Gość: napisawszy
IP: 172.16.8.*
09.09.08, 14:49
polecam, naprawdę ciekawy
www.rp.pl/artykul/185868.html
cyt. - szczególny fragment "korzyści" dla żuław, a płynących z
nowego podziału administracyjnego i wprowadzenia urzędów
marszałkowskich i powiatowych (poza tym, że same Żułąwy zostały
rozparcelowane, a przez lata zapowiadane powołanie osoby-
koordynatora ds. Żuław, to czysta mrzonka):
"Stoimy na moście w Więzinie, pod nami rzeka Wąska zarośnięta
szuwarami. Ostatnia reforma administracyjna spowodowała rozmycie
odpowiedzialności. Służby melioracyjne podlegają i są opłacane przez
marszałków, sztaby kryzysowe są w powiatach, a pieniądze na
inwestycje przyznaje rząd."
i jeszcze dowód, że rządy Buzka odcisnęły się dla nas największym
piętnem:
"Najmniej pieniędzy na system bezpieczeństwa płynęło na Żuławy za
rządów Jerzego Buzka. W 1999 r. budżet Żuław wystarczył na
sfinansowanie 53 proc. potrzeb. Nie było za co kosić 400 km wałów,
pogłębiać i czyścić 1100 km kanałów i rowów, utrzymywać w dobrym
stanie 100 budowli (jazów, przepustów itp.)."
Obyśmy tylko mieli szczęście i nie powtórzyli losu Nowego Orleanu.
Niestety znając polską mentalność i zasadę "mądry Polak po
szkodzie", obawiam się najgorszego.
Z przyrodą i żywiołami nie negocjuje się czasu!