Dodaj do ulubionych

Budowlańcy wchodzą do szkół

19.06.09, 07:18
Innymi słowy dla dzieci z szkoły Podstawowej nr. 40 zapowiada sie
ciekawie ten nastepny rok szkolny. Do gimnazjum numer 5 jest z
rejonu SzP nr 40 naprawde daleko a trzeba brac jeszcze pod uwage iż
w chwili dokoptowania sporej podstawówki do sporego gimnazjum w
budynku naprawde zrobi sie tłoczno i ciasno. Efektem bedzie nauka na
zmiany. Ja rozumiem iż Szkołe trzeba wyremontowac i na ten czas
gdzies przeniesc uczniów ale chyba pomysl z lokalizacją budynku
zastępczego w miejscu oddalonym o taki świat drogi nie jest zbyt
szczesliwy.
Obserwuj wątek
    • xkx Budowlańcy wchodzą do szkół 19.06.09, 07:36
      Ok. Lokalizacja sal zastępczych dla uczniów Szkoły Podstawowej nr.
      38 może być, jeśli nie dało się przenieść jej do budynku ZST to
      wyznaczone lokalizacje nie są złe. Gorzej z uczniami Szkoły
      Podstawowej nr. 40. Gimnazjum nr 5 (dawna SZP nr 44) znajduje się w
      połowie ulicy Wrocela, czyli ze trzy kilometry od budynku SZP nr.,
      40. Czyli przez rok czeka rodziców dzieci z tej szkoły droga przez
      mękę, bo odległość do szkoły wzrośnie o kilkaset procent a co z tym
      idzie o ile w wielu przypadkach dziecko do szkoły mogło iść i wrócić
      samo w tej chwili niestety o tym mowy nie będzie. Może się okazać,
      że w wielu przypadkach odległość jest zbyt duża i zbyt było by to
      niebezpieczne. Oczywiście remont szkoły jest niezbędny, ale mimo
      wszystko proponowana lokalizacja budynku zastępczego w przypadku
      Szkoły Podstawowej nr 40 wydaje mi się być mało przemyślana.
    • Gość: Alek Re: Budowlańcy wchodzą do szkół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.09, 08:56
      współczuję dzieciom i rodzicom , to poroniony pomysł przenosić ich na ul. Worcela
      • Gość: xxc Re: Budowlańcy wchodzą do szkół IP: *.143.lesio.net 19.06.09, 17:52
        Ale to jest tak bardzo polskie. Po prostu po raz kolejny okazało się
        i racje ma ten, kto głośniej krzyczy. Bo jak się głośno krzyczy to
        władza się wystraszy i ustąpi. Gdyby obie szkoły jak było planowane
        przenieść do dużego budynku ZST lokalizacja zastępcza była by
        stosunkowo blisko macierzystej placówki. Wiadomo, iż dużo łatwiej
        dojechać do szkoły nawet na peryferiach osobie w wieku 16 czy 17 lat
        niż 6 czy 7 latka doprowadzić do zastępczej lokalizacji w odległości
        3 km od starej lokalizacji szkoły. Różnica jest spora, bo w stare
        miejsce np. dziecko w wieku tych 10 czy 9 lat można było puścić
        samemu a na Worcella niestety trzeba będzie zaprowadzić i
        przyprowadzić. 16 czy 17 latek jest już samodzielny tak, więc jemu
        to już lokalizacja szkoły nie robi aż tak gigantycznej różnicy, co w
        przypadku małego dziecka gdzie ważnym jest, aby szkoła była w miarę
        możliwości blisko domu. Ale niestety wygrała opcja, iż ZST zostaje
        na swoim miejscu wobec tego to małe dzieci będą się tułać. Ale ZST
        został. Co prawda to rozwiązanie jest nie zgodne z logiką, ale jakie
        to ma znaczenie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka