .
                Życie mnie do tego zmusza , ot choćby w pracy jako nauczyciel : ktoś
                rzucił we mnie kredą , prosto w twarz , nikt się nie przyznał ,
                nawet gdy dyrektorka została wezwana . Nikt . Każdy twierdził , że
                nie widział , każdy twierdził , że nie wie skąd leciała kreda, każdy
                twierdził , że coś innego robił .
                I co , ma to być bezkarne !! Nie lepiej jednak ukarać klasę jako
                całość . Skoro tacy " solidarni " w złym . Bo lepiej jednak ,żeby
                zło nie było bezkarne . Ktoś inny inaczej sądzi . A ja tak .

                Ja już wcześniej powiedziałem ,że też czuję się odpowiedzialny za
                komunę , w odpowiedniej proporcji . I takaż proporcja spada na B16
                za rządy Hitlera . Nie ma lekko .
                Tak w ogóle jest to postawa chrześcijańska , jak tego celnika
                ewangelicznego , który padł na ziemie i prosił o wybaczenie grzechów
                a nie jak ten faryzeusz , którzy wychwalał się jaki to on dobry .
                Sądzę , że i B 16 taka ma postawę . Wszak to mądry człowiek .

                A co do tych , którzy ze mnie robią .. i mieszają z błotem jak W .
                Widocznie odreagowuje .
                Sami internauci niech go ocenią .

                Co do Armii Czerwonej w pełni się zgadzam i taką opinię już wiele
                razy słyszałem od naocznych świadków .
                • Gość: jasiu... Re: Słyszałeś, że w Sokółce witano Niemców kwiata IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.09, 12:58
                  pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C4%85g_z_Krzy%C5%BCowej

                  Poczytaj, nie będę przecież Wikipedii kopiował. Ale dwa cytaty skopiuję:

                  "W podstawowych tezach Kręgu z Krzyżowej prawa człowieka mają czołowe znaczenie.
                  Hasła: wolność sumienia, stabilność prawna, minimum egzystencjalne, prawo do
                  pracy i własności przewijały się w programie odbudowy Koła."

                  "Moltke szukał - jako protestant - już na samym początku kontaktów z katolikami.
                  W "chrześcijaństwie" widział przeciwwagę do reżimu nazistowskiego. Dlatego dążył
                  do współpracy z przeciwnikami reżimu w kręgach kościelnych, na przykład z
                  biskupem berlińskim Konradem Preysingiem i z jezuitami."

                  Krąg z Krzyżowej jest najbardziej znany, ale podobne poglądy miało bardzo wielu
                  Niemców. Wielu z nich, właśnie za swoje poglądy zginęło (jeszcze przed wybuchem
                  wojny) w obozach koncentracyjnych. Ale ty ich wszystkich do jednego worka?

                  Faktycznie odpowiedzialność zbiorową wymyślił hitleryzm i stalinizm.
                  Rzeczywiście, ktoś rzucił kredą, wszystkich należy rozstrzelać. Czy tak uczy
                  religia? Bóg też nas wszystkich wyśle do piekła, bo kilku zbrodniarzy zepsuło
                  ludzkości opinię u Boga? A więc po co się starasz, skoro zbiorowa
                  odpowiedzialność i tak ześle cię na dno otchłani?

                  Ty jesteś człowiekiem wierzącym, czy tylko na grzbiecie kościoła karierę chcesz
                  zrobić, bo uważasz, że jako polityk, może kiedyś jako poseł chrześcijański,
                  miałbyś lepiej, niż teraz jako nauczyciel? Rzeczywiste poglądy, czy propaganda,
                  działania pod publiczkę, byle wiedzieli, że jesteś z nimi? Na co ty liczysz w końcu?
                  • Gość: angrusz Wszystko to racja ale ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 20:26

                    ale nie może być bezkarności .

                    Skoro nikt się nie zgłosił , skoro nikt nie zechciał się przyznać do
                    rzucenia kredą , to jednak klasa jako całość musi ponieść karę .

                    Bo kolejnym krokiem byłby kosz na głowie . Żeby więc trzymać się
                    ziemi a nie bujać w obłokach - Bogiem nie jestem i niestety nie wiem
                    kto i ile zawinił - to niestety trzeba posłużyć się mniej idealnym
                    ale jednak skutecznym narzędziem - odpowiedzialnością zbiorową .

                    Tak samo i z Niemcami , były ależ oczywiście i grupy przeciwne
                    Hitlerowi , i ja się wcale nie dziwię , że tak ich mało było , wszak
                    system faszystowski był to system totalitarny , oparty na
                    przemocy ,a większość chciała jakoś przeżyć ,a nie rzucać się z
                    motyką na słońce ( tak jak i ja w komunie ) . I chwała tym , którzy
                    walczyli z systemem . No ale źle by było , gdyby III Rzesza nie
                    poniosła konsekwencji wywołania , prowadzenia wojny . Czy to
                    sugerujecie pod hasłem , że nie można każdemu Niemcowi udowodnić
                    jego zbrodniczego działania .

                    No właśnie , i o to chodzi ,o trzymanie się ziemi a nie bujanie w
                    obłokach .

                    Dlatego stało się, jak się stało . To nie oznacza , że Niemcy nie
                    mogą upamiętniać faktu przesiedleń - tak jak umieją .
                    Zobaczymy " jak " umieją . Też ich ocenimy - pod kątem wyciągnięcia
                    wniosków z II WŚ .
              • Gość: xx Re: Słyszałeś, że w Sokółce witano Niemców kwiata IP: *.icis.pcz.pl 17.03.09, 20:54
                > Ta sama Armia Czerwona nadzorowała w końcówce lat czterdziestych i > na
                początku pięćdziesiątych wywózki Ślązaków i Niemców. Warunki
                > były takie same, w jakich nasi rodacy z okolic Lwowa trafiali do
                > "Stanów" (Kazachstan, Uzbekistan itd.).

                To sa juz mity.
                Wywozki czyli pzresiedlenia byly Polskim dzielem - co prawda w imieniu
                komunistycznych wladz narzuconych przez Armie Czerwona, ale naszym, bo w naszych
                tez interesach.

                Takie byly zreszta ustalenia konferencji w Poczdamie - w tym momencie juz innego
                wyjscia dla Polski nie bylo - w zamian za ziemie na wschodzie dostalismy tereny
                na zachodzie i przesiedlenie bylo tego logiczna konsekwencja - tez zreszta
                ustalona w Poczdamie.

                A wszystko to sami Niemcy wywolali rozpetujac II wojne swiatowa.

                Przy czym polityke Hitlera Niemcy popierali praktycznie bez zastrzezen. Dopiero
                przelana krew ich otrzezwila.

                Generalnie kazdy narod ma swoja wizje historii - inna Niemcy, inna Polacy, inna
                Rosjanie. Pewnie nawet jedna wersja historii jest niemozliwa.

                Dobzre by bylo gdybysmy sie mniej zajmowali historia, a wiecej terazniejszoscia
                i przyszloscia. Z Niemcami mamy tyle wspolnych interesow i wiele sie mozemy od
                nich nauczyc. W sumie to i tak najblizszy nam narod sposrod wszystkich narodow
                europy zachodniej - mam na mysli nie geografie, a sposob myslenia.



                • mateusz572 Re: Słyszałeś, że w Sokółce witano Niemców kwiata 17.03.09, 21:45
                  gość portalu: xx napisał(a):
                  > Dobzre by bylo gdybysmy sie mniej zajmowali historia, a wiecej terazniejszoscia
                  > i przyszloscia. Z Niemcami mamy tyle wspolnych interesow i wiele sie mozemy od
                  > nich nauczyc. W sumie to i tak najblizszy nam narod sposrod wszystkich narodow
                  > europy zachodniej - mam na mysli nie geografie, a sposob myslenia

                  Słusznie.
                  Historię należy pamiętać,a nie rozpamiętywać.
                  Zacznijmy myśleć o czasie teraźniejszym i przyszłym.O tym aby podołać wyzwaniom jakie przed nami stawia globalizacja.
                  Świat jest na tyle skomplikowany,że mamy huk roboty aby stworzyć społeczność globalną,unikając konfliktów i wojen.
                  Rozpamiętywanie na pewno nam nie pomoże.
            • Gość: xx Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.icis.pcz.pl 17.03.09, 19:46
              Ja widze ze Niemcy bywaja zbyt jednostronni w swojej pamieci.

              Ale nasza pamiec tez jest wybiorcza. W naszej pamieci wobec naszych krzywd
              wojennych nie zostalo juz miejsca na to, ze po wojnie Polacy tez potrafili
              zadawac cierpienia innym.

              I nie mam tutaj na mysli "wypedzenia" czyli przesiedlenia. To bylo nieuniknione.

              Istnialy jednak, chociaz na nieporownywalnie mniejsza skale, takze obozy w
              ktorych cierpieli i umierali Niemcy, a nie byly to obozy sowieckie, rosyjskie,
              tylko polskie.

              Chociazby ten w Lambinowicach pod Opolem.
              • Gość: W Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.st.vc.shawcable.net 18.03.09, 00:58
                Gość portalu: xx napisał(a):

                > Ja widze ze Niemcy bywaja zbyt jednostronni w swojej pamieci.
                >
                xx-ie. Nie wszyscy i nie w kazdym przypadku. Wprawdzie oni w jakims
                sensie w tej spoznionej akcji propagandowej maja latwiej, bo bez
                wnikania w historyczne uwarunkowania wywalaja swoje autentyczne, bac
                wyimaginowane zale pod adresem Polski i Polakow.
                Rosjan chyba dalej sie boja. Moze to wynika z ..genow.

                > Ale nasza pamiec tez jest wybiorcza. W naszej pamieci wobec
                naszych krzywd wojennych nie zostalo juz miejsca na to, ze po wojnie
                Polacy tez potrafili zadawac cierpienia innym.
                >
                xx-ie czym innym jest zrozumiala [choc w/g dzisiejszych miar
                niehumanitarna] chec chec odplaty za doznane od Niemcow przez
                spoleczenstwo krzywdy, ktore "wyrownywali" sobie wtedy kiedy
                nadarzyla sie taka mozliwosc, a czyms innym jest dzisiejsza
                zonglerka historia i zacieranie sladow i przyczyn. A takze wrzucanie
                wszystkiego do jednego wora. Wystarczy poczytac dostepne zrodla,
                zeby wiedziec, ze przez pierwsze lata to byla ziemia niczyja. Pod
                wojskowa kuratela sovietArmi i nibyadministracji komunistycznych
                namiestnikow, ktorych wplyw na mordy, grabieze pospolitych bandytow
                i zdemoralizowanego wojska z LWP i sovietow byl zaden. Opublikowano
                kiedys raporty Gomulki, ktory byl wtedy ministrem
                ktoremu "podlegaly" te tereny. Nawet on dostawal bezsilnej
                wscieklosci na to co sie tam wyprawialo.
                I teraz do kogo pretensje. Przesiedlenia nastepowaly z wyrokow
                paktow zawartych ponad glowami polskiej[?] administracji, ta zas
                administracja miala niewielki, badz zaden wplyw na wszystko co sie
                tam dzialo, bo ruska armia i LWP tez podlegle rozkazom Rokosowskiego
                i NKWD. Legalny rzad byl w Londynie, a nieudana proba jakiejs
                legalizacji w postaci Mikolajczyka skonczyla sie wiadomo czym.
                Tak, ze ta odpowiedzialnosc Polakow jest dosyc problematyczna. Poza
                tym elementem dzialajacym z poczucia zemsty i zwyczajnie bandyckim.
                Wszak jeszcze w polowie lat 50 Wroclaw byl w sporej czesci
                terroryzowany przez bandy dzialajace nie przeciw wladzy, a z checi
                rabunku.
                >
                > Istnialy jednak, chociaz na nieporownywalnie mniejsza skale, takze
                obozy w ktorych cierpieli i umierali Niemcy, a nie byly to obozy
                sowieckie, rosyjskie, tylko polskie. Chociazby ten w Lambinowicach
                pod Opolem.

                To jest wlasnie ten przyklad o ktorym pisalem powyzej. Oboz byl czyj?
                Kto i na czyje polecenie go zorganizowal i nadzorowal. W
                Lambinowicach i Swietochlowicach byli Niemcy i Slazacy, mieszancy
                obu nacji itp. Nadzorcami byli tacy jak Morel wykonujacy gorliwie
                rozkazy plynace via Bierut/Berman z Moskwy. Warto moze przypomniec,
                ze w tym samym czasie przeciw komunistycznej wladzy przyniesionej na
                bolszewickich bagnetach trwala walka.
                Tak, ze uzywanie slow Polska, Polacy bez dokladniejszego okreslenia
                o kogo i w jakim przypadku chodzi jest "lekkim" naduzyciem.

                Nie znaczy to, ze powinnismy isc w calkowite zaparte, bo w koncu ani
                Ty, Mateusz, czy ktokolwiek inny z nas wspoczesnie zyjacy nie
                powinien brac na siebie odpowiedzialnosci za zbydlenconego typa
                mordujacego, rabujacego i gwalcacego tylko dlatego, ze nadarzyla mu
                sie okazja a w metryce mial napisane narodowosc polska i takie
                obywatelstwo.
                Z tym, ze zezwierzecenie [ to zle slowo, ale funkcjonuje w takich
                przypadkach] nie ma narodowosci i obywatelstwa. Jest powszechne i
                pojawia sie wszedzie tam, gdzie natrafia na przyzwolenie, albo
                pustke i niemoc.

                Dlatego to Centrum wypedzonych mialoby sens we Wroclawiu albo
                Zgorzelcu i nie jako centrum "niemieckie" a europejskie centrum
                obejmujace wszystkie takie wydarzenia po II WS. Lacznie z aktualnymi
                na Balkanach. I dotyczace autentycznych wysiedlonych, a nie takie
                sieroty po Hitlerze jak Steinbach i jej podobni.
                Z wiarygodnym wstepem i dokladny okresleniem kto kogo i kiedy
                zmuszal do opuszczenia domu ojcow.

                I jeszcze jedna uwaga. Tego zamieszania nie wywolali Polacy. A cala
                dyskusja jest potrzebna, bo zyjac tu i teraz nie powinno sie
                zapominac o tych, ktorzy zyli wtedy i tam. Cmentarze nie powinny
                sluzyc jedynie jako bezrefleksyjnego skladania kwiatkow na 1
                Listopada.
                Mateusz ma ladna chinska sentencje na swoich postach. Chinczycy zas
                trwaja w swej historii i nawet czasy Mao nie zabily tego w nich.
                teraz rosna w potege bazujac wlasnie na tysiacach lat wlasnej
                historii. Tez skomplikowanej i kretej.

                A Wasza uwaga, ze powinnismy zyc terazniejszoscia i dla przyszlosci
                nie jest wcale sprzeczna z tym co napisalem powyzej. O tych
                zdarzeniach z przeszlosci powinno sie mowic, dyskutowac,
                przedstawiac fakty i wnioski z nich plynace. Ale to powinno wyplywac
                z WIEDZY, a nie z domyslow i wyobrazen, albo manipulacji na biezacy
                uzytek polityczny tak jak to miewalo iejsce za PiSowskiej tzw
                polityki historycznej, czy spaczonych wynurzen angruszowej Niedzieli
                produkowanych pod moherowa publiczke i dla wywolania
                zamieszania.
    • Gość: Tanana Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 15:51
      Angrusz, czy Ty czytujesz cokolwiek innego poza "Niedzielą"? Aż niedobrze się robi.
      • Gość: angrusz1 Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 16:02

        Do Tanana : czytuję . Twoje posty . I też mi się niedobrze robi .
      • Gość: W Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.st.vc.shawcable.net 18.03.09, 01:36
        Gość portalu: Tanana napisał(a):

        > Angrusz, czy Ty czytujesz cokolwiek innego poza "Niedzielą"?
        Juz wiesz, ze nie i dlatego ktos powinien mu przypominac grzechy
        mlodowsci.

        jasiowi>
        Nikt nie zrobil angruszowi krzywdy na zyciorysie. To on sam sobie i
        bez udzialu innych. Ale nie traktuj go jak jakiegos specjalnego
        dziwolaga z gierkowskiej epoki. 3 mln takich bylo z kawalkiem.
        Dziadek Drivera swiadkiem:)))
        A do Almaturu, Juventuru itp bez legitymacji i organizacyjnego
        zaufania nie przyjmowano, bo wladza musiala miec koryto pod kontrola.
        Bosowie mlodziezowki byli czlonkami KC...reszta jest prosta i nie
        wymaga wyjasnien. Oni poprostu mieli .latwiejszy dostep do tego do
        czego nie mieli inni. Podobnie bylo z wyjazdami na kontrakty itp.
        Zawsze byl przy tym jakis ..."pilot" co pisal sprawozdania na
        drukach.
        Jedyny problem to w tym, ze on teraz wojujacy NARODOWY katolik
        robiacy nam pseudohistoryczne wrzutki z Niedzieli i wybrzydzajacy
        na "liberalow" i opowiadajacy banialuki nieplanowanych cizach
        Niemek z kalmuckimi gwalcicielami tuz po wojnie. W jego rozumieniu
        byly lekkomyslne, bo przed wejsciem bolszewika nie zaopatrzyly sie w
        kamizelki kuloodporne i wiaderka ze srodkami antykoncepcyjnymi.
        • Gość: angrusz1 Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 09:00

          No właśnie , jeden z przemówców solennie twierdził i potępiał
          manipulacje historyczne i zakłamania itp ale wątek dalej sam to
          robi .

          No cóż, kto żył wtedy - za Gierka i coś robił , niech sam oceni te
          słowa :

          "A do Almaturu, Juventuru itp bez legitymacji i organizacyjnego
          zaufania nie przyjmowano, bo wladza musiala miec koryto pod
          kontrola "

          Owszem władza za komuny chciała mieć wiele rzeczy pod kontrolą ale
          do Almatury na kurs pilotów wycieczek zagranicznych mógł każdy się
          zgłosić .
          A wyjechać na Węgry , do NRD także , tam nie było chętnych , nawet
          dla pilota nie był to żaden cymes a nawet trzeba było szukać
          chętnych by uzupełnić skład .

          Jeden z przedmówców twierdzi , że było inaczej - podkreślam za
          późnego Gierka .
          To już sami forumowicze musicie sami ocenić . Ocenić potem i
          wiarygodność innych wpisów tego forumowicza .
          Bo nie można łżeć jak bura suka a potem uchodzić za mędrca i
          autorytet .
          A właśnie i w tym i innych watkach aż się roi od tego .
          Ja gdy raz natknę się na taką ordynarną manipulację - nie własny
          osąd , zdanie na jakiś temat - to już pozostaję nieufny do tej
          osoby .
          • Gość: W Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.st.vc.shawcable.net 18.03.09, 10:00
            angruszu!
            Nie marudz. I tak niczego nie wygumujesz z zyciorysu.
            Ja juz powiedzialem co bylo w tym temacie do powiedzenia.
            Jak znowu cos palniesz, to ci zyciorys przypomne i to wszystko w tym
            watku na ten temat. A poniewaz dosc dlugo pracowalem z kims dosc
            blisko przytulonym do jednej z tych firm, to wiadomosci "od kuchni"
            w nich nie dalo sie uniknac. Masz wiec znowu pecha:))))
            Poczekaj jeszcze pare lat az sie dorobie sklerozy i wtedy bedziesz
            mial ..spokoj:)
            Pa! I trzym sie cieplo!
    • Gość: angrusz Re: Niedziela " doktryna wypędzenia ..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 18:09


      " Pamięć o niesprawiedliwości wypędzeń wkroczy do wspólnej pamięci
      społeczeństwa. Nie zostanie to zapomniane - powiedziała kanclerz "

      To nawet już i szefowi niemieckiego rządku odbija .

      T co było sprawiedliwie po wojnie ?
      Zostawić Niemców nietkniętych , po tym co zrobilili ???
      • smaticku_napaticku .. 15.03.09, 18:31
        Stąpasz po bardzo grząskim gruncie.
        Angrusz jesteś jak Urban pomieszany z Gobelsem,ale i mam coś z Gomułki.
        Próbujesz nakręcać dyskusję a nie masz zielonego pojęcia o Niemczech:D
        Wsadzasz wszystkich do tego samego worka,to tak jakbyś wsadzal swoj palec
        zamiast do oka tylko do swojego brudnego tyłka.
        Chocbys sie starał, to i tak jak gdy go wyjmiesz,bedzie brzydko pachniec.
        Jesteś zgrzybiałem moherem,a fe!
        • Gość: driver Re: .. IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.09, 20:01
          Mysle,ze Angrusz jest to kolega wychowany na komunistycznej
          propagandzie-dowod,ze kiedys juz zachwalal prorosyjskiego
          Dmowskiego,ktory nie chcial widziec Polski w rzymskiej Europie tylko
          w zacofanej strefie wplywow rosyjskich.
          Mysle,ze Angrusz mysli zasciankowo i jest prowincjonalny.Nie
          nowoczesny i europejski.
          Powtarzam jednak z przyjemnoscia,ze sensem forum jest prawo do
          roznych pogladow.Nie zgadzam sie z Angruszem ale oczywiscie
          respektuje jego archaiczne, takze moim zdaniem prorosyjskie i czesto
          kryptoprojaruzelowate poglady.
          • Gość: mika Re: .. IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.09, 10:13
            No dobrze ,już spokój.Wszyscy dobrze piszecie i lubię Was czytać.Uważam,że dobrą stroną tych dyskusji jest właśnie ta ciągła różnica zdań.Pozdrawiam i proszę o mniej złośliwości między Wami.
    • Gość: jasiu... Sprawiedliwość Angrusza! IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.09, 11:16
      W każdej parafii dzielono pomarańczowym serem, ciuchami, mlekiem, mąką, cukrem i
      wszelkimi innymi rzeczami.

      Nie będę się dziś rozwodził nad tematem kto i jak dzielił. Wiadomo.

      Ważne skąd pochodziły te rzeczy.

      W znacznej części nadawcą tysięcy ciężarówek byli Niemcy. Wspólnie ewangelickie
      diakonie i katolicki caritas wysłał w tym czasie największą pomoc do Polski.
      Inni też wysyłali, wysyłali Francuzi, Amerykanie, ale dziś wszyscy przyznają, że
      pomoc niemiecka w tym okresie była największa i nieporównywalna z innymi.

      Bóg chciał ocalić Sodomę i Gomorę, gdyby znalazło się kilku sprawiedliwych w
      tych miastach. W klasie Angrusza nie było widocznie ani jednego sprawiedliwego,
      skoro solidarnie musiała zapłacić za głupi wybrk jednostki cała klasa. Może ty
      Angrusz po prostu nie nadajesz się na pedagoga, a jeśli nie, to przyznaj, że
      twoja sprawiedliwość niewiele ma wspólnego z boską.

      Zobacz, mamy post. Za nasze grzechy Chrystus (dobrowolnie!) umarł na krzyżu. Czy
      grzechy jednego z uczniów twojej klasy musiała odpowiadać cała klasa? A znasz
      wyraz miłosierdzie? Czyżby było tylko boże, angruszowskiego miłosierdzia nie da
      się znaleźć?

      Mała uwaga do xx-a. W zdaniu: "Przy czym polityke Hitlera Niemcy popierali
      praktycznie bez zastrzezen. Dopiero
      przelana krew ich otrzezwila. " jest samo kłamstwo. Owszem, całe państwo
      poddawało się terrorowi hitlerowskiemu, ale tak twierdząc mógłbyś również
      twierdzić, że stan wojenny popierało cale społeczeństwo Polskie. No bo jeśli
      tylko kilku księży, czy działaczy zamordowano, to znaczy, że reszta stan wojenny
      popierała?

      A widzisz. Nie znasz historii, stąd opierasz się na stereotypach. Podobnie, jak
      o polskich obozach koncentracyjnych dla Niemców (ktoś pisał o Łambinowicach)
      dziś się nie mówi. Może poczytasz www.cmjw.pl/www/index.php?id=mpn - ja
      przytoczę tylko jeden fragmencik:

      "Ostatni z obozów został utworzony po II wojnie światowej przez Polaków. Istniał
      w latach 1945–1946. Izolowano w nim głównie cywilną ludność niemiecką
      przeznaczoną do przesiedlenia w głąb Niemiec. Liczbę osób, które przebywały w
      obozie, określa się na ok. 5 tys."

      Tak właśnie wyglądały wysiedlenia! Cytat jest ze strony polskiej, nie niemieckiej!

      Jeszcze kilka linków i cytatów z nich.

      pl.wikipedia.org/wiki/Dachau_(KL)

      "Więźniami byli z początku członkowie antynazistowskiej niemieckiej opozycji,
      głównie komuniści, socjaliści i chadecy."

