ja.s.i.u
19.06.09, 22:10
Pytanie, do kogo taki ewentualny "donos". Czyżby naprawdę takie sprawy
interesowały policję? Przecież policja może zamiast siedzieć w radiowozach
sama wykazać więcej inicjatywy. Tylko pytanie po co? Żeby od ewentualnych
chuliganów oberwać? Nie lepiej w spokoju odsiedzieć gdzieś godziny służby?
Moim zdaniem tu właśnie jest pies pogrzebany. Gdyby policja (cała policja)
pokazała swoje zaangażowanie w walkę z patologiami, to i społeczeństwo inaczej
reagowało by na takie wyskoki. A teraz? Po co się narażać? Żeby samemu trafić
do aresztu, jak opisywana niedawno dziewczyna, będąca świadkiem, którą sąd
kazał przymknąć na krakowskim lotnisku?
Ryba psuje się od głowy! Warto o tym pamiętać i nie narzekać, że ogon też
śmierdzi.