Dziewczyny, pomóżcie.
Mój prawie dwuletni syn zaczął sie jąkać. Pierwszy raz usłyszałam
przedwczoraj, ale było to incydentalne, a wczoraj wieczór powtórzyło
się kilka razy, dziś też.
WYgląda to tak, że nie jaka się cały czas, ale przy niektórych
słowach: zwłaszcza na literę m, n i d, np. "spadjo mi
nanananananapodłoge", albo "nananananagjoda", albo "dadadadaleko"
Dodam , ze syn zaczął mówić b. wcześnie , mówi całe zdania, pięknie
odmienia większość wyrazów
W czwartek sie przewrócił, ale nic wielkiego, stresu chyba tez
żadnego nie było.
C o robić??
Oczywiście pójdę do logopedy, ale czy są tu mamy, których dzieciaki
też zaczęły sie jakać i dało się to wyprostować?
A może on sie jednak czegoś przestraszył?? Tylko czego??
Pomóżcie , help