      Chyba dużo ich było, skoro w 1933 trzeba było obóz dla nich budować.

      pl.wikipedia.org/wiki/Oranienburg_(KL)

      "Po przejęciu pełni władzy przez nazistów stał się głównym miejscem
      przetrzymywania opozycji anty-nazistowskiej z Berlina, stolicy III Rzeszy.
      Liczba więźniów wzrastała szybko i latem 1933 roku już 170 strażników pilnowało
      ok. 1500 osób."

      pl.wikipedia.org/wiki/Buchenwald

      "Obóz został założony w 1937 roku. Przyjął z początku część więźniów z KL
      Sachsenhausen oraz więźniów z zamykanych właśnie obozów KL Sachsenburg i KL
      Lichtenburg. Z początku znaleźli się w nim głównie członkowie niemieckiego ruchu
      oporu"

      Znałeś taką historię Niemiec? Jeśli nie, to nie wypisuj historycznie
      nieuzasadnionych kłamstw. Hitleryzm w Niemczech i komunizm w Polsce mają wiele
      wspólnego. Może zbrodni komunistycznych było mniej (choć w latach
      pięćdziesiątych wielu Polaków zniknęło), ale były. Podobnie, jak wówczas Polacy,
      ze strachu siedzieli cicho, albo udając aplauz na wiecach bronili się przed
      reperkusjami. Stalinizm w Polsce i Hitleryzm w Niemczech mają wiele wspólnego.
      Szczególnie, jeśli chodzi o prawdziwy odbiór tych idei przez społeczeństwo.
      Wcale nie było takie, jak to mówi oficjalna propaganda. Nikt nie rodzi się
      zwyrodnialcem i zbrodniarzem i wiele jednostek w tych społeczeństwach zbrodnie
      zauważało, wcale ich nie popierając. Poczytaj xx o Kręgu z Krzyżowej! W wątku
      znajdziesz link.
      • pluto37 Re: Sprawiedliwość .... 19.03.09, 02:16
        Gość portalu: jasiu... napisał(a):

        > W każdej parafii dzielono pomarańczowym serem, ciuchami, mlekiem,
        mąką, cukrem i wszelkimi innymi rzeczami.

        Jasiu! Nie mieszaj, bo nie ma to wiele wspolnego z tematem
        przesiedlen. Inny czas inne sytuacje i inny interes Niemiec i
        Niemcow.
        Inny czas i inne sprawy. Tego jedna miara bez cienkiej propagandy
        mierzyc nie powinna.
      • Gość: angrusz Re: Sprawiedliwość Angrusza! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 06:56

        Jasiu pisze :

        " twoja sprawiedliwość niewiele ma wspólnego z boską."

        Tak z pewnością .

        Ale jak popracujesz w szkole - taka mieszanka kiepskiego technikum i
        zawodówki , albo gimnazjum - specjalnie " dobrana " klasa to
        zmienisz zdanie i na temat sprawiedliwości i miłosierdzia a
        zaczniesz twierdzić - trzeba przywrócić elementarną dyscyplinę .
        Jak ? Nie wiem ,byle skutecznie .
        Bo... Bo bezkarność rozzuchwala .

        A co do wątku : Niemcy ponieśli sprawiedliwą karę chociaż i tak
        wiele krzywd nie zostało wynagrodzonych , mimo odszkodowań itp .
        I pani Merkel niech nie mówi o " niesprawiedliwości wysiedleń " bo
        to nieuczciwe .
        >
        A to , że przy okazji porządkowania spraw wojennych zdarzały się
        inne patologiczne zachowania , pomyłki , przegięcia to fakt .

        Na studiach miałem kolegę , którego dziadek był powstańcem śląskim (
        szkoła jego imienia ) a ojciec służył w Wehrmachcie . I ten ojciec
        wrócił z Rosji 40 kg wagi przy solidnym wzroście .
        Tak też bywało . Wiem o tym . Ale jednak w swojej masie Niemcy ,
        jako całość - musieli ponieść karę .
        • Gość: jasiu... Re: Sprawiedliwość Angrusza! IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.09, 09:54
          Napisałeś:
          "Ale jednak w swojej masie Niemcy, jako całość - musieli ponieść karę."

          I ponieśli! Nie wiem, czy musieli, bo ja jestem wrogiem odpowiedzialności
          zbiorowej. Należy wszystko zrobić, żeby ponieśli odpowiedzialność sprawcy, ale
          nie przypadkowe osoby, które akurat związane narodowością, przynależnością do
          określonego środowiska, czy grupy (klasa) znalazły się w kręgu, z którego
          pochodzą bandyci.

          Wszak Pan Bóg, niszcząc Sodomę oszczędził rodzinę Lota. Skąd więc biorą się
          opinie o odpowiedzialności zbiorowej.

          Wracając do pomocy w stanie wojennym - Niemcy nie musieli się w to tak
          angażować. Ale chcieli nam pomóc. Czyżby byli do szpiku kości źli?

          Uważam, że takie rozgrzebywanie ran, połączone z uogólnianiem jest bardzo
          szkodliwe dla Polski. Nie chodzi o to, by zapomnieć, ale by sprawiedliwa ocena
          ukazała wszystkie strony, wszystkie aspekty problemu. Nie można wszystkich
          Austriaków, czy mieszkańców Amstetten określać jako gwałcicieli córek. Fritzl
          był tylko jeden. "Niedziela" robi wielką krzywdę Polsce, że nie idzie wskazaniem
          słów, które kiedyś episkopat sformułował pod kierownictwem Wielkiego Prymasa
          Wyszyńskiego. "Wybaczamy i prosimy o wybaczenie"! Wiemy, jakie były nasze
          krzywdy, ale przyznajemy się do własnych nadużyć (choćby Łambinowice). Skoro 40
          lat temu w taki sposób określił tamte sprawy kościół, to po co teraz ten nowy
          rewizjonizm? Bo z politycznego punktu widzenia, taka postawa kilku oszołomom
          zaczęła się opłacać?

          A że nie jest to zgodne z tym, co już kiedyś kościół przyjął, a kogo to
          obchodzi. Pytanie tylko, czyj tren kościół "Niedzielny", kogo ma on
          reprezentować, skoro kwestionuje zamknięcie sprawy listem episkopatu.

          Zgoda buduje, niezgoda rujnuje - to stara prawda. Czemu nie powinniśmy z wielkim
          sąsiadem dążyć do zgody? Czemu za każdą granicą musimy mieć wrogów, nawet na
          przekór, tworząc ich sobie w naszej wyobraźni? Wroga Rosja na północy, Ukraina,
          pamiętająca Chmielnickiego, Czesi, którym można przypomnieć Zaolzie, Białoruś,
          Litwa... Wszędzie możemy znajdować sobie wrogów, tylko w czyim to jest interesie?

          Dawniej prawdziwi mężczyźni mówili: "Dajmy se raz po gębach i chodźmy się napić
          na zgodę". Czy nie najwyższy czas, by szukać zgody? Wszędzie i z każdym szukać
          zgody? Jeśli tak, to po co podgrzewanie wystygłych i nieaktualnych problemów? Po
          co takie artykuły w Niedzieli? czy to jest artykuł w duchu katolickim, czy
          nacjonalistycznym i czy katolickim, czy nacjonalistycznym pismem jest Niedziela?

          Wyobraź sobie kolejny konflikt z Niemcami. O co miałby on powstać? Wszak to
          Polacy z utęsknieniem czekają na decyzję Arbeitsagentur, będzie ten
          Arbeitserlaubnis, czy nie? Znasz kogoś, kto się, jak za czasów okupacji obawia
          wywózki do pracy, do Niemiec? Przecież Niemcy sami budują w Polsce fabryki. Nie
          tylko Opla w Gliwicach, czy np. Volkswagena w Poznaniu. Może najwyższy czas
          zacząć mocno pracować nad absolutną zgodą pomiędzy naszymi narodami? Czy
          Niedziela nie powinna pomóc?

          Niemcy fantastycznie dogadują się z Rosją (choćby rurociąg przez Bałtyk). Czemu
          właśnie z Rosją mogą, a z Polską nie? Wszak Piłsudski wskazywał niejednokrotnie,
          że na sąsiedztwo Niemiec jesteśmy skazani i należy robić wszystko, by z tą
          potęgą żyć w zgodzie. Czemu znowu powtarza się błędy Dmowskiego, Becka i innych
          polskich separatystów? Komu na rękę jest izolacja Polski? Czemu to ma służyć?
          Lepiej będzie? Wątpię!
          • pluto37 jasiowi 19.03.09, 21:05
            Niemcy fantastycznie dogadują się z Rosją (choćby rurociąg przez
            Bałtyk). Czemu
            właśnie z Rosją mogą, a z Polską nie?

