Gość: Goryl
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.01.11, 08:38
Witam, w dniu wczorajszym miałem spięcie z pewnym mieszkańcem naszego miasta. Postawiłem samochód przy posesji znajomega, wszedłem na minutę, po 10 sekundach wyszedłem bo jakiś psychol trzymał rękę na klaksonie budząc wszystkich w okolicy ( była 20 :30). Podchodzę do niego a ten do mnie od najróżniejszych bo nie może przejechać Gdy zacząłem mu odpowiadać zaczął się bronić, tymi słowami " nie wiesz kim ja jestem". Odpuściłem bo jestem zrównoważony w przeciwieństwie do tego osobnika. Od znajomego u którego byłem dowiedziałem się, że podobno owy sąsiad jest policjantem. Jeżeli to prawda, proponuję wprowadzenie okresowych psychotestów. Z większym chamstwem nie spotkałem się jeszcze NOGDY!!!. Załóżmy, że taki policjant po służbie atakuje mnie bez powodu i dostaje przy tym w papę. Jak jest z prawem w takim przypadku, odpowiadam za pobicie policjanta czy cywila. Pozdrawiam metaliczną Astrę - człowieku zgłoś się na badania bo może być za późno