Gość: zjadacz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.05.05, 11:50
Tak ktoś pisał o san Marino, a w rajzeni też są jaja. Po zamówieniu dania
kelnerka wydziera się i słychać: sok do wzięcia!!! Wziąść kebab!Aż mi sie
przypomniał Miś Bareji, kiedy miski były powkręcane do stołu i kelnerka z
uśmiechem niewybrednym mówi prooszee. BRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRrrrrrrrrrr.Aż
ciarki przechodzą - PRL wraca!!!