            ---Bo jak sie fantastycznie dogadali Niemcy z Rosja to skutki tego
            odczuwamy do dzis i pare osob wysiedlono. Nie zauwazyles tego?

            >>Wszak Piłsudski wskazywał niejednokrotnie, że na sąsiedztwo
            Niemiec jesteśmy skazani i należy robić wszystko, by z tą potęgą żyć
            w zgodzie.

            W zwiazku z powyzszym wydal rozkaz zeby w razie antypolskich dzialan
            Niemcow w rathausie w Gdansku ORP Wicher otworzyl ogien. Dla
            umocnienia tej przyjazni.
            A co bylo potem, to chyba uczyli cie w szkole. Takze niemieckiej. I
            w tym roku kanclerz Merkel bedzie znow musiala brac udzial w
            przykrej dla Niemcow uroczystosci.

            I My? Jasiu! zdecyduj sie KTO ty jestes? Wyglada na to, zes jak
            Driver w rozkroku:)))) Zyc w zgodzie to dotyczy wspolczesnej Polski
            i wspolczesnych Niemiec.
            Ale jaka zgoda moze byc jesli Niemka, ktora znalazla sie w Polsce
            wraz z okupacyjna armia po to, zeby anektowac polskie terytorium i
            mordowac i eksterminowac jego mieszkancow ma dzis wyznaczac relacje
            miedzy oboma nacjami i dyktowac jakies warunki obu rzadom i
            spoleczenstwom? Tacy jak twoja rodaczka Steinbach powinni owczesne
            traktowanie wysiedlanej ludnosci cywilnej na wlasny garb przyjac.
            Tak jak wysiedlenia z kazdego kawalka owczesnej Polski. Osobiste
            dramaty niemieckich cywilow to wydarzenia wtorne i z innej polki
            niz demonstrowane przez Reich "milosierdzie" i humanitaryzm
            germanskiej cywilizacji w I-ej powie XX wieku.
            A to, ze kanclerz Rzeszy Hitler wsadzal do kacetow niemieckich
            katolikow, pedalow i komunistow tez nie jest rownoznaczne z tym, ze
            kazal zakladac i mordowac w nich obozy na terenie okupowanej Polski.


            >>>Czemu znowu powtarza się błędy Dmowskiego, Becka i innych
            polskich separatystów?

            Ty chyba chlejesz cos specjalnego, bo to juz sa totalne brednie.
            Lepiej odstaw te medykamenty zanim ci zupelnie zaszkodza. CHyba, ze
            chcesz nas sprowokowac do brzydkich postow pod twoim adresem.
            Juz kiedys podobny tobie Driver otrzymal lekcje w podobnym watku.
            Wiec lepiej nie prowokuj.


            Komu na rękę jest izolacja Polski? Czemu to ma służyć?
            Lepiej będzie? Wątpię!

            jak nie bedziesz glupot wypisywal, to ...bedzie lepiej. W taki
            sposob jak piszesz napewno nie przyspozysz sympatii ani Niemcom, ani
            niemieckim ofiarom przesiedlen.
            A tego juz ci sie nie uda zwekslowac na angrusza.

            Tymczasem pozdrow Drivera!
            • Gość: jasiu... Re: Pluto37 IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.09, 00:24
              Masz duże braki, jeśli chodzi o historię Polski. To zrozumiałe, kilkadziesiąt
              lat przekłamywania zrobiło swoje. Dziś już mało kto zna przedwojenną prawdę.

              25 lipca 1932 roku został zawarty w Moskwie układ o nieagresji pomiędzy Polską i
              ZSRR. 13 lutego 1934 Józef Beck wyjechał z wizytą do Moskwy, gdzie spotkał się z
              Mołotowem i Litwinowem. Ustalono, że pakt o nieagresji zostanie przedłużony na
              10 lat. 19 lutego 1939 podpisano układ handlowy, pomiędzy Polską i ZSRR,
              wreszcie 10 maja tegoż roku (rok wybuchu wojny), przyjeżdża do Warszawy
              Potemkin. W rozmowie z nim, Beck oświadczył, że wszelkie informacje o rzekomym
              przymierzu polsko-niemieckim przeciwko ZSRR, są nieprawdziwe. W odpowiedzi
              Potemkin stwierdził, że w przypadku napaści na Polskę z zachodu, II
              Rzeczpospolita może liczyć na przychylną postawę Związku Radzieckiego.

              Układ Ribbentrop-Mołotow podpisano dopiero 23 sierpnia 1939. Do tego czasu w
              ZSRR bali się przymierza polsko-niemieckiego jak ognia.

              Pytanie - czy było możliwe zjednoczenie się z Hitlerem (tak jak to zrobili np.
              Włosi) i wspólne zaatakowanie ZSRR? Jak by wówczas wyglądać mogła historia?

              Kryzys gdański w 1932 zakończył się pokojowo. Wicher nie otworzył do nikogo
              ognia. Warto wspomnieć, że wówczas Gdańsk był miastem wolnym, ani nie polskim,
              ani nie niemieckim. Cały problem wziął się stąd, że senat gdański odmówił
              przedłużenia umowy polsko-gdańskiej na korzystanie z portu gdańskiego przez
              okręty RP. Senat był oczywiście zdominowany przez Niemców, ale przecież był
              legalnym i uznawanym w ówczesnej europie elementem władzy. To raczej Polsce się
              dostało od choćby Francuzów, że Wicher z eskadrą brytyjską nielegalnie wpłynął
              do Gdańska. To Polskę ówczesna Europa oskarżała o awanturnictwo.

              Tuż przed podpisaniem aktu o nieagresji z ZSRR podpisano taki akt z Niemcami.

              3 lipca 1935 w Berlinie Hitler, rozmawiając z Beckiem bardzo nieprzychylnie
              wyrażał się o ZSRR, jednocześnie stwierdzając, że ugoda z Polską i Wielką
              Brytanią jest koniecznością dla Niemców. Fakt, w 1939 roku Niemcy zaczęły
              domagać się więcej. Za eksterytorialny korytarz (autostrada i linia kolejowa) do
              Prus, proponowano polską autostradę i linię kolejową na terytorium gdańskim.
              Zażądano przyłączenia Gdańska do Niemiec - to i tak nie było polskie, tylko
              "wolne" miasto, w zamian za co chciano dać gwarancje dalszej możliwości
              sprzedawania polskich produktów w Gdańsku. Proponowano też wspólne działania
              przeciwko ZSRR.

              Wielu historyków twierdzi, że fakt niedogadania się z Rządem Polskim był jedyną
              przyczyną paktu Ribbentrop-Mołotow, podpisanego na tydzień przed wrześniową
              ofensywą na Polskę. Odrzucono np. przyłączenie Gdańska do Rzeszy, choć de facto
              była to decyzja jedynie o znaczeniu prestiżowym. Gdańsk i tak był w tym czasie
              niemiecki, a Polakom żyło się w nim źle.

              I tak to z grubsza wyglądały fakty. Pakt Ribbentrop-Mołotow przetrwał do 22
              czerwca 1941. Niezbyt długo, bo przecież celem Hitlera było wykorzenienie
              komunizmu z Europy. Historia mogla potoczyć się inaczej, gdyby zaatakowano ZSRR
              razem ze sprzymierzoną armią Niemiecką. Z Niemcami sprzymierzali się Ukraińcy
              (Własow, Bandra, Szuchewycz), Włosi i kilka innych narodów. Czy mogli wśród nich
              być Polacy i jak wówczas potoczyłoby się koło historii? Kto wie?

              Steinbach nie jest moją rodaczką. To 63 letnia obecnie pani, która robi karierę,
              bo akurat znalazła miejsce dla siebie wśród tzw. wypędzonych. Sama nie ma
              żadnych praw, by za wypędzoną się uważać. Jest to typowa kariera polityczna,
              realizowana według klasycznej recepty:
              - znaleźć niezadowolonych
              - otumanić ich gadką, co można dla nich zrobić.
              - zorganizować w związek, który pozwoli na zrobienie kariery
              - samemu stanąć na czele takiej organizacji.

              Wszystkie organizacje są tworzone w ten sam sposób, by zapewnić ich liderom
              wygodne życie. Pani Steinbach nie jest wyjątkiem.

