mój 2-latek dorwał sie dzis do lampki nocnej i wyjął z niej baterie, jednej mi
brakuje, to zwykłe duze paluszki, przeszukałam całe mieszkanie i nie moge jej
znaleść, kręcił sie tez w łazience (ja brałam prysznic), wiec mógł wrzucic
nawet do kibla, nie wiem,
raczej nie wkłąda juz zabawek i innych rzeczy do ust od dobrych kilku miesiecy
ale nie daje mi spokoju ta bateria

(((
co byscie zrobiły na moim miejscu ? czy 2-latek mógłby połknąc taka baterie
??? przyanam sie szczerze, ze ja nie byłabym w stanie jej połknąc .....
pytany czy brał ja do buzi albo czy zjadł, zaprzecza,
doradżcie coś !