roneczka
08.09.09, 23:31
Rzeczywiście mały ma lewą piętkę tak jakby wdepniętą do środka.
I też zarzucą tę nogę do środka jak idzie.
Zauważyliśmy to jakiś czas temu i byliśmy u ortopedy prywatnie -
powiedział, że fizjologia i na tym etapie nie koryguje się tego.
Potem na rutynowej kontroli na kasę chorych - wszystko ok!
Fizjologia!
Na bilansie dwulatka - koślawość pięt, skierowanie do ortopedy.
Byłam na kontroli dwa miesiące temu i nie wiem czy mam wierzyć
ortopedom i czekać czy poszukac innego ortopedy bo potem może sie
wada pogłębić?
Czy faktycznie z biegiem czasu pięty się wyprostują?
I jeden i drugi zalecili biegać bez kapci i mały w domu tylko na
skarpetach z abs, a w lato na gołe nogi biegał.
Jechać do teraz ortopedy? Szukać innego? Następną wizytę kontrolną
mamy na wiosnę.
Czy obuwie ma znaczenie i jeśli tak to jakie? Z usztywnianą kostką?
Doradźcie coś, bo jesteśmy na etapie kupowania butów na jesień i nie
chciałabym nabyć niewłaściwych.