              Nie wiem, czy pozdrowię Drivera, dużo tutaj takich, co z jednej strony nigdy o
              obywatelstwo nie wystąpią, z drugiej, dzięki niemieckiej gospodarce stać ich na
              więcej, niż nędza w Polsce. Pracują na różnych stanowiskach, również na bardzo
              prestiżowych. Nie brakuje tu lekarzy, inżynierów, artystów z polskim dowodem
              osobistym. Są cenieni, bo wiele potrafią i odpowiednio wynagradzani. To takim
              ludziom nie na rękę jest, by za wszelką cenę ktoś pomiędzy dwa sąsiadujące ze
              sobą narody wlewał kolejne kubły żółci.

              Napisałeś: "CHyba, ze chcesz nas sprowokowac do brzydkich postow pod twoim
              adresem. Juz kiedys podobny tobie Driver otrzymal lekcje w podobnym watku. Wiec
              lepiej nie prowokuj."

              Czyżby to miało być twoje motto życiowe? Jeśli ktoś ma inne zdanie, to najlepiej
              obić mu mordę? opluć, zamiast uczciwej polemiki wyzwać, epitetami obrzucić?
              Powiem ci szczerze, takich "Polaków", siłą zamiast argumentem posługujących się
              w propagowaniu polskości, to chyba Polska nie potrzebuje. No ale jeśli
              argumentów nie ma?

              Bo nie może być argumentów uzasadniających wprowadzanie rozdziałów pomiędzy
              ludźmi, nie może być uzasadnienia dla traktowania jednych lepiej, drugich
              gorzej. Bo wreszcie, jeśli umierają ostatni z pokrzywdzonych, to postawmy
              wszystkim pomnik, ale nie wykorzystujmy faktów przeciwko sobie nawzajem. Kolejna
              wojna się komuś marzy, bo stare rachunki ktoś uznał za niewyrównane. Proszę
              bardzo, możecie się nawet strzelać. Niestety, beze mnie, mnie się chce żyć. Nie
              będę ginął, bo ktoś znów szuka sobie za wszelką cenę inspiracji do postrzelania.
              • pluto37 Re: Pluto37 20.03.09, 02:00
                Gość portalu: jasiu... napisał(a):

                > Masz duże braki, jeśli chodzi o historię Polski. To zrozumiałe,
                kilkadziesiąt lat przekłamywania zrobiło swoje. Dziś już mało kto
                zna przedwojenną prawdę.
                >
                Faktycznie. Okazuje sie najlepiej wykladaja ja dzis w ..NIEMCZECH.
                Niektorzy studiuja ja na Wikipedia Universitat, i tez im to dobrze
                robi.
                Tylko moze zdecyduj sie czys ty Jasiek, czy Johan tak na poczatek,
                zebym wiedzial z kim mam do czynienia. Wtedy bedzie lepiej opowiadac
                obrazki. Bo jak na Polaka to patentowane idiotyzmy wypisujesz, jak
                na Szkopa to siejesz wredna propagande i to w nienajlepszym gatunku.
                >
                > Pytanie - czy było możliwe zjednoczenie się z Hitlerem (tak jak to
                zrobili np. Włosi) i wspólne zaatakowanie ZSRR? Jak by wówczas
                wyglądać mogła historia?
                >
                Opowiedz mi, bo sam ciekaw jestem. Tez mordowalibysmy masowo Zydow,
                Cyganow, pedalow i reszte? tez rozstrzeliwalibysmy ich na ulicach i
                gdzie popadlo? tez robilibysmy "naukowe eksperymenty medyczne" na
                dziciach, kobietach roznych nacji ? Mordowalibysmy w Rosji,
                Ukrainie, Jugoslawi, bombardowalibysmy Londyn i inne miasta?

                > Kryzys gdański w 1932 zakończył się pokojowo. Wicher nie otworzył
                do nikogo ognia. Warto wspomnieć, że wówczas Gdańsk był miastem
                wolnym, ani nie polskim, ani nie niemieckim.

                Kpisz czy o droge pytasz?

                Cały problem wziął się stąd, że senat gdański odmówił przedłużenia
                umowy polsko-gdańskiej na korzystanie z portu gdańskiego przez
                > okręty RP.

                - to dlatego, ze "byl wolny":)))))))

                Senat był oczywiście zdominowany przez Niemców, ale przecież był
                > legalnym i uznawanym w ówczesnej europie elementem władzy.

                Zdominowany? Znasz jakichs innych "senatorow"? Paru Chinczykow tez
                tam bylo?

                > Tuż przed podpisaniem aktu o nieagresji z ZSRR podpisano taki akt
                z Niemcami.
                >
                I..?

                > 3 lipca 1935 w Berlinie Hitler, rozmawiając z Beckiem bardzo
                nieprzychylnie
                ????
                Fakt, w 1939 roku Niemcy zaczęły
                > domagać się więcej. Za eksterytorialny korytarz (autostrada i
                linia kolejowa) do Prus, proponowano polską autostradę i linię
                kolejową na terytorium gdańskim. Zażądano przyłączenia Gdańska do
                Niemiec - to i tak nie było polskie, tylko
                > "wolne" miasto, w zamian za co chciano dać gwarancje dalszej
                możliwości sprzedawania polskich produktów w Gdańsku. Proponowano
                też wspólne działania przeciwko ZSRR.
                >
                No i popatrz Johan! Tyle dobroci! I te wstretne polskie separatysty
                takie niemieckie wspanialomyslnosci odrzucily. Faktycznie musialy
                byc niemadre.

                > Wielu historyków
                ???? Ilu to tych wielu?

                twierdzi, że fakt niedogadania się z Rządem Polskim był jedyną
                przyczyną paktu Ribbentrop-Mołotow, podpisanego na tydzień przed
                wrześniową ofensywą na Polskę.

                -Ofensywa? Ladnie to nazywasz Johan. Polak Jan/ek/siu napisalby o
                zdradzieckiej napasci, mordach na ludnosci cywilnej od pierwszych
                dni czego mogli doswiadczyc czestochowianie poczawszy od 1IX39.
                A co mozesz obejrzec na fotach Robsona. Albo jak chcesz to ci
                opowiem. Opowiadam o takich sprawach czasami Niemcom. Nawet foty
                pokazuje...tobie tez moge. A gdybysmy przypadkiem sie spotkali w cz-
                wie to nawet moge ci pokazac miejsca i skutki po tej "ofensywie".
                W zadnej niemieckiej wikipedii tego nie przeczytasz. gwarantuje ci
                to.

                Historia mogla potoczyć się inaczej, gdyby zaatakowano ZSRR
                > razem ze sprzymierzoną armią Niemiecką. Z Niemcami sprzymierzali
                się Ukraińcy
                > (Własow, Bandra, Szuchewycz), Włosi i kilka innych narodów. Czy
                mogli wśród nich być Polacy i jak wówczas potoczyłoby się koło
                historii? Kto wie?
                ????? To ci podpowiem. Tacy wisieliby obok wodzow III Reichu w
                NORYMBERDZE. Paru takich obwieszono po wojnie, troche zastrzelono po
                wyrokach ... Zdecydowanie za malo. Jak na moj gust.
                >
                > Steinbach nie jest moją rodaczką.
                Nie? No popatrz! A takiescie podobni.

                > Nie wiem, czy pozdrowię Drivera, dużo tutaj takich,

                - Tutaj, to narazie jest was dwoch. A tam, to moze zbiorowo na jakim
                oktoberfescie.
                I ja ci wierze, ze jest was wiecej. Ideowcow... Przypomnij mi jak
                sie to zjawisko nazywalo kilkadziesiat lat temu, bo chyba
                zapomnialem....

                To takim
                > ludziom nie na rękę jest, by za wszelką cenę ktoś pomiędzy dwa
                sąsiadujące ze sobą narody wlewał kolejne kubły żółci.
                >
                Johan! To musisz byc dzielny tambylec i zrobic cos z ta Steinbach,
                bo robi brzydko w wasze germanskie papiery.

                > Czyżby to miało być twoje motto życiowe? Jeśli ktoś ma inne
                zdanie, to najlepiej obić mu mordę? opluć, zamiast uczciwej polemiki
                wyzwać, epitetami obrzucić?

                Johan. Po tym co piszesz raczej o uczciwosci nie powinienes mowic.
                Czemu mam ci dac w morde i opluc? Przeciez nie jestes pierwszym
                przefarbowanym Szkopem fantazjujacym na tym forum. Gdyby trzeba bylo
                kazdemu z was dawac po mordzie to na ortopede czlowiek by nie
                wyrobil.

