Dodaj do ulubionych

doradzcie mi, to pilne !

09.10.09, 08:05
mój 2-latek dorwał sie dzis do lampki nocnej i wyjął z niej baterie, jednej mi
brakuje, to zwykłe duze paluszki, przeszukałam całe mieszkanie i nie moge jej
znaleść, kręcił sie tez w łazience (ja brałam prysznic), wiec mógł wrzucic
nawet do kibla, nie wiem,
raczej nie wkłąda juz zabawek i innych rzeczy do ust od dobrych kilku miesiecy
ale nie daje mi spokoju ta bateria sad(((
co byscie zrobiły na moim miejscu ? czy 2-latek mógłby połknąc taka baterie
??? przyanam sie szczerze, ze ja nie byłabym w stanie jej połknąc .....
pytany czy brał ja do buzi albo czy zjadł, zaprzecza,
doradżcie coś !
Obserwuj wątek
    • hellious Re: doradzcie mi, to pilne ! 09.10.09, 08:07
      Nie sadze zeby dal rade polknąc. Moj dwulatek nie dal rady, choc probowal.
      • zonkastonka Re: doradzcie mi, to pilne ! 09.10.09, 08:56
        Jak mój synek miał 11 czy 12 mcy to zginęła nam dość duża śrubka od kojca
        drewnianego (wielkości wiśni). Podejrzewaliśmy że połknął. Pojechaliśmy na ostry
        dyżur dziecięcy, gdzie zrobiono mu rentgen. Niczego w brzuszku nie było
        (oczywiście głupie komentarze lekarzy były).
        Na Twoim miejscu albo zrobiłabym to samo, albo szukałabym baterii do skutku. Nie
        chcę Cię straszyć ale głośna była historia dziecka, które zmarło po tym jak się
        mu bateria wylała w brzuszku, ale to było dziecko starsze. Nie wiem czy dwulatek
        jest w stanie połknąć baterię, nie sądzę, ale skoro to Ci nie daje spokoju....
        • teane Re: doradzcie mi, to pilne ! 09.10.09, 09:11
          nie sadzę, żeby ją połkną. niedawno też miałam taki dylemat, tylko z mniejszym
          paluszkiem i z mniejszym dzieckiem. ale tak na spokojnie pomyśl - to jest duża
          bateria, dzieci mają silny odruch wymiotny. nie są w stanie gładko przełknąć
          takiego kawałka metalu, który nie jest plastyczny, nie da się go pogryźć.
          dorosłemu nie wiem, czy by to się udało, a co dopiero dziecku. na pewno byś
          słyszała jak się krztusi, albo ma odruch wymiotny. a do tego jeszcze zaprzecza,
          że nic nie brał do buzi, dzieci raczej nie umieją kłamać. a bateria rzecz
          złośliwa, ja swojej cały dzień szukałam i znalazłam ją w widocznym miejscu. więc
          uszy do góry, szukaj, a na pewno ją znajdziesz.
          napisz tylko jak jak się znajdzie.
        • dunia71 dzieki za odzew :-) 09.10.09, 09:11
          szukałam do skutku i znalazłam ! mały włozył ją za kaloryfer a zeby nie wypadła
          owinął w miękką szarą zabawke, stad za pierwszym razem (bladym świtem) nie
          namierzyłąm tego, choc zaglądałam za kaloryfer bo szukałam żółtej baterii ale za
          drugim razem wzięłam latarke i kątek po katku .... to łobuz jeden !
          • mondovi Re: dzieki za odzew :-) 09.10.09, 09:17
            super, że dobrze się skończyło smile
    • mondovi Re: doradzcie mi, to pilne ! 09.10.09, 09:06
      szczerze wątpię, czy takie małe dziecko może połknąć baterię, ale dla świętego
      spokoju sprawdziłabym. połknięcie mogłoby się fatalnie skończyć.
      • ismen76 uffff ;o) 09.10.09, 10:19
        Również się cieszę, że to się skończyło tak, a nie inaczej, bo mogłoby
        -poważnie. Co do wątpliwości wszystkich ..uważam, że dziecko dwuletnie mogłoby
        połknąć taką baterię. W przekroju jest dość wąska i przez przełyk wejdzie, a do
        tego jest w plastikowej osłonce co wraz ze śliną daje niesamowity poślizg. To
        byłaby chwila.
        Ku przestrodze ..byłam kiedyś w szpitalu u koleżanki na chirurgii miękkiej w
        pewnym momencie do pokoju weszła pielęgniarka na krótki zabieg - ja wyszłam na
        korytarz. Oczom nie wierzyłam co , zobaczyłam w gablocie na ścianie. Były to
        przedmioty wyjęte z żołądka lub już z jelit małych pacjentów. Wyobraźcie sobie
        np. ołówek długości ok 7-8cm lub starą monetą,która miała średnicy 4-4,5cm, duża
        agrafka, sznurowadło z metalowymi końcówkami - też by się zdawało trudne do
        połknięcia, prawda? A jednak. Nie nie doceniajmy naszych dzieci ;o)
        • deodyma Re: uffff ;o) 09.10.09, 10:41

          ismen76 napisała:

          > Również się cieszę, że to się skończyło tak, a nie inaczej, bo
          mogłoby
          > -poważnie. Co do wątpliwości wszystkich ..uważam, że dziecko
          dwuletnie mogłoby
          > połknąć taką baterię. W przekroju jest dość wąska i przez przełyk
          wejdzie, a do
          > tego jest w plastikowej osłonce co wraz ze śliną daje niesamowity
          poślizg. To
          > byłaby chwila.




          tez tak uwazam.
          kolezanka opowiadala mi, ze w szpitalu dzieciecym widziala gablote,
          gdzie znajduja sie rzeczy, ktore polknely swojego czasu dzieci i
          byla w szoku.
          jakis czas temu glosna byla historia o 2 letnim dziecku z Lomzy,
          ktore polknelo baterie i zmarlo, poniewaz na ratunek bylo juz za
          pozno.
          lepiej dmuchac na zimne a oczy miec dookola glowy.
    • deodyma Re: doradzcie mi, to pilne ! 09.10.09, 10:38
      na Twoim miejscu szukalabym tej baterii do upadlego.
      a jak nie znajdziesz, zadzwon do szpitala, tak na wszelki wypadek i
      zapytaj, czy mozesz z dzieckiem zglosic sie na przeswietlenie.
      przerabialam to jakis czas temu, tylko ze z wkretem od kolczyka, nie
      z bateria i tez nie moglam nigdzie tego cholerstwa znalezc.
      na szczescie znalazlam, ale wczesniej zadzwonilam do szpitala i
      pytalam, co zrobic, gdyby dziecko mi cos takiego rzeczywiscie
      polknelo.
    • leneczkaz ku przestrodze 09.10.09, 10:48
      wiele osób pisało : "nie połknął by.."
      w Łomży w tamtym roku chłopczyk połknął baterię. Mimo szybkiej pomocy nie udało
      się go uratować bo bateria się 'rozlała' wewnątrz dziecka sad

      Także lepiej jest narobić rabanu tak jak koleżanka wyżej napisała i niech patrzą
      jak na durnia ja w *** ich mam. Żywcie dziecka ważniejsze..


      p.s. zgubiłam wczoraj kolczyk i też obstawiam, że jest już pożarty uncertain
      • tasia_air Re: ku przestrodze 10.10.09, 22:03
        całe szczęście że bateria się znalazła, rzeczywiście dzieci są w stanie połknąć
        lub wsadzić sobie do nosa wiele rzeczy

        wspominane było tu dziecko które zmarło po połknięciu baterii - była to bateria
        od zabawki, taka płaska, jak np od zegarka, niestety takie wypadki zdarzają się
        często - gdy leżałam w synkiem w szpitalu to byłam świadkiem 3 takich przypadków
        (właśnie na tym oddziale wcześniej zmarło to łomżyńskie dziecko)w tych
        przypadkach skończyło się wszystko dobrze bo w porę rodzice zareagowali - mądrzy
        lekarze nie pomyślą i nie będą głupio komentowali jak matka przyjedzie z
        dzieckiem i podejrzeniem że połknęło baterię - co innego pieniążek, guzik czy
        nakrętka
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka