mamusiamartusia
20.01.10, 23:02
Czy jest coś w Waszym przedszkolu co Was wkurza? Co powtarza się mimo próśb?
Ja do tej pory byłam zadowolona, ba! wręcz zachwycona przedszkolem (drugi rok) niestety do czasu.
Nie podoba mi się, wręcz bardzo mi przeszkadza pożyczanie ubrań mojego dziecka innym, zupełnie mi nie znanym dzieciom.
Zawsze chętnie pomogę ale w tej kwestii sorry..
Jeżeli ktoś lubi pożyczać ok, nie neguję, sama tego nie robię i chciałabym aby uszanowano mój wybór.
Dodam ,że nie był to jeden incydent ale panie robią to nagminnie.
Dlaczego??
Może dlatego, że do przedszkola chodzimy pieszo, synek ma założone na drogę ocieplane sztruksu lub dżinsy. W przedszkolu w szafce leżą "na wszelki wypadek" dresy, rajstopy, majtki itp.Oprócz tego grube spodnie na szelkach, od kombinezonu specjalnie do biegania po przedszkolnym podwórku.
Co jakiś czas podobna akcja: sztruksy synka mokre suszą się na kaloryferze. Pytam dlaczego?? Bo XY był za lekko ubrany więc trzeba było mu pożyczyć. Dodam ,że rodzice XY mają dwójkę starszych dzieci więc wiedzą jak je ubierać, dodatkowo mama nie pracuje i mieszkają po drugiej stronie ulicy.
Za kilka dni mimo, że grupa synka nie wychodziła jego spodnie "do biegania" wiszą mokre. Pytam dlaczego? a bo ktoś z innej grupy pewnie pożyczył. Bo mamy za lekko ubierają dziewczynki.
I tak w kółko. A ja zabieram, piorę, prasuję (już zdążył przynieść owsiki) i od nowa to samo.