Dodaj do ulubionych

Radość życia cz3

21.11.12, 19:57
Przez chwilę siedzi tak w zamyśleniu słuchając melodii, a następnie podnosi się z kanapy i idzie na górę do pokoju Przemka, wchodząc po schodach przypomina sobie te czasy, jeszcze z początku ich rezydentury, kiedy to we trójkę czasami z Latoszkami siedzieli przy kominku i śpiewali różne piosenki granę przez niego na gitarze, czasami bardzo jej tego brakuje….

Podeszła do zamkniętych drzwi do pokoju Przemka, zapukała delikatnie dwa razy i czekała. Usłyszała jak Przemek przerywa gwałtownie granie niemal jak Hejnał Mariacki, i po chwili drzwi się otworzyły.

Weszła do pokoju , i od razu spostrzegła opustoszałe ściany, pułki i kilka pudeł w przejściu.

- Spakowałeś jej rzeczy-odezwała się po chwili milczenia

- Wierze że to pozwoli mi żyć dalej, nie chce o niej zapomnieć ale muszę jakoś tu bez niej..-Przemkowi załamał się głos

- Rozumiem- Wiki usiadła na kanapie, podkulając jedną nogę pod pupę, wzięła poduszkę na kolana i zaczęła bawić się wystającą z jednego rogu nitką

Widząc to Przemek podszedł do niej i usiadał naprzeciwko

- Co jest?- zapytał przyjaciółkę

- Zagrał byś coś dla mnie, coś takiego smutnego- Wiki

- Hej ruda co się stało? - Przemek kładąc rękę na jej kolanie, po to aby ona spojrzała na niego. Odczekał chwilę aż jej głowa się uniesie a ona spojrzy na niego ,wtedy też ujrzał jej smutne zielone oczy…

- Zagraj coś proszę-Wiki

Przemek wziął do ręki gitarę i zaczął grać dla niej piosenkę ,,Shin”

Wiki oparła się , przymknęła oczy i zaczęła słuchać…

Gdy Przemek skończył i już maił rozpoczynać kolejną balladę, nagle Wiki się odezwała, wtedy Przemek odłożył gitarę i słuchał przyjaciółki.

- Bardzo mi tego brakowało.. Ostatnio w moim życiu nic się nie układa, zresztą tak jak w twoim i nie mówię tu o pracy, bo tam jest wszystko dobrze.. Przemek powiedz mi co jest ze mną nie tak, dlaczego ja zawsze ładuję się w idiotyczne związki, najpierw Gawryło, a teraz Tomasz, straciłam tak fantastycznego faceta, tylko dlatego że nie potrafiłam się zaangażować że… nie potrafiłam go pokochać...może ja już nie potrafię kochać , i potrafię tylko ranić, może to wszystko gdzieś się we mnie wypaliło-Wiki z lekko załzawionymi oczami.

Przemek przysunął się bliżej , przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił.

- Głupoty gadasz- Przemek przesuwając jej włosy z twarzy, tak aby muc widzieć zarys jej oczu- Gawryło był idiotą że nie docenił takiej dziewczyny ja ty, a Tomasz no cóż.. to nie był facet dla ciebie, wiesz dobrze że jesteś wspaniała przyjaciółką, zawsze mnie wspierasz a przy tym wspaniałą dziewczyną, piekielnie inteligentną i cholernie uroczą, pewnie gdyby nie ty, nie dał bym sobie rady, mimo iż byłem dla ciebie taki nie miły, odtrącałem twoją pomoc, to ty ciągle byłaś przy mnie, jak ten anioł stróż, zawsze jesteś- Mówiąc to Przemek zdał sobie sprawę że gdyby nie ona pewnie nie poukładał by sobie tak tego, a teraz zapewne leżał by pijany na kanapie , więc nachylił się i pocałował ją w czoło i po chwili dodał - i za to ci dziękuje, a to że czasem masz cięty język, do tego można się przyzwyczaić, w końcu płynie w tobie gorąca hiszpańska krew-Przemek aby rozładować atmosferę.

Na ostatnie słowa Przemka, Wiki delikatnie się uśmiechnęła.

Przytuliła się raz jeszcze do Przemka mocno go ściskając , odsunęła się od niego ,ale tylko na
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka