Dodaj do ulubionych

Kłobuck. Rzeźnia dla psów

    • mateusztt a co z rzezniami dla świnek i krówek ?? 05.08.09, 23:21
      tez bedą zamykane ?
      • ludwigvanbeethoven Re: a co z rzezniami dla świnek i krówek ?? 05.08.09, 23:50
        mateusztt napisał:

        > tez bedą zamykane ?
        ciebie scierwo glupie powinno sie wsadzic na miejsce tych psow oraz
        swinek i krowek bo do niczego innego nie mozna cie zuzyc
        • mateusztt Re: a co z rzezniami dla świnek i krówek ?? 06.08.09, 00:01
          ludwigvanbeethoven napisała:

          > mateusztt napisał:
          >
          > > tez bedą zamykane ?
          > ciebie scierwo glupie powinno sie wsadzic na miejsce tych psow
          oraz
          > swinek i krowek bo do niczego innego nie mozna cie zuzyc


          ciekawe skąd u ciebie tyle agresji ? Czemu nienawidzisz świnki i
          krówki i chcesz je pożerać ?
          • ludwigvanbeethoven Re: a co z rzezniami dla świnek i krówek ?? 06.08.09, 02:01
            mateusztt napisał:


            Czemu nienawidzisz świnki i
            > krówki i chcesz je pożerać ?
            A kto mowi,ze chce je pozerac? Jestem wegetarianinem i nie jadam
            miesa.....
            • fleshless żałuj, synu, 06.08.09, 15:43
              > Jestem wegetarianinem i nie jadam
              > miesa.....

              żałuj...
      • divak2 Re: a co z rzezniami dla homo sapiens?? 06.08.09, 08:34
        mateusztt napisał:
        > a co z rzezniami dla świnek i krówek ??
        > tez bedą zamykane ?

        No właśnie, co z rzeźniami dla homo sapiens?
        W końcu to też królestwo zwierząt...
    • ona_kontrowersyjna Tolerancja w polskim wydaniu: 05.08.09, 23:23
      "- Dlaczego - skoro pani wiedziała - nie zareagowała na to, co się
      tam dzieje? - pytamy.
      - A kto by się wtrącał w sprawy sąsiadów - wzrusza ramionami ze
      zdziwieniem."

      Podobnie podchodzimy do przemocy domowej, molestowania seksualnego,
      alkoholizmu i innych nałogów - wolnoć Tomku w swoim domku, a że ktoś
      cierpi... to już nie nasza sprawa.
    • r_mol Co wy z tym leczeniem, może smalec z psa 05.08.09, 23:24
      dla kogoś jest po prostu smaczniejszy, i tyle?
    • Gość: honest mistake Walesa mial racje Polska to druga Korea IP: *.nwrknj.east.verizon.net 05.08.09, 23:24
      czekam jeszcze z niecierpiliwoscia na druga Irlandie innego magika.
    • utut7687t Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:26
      do wiezienia z takimi dziadami !

      to nie ludzie - to smieci !
    • Gość: :( Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów IP: *.83.230.24.20.debacom.pl.e-zabrze.pl 05.08.09, 23:28
      Ciebie powinni zamknać w takiej klatce i zrobic z Ciebie smalec dla zabobonnych
      głupich ludzu Twojego pokroju
    • matisitnik Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:29
      Mam na imię Basia, moja historia zaczęła się w kwietniu 2009 roku. Wtedy to postanowiłam po namowach chłopaka zakupić pieska. Musieliśmy tylko wybrać rasę, wybór padł na Cocker Spaniela. W tej rasie pociągała mnie żywiołowość psów, ich uroda i oczywiście cudowne Spanieleskie spojrzenie. Niestety sytuacja finansowa nie pozwoliła mi na zakup rodowodowego pieska. Dlatego też wraz z Mateuszem zaczęliśmy szukać na portalach typu Allegro ogłoszeń dotyczących sprzedaży Cockerów.
      Zainteresowała nas oferta z Wrocławia. Po przejrzeniu zdjęć szczeniaków postanowiliśmy zarezerwować pieska. Wpłaciliśmy zadatek i pozostało nam czekać na moment, gdy Cockerem skończy 8 tygodni. Przez ten okres nabraliśmy podejrzeń co do rodziców, dlatego też poprosiliśmy sprzedawczynię o wysłanie zdjęć rodziców. Okazało się, że część zdjęć zostało ściągniętych z Internetu, nie były one wykonane przez sprzedawczynię ani jej bliskich. Sprzedawczyni przyznała się do błędu, jednakże straciliśmy do niej całkowicie zaufanie i postanowiliśmy szukać dalej. Wtedy natknęliśmy się na cudowną ofertę pani Genowefy(dane zmienione!).

      Około 27 maja wykonaliśmy telefon do pani Genowefy. Podczas rozmowy ustaliliśmy, że ze względu na naszą sesje egzaminacyjną odbierzemy pieska 17 czerwca. Jedynym warunkiem było uiszczenie zaliczki. Ponadto umówiliśmy się na obejrzenie Cockera na dzień 30 maja. Pani Genowefa zaproponowała mi, że ze względu na początek mojej przygody z psami doradziła mi wybór suki.
      Na miejscu naszą uwagę przykuła ogromna ilość ludzi, którzy ustawili się w kolejce po pieski. Kiedy nadeszła nasza kolej pani Genowefa przyniosła nam obiecane dwie suczki do wyboru. Jeden Cocker Spaniel miał niebieskie oczy, drugi ciemne. Niebieskooki Spaniel wzbudził moje wątpliwości, dlatego wybrałam ciemnookiego, który był dużo mniejszy od swej siostrzyczki. Niestety pani Genowefa niedotrzymała ustnej umowy przedwstępnej i oznajmiła nam, iż może przetrzymać pieska najwyżej do 6 czerwca. Musieliśmy zdecydować natychmiast, w przeciwnym razie na nasze miejsce wskoczyłaby inna osoba. Mateusz widząc moją radość z suczki zgodził się na wcześniejszy zakup.

      6 czerwca ponownie pojawiliśmy u pani Genowefy. Pani przyniosła nam psiaka i odpowiadała na nasze pytania dotyczące wychowywania psa. Jakież było nasze zdziwienie, gdy po 5 minutach rozmowy pani Genowefa stwierdziła, że dała nam psa! Totalnie nie zwróciliśmy na to uwagi. W końcu pani Genowefa twierdziła, że daje nam suczkę. Piesek był ten sam co ostatnio, tyle że pani Genowefa nie wiedziała, iż jest płci męskiej! Niesamowite prawda? Hodowca marzeń! Cóż było zrobić w takiej sytuacji. Wzięliśmy pieska, chociaż bardzo chcieliśmy mieć suczkę. Aczkolwiek nie mogliśmy zostawić tam Diega. Pani Genowefa poinformowała nas o małej przypadłości pieska, jaką były biegunki. Według niej były one normalne u tak małego psiaka. Dlatego też początkowa nie zwracaliśmy na nie uwagi. W dodatku pani Genowefa od początku zachowywała się tak, jakby Diego urodził się w jej domu. Dopiero przy podpisywaniu umowy okazało się co innego. Pani Genowefa była tylko pośrednikiem. Mimo wszystko zabraliśmy Diega do domu, gdzie cieszyliśmy się ogromnie z nowego nabytku.

      Narrator: Mateusz
      Po kilku dniach zorientowaliśmy się, że Diego został odstawiony od matki po 5 tygodniach! O czym oczywiście pani Genowefa nas nie poinformowała. Basia wykonała do niej telefon, pani Genowefa stwierdziła, że to całkiem normalne, bo przecież małe pieski mają ząbki i kaleczą nimi wymiona matki. Udaliśmy się do kliniki weterynaryjnej w Gliwicach by weterynarz zbadał czy wczesne odstawienie od matki wywarło wpływ na jego rozwój. Weterynarz stwierdził, że wszystko jest w porządku. Po pewnym czasie biegunki zaczęły się nasilać. W pewnym momencie zauważyliśmy w kale krew. Natychmiast pojechaliśmy do weterynarza. Ten stwierdził, że Diego ma zapalenie jelit i dał mu zastrzyk oraz kazał powtórzyć tą czynność przynajmniej trzy razy. Na drugi dzień wszystko wróciło do normy, Diego miał normalną kupkę. Weterynarz dał mu drugi zastrzyk i dwie tabletki na kolejne dwa dni, by nie nastąpił nawrót. Po tygodniu udaliśmy się z Diegiem na drugie szczepienie. Przeglądając książeczkę zauważyłem, że Diego musi pochodzić z Wielkopolski, bo pierwsze szczepienie zostało według książeczki wykonane w Poniecu, który leży obok mojego rodzinnego Rawicza. To bardzo ciekawe, bo według pani Genowefa ojciec Diega miał mieszkać 150 metrów od niej… (pani Genowefa mieszka w Mielcu(dane zmienione)).

      Tydzień później nasz piesek stracił apetyt. Co było bardzo dziwne, ponieważ Diego zawsze miał ochotę na jedzenie. Do tego doszły wymioty i biegunka. Basia zauważyła w wymiocinach mały kawałek folii. W tym miejscu muszę dopowiedzieć, że mieszkam w Gliwicach a Diego wraz z moją dziewczyną w Bytomiu. Basia poprosiła mnie bym przyjechał i zabrał Diega do weterynarza. Pogoda była fatalna tego dnia, dlatego stwierdziłem, że dla własnego bezpieczeństwa zabierzemy pieska do pobliskiego weterynarza na ulicy Spokojnej w Bytomiu. Weterynarz stwierdził, że Diego się zatruł. Dostał serię zastrzyków, dietę i mieliśmy przyjść na następny dzień do kontroli. Wszystko to działo się rano. Wróciłem do Gliwic, a o 17 zadzwoniła do mnie zrozpaczona Basia, która powiedziała mi, że Diegowi bardzo się pogorszyło. Nie mogłem w to uwierzyć, ale szybko wsiadłem do auta i przyjechałem. Faktycznie, piesek wyglądał fatalnie, miał czerwone świecące oczy co wskazywało na odwodnienie. Podjechaliśmy do weterynarza na ulicy Spokojnej. Okazało się, że popołudniu dyżur ma pani dr Anna P. Pani Ania stwierdziła odwodnienie, dała Diegowi kolejne zastrzyki i kroplówkę.

      Następny dzień przyniósł te same zabiegi. Naszemu pieskowi zaczęło się polepszać. W czwartek musiałem razem z Basią wyjechać na wesele kuzyna. W tym czasie opiekę nad Diegiem sprawowała mama Basi. Czwartek i piątek to poprawa jego stanu. Jednakże w sobotę znowu zaczęły się wymioty. Wróciliśmy najszybciej jak to było możliwe, w poniedziałek. Widok był przerażający, z naszego pieska została połowa. Tak wychudł. Wcześniej kontaktowaliśmy się telefonicznie z Panią Anią, która kazała nam zrobić rentgen Diega. Podejrzenie-ciało obce. Zrobiliśmy prześwietlenie w Gliwicach. Na miejscu weterynarz stwierdził, że jest duży zagazowany obszar w ciele pieska. Zlecił pani Ani, żeby ta otworzyła Diega i sprawdziła dokładnie co mu dolega. Pojechaliśmy do Bytomia, gdzie pani Ania miała przystąpić do zabiegu. Niestety, po wstępnych oględzinach okazało się, że Diego jest żółty. Co oznaczało, iż wątroba nie pracuje prawidłowo. Pani Ania powiedziała, że otwieranie pieska w takim stanie może zakończyć się jego śmiercią. Zleciła ona nam badanie krwi Diega. Wyniki były fatalne. Nerki i wątroba były uszkodzone. Ustaliliśmy, że damy mu kroplówkę i zastrzyki na wzmocnienie. Międzyczasie pani Ania dzwoniła do swoich znajomych weterynarzy, w tym do swojej koleżanki z Niemiec. Ta powiedziała, że miała podobny przypadek, w którym pomógł lek o nazwie „zylexis”. Dawka kosztowała 50zł. To akurat najmniej nas obchodziło, liczyło się życie Diega!

      Rano nasz piesek dostał dawkę leku, do tego kroplówka i zastrzyki. O 17 to samo, tyle że bez zylexisu bo ten miał być podawany co drugi dzień. Naszemu pieskowi nie polepszało się. Wypadała mu sierść, nie jadł praktycznie od tygodnia. Jego pożywieniem były kroplówki. Następnego dnia Pani Ania stwierdziła, że wszystkie objawy wskazują na to, iż Diego choruję na nosówkę, chorobę szczenięcą. Którą musiał się zarazić jeszcze przed tym jak go dostaliśmy. Co wpłynęło na to, że się zaraził? Przedwczesne odstawienie od matki. Szczeniak w pierwszych tygodniach życia ma odporność z mleka matki. Potem przychodzi kolei na pierwsze szczepienie, po którym niestety przez dwa tygodnie pies ma obniżoną odporność. Normalne pieski(odstawienie w 8 tygodniu od matki) nie mają z tym problemu. Jednakże Diego został odstawiony już w 5 tygodniu, także nie mógł być zabezpieczony przez mleko mamusi. U pani G
    • matisitnik Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:30
      U pani Genowefy przebywał on wraz z wieloma innymi psami różnych ras. Pani
      Genowefa to taka hurtownia zwierząt.

      Kolejny dzień to pogorszenie stanu naszego pieska. Pani Ania zrobiła Diego
      badanie EKG, które wykazało, że serce pracuje nieprawidłowo. Szanse na to, iż
      Diego przeżyje jeszcze bardziej się zmniejszyły. Basia wiedziała co to
      oznacza, zaczęła strasznie płakać. Ja próbowałem ją pocieszyć, mówiłem że
      piesek jeszcze żyje, więc wciąż możemy uratować mu życie. Naprawdę w to
      wierzyłem, chociaż Diego coraz gorzej się czuł. Pani Ania powiedziała, że
      zrobiliśmy wszystko co mogliśmy zrobić. Teraz pozostało nam tylko czekanie.
      Przez noc stan Diega jeszcze bardziej się pogorszył. Jego oddech stał się
      jeszcze szybszy niż wcześniej, do tego doszły wymioty i toczenie piany z ust.
      Piana, prawdopodobnie oznaczała, że nosówka zaatakowała układ nerwowy. Rano
      udaliśmy się do Pani Ani. Stwierdziła ona, iż niestety Diego jest w coraz
      gorszym stanie. Pobrała ona pieskowi krew, która była bardzo gęsta. Pani Ania
      nie chciała nas okłamywać. Powiedziała, że jest to zły znak i jeśli wyniki
      krwi będą złe sugeruje nam uśpienie Diega. W tym momencie nie wytrzymałem i
      razem z Basią zaczęliśmy płakać. Zawieźliśmy krew do szpitala. Mieliśmy
      zadzwonić po wyniki za godzinę.

      W tym czasie wróciliśmy do weterynarza, gdzie leżał Diego. Strasznie piszczał
      z bólu, wiedzieliśmy, że to jest już jego koniec. Po chwili Diego zaczął się
      trząść i umarł… Nasz piesek odszedł z tego świata. Choroba okazała się
      silniejsza. Choroba, której nie byłoby, gdyby Diego miał szczęście być ze
      swoją matką do 8 tygodnia życia. Od początku, gdy go mieliśmy piesek był
      chory. Wskazują na to biegunki u pani Genowefy. Nie sposób udowodnić tego czy
      Diego zachorował u tej pani czy też u poprzedniego hodowcy. W każdym razie
      pani Genowefa miała obowiązek nie sprzedawać psa, który jest chory!