                > Powiem ci szczerze, takich "Polaków", siłą zamiast argumentem
                posługujących się w propagowaniu polskości, to chyba Polska nie
                potrzebuje.

                - Sadzisz, ze Polska lepiej skorzysta na na przefarbowanych na
                Szkopow bylych niedouczonych i wypisujacych z Niemiec historyczne
                brednie Polakow? Nie rob sobie zartow Johan.

                No ale jeśli
                > argumentów nie ma?
                >
                Jakie moga byc argumenty w wymianie zdan z toba? Przeciez nie wysle
                cie do szkoly, zebys sie czegos nauczyl. Nie naucze cie myslec i nie
                naucze cie, ze fantazja jest dobra przy opowiadaniu bajek dzieciom
                na dobranoc.
                Proszę
                > bardzo, możecie się nawet strzelać. Niestety, beze mnie, mnie się
                chce żyć. Nie będę ginął, bo ktoś znów szuka sobie za wszelką cenę
                inspiracji do postrzelania.

                - Nie pij byle czego i patrz co wachsz, bo wyraznie ci szkodzi.
                Wprawdzie "arbeit macht frei" jak pisali twoi rodacy, ale widac, ze
                nadmiar wrazen roboczych po szychcie szkodza na na zdrowiu.
                Sadze, ze na trzezwo byc tego wszystkiego nie napisal, albo po
                lekarstwach.

                trzymaj sie zdrowo.
                I rzuc uzywki.
                I ..pozdrow Drivera:)
                • Gość: jasiu... Re: Pluto37 IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.09, 09:35
                  No teraz wszystko jasne. Może i moją książką do historii jest też wikipedia, za
                  to ty opierasz się na podręczniku dla klasy trzeciej dla szkół zawodowych,
                  wydanym w 1975 roku.

                  Twoim osiągnięciem życiowym jest chyba wyprawa do Kusiąt, podczas której
                  stwierdziłeś, że wszędzie żyją podobni tobie ludzie, więc dalsze poszukiwania
                  nie mają sensu.

                  Nie znasz podstawowych faktów historycznych. Nie znasz prawa międzynarodowego.
                  Nie znasz najnowszych opracowań na tematy wojny i stosunków polsko-niemieckich.
                  Te opracowania powstały między innymi na Uniwersytecie Warszawskim.

                  Zamiast obejrzeć, a choćby kilka programów na TVP Historia ty swoją wiedzę o
                  Polsce bierzesz z Telewizji Trwam. Faktycznie, jak się ciebie czyta widać
                  inspirację toruńską telewizją. Te same przekłamania historyczne, ten sam brak
                  zrozumienia ówczesnych stosunków międzynarodowych, ten sam wybiórczy sposób
                  traktowania faktów. Nie ważne, że incydent z 1932 roku (wpłynięcie Wichra)
                  potępiła cała ówczesna Europa, twierdząc, że Polska łamie umowy, które
                  podpisała, że szuka konfrontacji. Taki właśnie był przed wojną sposób pojmowania
                  Polski przez Szwajcarię, Francję i kilka innych krajów. Awanturnicy, nie
                  potrafiący dogadać się z sąsiadem. Tak o nas mówiono, zastanawiając się po co
                  dali nam w Traktacie Wersalskim ą niepodległość. Wiedziałeś o tym?

                  Nie wiedziałeś, bo pod twój moherowy berecik takie argumenty nie trafiają. Bo
                  Ojciec Dyrektor nie korzysta z opracowań Uniwersytetu Warszawskiego. Ma swoje!

                  Podejrzewasz mnie, że to ja coś biorę na podstawie swoich doświadczeń? Właśnie
                  przechyliłeś kieliszek absolwenta za zdrowie forumowiczów? W ten sposób leczysz
                  swoje kompleksy? Na szczęście ludzie podobni tobie pozostają we własnych
                  grajdołkach i nie przynoszą Polsce wstydu swoimi poglądami. Ściągają tylko na
                  Polskę nieszczęścia. A tak. W sytuacjach beznadziejnych, by wykazać swoją władzę
                  starają się rozkrzewić w ludziach nienawiść. Obojętnie jaką nienawiść, przecież
                  opanowanymi nienawiścią łatwiej sterować, łatwiej zmusić ich, by pozbawili się
                  życie w imię... No właśnie, czemu w II wojnie światowej jakoś bez echa przeszedł
                  anszlus Austrii, praktycznie bez ofiar odbyło się zajęcie Czechosłowacji. Polska
                  też musiała ręce po Zaolzie wyciągać. Rzeczywiście, wyszło to nam na zdrowie i
                  opinia międzynarodowa znów uznała nas za agresora.

                  O tym też twoja ulubiona telewizja nie mówi!

                  Twój pseudopatriotyzm nie pozwala ci dostrzec, że Polska żadnym wyjątkowym
                  krajem nie jest. Że musiała (właśnie musiała) rozwijać się w określonych
                  uwarunkowaniach, musiała przyjmować określony porządek świata. Mieliśmy może
                  jakikolwiek wpływ na Wersal, czy później Jałtę? Oczywiście nie! Co wielcy
                  chcieli, na to nam pozwolili.

                  Nie podejrzewam cię o znajomość języka niemieckiego na poziomie umożliwiającym
                  zrozumienie tekstów, które się nad Renem pisze na temat Polski. Nie podejrzewam
                  cię, byś np. zrozumiał wywiad z Łukaszem Podolskim (cała strona w Bildzie),
                  który otwarcie przyznaje się do Polskich korzeni i o Polsce wyraża się bardzo
                  serdecznie. Nie wiesz, że w czasie mistrzostw w piłce nożnej pod wielkie
                  telebimy przychodziły tłumy młodych ludzi, ubranych w strojach w kolorach
                  narodowych, z flagami i nikt nikogo nie zaczepiał! Do pomyślenia w kraju, w
                  którym na boiska czarnoskórym zawodnikom, z trybun rzuca się banany?

                  Twoje wyobrażenie o czasach wojny kształtował film o czterech pancernych. Żebyś
                  chociaż obejrzał go na TVP Historia z komentarzami historyków, może inaczej
                  wyglądałyby twoje wpisy. Teraz nadają tam Klosa. Też są historyczne komentarze.
                  Uważam, że przy twojej znajomości historii dużo zyskasz, jeśli profesorów,
                  komentujących film posłuchasz!

                  No chyba, że ty Pluto37 jesteś po prostu hieną polityczną. Właśnie upatrzyłeś
                  sobie ofiarę, na której będziesz chciał wykazać swoją wyższość w znajomości
                  historii. Szkoda, że żadnych faktów nie znasz, że jedyne, na co cię stać, to
                  "?????". Ale to popularna postawa oszołomów, którzy kochają jątrzyć, kochają
                  wynajdować wrogów, kochają nienawidzić i nienawiść zaszczepiać. Na szczęście
                  mnie daleko do takiej postawy. Nie dla tego, że nie czuję się Polakiem. To ty
                  krzywdzisz Polskę i nawet nie widzisz tego. To ty, z łbem napakowanym poprzez
                  "rozmowy niedokończone" starasz się zasiać znów pomiędzy Niemców i Polaków
                  historyczną nienawiść. Wszak ponoć "jak świat światem Niemiec nie będzie
                  Polakowi bratem".

                  Właśnie przez takich ludzi, jak ty nie będzie. Czy Bóg życzy sobie od nas
                  nienawiści dla drugiego człowieka? Nie, to czemu twoja sterowana z Torunia
                  mentalność nie pozwala ci tego zrozumieć. Zamiast wypisywać frazesy dokształć
                  się. Jest dużo większy dostęp do wiedzy, coraz więcej rzeczy się publikuje. Nie
                  ośmieszaj się tylko staraj się poznać prawdziwe, obiektywne fakty. No chyba, że
                  prawdę to ty masz gdzieś bo najważniejsze, żeby sprawiedliwość była po twojej
                  stronie. Jeśli tak, trudno. Wypisuj swoje bzdury i niedomówienia. Skoro tak ci
                  łatwiej. Ludzie i tak nie będą chcieli dawać się zabić za ideę. Cóż z tego, że
                  idea zwycięży, jeśli traci się przy tym rzecz bezcenną i niepowtarzalną - życie.
                  I tylko Polakom jakoś trudno ten fakt zrozumieć. Wciąż by to życie za ojczyznę
                  oddawali, a tym czasem Polska potrzebuje od nich, by żyli. By swoim życiem, a
                  nie śmiercią pomagali jej się rozwijać. By szukali dla niej przyjaciół, a nie
                  wrogów. No ale podobni tobie na opak, bo przecie tak fajnie jest nienawidzić.
                  Fajnie?
                  • Gość: jasiu... Trzy cytaty. IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.09, 11:09
                    "W tym jak najbardziej chrześcijańskim ale i bardzo ludzkim duchu wyciągamy do
                    Was, siedzących tu na ławach kończącego się soboru, nasze ręce oraz udzielamy
                    wybaczenia i prosimy o nie. A jeśli Wy - biskupi niemieccy i Ojcowie Soboru po
                    bratersku wyciągnięte ręce ujmiecie, to wtedy dopiero będziemy mogli ze
                    spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millennium w sposób całkowicie
                    chrześcijański". - 18 listopada 1965 podpisało 36 biskupów polskich.

                    "Wiele okropności doznał polski naród od Niemców i w imieniu niemieckiego
                    narodu. Wiemy, że dźwigać musimy skutki wojny, ciężkie również dla naszego kraju
                    (...) Jesteśmy wdzięczni za to, że w obliczu milionowych ofiar polskich owych
                    czasów pamięta się o tych Niemcach, którzy opierali się demonowi i w wielu
                    wypadkach oddawali za to swoje życie (...) Tak więc i my prosimy o zapomnienie,
                    więcej, prosimy o przebaczenie. Zapomnienie jest sprawą ludzką, natomiast prośba
                    o przebaczenie jest apelem skierowanym do tego, który doznał krzywdy, by
                    spojrzał na tę krzywdę miłosiernym okiem Boga i wyraził zgodę na nowy początek.
                    (...) Z braterskim szacunkiem przyjmujemy wyciągnięte dłonie" - odpowiedź
                    niemieckiego episkopatu z 5 grudnia 1965.

                    "i wyraził zgodę na nowy początek" - warto pamiętać o tej prośbie!

                    "Apeluję do niemieckich środowisk opiniotwórczych, do ludzi demokratycznego
                    spektrum politycznego i mediów: nie pozwólcie, by fałszywy obraz Niemiec, jaki
                    próbują przedstawić światu, a zwłaszcza sąsiadom ludzie konfrontacji i
                    nienawiści, przesłonił prawdziwe oblicze Waszego kraju – nowoczesnego,
                    otwartego, przyjaznego. I to samo mówię do tych w Polsce, którzy korzystają z
                    broni, jaką jest niepokój i zło. Polacy i Niemcy po wielu historycznych
                    dramatach zasługują na dobrą przyszłość, zasługują na przyjazne sąsiedztwo,
                    zasługują na zrozumienie oraz przyjaźń." - Aleksander Kwaśniewski, prezydent RP
                    26 lutego 2005 roku, na konferencji w Forum Fundacji Bertelsmanna “Rozmowy
                    Europejskie”.

                    I biskupi i lewica (Kwaśniewski) chcą tego samego. Wspólnej zgody i przyjaźni.
                    Komu taka postawa przeszkadza i dlaczego? Z przyzwyczajenia, bo wroga (jak
                    Pawlak Kargula, wroga na własnej piersi wychowanego) trzeba mieć?
                    • pluto37 Re: Trzy cytaty. 20.03.09, 17:37
                      Johan. Ty juz sie nie mecz.
                      Jak przejedziesz Kusieta to zobaczysz miejsce gdzie jest WIDOCZNY
                      ZNAK po twoich przodkach w wspolnikach Steinbach.
                      I nie mecz sie juz...
                      Juz starczy...
                      PA!
                      pozdrow Drivera.
                      • Gość: jasiu... Re: Trzy cytaty. IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.09, 23:13
                        Oj kompleksy wychodzą z ciebie na każdym kroku Pluto. Może powinieneś zmienić
                        nicka na sierżanto (pytanie - jakiej formacji? czyżby ORMO?)? Skoro tak zażarcie
                        bronisz swoich poglądów, to myślę, że awans na sierżanto ci się należy.

                        Żal ci, że są operatywni ludzie, którzy potrafią znaleźć sobie miejsce do życia
                        wszędzie, gdzie mogą realizować swoje pragnienia. Ludzie, którzy nie muszą
                        szukać dziadka w wermachcie, czy kupować obywatelstwa (jest taka możliwość!). W
                        niektórych zawodach rynek pracy w Niemczech jest dla Polaków otwarty. Dość dużo
                        jest tych zawodów, zaczynając od możliwości założenia firmy rzemieślniczej. Ale
                        można dostać też pozwolenie na pracę w wielu zawodach inżynierskich, medycznych.
                        Wystarczy być fachowcem, mieć dużą wiedzę, znajomość języka i już masz okazję
                        płacenia w Niemczech podatku.

                        Niemieckie rodzinne też dostaniesz, jak masz dzieci. Wszystko jak tubylcy, byleś
                        tylko był przydatny dla gospodarki Niemieckiej. Ty masz interes i Niemcy mają
                        interes.

                        W moim zawodzie mogę w Polsce zarabiać dobrze. Tutaj zarabiam zdecydowanie
                        lepiej. Stać mnie na dużo i tego chyba zazdrościsz mnie i Driverowi. Nie
                        wspomnę, że komfort pracy też jest nieporównywalny.

                        Ty chyba nie masz szans trafić w lepsze miejsce, niż częstochowski grajdół i
                        dlatego chyba lejesz jadem, by choć w ten sposób poprawić sobie humor. Jeszcze
                        raz powtarzam. W moim przypadku wystarczył odpowiedni zawód, język i trochę
                        zaradności. Nie musiałem zmieniać ani obywatelstwa, ani imienia, czy nazwiska.
                        Owszem, polskich ą, ę, czy ł nie ma w niemieckim alfabecie, każdy musi pogodzić
                        się, że ten ogonek zniknie z jego danych, ale jeśli jest się fachowcem, to nie
                        musisz tutaj udawać Niemca.

                        Powiem nawet, nie jest to wskazane. Najgorszą opinię w Niemczech mają Ślązacy,
                        którzy przyjeżdżają tu bez zawodu, bez znajomości języka, prosto na socjal i
                        strasznie udają Niemców. Ja do polskości mogę się przyznać, bo całe życie
                        pracowałem na to, by teraz tą rutynę i doświadczenie za niezłe euraki wykorzystać.

                        Brakuje ci tego? Brakuje ci dobrego zawodu, umiejętności rozmowy w innym języku,
                        niż ten, którego uczyli cię w szkole. To może ty do Moskwy pojedziesz? Ponoć tam
                        też potrzeba fachowców i płacą całkiem nieźle. Przepraszam, zapomniałem, że ty
                        nie jesteś fachowcem.

                        Pluj sobie, pluj. Jątrz, może kilku podobnych do siebie przekonasz. Może uda ci
                        się zaistnieć w lokalnym kolorycie. Wszak Rokitę też ostatnio Niemcy bili w
                        samolocie. Jeśli zamiast korzyści ze współpracy ty czerpiesz rozkosz z
                        nienawiści do wszystkich i wszystkiego, jeśli nie znasz innych uczuć, no cóż. W
                        niektórych środowiskach to takie popularne.

                        Czyżby twoim rodakiem był może Majakowski panie sierżanto?
                        • mateusz572 Re: Trzy cytaty. 20.03.09, 23:49
                          Jasiu !
                          Daj Ty sobie spokój.
                          Tworzysz nową historię: co byłoby gdyby ?
                          Swoją wyimaginowaną historią dopiero tworzysz prawdziwe podziały między ludźmi ze starego kontynentu.
                          Jako Polak, z perspektywy prawie 70 lat jakie upłynęły od ataku Niemiec hitlerowskich na Polskę, nadal uważam,że mój kraj wybrał jedyną i jak najbardziej słuszną drogę.
                          Byliśmy pierwsi, którzy postawili tamę prawdziwemu złu.
                          Niestety, zaniechanie ze strony Anglii i Francji skończyło się tragicznie nie tylko dla Polski,ale także dla całego świata.
                          • taniarada Re: Trzy cytaty. 07.03.16, 14:06
                            Jest pluto jest mateo .wystarczy poczytać.O wykształceniu i szkole zawodowej .Pozdrawiam.
                        • taniarada Re: Trzy cytaty. 21.11.16, 22:44
                          Jasio to mądry człowiek był.Ale został zakrzyczany i olał to forum.
                  • bohgdan Re: Pluto37 21.02.18, 18:00
                    Trafiony zatopiony.9

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka