Gość: zwykły
IP: *.dynamic.chello.pl
07.01.13, 18:08
byłem w sobotę o 17ej na hobbicie, frekwencja dopisała i tu ku mojemu zdziwieniu zrobił się problem, cała masa buraków wyjęła chipsy i niemiłosiernie szeleszcząc zaczęła je wpie...ać, ludzie, całe kino słuchało tego syfu. takiego buractwa w kinie nigdzie nie widziałem. na następną część jadę do imaxu lub cinema,bo tego szeleszczenia i wyziewu papryki, sera, czy zielonej cebulki nie chcę więcej doświadczyć. WSTYD!!!