      Jeszcze tego samego dnia zadzwoniliśmy do pani Genowefy. Telefon odebrał jej
      mąż, który stwierdził: „Co pani mi zawraca głowę jednym psem! Ja mam cały dom
      na głowie, nie mam czasu rozwiązywać pani problemów”. Basię bardzo dotknęła ta
      wypowiedź. W końcu chciała tylko wyjaśnić sprawę, a pan Stefan(dane zmienione)
      potraktował ją jak… nawet nie potrafię znaleźć słów by to opisać. Następnego
      dnia zadzwoniliśmy po raz kolejny, odebrała pani Genowefa. Basia zaczęła
      opowiadać historię Diega, przekazując pani Genowefie opinię weterynarza, który
      stwierdził, że Diego musiał być chory jeszcze przed tym, gdy trafił do nas.
      Pani Genowefa a rzuciła słuchawką. Basia twardo dzwoniła przez kolejne 5
      minut, aż w końcu pani Genowefa odebrała. Stwierdziła, że odstawienie psa w 5
      tygodniu od matki jest jak najbardziej normalne. W ogóle jak śmiemy mówić, że
      piesek był chory od początku, skoro ona od ponad 15 lat sprzedaje psy i zawsze
      wszystko było w porządku. Cóż… podczas jednej z rozmów z Panią Anią
      dowiedzieliśmy się, że jakieś cztery lata temu była epidemia nosówki.
      Śmiertelność wynosiła 50%. Pani Ania leczyła kilka psów od pani Genowefy,
      wszystkie umarły. Ktoś nawet próbował sądzić się z panią Genowefą ale bez
      skutków. I tak skończyła się rozmowa telefoniczna. Skończyła się również
      historia Diega, który umarł przez bezmyślność ludzi.

      Rozumiem, że człowiek może się pomylić. Ale w całej historii pani Genowefa
      myliła się mnóstwo razy! A już największą wpadką była nieznajomość płci
      pieska! Czy tak zachowuje się prawdziwy hodowca? Na pewno nie. Jeśli nie
      wierzycie to zadzwońcie pod któryś z numerów z tej listy:
      www.zkwp.pl/zg/index.php?n=g8
      Gwarantuje wam, że traficie na prawdziwych miłośników zwierząt, którzy dla ich
      zdrowia i szczęścia zrobiliby wszystko.
      Nie mówię, że wszystkie psy z hodowli pani Genowefa są chore. Bo na to nie mam
      żadnych dowodów. Mam za to dowody na to, że nasz Diego był od początku chory.
      W dodatku zostaliśmy potraktowani jak ostatnie śmieci. Zero współczucia, tylko
      agresja ze strony państwa Wredota(dane zmienione)! Za to mamy do nich ogromny
      żal. Niestety nasza historia nie jest odosobnionym przypadkiem. Jest mnóstwo
      ludzi, którzy stracili psa przez to, że kupili go od pseudohodowcy, który
      nastawia się tylko na zysk. Takie osoby często nie robią nic, by piesek dobrze
      się czuł. W dodatku nie wiadomo nic o rodzicach. Diego na pewno nie był Cocker
      Spanielem w 100%. Ale był nasz, kochaliśmy go. Tyle, że teraz wiemy, iż żeby
      mieć zdrowego psa trzeba albo zabrać kundelka ze schroniska czy od sąsiada,
      lub kupić pieska z rodowodem. Bo tylko to gwarantuje jego zdrowie!

      • Gość: Miu Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.09, 02:16
        Zal mi waszego psa, ale w tym kontekscie te dwa posty to jeden wielki belkot...
        Psy opisane w artykule zyly, chorowaly i umieraly w potwornych meczarniach, nie
        mial ich kto chocby przytulic badz nakarmic...
        Wasz piesio mial te kilka osob ktore byly przy nim caly czas az do konca.
      • Gość: Zabajka Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.08.09, 14:54
        Z ogromnym smutkiem przeczytałam list matisitnika...
        Nie będę Was potępiać, ale... gdyby nie było kolejki przed domem ta
        cała handlara ( to kpina nazywać te babe hodowczynią) nie mnożyłaby
        na okragło psów, nie skupowała szczeniąt po giełdach... Popyt rodzi
        podaż... Ile pieniędzy kosztowało leczenie Diego...? Ile
        cierpienia..? Smutku i bólu..? Prościej jest naprawdę zamówić
        szczenię u hodowcy. Bo hodowca to osoba mająca psy tylko z
        rodowodem, zgodnie z regulaminem związku Kynol.
        Bardzo przykry jest Wasz list. Czytając go nasuwa się pytanie :
        dlaczego ludzie dają się tak łatwo oszukać...?
        Pozdrawiam - hodowla Viva Zabajka FCI
    • axe99 Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:30
      Polska to wciaz barbarzynski kraj. Jestem wstrzasniety.
      • kamyk39 Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów 06.08.09, 03:37
        axe99 napisał:

        > Polska to wciaz barbarzynski kraj. Jestem wstrzasniety.

        pojedz ogladac zabijanie malych foczek na miekie futerka.
        Polske zostaw.
    • ereta Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:30
      Eh, Ty bydlaku do entej potęgi gdzie en dąży do nieskończoności.
      Jesteś mniej niż zero.
    • humbug.pl Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:32
      szok po prostu. ciekawe czy gdzieś na świecie psi smalec jest legalny. ktoś wie?

      www.humbug.pl
      • aguares666 Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:40
        humbug.pl napisał:

        > szok po prostu. ciekawe czy gdzieś na świecie psi smalec jest legalny. ktoś wie
        > ?
        na pewno w chinach i korei . to nie ulega watpliwosci.
      • imw czym się różni ten smalec od świńskiego? 06.08.09, 07:32
        jw.
      • Gość: Marek Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów IP: *.radom.vectranet.pl 06.08.09, 18:45
        A tu jest AUTENTYCZNA rzeźnia dla psów w Południowej Korei, zupełnie jak u nas
        dla krówek, świnek czy drobiu. Nikt tam nad nimi nie płacze, zupełnie jak u nas
        po krówkach, świnkach czy drobiu: www.sme.sk/c/3827047/psi-bitunok.html
    • ropuch1pincet Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:33
      tak,tak wszyscy oburzeni,idzcie sobie do rzezni i poogladajcie to widowisko.kupowac mieso zapakowane w folie kazdy potrafi,ale zapytac skad sie wzielo to lepiej nie wiedziec.
    • czaromir Mam nadzieję, że właścicieli też przerobią... 05.08.09, 23:36
      na smalec. Tyle są warci.
    • aguares666 Kłobuck. Rzeźnia dla psów 05.08.09, 23:38
      Wiem jak sie to skonczy. Wszyscy sie natyraja, policja,prokurator ,ludzie od
      praw zwierzat. A sedzia sadu RP uzna to za mała szkodliwosc społeczna i
      wymierzy kary po 1000 zł i 3 miesiace w zawieszeniu.
      Juz sie zdazylismy przyzwyczaić do sedziow idiotów!!!!
      • Gość: ... Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów IP: *.acn.waw.pl 06.08.09, 06:58
        niestety, daje 99% szans, ze zgadles...
    • lan.kwai.fong Ubojnie zwierząt są przecież wszędzie... 05.08.09, 23:44
      Ubojnie, rzeźnie, jatki, sklepy mięsne...

      "Policjanci odkryli kaźnię zwierząt i wytwórnię psiego smalcu w Kłobucku.
      Wstrząsające znalezisko to efekt działań Fundacji For Animals i "Gazety"."


      A co z ubojniami krów, świń, drobiu, owiec, kóz, etc.???

      Czym się różni ubijanie psów od ubijania świń???

      Czym różniło się gazowanie Żydów, Polaków, Francuzów???

      Czym się różni śmierć zadana świadomie przez człowieka???

      Czym się różni "nic nie wiem, nic nie widziałem, nic nie słyszałem" z
      norymberskich ław, od pierwszego kłamstwa rodziców wobec dziecka - "Patrz jaki
      piękny cielaczek! Smakuje ci kotlecik?"???

      Tzw. "cywilizacja" tkwi nadal w czasach średniowiecza, kiedy to zapomniano
      znaczenia klasycznego terminu "empatia"...

      LKF

      p.s. nie mogłem się powstrzymać od zabrania głosu widząc taki IDIOTYCZNY
      artykuł. Wstyd. I to ma być opiniotwórcze medium? Zawiodłem się... Gazeto!
      Gdzie ten poziom!!!???
      • batman43 Re: Ubojnie zwierząt są przecież wszędzie... 05.08.09, 23:46
        Co racja, to racja.
    • metalfan_1985 Ludzie to ku... 05.08.09, 23:44
      Co to ma do k.nędzy znaczyć, że ludzie bez wahania wskazywali gdzie mieści się
      wytwórnia 'psiego smalcu'?

      Czy Ci ludzie własne dupy z łbami miejscami pozamieniali? Nikt nie kiwnął
      palcem? Nikomu to nie przeszkadzało? Ten kraj jest chory! Zresztą nie tylko
      nasz, bo tak samo sąsiadom Fritzla do głowy nie przyszło żeby się wychylić czy
      też mieszkańcom wyspy Jersey (Wielka Brytania) w sprawie tamtejszego
      poprawczaka. Co się do cholery z ludźmi dzieje, że mają wszystko dookoła głęboko
      gdzieś i dopóki ich nikt nie okradnie / nie zgwałci / nie skrzywdzi im kogoś
      bliskiego / itp., to udają, że wszystko jest OK?

      Do tego wszyscy (czy tam 80% wg statystyk kościelnych) w Polsce są z natury
      święci, chodzą do kościoła co niedzielę, biorą kościelne śluby itd. itp. A jak
      komuś/czemuś dzieje się krzywda to odwracają głowę w drugą stronę.

      Po prostu w głowie mi się to nie mieści i nie rozumiem takiego postępowania.
      • Gość: ropuch Re: Ludzie to ku... IP: 94.246.138.* 05.08.09, 23:58
        a wskazac Ci tysiace miejsc gdzie mozna kupic smalec zrobiony ze swinki?moze wolisz kaczy?lubisz rosolek,kurczaczka z rozna?moze schabowy?smacznego hipokryto.
        • metalfan_1985 Re: Ludzie to ku... 06.08.09, 00:02
          Jestem wegetarianinem głąbie. Poza tym nie uprawiam propagandy, tylko w Polsce
          nie ma zwyczaju jedzenia psów. Natomiast generalnie krowy, kaczki, świnie itd.
          są u nas hodowane w celach spożywczych.

          No i jeszcze jedno - pomijając skrajne przypadki, to jednak hodowle świń czy
          kurczaków wyglądają (a przynajmniej powinny) inaczej.

          PS. Żarłeś ten smalec z psów, że chciałeś mi przysr...?
          • Gość: ropuch Re: Ludzie to ku... IP: 94.246.138.* 06.08.09, 00:06
            glabie?faktycznie milo cos takiego uslyszec,a to,ze jestes wege nie wynika z Twojego postu,a to co piszesz o hodowli krow,swin itd swiadczy niestety o Twojej hipokryzji.czym rozni sie zabity pies od zabitej krowy?
            • metalfan_1985 Re: Ludzie to ku... 06.08.09, 00:16
              Niczym, ale to pierwsze jest nielegalne i choćby dlatego. Poza tym to nie
              musiała być ubojnia. Sam fakt, w jaki sposób te zwierzęta były przetrzymywane
              powinien być wystarczający. Dotyczy to zarówno krów, świń jak i psów niezależnie
              od ilości. Czy ktoś ma 20 psów czy 1, powinien je traktować należycie.

              Tak samo mnie przeraża sposób transportu zwierząt, fakt że w Polsce są
              nielegalne (!) targowiska, na których można kupić 3 żywe świnie i wrzucić je do
              1 worka, po czym zamknąć w bagażniku osobówki. Ani wojewodom ani weterynarzom to
              nie przeszkadza, bo każdy ma w tym jakiś interes.

              Przeraża mnie brak współczucia w ludziach i dbanie tylko o własne interesy.

              Odnośnie zabijania, to uważam, że rodzaj śmierci ma jednak znaczenie. Moja
              dziewczyna też jest wegetarianką, ale jest też biologiem i pracuje w
              laboratorium, które prowadzi doświadczenia na szczurzych komórkach. Żeby to
              zrobić, trzeba te szczury zabić. Tylko nie napie... się w nie 30 razy
              młotkiem, a wpuszcza się im gaz (tlenek węgla zdaje się), czego one nawet nie są
              świadome. Ich śmierć trwa dosłownie moment.

              W tej sprawie dręczy mnie to, że w Polsce jednak deklarujemy inny stosunek do
              psów niż np. w Korei. Jeśli kurczak umiera szybko i bezboleśnie, to nie jest to
              dla mnie czymś nie do przeżycia, ale jeśli wcześniej cierpi, nie ma wody, umiera
              z głodu i zjada własne odchody, to jest to dla mnie czymś niepojętym. Nie można
              tak traktować żadnej żywej istoty - poza tymi, które same serwują innym taką śmierć.

              Nie widzę w tym hipokryzji, więc jak nie chcesz epitetów pod swoim adresem, to
              sam się następnym razem ze swoimi powstrzymaj.
              • Gość: ropuch Re: Ludzie to ku... IP: 94.246.138.* 06.08.09, 00:23
                niestety muzulmanie i Zydzi nie jedza wieprzowiny,niektore nacje w Azji uwielbiaja psy i szczury,a w Am.Płd zjada sie swinki morskie.
                Ja jem mieso i uwazam,ze nie ma znaczenia dla zwierzecia jak zginelo-smierc jest smiercia,tutaj nie ma miejsca na "relatywizm moralny".
                Nie jestem hipokryta bo jem mieso z pelna swiadomoscia dlaczego lezy na moim talerzu.Hipokryta a głab to chyba troche cos innego?
                • metalfan_1985 Re: Ludzie to ku... 06.08.09, 00:32
                  Nie rozumiem czemu na mnie akurat naskoczyłeś. Też by Ci takie sąsiedztwo nie
                  przeszkadzało? Kupiłbyś sobie taki smalec do kanapki? Chyba jednak nie, więc
                  poza dietą, stoimy chyba po tej samej stronie barykady.

                  Wiem o tym, że w Indiach nie je się krów itd., ale niezależnie od tego wszystkim
                  i wszystkiemu należy się szacunek.

                  Oczywiście, że każda śmierć ma taki sam efekt, ale jednak umrzeć po prostu a być
                  przed tą śmiercią katowanym to istotna różnica moim zdaniem.

                  Poza tym jest to jedna z kolejnych spraw typu poprawczak w Jersey, Fritzl w
                  Austrii itp. i właśnie to jest najbardziej niepokojące w tym wszystkim. Jak
                  zaczniesz się zastanawiać nad tym, czy ktoś pomoże Twoim bliskim, gdy Ciebie nie
                  będzie w pobliżu, a będzie im się dziać krzywda lub dopadnie Cię 5 łysych w
                  biały dzień w środku miasta, to wnioski są przerażające.

                  Nie jest to nic nowego (chociażby stary rurabomber, który przecież muchy by nie
                  skrzywdził czy noworodki w beczkach), ale mam wrażenie, że takich przypadków
                  jest coraz więcej i jednak nie chodzi o wzrost wykrywalności. Po prostu ludziom
                  się coraz bardziej we łbach pie....
                  • Gość: ropuch Re: Ludzie to ku... IP: 94.246.138.* 06.08.09, 00:37
                    tak,myslimy podobnie,nie naskoczylem na Ciebie,ale nie lubie jak ktos wyzywa mnie bez powodu.niestety idealistycznego podejscia do swiata pozbylem sie kilka lat temu.moze Tobie uda sie troche dluzej w tym wytrwac.mnie wiele spraw tez wkurza,ale nasza,ludzka natura jest taka i juz.bedziemy jesc mieso,nawet ludzkie,beda Fritzle i obozy koncentracyjne.
                    • metalfan_1985 Re: Ludzie to ku... 06.08.09, 00:57
                      OK, przepraszam.
                      • Gość: ropuch Re: Ludzie to ku... IP: 94.246.138.* 06.08.09, 01:12
                        PEACE!naprawde szczerze zycze Ci abys wytrwal w swoich przekonaniach.Tylko,ze ludzie jakos tak nie potrafia sie zmienic od kilkunastu tysiecy lat,tylko technika sie zmienia,wiec prognoza na przyszlosc jest b.smutna,a moze tylko realistyczna?
        • Gość: equino Re: Ludzie to ku... IP: *.devs.futuro.pl 06.08.09, 00:02
          rozbawił mnie podpis pod jednym ze zdjęć:
          "To znalazł fotoreporter "Gazety": wyrzucone poza granice posesji szczątki
          zwierząt, głównie psów" A może jakieś orzeczenie antropologa do tego że to są
          głównie kości psów, a nie kóz...
      • kamyk39 Re: Ludzie to ku... 06.08.09, 03:26
        metalfan_1985 napisał:
        > Po prostu w głowie mi się to nie mieści i nie rozumiem takiego
        >postępowania.

        Nie wtracam sie w Twoje poglady, mysle, ze jest OK.
        (Taz sama GWyborcza az przebierala nozkami , aby napasc na Irak, i
        co nic. Ropa idzie na lewo, sluzby sie bogaca. )
    • batman43 Re: Na miejscu właścicieli wytwórni pozwałbym cud 05.08.09, 23:48
      Wiesz, że ten wpis jest już poza prawem.
      • r_mol Myślisz że mój oponent potraktował radę serio? :-) 05.08.09, 23:51
        .
        • batman43 Re: Myślisz że mój oponent potraktował radę serio 05.08.09, 23:58
          Martwi mnie to, że tacy święci i postępowi, a inwektywami rzucają na prawo i
          lewo. A tak na marginesie. Kłobuck to nic. W Polsce organizowane są nielegalne
          walki psów, to dopiero jest rzeźnia.
        • aguares666 Re: Myślisz że mój oponent potraktował radę serio 06.08.09, 01:26
          r_mol napisał:

          > .
          trollu - nie podbijaj sobie bebenka -oponent? dla mnie jestes zwykłym netowym
          trollem nie wartym spluniecia. taka warszawska gnidka pokroju a.buzdygana.
          pisuar katolik pełen jadu i nienawisci to wszystkiego wokól. a trolle spuszcza
          sie ignorem .
    • Gość: no znów ja Re: Na miejscu właścicieli wytwórni pozwałbym cud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 23:50
      Naprawdę takie rzeczy mogą się dziać tylko w Kłobucku,a co radni na to? Ci
      miejscowi i powiatowi? Jak by się dało odpiszcie radni, choć wątpię. Tam jeden z
      radnych jest podobno weterynrzem
    • Gość: ew Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 23:51
      Skąd się biorą takie bezmózgi. TO porażające.
      Ale do przygłupa trafia tylko prosty przekaz.
      Więc:
      Du..ę sobie ugotuj albo jaja na twardo.
    • nabu-cco To chyba u znachorki terminujesz 05.08.09, 23:56
      albo Naszym Dzienniku przeczytałeś czy w 'ryju' usłyszałeś?
      Może jeszcze mieli w Kłobucku zgodę na wytwarzanie 'leku'?
    • bestializator Kłobuck. Raz jeszcze: hipokryzja. 06.08.09, 00:06
      Los zwierzat hodowanych na rzez jest niejednokrotnie znacznie gorszy. Kazdego
      roku w samej tylko Polsce okolo 10 000 000 swin zostaje zarznietych (po zyciu
      duzo gorszym niz ta smierc). Oczywiscie sama akcja przeciwko rzezni w Klobucku
      jest jak najbardziej sluszna - pytanie tylko co z tymi tysiacami legalnie
      dzialajacych rzezni, przeciwko ktorym nikomu nawet nie chodzi przez mysl
      protestowac? Zamiast czyscic swoje sumienia licytujac sie na bulwersacje i
      oburzenia, niech kazdy zastanowi sie lepiej, ile wycierpieli ci, ktorych
      kupuje jako szynke i kielbaski w sklepie. Niech kamienie rzucaja ci, ktorzy sa
      bez winy, a komentarze wpisuja ci, ktorzy nie karmia sie cierpieniem.
      • mateusztt Re: Kłobuck. Raz jeszcze: hipokryzja. 06.08.09, 00:10
        zaraz "obrońcy piesków" Cię zlinczują
        A jutro na obiadek będą jedli schabowego w panierce ...
    • nabu-cco 'Wytwórni' - to może Auschwitz tez była wytwórnią 06.08.09, 00:07
      Człowieku anonimowość netu nie zwalnia od myślenia.
    • yesiotr banda hipokrytów 06.08.09, 00:26
      zapewne w odległości max. 20 km od Kłobucka jest przynajmniej jedna ubojnia
      świń. ale to już etyczne.
      • metalfan_1985 Re: banda hipokrytów 06.08.09, 00:33
        Pewnie nie, ale jeśli giną w sposób 'humanitarny' i nie muszą się zjadać
        nawzajem przed tym, to jest to bardziej do przyjęcia niż ta 'hodowla'.

        Gdyby ujawniono hodowlę dzieci na smalec, to też byś sprowadził to do poziomu
        rzeźni dla mięsożerców?
        • yesiotr Re: banda hipokrytów 06.08.09, 00:36
          myślę, że ludzie zabijający świnie lub psy, nie mieliby dużego problemu z
          zabijaniem dzieci. kwestia kulturowa (osławiony społeczny dowód słuszności).
          • metalfan_1985 Re: banda hipokrytów 06.08.09, 00:38
            Nie jest problemem to, czy ludzie potrafią się nawzajem zabijać, tylko czy
            reszta mając inny wybór może to tolerować albo z tego korzystać.
            • Gość: jawiem Re: banda hipokrytów IP: 78.88.71.* 06.08.09, 01:17
              kury tez sie karmi maczka kostna, podobnie swinie i krowy. jedza siebie
              nawzajem, stad choroby typu BSE, GRYPY i inne gówna
          • kamyk39 Re: banda hipokrytów 06.08.09, 03:27
            yesiotr napisał:

            > myślę, że ludzie zabijający świnie
            Fakt- Zydzi swin nie zabijaja.
        • yesiotr Re: banda hipokrytów 06.08.09, 00:39
          zresztą, wszystko, co mam nt. temat do napisania, napisał już kolega wyżej
          (bestializator), co zauważyłem dopiero teraz.

          życzę wszystkim rezygnacji z zabijania, a tym, którzy już zrezygnowali, życzę
          wytrwałości, mimo nacisków kulturowych.
          • kamyk39 Re: banda hipokrytów 06.08.09, 03:29
            yesiotr napisał:
            > życzę wszystkim rezygnacji z zabijania, a tym, którzy już
            >zrezygnowali,

            Czym sie zywic?
            Taki Hitler nie jadl zwierzat - moze to zaszkodzilo?
      • kamyk39 Re: banda hipokrytów 06.08.09, 03:21
        yesiotr napisał:
        > zapewne w odległości max. 20 km od Kłobucka jest przynajmniej
        >jedna ubojnia świń

        No a takich kur. Kregowce odczuwaja bol.
        Slimak chyba nie - zatem wrazliwi do Francji.
      • Gość: nemeczek Re: banda hipokrytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 10:39
        Idąc Twoim tokiem myślenia ludzie powinni jeść również koty ,
        chomiki , papugi etc. na naszej szerokści geograficznej jest mięso
        które się je i którego się nie je chyba że jesteśmy barbarzyńcami.
    • prawdziwy.jonek Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów 06.08.09, 00:30
      Gość portalu: wert napisał(a):

      > lepszy byle kundel niz osoba Twojego pokroju.

      i jak ty mozesz mowic ze masz sumienie i zal ci zwierzaka jak dla ciebie jest
      zwierze lepsze od czlowieka? nie ma takiej mozliwosci zeby ktos olewal czlowieka
      a kochal zwierzeta lub odwrotnie.
      • batman43 Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów 06.08.09, 00:32
        Jak nie ma, jak mnie niektórzy piszący na tym forum chcieli na smalec przetopić
      • samanta1 Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów 06.08.09, 00:36
        Im lepiej poznaje ludzi tym bardziej kocham zwierzeta .Jonek wymien mi 5 rzeczy
        ,ktore swiadcza o tym ,ze czlowiek jest lepszy od psa .
        • wed05 Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów 06.08.09, 00:38
          człowiek lepszy od jakiegokolwiek innego zwierzęcia na tej planecie ? Nie
          znajdziesz gorszego...
          • Gość: szkolny cham Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów IP: *.zone9.bethere.co.uk 06.08.09, 00:42
            w sumie to nie miałem okazji spróbowac wiekszosci ,ani tez człeka takze sie nie
            wypowiadam
          • misiu-1 Re: Kłobuck. Rzeźnia dla psów 06.08.09, 08:20
            wed05 napisał:

            > człowiek lepszy od jakiegokolwiek innego zwierzęcia na tej planecie ? Nie
            > znajdziesz gorszego...

            Współczuję tatusia i mamusi. To niezłe kanalie musiały być, że do takich
            wniosków doszedłeś.
    • ona_kontrowersyjna Re: Na miejscu właścicieli wytwórni pozwałbym cud 06.08.09, 00:38
      taaak... odpowiednie służby kiedy doczytają się "paragrafów" w
      postach tego Pana...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka